Podwójne macierzyństwo a własne ambicje i marzenia

IP: *.* 06.12.02, 10:53
Czy jako bliźniacze mamy dajecie radę realizować własne ambicje? Ja wróciłam do pracy, ale myślę tu tylko o dzieciach... no, czasem o broszurce. Nie douczam się, jakoś przez ten rok straciłam wiele umiejętności i zainteresowań, wypadłam z rytmu - czuję się zmęczona, a jednocześnie niedowartościowana... czuję, że niewiele wnoszę w rozwój naszej firmy, niewiele mnie interesuje... chyba po prostu utraciłam po drodze moje własne ambicje... a może teraz moją ambicją jest coś innego? Ktoś inny? Siedzę w pracy i myślę o dzieciach, o tym, że nawet nie wiem, jak wyglądają w zimowych kombinezonach, bo nie ja ubieram je na spacer... Wczoraj Kamilek pierwszy raz stał bez trzymania - ale czy na pewno PIERWSZY raz??? Ile jeszcze mi umknie z ich rozwoju? Dom staje się zaniedbany, w lodówce pustki... nie mam ani siły ani czasu na dopilnowanie tego wszystkiego. Chciałam wrócić do pracy, musiałam wrócić - z kilku względów. Nie żałuję tego - ale coś mi umyka, coś tracę... Oj, chyba mam doła. :-( WIem, że powinnam się dopisać na forum emama do wątku o nieidealnej matce, ale... interesuje mnie raczej to, czy Wy, bliźniacze mamusie, realizujecie swoje ambicje i wyobrażenia? Czy macie na to czas i siłę? Bo jak ja mogę sie porównywać z pojedynczymi mamusiami, które mają (moim skromnym zdaniem) o połowę mniej obowiązków? Niektóre z Was studiują - jak Wy dajecie sobie radę??? Podziwiacie mnie za energię i broszurkę, a to było chyba tylko zapełnienie jakiejś luki... dzisiaj brakuje mi werwy na cokolwiek...I wiecie, o czy marzę? O JEDNYM samotnym dniu. Z książką, kanapkami, w łózku, wannie. SAMA. Wstydzę się tego, ale chodzi to za mną od jakiegoś czasu... bo weekendy wcale nie są odpoczynkiem, wstaję tak samo wcześnie, staram się nadrobić zaległości w domu, staję się niecierpliwa dla dzieci, one mają mnie w niedzielę już dość i marudzą całe popołudnie... :-( a ja zmęczona i zniechęcona rozpoczynam kolejny tydzień... oj, namarudziłam Wam. przepraszam. Nie musicie odpisywać. Po prostu musiałam to z siebie wyrzucić. Mężu, przepraszam i CIebie za to, że jestem niedoskonałą żoną... :-(asiaT
    • Gość edziecko: asia_p Re: Podwójne macierzyństwo a własne ambicje i marzenia IP: *.* 06.12.02, 11:39
      Asiu,Wytrzymaj jeszcze troche. Jak juz nie bedziesz karmic i dzieci beda przesypiac cala noc to spokojnie mozna zawiezc je do babci na jeden wieczor, noc i ranek (o ile oczywiscie masz taka mozliwosc). Dzieci beda szczesliwe w nowym miejscu, a Ty jak nowo narodzona. Zrobilam tak juz 2 razy i to jest cos niesamowitego!!!! Jak odbieralam dzieci od babci po prostu rzucilam sie na nie (one niespecjalnie zauwazyly moje przyjscie zajete swoimi sprawami). A ten wieczor... hm. Super.Co do ambicji, to jesli masz jakies plany, to bron Boze nie rezygnuj z nich. Wszystko da sie pogodzic. Wierze w to swiecie. Wszystko mozna zorganizowac. Dzieci musza miec szczesliwa mame. Ja z moim mezem zanim jeszcze zaszlismy w ciaze zaczelismy robic patenty zeglarskie sternikow morskich (strasznie skomplikowana i dluga procedura, kilkanascie egzaminow, plywanie po morzu,itd). Myslelismy, ze sie nie uda. Stwierdzilismy jednak, ze szkoda nam wlozonego wysilku i ze sprobujemy. I udalo sie! Jestesmy sternikami morskimi od miesiaca. Pozdawalismy wszystkie egzaminy, zeglowalismy z dziecmi i mamy kupe satysfakcji!!! Wszystko jest mozliwe. A z blizniakami tym bardziej. W czlowieku wyzwala sie jakas taka energia, ze szok. Jasne ze sa chwile slabosci... ale przeciez szybko mijaja. >Wczoraj Kamilek pierwszy raz stał bez trzymania - ale czy na pewno PIERWSZY raz??? Ile jeszcze mi umknie z ich rozwoju? Trudno. Pomysl sobie, ze super ze stoi i ze sie nie martwisz, ze sie nie rozwija.Calusynakrecona mama Franka i Stefcia
    • Gość edziecko: monik111 Re: Podwójne macierzyństwo a własne ambicje i marzenia IP: *.* 06.12.02, 12:45
      a ja dziękuję ci za ten post , już myślałam że tylko ja mam czasami dość, że tylko ja czuję się ciągle niedowartościowana , w przeciwieństwie do ciebie nie pracuję , ale studjuję i czy daję radę chyba nie, siada mi psychika nie potrafię pogodzić obowiązków domowych z nauką, i to uczucie że nie daję dzieciakom tego co mogłabym gdybym była "bardziej mamą",....... oj chyba mamy obydwie zły dzień. o nie, zamiast cię podnieść na duchu chyba cię jeszcze bardziej zdołowałam, :-( pozdrawiam monika
    • Gość edziecko: Magda_D Re: Podwójne macierzyństwo a własne ambicje i marzenia IP: *.* 06.12.02, 13:42
      Asiu,Ja myślę, że to tylko przejściowy dołek. Zawsze masz dużo energii i robisz bardzo wiele (jak choćby rzeczona broszurka), takim osobom jak Ty ciężko jest chyba nic nie robić - co nie? A tu tymczasem tyle jest pracy codziennej - obowiązki domowe, trzeba spędzić z dziećmi chociaż trochę czasu, zadbać o siebie - nie masz pewnie nawet chwili oddechu, żeby zastanowić się, w którą stronę chciałabyś te skrzydła rozwinąć.Ja założyłam sobie, że dzieci wymuszają przejście na niższy bieg - może się usprawiedliwiam, ale bardzo źle znoszę presję czasu (robienie kilku rzeczy naraz) i wolę nie narażać dzieci na moje nerwy. Właściwie nie pracuję, nie studiuję bynajmniej a i tak mało mam czasu na cokolwiek. Moje "ambicje", to od zawsze prace ręczne - dzierganie, szycie, plastyka, także gotowanie. Każdy projekt zajmuje mi 4 razy więcej czasu niż kiedy dzieci nie było, np. od ostatnich 3 tygodni robimy kartki świąteczne a wyjdą z tego chyba tylko 4 sztuki. Podobnież od miesiąca czekają na załatanie dziury w ścianie po remoncie. Wreszcie w zeszły weekend udało mi się je zagipsować, a ile jeszcze czasu minie zanim je zagruntuję i pomaluję??? Wolę nie zgadywać.Wiem, że nie każdy może pozwolić sobie na taki luksus w rozporządzaniu czasem - i może to i dobrze, bo wiadomo im więcej sobie zaplanujemy, tym więcej zrobimy. Ale nie ma nic za darmo - płaci się za to presją psychiczną. Wychodzę z założenia, że dzieci będą mnie potrzebowały coraz mniej - a jak pójdą do szkoły, to w ogóle nie będą chciały ze mną gadać - i wtedy to tak rozwinę skrzydła, że hej. No i miejmy nadzieję wyśpię się lepiej (ostatnio z powodu choroby znowu mamy nieprzespane noce)Asiu, myślę, że nie powinnaś tak surowo się oceniać - robisz bardzo wiele, świetnie sobie we wszystkim radzisz, nie czas szukać nowych obowiązków. To z wysłaniem dzieci do dziadków to świetny pomysł - my zrobiliśmy trochę inaczej. To do nas przyjechała mama i siostra, a my wyjechaliśmy na weekend do znajomych (bezdzietnych). Ale wierzcie mi, zamiast się wyspać o 8 rano byłam na nogach i myślałam o dzieciach.Będzie lepiej na wiosnę. Trzymajcie się wszystkie mamy bliźniacze.Magda
    • Gość edziecko: madzia22 Re: Podwójne macierzyństwo a własne ambicje i marzenia IP: *.* 06.12.02, 20:02
      Widzisz, Asiu, ja bałam się tego, co ty w tej chwili czujesz i opisujesz w swoim poście. Dlatego też postanowiłam nie pracować i skupić się na dzieciach, a czas który uda mi sie wygospodarować przeznaczyć na dokształacanie się i na swoje zainteresowania. Z zainteresowaniami jakoś daję sobię radę, gorzej z tym dokształcaniem :lol:, ale walczę ze sobą...Teraz chcę wreszcie nauczyć się niemieckiego. Uczyłam się go trzy lata, ale właściwie nic już nie pamiętam (takie mam wrazenie, jak mam coś powiedzieć po niemiecku lub też napisać). Potrzebuję prywatnego nauczyciela - może znacie jakiegoś fajnego człowieka, trudniącego się tym fachem?Jak już odchowamy te nasze maluchy, tych dwoje plus trzecie, którego nawet jeszcze nie ma u mnie w brzuchu, pomyślę o jakimś poważeniejszym zajęciu. Chodzi mi po głowie doktorat.PozdrawiamMadzia
    • Gość edziecko: domini23 Re: Podwójne macierzyństwo a własne ambicje i marzenia IP: *.* 07.12.02, 11:06
      witamja realizuję swoje ambicje pomimo. pomimo czego? bez żabnego ściemniania powiem - pomimo bliźniaków. muszę dokończyć studia, bo bez nich ze skończonym ogólniakiem będzie mi raczej trudno znaleźć pracę. moje studia wymagają niestety heroicznej pracy w domu i ja też czuję że jestem niepełną mamą. kiedy mnie nie ma dzieci są z dziadkami, a kiedy jestem - jestem dość nerwowa. na pożądku dziennym są nieprzespane nocki. ale mam też moje hobby - malarstwo. chciałam to już zarzucić, ale to teściowa mnie przekonała, że muszę robić też coś dla siebie i zaoferowała się z pomocą. uwielbia dzieci i sama nam oferuje różne wyjścia do teatrów i takie inne rozrywki.ale niestety, taki tryb życia skończył się dla mojego męża wrzodami w żołądku.....trzymajcie się dziewczyny, jeszcze zbierzemy piękne plonysmile)
    • Gość edziecko: XXL Re: Podwójne macierzyństwo a własne ambicje i marzenia IP: *.* 07.12.02, 19:52
      Mamy Asiu podobne marzenia- pobyć trochę sam na sam ze sobą.Typowy objaw przemęczenia psychicznego i fizycznego.Też czasem nie daję rady i nie robię wtedy nic- w domu bałagan, w lodówce pustki, na obiad kanapki...ja przy kompie albo na kanapie. Nazbieram trochę siły i wszystko wraca do normy- ja do pracy,dzieci do przedszkola, do szkoły,szybko do biblioteki po pracy, szybko jakiś obiad do gara, szybko pouczyć sie, coś przeczytać (studia-dwukierunkowe),pocałować dzieci, sprawdzić lekcje, porozmawiać trochę z mężem,szybko spać, bo do pracy czasem na 6.00...Wysiadam fizycznie. Na dzisiaj znowu zaplanowałam tyle rzeczy- chciałam posprzątać trochę, zajrzeć do książki, bo egzamin za dwa tygodnie i znowu nic nie wyszło...no, okna umyłam, firanki poprałam, prasowanie zrobiłam, ale jeszcze trochę zostało ...Do książki nie zajrzę, bo nie mam siły.Zawsze chciałam studiować, robię to i cieszę się, że mimo wszystko się udaje. Czasem jadę na uczelnię z ciężkim sercem, bo zostawiam chłopców z gorączką pod opieką babci albo męża, a potem siedzę jak na szpilkach albo dzwonię na każdej przerwie do domu.Spełniam swoje marzenia, ambicje, wiele osób mnie podziwia, że ja taka dzielna, zorganizowana...sama wiesz. A ja wcale nie dzielna, i wcale nie taka zorganizowana.Chciałabym nie musieć pracować zawodowo,zostać w domu tak długo jak będą tego potrzebować dzieci. Nie mogę. Mąż sam nie utrzyma pięcioosobowej rodziny. Nie zarabiam wiele, ale wystarczy na comiesięczne opłaty. Cieszę się, że mam pracę. A żeby ją utrzymać muszę skończyć studia. I koło się zamyka.Najśmieszniejsze jest to, że ja bardzo lubię swoją pracę i byłabym nieszczęśliwa gdybym jej nie mogła wykonywać.Pocieszam się tym, że za rok studia skończę, wyśpię się za wszystkie czasy, siądę pod drzewem z małymi i będziemy żyli długo i szczęśliwie...Czego i Tobie Asiu i wszystkim zaganianym Mamom życzę.Mija
    • Gość edziecko: zadowolona Re: Podwójne macierzyństwo a własne ambicje i marzenia IP: *.* 08.12.02, 22:51
      Asiu, naprawde jestes zmeczona, potrzebujesz odpoczynku i przede wszystkim tego o czym piszesz - pobycia solo. Nie ma sie czego wstydzic. Jesli tylko masz okazje (czyt. tesciowa lub mame) - wykorzystaj szanse. Tez przez to przechodzilam - szalone wyrzuty sumienia, ze zostawiam chlopcow na pare godzin z babcia. Tyle, ze to wlasnie mama byla na tyle przytomna, zeby widziec, ze padam, szczegolnie, ze moi chlopcy prawie wcale nie spali w nocy, pisalam o tym. Nie raz, nie dwa rodzice przyjezdzali (mieszkaja 100 km od W-wy) i zabierali ich na dzien, dwa, zebysmy mogli przespac noc. Sa cudowni, dziekuje im za to. A ja tez studiuje i pracuje, teraz juz z gorki, jestem na 3 roku, ale pierwsze dwa lata studiow, zastanawiam sie jak ja to zrobilam. szczegolnie, ze zajecia mialam w kazda sobote i niedziele od 9 do 16, czyli de facto, caly tydzien nauka, zeby przygotowac sie na weekend. Ale sprawia mi to straszna frajde, wiec nie ma co utyskiwac. Wydaje mi sie, ze W Twoim przypadku jeszcze rzecz doszla do glosu, zmeczenie, z ktorego nie zdajemy sobie sprawy bo jestesmy tak zakrecone, ze nawet nie myslimy o tym. Ciesz sie, ze maluchy spia ladnie, teraz pojdzie z gorki - naprawde. Ja juz dawno odpuscilam sobie dbanie o dom. Zabrzmi to makabrycznie, ale z tego wszystkiego to jest on chyba najmniej najmniej wazny. Sto razy wole pobawic sie z Bartkami, albo powyglupiac sie z nimi niz ganiac z odkurzaczem. Na szcescie moj maz ma dusze estety i on spycha kurze. Lodowka to juz zupelnie inna para kaloszy. Najczesciej, wracajac z pracy, odbierajac chlopcow z przedszkola tacham 10 kilo zakupow. po przyjsciu do domu rece ciagna mi sie po ziemi, ale co tam. Samochod zncznie ulatwilby zycie , ale jak sie nie ma co sie lubi, to sie jezdzi tramwajami. Chandra minie, Mluszki pobeda moze z tata jeden wieczor, albo babcia jesli mieszka w W-wie, a Ty na plotki albo do kosmetyczki! Lekarstwo skuteczne w 100% Bedzie dobrze, nawet nie wiesz jak szybko chlopcy urosna i bedziemy tesknic za obecnymi czasaami. Ale poki co musisz tez pomyslec o sobie, a moze to praca Cie doluje? Pomysl o tym, trzymajcie sie wszystkie zmeczone mamy zadowolona Anka
    • Gość edziecko: Agnieszka_J Re: Podwójne macierzyństwo a własne ambicje i marzenia IP: *.* 09.12.02, 23:58
      Asiu, ja nie daję rady. Ambicje i plany poszły na bok, nie wiem na jak długo, mam tylko nadzieję, że nie na zawsze. To był mój świadomy wybór, jak świadome było moje macierzyństwo. Tylko może ta "podwójność" trochę mnie przerosła. Przy jednym dziecku można zrobić naprawdę o wiele więcej - gdy moja córeczka Paulinka była malutka, miałam czas na wszystko - mogłam "zaspokajać się" intelektualnie i "fizycznie" - chodzić na basen , na lodowisko (razem z małą córeczką, z dwójką to niemożliwe, na razie), robiłam tysiące potrzebnych i niepotrzebnych kursów, no miałam siły i ochotę. Teraz to co innego. Tak jak większość podwójnych mam, nie chce mi się nic - czas przy odrobinie wysiłku 9?), raczej przy maksimum wysiłku, znalazłby się. Jesetm jednak wykończona nocami, dzieci są ode mnie nałogowo uzależnione, kiedy zasną, nie mam ochoty na moje ukochane od wieków czytanie (książki, które kupuję sobie co jakiś czas zbierają się od roku w kolejce na przeczytanie). Zabawa z dziećmi sprawia mi frajdę, ale czuję, że czegoś brak mi w moim życiu. Jeszcze rok temu nie powiedziałabym tego nigdy - bliźnięta dodawały mi speedu, czułam że mogę wszystko. Teraz trochę mi przeszło, wypaliłam się, czy co. Planowałam sobie zmiany w moim życiu, gdy bliźniaki będą mieć rok, teraz wszystkie plany zweryfikowane o następny rok. Zresztą, to co było kiedyś dla mnie ważne, teraz straciło znaczenie, najważniejsze są moje dzieci, choć piszę to bez przekonania. Dziewczyny, nie tak łatwo sprzedać dwójkę babci na noc. Moją starszą córeczkę często porywali mi z domu - ciotki, babcie brały ją na wycieczki, na noc, tak jest do dzisiaj. Na bliźniaczki jakoś chętnych brak - tzn może chęci rodzina ma, tylko czy sobie poradzą z dwójką super aktywnych dzieci? Nie wierzę w to. Asiu, mając doświadczenie w macierzyństiwe, wiem, że to chwilowy kryzys. I że przejdzie. Trzymaj się! AgnieszkaJ(mama Julki i Weroniki)
      • Gość edziecko: madzia22 Re: Podwójne macierzyństwo a własne ambicje i marzenia - do Agnieszki IP: *.* 10.12.02, 22:01
        Często myślę o tobie i o tym, jak sobie radzisz ze swoimi maluchami. Myślę, że oprócz tego, iż zostałaś wyróżniona bliźniętami, to do tego bliźniętami wyjątkowo wrażliwymi i wymagającymi. Wierzę, że już niedługo twoje dziewczynki pokażą ci dobre strony tej swojej wrażliwości i będziesz z nich bardzo dumna, że wynagrodzą ci to twoje zmęczenie.Ściskam cię z całych siłMadzia
        • Gość edziecko: Agnieszka_J Re: Podwójne macierzyństwo a własne ambicje i marzenia - do Agnieszki IP: *.* 10.12.02, 23:23
          Madziu, dzięki za wsparcie "duchowe", dumna to jestem z nich już teraz, bardzo, bardzo, są absolutnie świetne, czadowe, wspaniałe i w ogóle. Tylko ja czasami pękam. Myślę, że moje dziewczynki są podobnie wrażliwe i wymagające jak wiele dzieciaczków mam z naszego forum, które o tym nie piszą, ja ciągle ględzę i się wyżalam. Widać mi to pomaga, no, muszę i już. Ale wiem, że z trzylatkami jest już super, więc pozostało mi się pomęczyć tak z półtora roczku.Pozdrawiam, AgnieszkaJ.
    • Gość edziecko: Monika25 Re: Podwójne macierzyństwo a własne ambicje i marzenia IP: *.* 11.12.02, 23:12
      Jeszcze kilka lat temu dzieci bardzo mnie mobilizowały. Im miałam mniej czasu tym efektywniej go wykorzystywałam. Z mała Gosią kończyłam studia, póżniej z dwójką dzieci uczyłam się do ważnego egzaminu, ale teraz gdy są bliżniaki są dni kiedy się nosem podpieram i marzę o chwili spokoju. Czasami mam wrażenie, że nie jestem w stanie tego wszystkiego ogarnąć.Miałam bardzo ambitne plany na przyszły rok.Maluchy od 1 grudnia miały iść do żłobka a ja od stycznia chciałam rozwijać się zawodowo, ale od trzech tygodni leczymy zapalenie oskrzeli i moje plany odpłynęły w siną dal. Pozdrawiam ,Monika
      • Gość edziecko: madzia22 Re: Podwójne macierzyństwo a własne ambicje i marzenia IP: *.* 12.12.02, 10:02
        Monika, zainteresowałaś mnie tym zapaleniem oskrzeli, bo my nasze leczymy od dwóch tygodni. Może to jakiś specjalny szczep bakterii albo odmiana wirusa, które atakują jedynie bliźnięta?Ja mam już serdecznie dosyć tej ich choroby, są momenty, kiedy mam wrażenie, że wyjdę z siebie i stanę obok. Na szczęście mój mąż, jakoś wyczuwa najbardziej napięte chwile i rozładowuje moje emocje - ostatnio poszliśmy na zakupy do Galerii Mokotów i kupiliśmy dla mnie sukienkę sylwestrowa :hot:Napisz mi, proszę, jak przebiegała u was choroba. Chciałabym ją porównać z naszą i ewentualnie opowiedzieć to naszemu lekarzowi.PozdrawiamMadzia
Pełna wersja