karmienie butelką - porady

IP: *.* 13.11.02, 21:00
Dziewczyny, te, które karmiły dzieci tylko lub w większości butlą: jakie macie porady dla przyszłych mamuś bliźniaków? Bo ja w tym temacie jestem zielona... przygotowanie mieszanki raz dziennie to nie to samo. :-)Pozdrawiam serdecznieasiaTps. broszurka powstaje. Czy ktoś z Was będzie ją chciał przeczytać przed powstaniem wersji końcowej?
    • Gość edziecko: madzia22 Re: karmienie butelką - porady IP: *.* 13.11.02, 21:39
      Mogę ci udzielić wiele wskazówek, bo karmiliśmy chłopców butelką od samego początku. Potrzebuję jednak pytań, żeby móc sprecyzować swoją opowieść.Madzia
      • Gość edziecko: asia_t Re: karmienie butelką - porady IP: *.* 13.11.02, 21:50
        Madziu,mówiłam, że jestem zielona... :-)ale spróbuję:-ile butelek trzeba przygotować? - jak przygotowywać mleko? czy robić zapasy na noc/dzień (tak jest w niemieckich książkach)-jak karmić dzieci jednocześnie - jeśli w ogóleI co tam Ci jeszcze przyjdzie do głowy.:-)asiaT
        • Gość edziecko: kasienkkaa Re: karmienie butelką - porady IP: *.* 13.11.02, 22:11
          Asiu, moze ja tu cos ci podpowiem albowiem dokarmialam moje maluchy butelka. chodzi mi o to, ze nie robi sie juz teraz zapasow mleka do lodowki, przynajmniej tu, w Niemczech(te ksiazki ktore piszesz niemieckie, chyba sa juz stare :-) )dzisiejsze mleko w proszku rozpuszcza sie przeciez tylko w go4racej , przegotowanej wodzie i zawste przyrzadza swieze , tak pisze na opakowaniu kazdego dzisiejszego mleka modyfikowanego. to tyle ode mnie pozdrawiam Kasienka
        • Gość edziecko: madzia22 Re: karmienie butelką - porady IP: *.* 13.11.02, 22:39
          Najważniejsze - konieczny jest oddzielny tylko dla dzieci przeznaczony czajnik elektryczny. W nim przegotowuje się wodę i pozostawia do ostygnięcia, w razie potrzeby zawsze można taką wodę podgotować do odpoweidniej temperatury. Na poczatku niezbędny jest także sterylizator(lub inne w tym celu używane naczynie) i odpowiednio duża ilość butelek.A teraz po mału odpowiem na twoje pytania:1. Właściwie cały czas staramy się przygotowywać dla chłopców po butalce (czyli w sumie na każde karmienie dwie). Niekiedy robiłam jedynie jedną butelkę i karmiłam nią najpierw jednego a potem drugiego, ale to tylko w wyjątkowych sytuacjach np. są zdrowi!!!! jeden nie zjadł prawie nic a wiem, że drugi pochłonie to czego nie zjadł pierwszy. Poza tym staram się nie mieszać im jedzenia, ale nie przestrzegam tego rygorystycznie (i tak wymieniali i wymieniają między sobą smoczki jak chcą).2. Próbowałam robić zapasy mleczne na noc - dodatkowa, trzecia butelka w lodówce, ale okazało się, że kiedy chłopcy budzili się w nocy na jedzenie i zanim ta butelka się podgrzała, to ja dostawałam wścieklizny z powodu ich płaczu. Zrezygnowałam więc szybko z mlecznych zapasów i zawsze robiłam mleko na bierząco. Wyjatkiem była sytuacja, kiedy ostatni jedzący nie zjadł swojej porcji, wówczas zostawiałam ją w podgrzewaczu i podawałam mu później. Ten czas oczekiwania mleka nie mógł jednak przekroczyć 4 godzin, bo po takim czasie mleko - tak wynika z moich doświadczeń na produktach Nestle, ścina się.3. Oczywiście że można karmić dzieci jednocześnie, trzeba je tylko odpowiednio ułożyć w łóżeczku na jakichś poduszkach lub usadowić w leżaczkach. Karmi się wówczas na dwie ręce.Rzadko jednak miałam okazję przetestować ten sposób, bo chłopcy z reguły jedli o różnych porach.Najbardziej kłopotliwe były dla mnie momenty kiedy karmiłam jednego, a trwało to nieraz do 45 minut, a drugi w tym czasie stwierdzał, że jednak by coś zjadł... Wówczas niestety musiał swoje odczekać a moje uszy trenowały się w odporności na wysokie dźwięki.4. Sporym problemem jest karmienie dzieci z butelki podczas podróży i na wyjazdach, na szczęście w tym mamy olbrzymie doświadczenie.Moim zdaniem najlepiej jest robić mleko na bierząco podczas podróży - biorę wrzątek w termos i przegotowaną, schłodzoną wodę w jakiś inny pojemnik (teraz używamy już po prostu kupnej wody mineralnej najczęściej Żywca) oraz samą mieszankę i butelki.Na miejscu natomiast wyciągam swój własny czajnik elektryczny i gotuję wodę (biorę z domu zgrzewkę Żywca, a potem dokupuję następną - bardzo ważne jest, żeby nie zmieniać niepotrzebnie wody, na której przyrządza się mieszankę, aczkolwiek teraz, kiedy chłopcy już mają prawie dwa lata nie przestrzegam już tego). Początkowo woziłam ze sobą także sterylizator, ale około 9 miesiąca życia chłopców zrezygnowałam z tego.Na razie nic więcej nie przychodzi mi do głowy.PozdrawiamMAdzia
    • Gość edziecko: kasienkkaa Re: karmienie butelką - porady IP: *.* 13.11.02, 22:23
      Jesli chodz i broszurke, to oczywiscie ja sie zapisuje na nia :-) mozna bez kolejki ? ;-) Kasienka
    • Gość edziecko: domini23 Re: karmienie butelką - porady IP: *.* 13.11.02, 22:59
      witamw zasadzie madzia22 powiedziałą już wszystko, ja jednak chciałam dodać, co dla mnie było najwygodniajsze. dochodziliśmy do tego metodą prób i błędów - na noc zostawał zapas w lodówce, ale podgrzanie tego trwało wieczność - bobo złe, mama zła - nie watro.genialnym odkryciem było przelewanie przegotowanej wody do dzbanka przeznaczonego na potrzeby dzieci. wystudzona woda przydawała się co chwilę - mleczko czy herbatka gotowe w kilka chwil. w wieku 10 miesięcy chłopcy mieli po trzy butelki, ale mycia i wyparzania było bez liku (+po jednej na herbatkę), doszliśmy do tego, że po jednej dużej i jednej małej wystarczy - jak się bobo naje to zaraz się myje, wyparza i koniec. a kiedy skończyli roczek zrezygnowałam z wyparzania.i jeszcze jedno - obrazek na butelce. niby nic, a niech no tylko ktoś pomyli i da michałkowi trąbę z królem i królową, a mikołajkowi z muszelkami - no tragedia. tak ma być i już - dzieci przywiązują do tego wagę, więc jeśli coś nie gra, to może chodzi o obrazek?pozdrowienia - dominika z mikołajkiem i michałkiem
    • Gość edziecko: Agnieszka_J Re: karmienie butelką - porady IP: *.* 13.11.02, 23:55
      To ja też dorzucę kilka słów, bo butelką karmimy się już całe wieki i wypracowaliśmy to, co dla nas najwygodniejsze.1.Do czasu ukończenia przez dziewczynki 13 miesięcy, karmiłam je sztuczną mieszanką. W dzień - nie było problemu, mieszankę można przygotować szybko, posługując się wodą z czajnika. Od samego początku używałam zwykłej, przegotowanej wody. Nie miałam sterylizatora, butelki wyparzałam przez kilkuminutowe gotowanie. Potem wyparzałam wrzątkiem, co drugie karmienie było wygotowywanie - ale dużo wygodniejszy i cywilizowany jest sterylizator. 2. Karmiłam dziewczynki na żądanie - nie przestrzegałam ustalonych godzin - kiedy widziałam, że są niespokojne, robiłam butlę, gdy jedna nie chciała zjeść, dawałam ją drugiej, czasem zjadła, jeśli nie, wstawiałma butlę z przygotowaną mieszanką do podgrzewacza. Próbowałam nakarmić znów za jakąś godzinę - jeśli butla nie znalazła chętnego, wylewałam mleczko. 3. Niezastąpiony wynalazek to podgrzewacz. Zwłaszcza w nocy - wkładałam do niego butlę z przygotowaną odpowiednią ilością wody ( bo czasami, wyrwana z objęć Morfeusza, nie mogłam trafić wodą z czajnika do butelki), dosypywałam odpowiednią ilość mlkeka i karmiłam maleństwo. Na noc przygotowywałam 4 butle z wodą (po 2 na główkę), gdy wyjmowałam jedną butelkę, wkładałam następną, po 15 minutach woda na mleczko miała odpowiednią temp, gdy budziła się druga córeczka, dostawała swoją porcję. Jak obudziły się dwie na raz, a druga butla z wodą była jeszcze zimna, wykorzystywałam czajnik.4. Na ogól karmiłam pojedynczo, czasami sadzałam w fotelikach i karmiłam na dwie ręce. Można też wykorzystać starszą siostrę do karmienia jednego maleństwa, zazwyczaj się z tego cieszy (przynajmniej na początku)5. Teraz moje dzieci mają 15 miesięcy, piją mleczko zwykłe z kaszką manną -tylko wieczorem i nad ranem. Przygotowywuję w specjalnym garnku mleczko z grysikiem wieczorem, 4 porcje - dwie zjadają ok. 22. Potem myję butle, nalewam mleczko, wkładam do lodówki, Około 4 w nocy (wciąż wstaję do nich kilka razy w nocy) wkładam butlę do podgrzewacza, gdy któraś się zbudzi, dostaje mleczko, druga na ogół śpi dłuzej, mleczko zdąży się zagrzać. Kiedy zbudzą się na śniadanko razem, mamy pecha, cały dom na nogi, trzeba wstać i podgrzać mleczko na kuchence. Teraz używamy dwóch butelek, bo wkurzało mnie, jak ich się setki plątały po kuchni. Wystarcza w zupełności.Pozdrawiam, Agnieszka J(mama Julki i Weroniki)
      • Gość edziecko: madziara Re: karmienie butelką - porady IP: *.* 18.11.02, 00:18
        Napisze coś od siebie.My dziewczynki butlą zaczeliśmy karmić jak miały 4 tygodnie. Mieliśmy dwie butelki i karmiliśmy o określonych porach. Zawsze przestrzegaliśmy aby była przegotowana woda w czajniku, tak jest i teraz. Obecnie są takie mleczka ża do butli nalewa się odpowiednią ilość wody, tyle ile przysługuje sypie mleczka mieszamy i gotowe. Nie wiem po co szykować mleczko na cały dzieć czy noc, przecież to na jedno wychodzi. My kombinowaliśmy z podgrzewaczem ale to było bezsensu w nocy nam mleko kisło i zrezygnowaliśmy podgrzanie wody w czajnku dużo czasu nie zajmuje.Butle wyparzaliśmy poprzez zalanie jej wrzątkiem. Bez przesady dzieci żyją.pozdrawaiam Magda Natulka i Zuza
        • Gość edziecko: madziara Re: karmienie butelką - porady IP: *.* 18.11.02, 00:22
          Zapomniałam dodać dzieci karmiliśmy jednoczaeśnie jak byłam z mężem to on jedną a ja drugą, jak byłam sama to kładłam się naprzesciwko, pośrodku łokcie zgięte butla w dłoni prawej i lewej i jedzonko, po czasie ręe bolały ale to zawsze szybciej niż kolekno. Później zaczełam jej sadzać do fotelików - kołysek i te siedałam naprzeciw i karmiłam.Magda Natusia i Zuzanka
        • Gość edziecko: Agnieszka_J Re: karmienie butelką - porady IP: *.* 18.11.02, 12:40
          Madziu, u nas podgrzewacz był rzeczą niezbędną, ale nigdy dłużej nie przetrzymuje się w nim mleka, bo rzeczywiście kiśnie. Ja przetrzymywałam w nim samą wodę, w odpowiedniej ilości i o odpowiedniej temp., było mi łatwiej wsypać do tak przygotowanej wody mieszankę i nakarmić dzidziusia, który darł się wniebogłosy budząc drugiego. Próbowałam motać się w nocy z czajnikiem, ale nigdy nie mogłam w pośpiechu trafić w butelkę czy ustalić odpowiednią temp mleczka, to trwało zbyt długo, cały dom był na nogach gdy dziecko miało czekać na mleko. A teraz przygotowuję wieczorem mleczko na noc, bo moje dzieci piją mleko krowie z grysikiem, które to gotuję przez ok. 10 min, o czwartej w nocy odpada gotowanie. AgnieszkaJ
          • Gość edziecko: madziara Re: karmienie butelką - porady IP: *.* 18.11.02, 23:22
            Ja nie mam problemu już naocnym karmieniem bo jak o 20 mówimy sobie dobranoc to widzimy się około 8 rano.Pozdrawaiam zawsze wyspana Magda
            • Gość edziecko: Agnieszka_J Re: karmienie butelką - porady IP: *.* 19.11.02, 10:58
              To masz fajnie, ja wciąż wstaję po kilkanaście razy w nocy, nie żeby karmić, ale moje 15-mies. ciągle się wiercą, trzeba poprawić poduszkę, śpią starsznie niespokojnie. Ostatnio wyjęliśmy szczebelki z łóżeczka, potrafią w nocy wstać, wyjść z łóżeczka i snuć się po domu, śpiąc na stojąco. Gdy mój szwagier, który ma 2 mies. bliźniaki, żali się, że się nie wysypia, to ja go zawsze pocieszam, że jak będą miały rok, to nie zanczy, że wtedy będzie lepiej ze spaniem. Pozdrawiam,Agnieszka J
    • Gość edziecko: asia_t Re: karmienie butelką - porady IP: *.* 17.11.02, 20:53
      słuchajcie, mam tylko takie krótkie pytanko "doprecyzujące" :-) Naprawdę żadna z Was nie używała do podgrzewania mleka kuchenki mikrofalowej??? To tylko ja taka wyrodna matka jestem??? U nas często zostawało coś po karmieniu czy ściąganiu pokarmu (ja ściagałam pokarm litrami...) - przechowywany był w lodówce i (po chyba 3-4 tygodniach podgrzewania w kubeczku z gorącą wodą) podgrzewany tylko i wyłącznie w mikrofalówce... naewt teraz robię kaszki na zimnej wodzie (przegotowanej), bo nie robią się kluski, potem zaś podgrzewam w kuchence... asiaT
      • Gość edziecko: madzia22 Re: karmienie butelką - porady IP: *.* 17.11.02, 23:21
        Rzeczywiście nigdy nie wpadałam na taki pomysł. W mokrofalówce podgrzewam tylko zupy lub stałe pokarmy, o mleku jakoś nigdy nie myślałam.Ale sądzę, że skoro u ciebie się to sprawdziło i uznałaś takie rozwiązanie za wygodne, to dlaczego nie. Spróbuję przy następnym dziecku :-)Madzia
        • Gość edziecko: kasienkkaa Re: karmienie butelką - porady IP: *.* 17.11.02, 23:35
          ja nie mam mikrofalowki, ale tu w niemczech przestrzegaja wlasnie co do podgrzewania posilkow dla dzieci w tych urzadzeniach. bo naczynie zimne a zawartosc wrzatek i byly liczne przypadki okropnych poparzen dzieci. swoja droga to ja mysle, co to za matka,ktora nie sprobowala tego pokarmu przed podaniemm go dziecku?????? Kasienka
          • Gość edziecko: Agnieszka_J Re: karmienie butelką - porady IP: *.* 18.11.02, 13:23
            Niektóre kuchenki mikrofalowe mają opcję sterylizacji butelek, to jest przydatne. Kasiu - co do próbowania pokarmów -ja też jestem matką "niepróbującą". Moje dzieci piją mleko przez 15 mies - najpierw sztuczne, teraz normalne, a ja nigdy nie spróbowałam żadnego mleka, po prostu nie cierpię mleka i każdy jego najmniejszy łyk przyprawia mnie o mdłości - śmieszne to i dziecinne, ale prawdziwe. "Ciepłość" mleczka sprawdzałam na przedramieniu. Posiłków słoiczkowych też nie mogłam próbować - podobna reakcja jak przy mleku, nie mogłam tego przełknąć. Wydawało mi się, że skoro mi nie smakuje, to dzieciom też nie i przeszłam z nimi szybko na normalne jedzonko, choć z tym więcej zachodu. Pozdrawiam, AgnieszkaJ
            • Gość edziecko: kasienkkaa Re: karmienie butelką - porady IP: *.* 18.11.02, 13:56
              Aga, no wlasnie to probowalas to mleko poprzez polanie kropelki na przedramieniu, moze po prostu sie zle wyrazilam :-) ale mnie zdumiewa fakt, ze tu slyszalam wlasnie o tylu przypadkach poparzen niemowlat , bo matki po wyjeciu pokarmu z mikrofalowki nie sprawdzaly temperatury i ja to uwazam za karygodne, jak tak mozna??? Kasienka
    • Gość edziecko: monik111 Re: karmienie butelką - porady IP: *.* 18.11.02, 15:25
      cześć, ja karmiłam piersią krótko więc kombinowałam jak by było najprościej z butelką, a i synek po urodzeniu dziewczyn jeszcze pił z butli i oto mój patent: mam w termosie wodę, a w butlach wcześniej wysuszonych odmierzone mleko, w jakimś pojemniczku zimną wodę przegotowaną i oczywiście miarkę, rano jak wstaje odmierzam wodę, wlewam do butelki, mieszam i mam świeże mleczko dla dzieciaczków (zimna woda potrzebna gdyby w termosie była za ciepła, żeby nie bawić się w studzenie) pozdrawiam monikaG wraz z dzieciakami
    • Gość edziecko: AgaI Re: karmienie butelką - porady IP: *.* 18.11.02, 22:19
      Cześć mamom podwójnym. Ja jestem pojedyńcza więc mogę nie do końca zdawać sobie sprawę jak to jest z bliźniakami ;) Ja niestety karmiłam mojego pojedyńczego butelką od urodzenia i miałam dwie metody. Pierwsza na noc robiłam kilka butelek mleka i wsadzałam je do lodówki. Jak dzidziuś się budził wkładałam butelkę do podgrzewacza. Druga: przygotowywałam 6 butelek, nalewałam do nich wody i zaopatrzyłam się w pojemniczek Aventu do którego wsypywałam odpowiednią ilość mleczka. Jak budził się dzidziuś wsypywałam odmierzone wcześniej mleczko do butelki i podgrzewałam w podgrzewaczu. Być może to też sposoby.Pozdrawiam,AgaI która po pierwszym USG wiedziała że będzie miała jednego dzidziusia ale aż do następnego USG głęboko wierzyła że ten drugi gdzieś się schował :)
Pełna wersja