"Usnij wreszcie" kolejna chętna

IP: *.* 13.12.02, 17:36
Witajcie :)Kupiłam i przeczytałam tę wychwaloną książeczkę. Szczerze mówiąc strasznie się napaliłam na te przespane noce. ;)Postanowiliśmy spróbować tylko teraz muszę jeszcze nabrać zalecanej w książce pewności siebie. ;)Mam też parę pytań do rodziców którzy już są po lub w trakcie stosowania tej metody.Po pierwsze czy stosujecie się w 100% do zaleceń książkowych, tzn. rozkład posiłków czy ten obrazek nad łóżkiem? Zastanawiam się czy każdy szczegół ma znaczenie czy można wprowadzić pewną modyfikację?Druga rzecz czy uczycie dzieci razem, pytam zarówno o czas jak i miejsce. Mam też wątpliwości co do niekarmienia dzieci w nocy. Moi chłopcy mają 7 m-cy i jedzą raz w nocy. Czy na pewno tego już nie potrzebują? Poza tym ciekawa jestem efektów u praktykujących. :)Ile czasu minęło zanim dzieci zaczęły same zasypiać? No, to się popytałam. ;) Bardzo proszę o odpowiedzi, z Waszą pomocą może i nam się uda.Pozdrawiam serdeczniePełna entuzjazmu i jednocześnie już przerażonaJagna
    • Gość edziecko: asia_t Re: "Usnij wreszcie" kolejna chętna IP: *.* 14.12.02, 16:10
      Hej Jagna,odsyłam najpierw do wątku o Uśnij wreszcie. Na Bliźniakach i Niemowlęciu.A teraz odpowiadam. Ja się nie stosowałam do wszystkich zaleceń. Dałam dzieciom nowe przytulanki (kocyki z Mamo to ja...), poza tym kaczuszki, które niby miały ich pilnować, ale zostały całkowicie zignorowane. Obrazek sobie odpuściłam. Na początku karmiłam ich raz w nocy - teraz już nie jedzą, ale moje dzieci miały ponad 10 miesięcy, jak zaczęliśmy stosować tę metodę. Jagna, JEDNA pobudka w nocy to jest nic... my do tej pory jesteśmy budzeni raz lub dwa, dopiero od 2 nocy dzieci śpią ciurkiem do... 5.30. A potem to już nie ma mowy o spaniu... :-(Uczyliśmy od razu obu. Sami zasypiali jak mieli już 3 miesiące, problemem były tylko nocne pobudki. I spanie w dzień. Początkowo dziennie zasypianie było koszmarkiem, teraz śpią ładnie (chyba że wariują, jak w tej chwili... właśnie jeden dostał czkawki). Miejsce - ich łóżeczka, obok siebie w jednym pokoju. U nas nie było nigdy problemu ze wzajemnym budzeniem się (chyba że Jędruś rzuca czymś w Kamisia... )życzę sukcesów w nauce. I wytrwałości... ja 2 noce wyłam w poduszkę razem z nimi i mało nie zabiłam męża... bo mnie do nich nie wpuszczał...:-(asiaT, przesypiająca nocki od 2 błogich miesięcy :-)
    • Gość edziecko: Agnieszka_J Re: "Usnij wreszcie" kolejna chętna IP: *.* 14.12.02, 23:50
      Hej Jagna, je jestem na etapie prób i błędów, więc na razie nie jestem Ci w stanie odpowiedzieć, u mnie sukcesu nie ma, ale jestem coraz bardziej zdeterminowana. Ja też zrezygnowałam z obrazka, moje kompletnie to jeszcze nie interesuje, dostały lalki-przytulanki. I o ile zasypiają w miarę dobrze (sukces!), nie mogę dojść do tego, aby usypiać je w jednym pokoju. Reagują na każde swoje jęknięcie. Zastanawiam się nad stoperami dla nich, ale nie wiem, na ile to bezpieczne. Wydaje mi się, że jest to nierealne, by nauczyć je zasypiać w tym samym pomieszczeniu, próbowałam przez jakiś tydzień, bez efektu, na razie odpuściłam. W odzielnych pokojach śpią spokojnie całą noc, ale to za bardzo dezorganizuje życie naszej rodziny. Buuu, dlaczego one mi to robią?? Pozdrawiam, AgnieszkaJ
    • Gość edziecko: Ania_G Re: "Usnij wreszcie" kolejna chętna IP: *.* 18.12.02, 20:37
      Hej! szybko sobie wpadłam do kawiarenki i cóż widzę! Mój temat!!!! właśnie przeszłam gehennę. pierwszą: spanie w dzień w domu. Za nic nie chciały. ale znalazłam na nich sposób 1. muszą mieć wertepy. powkładałam dużo pędzli pod dywan i po tym ich wożę, 2.muszą mieć czapeczkę na oczkach, żeby zmusiła ich do zamknięcia oczu i pieluszkę koło buzi do przytulenia. I śpią.W nocy. dostałam od lekarki luminal w czopkach, żeby ich uspokoić, krótko działa, ale działa. nie karmię w nocy. No...może raz.drą się niemiłosiernie, ale Ewa dała się już przekonać, Majeczka jeszcze bardzo płacze. Ale widzę po Ewie, że się da Co więcej, śpią teraz dłużej, bo kiedy jadły co godzinę pobudka była o piątej teraz 6.30, 7.00. Oby tak dalej tfu tfu.Pozdrawiam serdecznie no i Wesołych Świąt!!!! Bo nie wiem czy się tu zjawię w tym roku!!!!
    • Gość edziecko: Agnieszka_J Re: "Usnij wreszcie" kolejna chętna IP: *.* 23.12.02, 23:29
      Jagna, jak Ci idzie nauka?U mnie po tygodniu płaczu (1 godz lub więcej) panienki zasypiają razem w pokoju! Nie wierzyłam, że to się kiedykolwiek uda - i teraz jest to kwestia 10 minut, a nie jak wcześniej, kiedy zasypiały w oddzielnych pokojach po 1-2 godzinach. Tak więc wszystko się da! Moje dziewczynki, które tak bardzo były uczulone na swój płacz, przestały być uczulone. Nie śpią jeszcze idealnie w nocy, kilka razy trzeba do nich wstać, ale po tym wspólnym zasypianiu to już jak z górki. I cały dom nie jest sparaliżowany wieczorem!Pozdrawiam, AgnieszkaJ.
      • Gość edziecko: Jagna_26 Re: "Usnij wreszcie" kolejna chętna IP: *.* 24.12.02, 11:33
        Cześć :)Nie pisałam o tym na "Bliźniakach...", bo ostatnio wysyłałam na ten temat post na "emamę".Moi chłopcy okazali sią zdecydowanie mniej oporni niż Twoje panny, ale myślę, że to kwestia łatwiejszego momentu. Kładłam ich od początku razem, łóżeczka mają jedno przy drugim. Wieczorne zasypianie "złapali" w zasadzie od razu (pierwszy dzień Krzysiu 12 min. płaczu, Michaś - 22). To chyba dlatego, że wieczorny rytułał mieliśmy od początku stały. Gorzej było z drzemkami w dzień. Do niedawna mieliśmy kompletny chaos, spali po 15 min., każdy osobno, o innej porze i budziły ich wszelkie odgłosy z domu (nie mówiąc o wrzaskach Magdy).Teraz mamy stały rozkład dnia i jest jak w bajce. Śpia razem, o stałych porach i dłuuugo. :)Co prawda Michał przed każdym spaniem serwuje nam "darcie mordki", ale on już taki jest. Wcześniej bez względu na metodę (noszenie, bujenie w foteliku itp.) tez zawsze musiał popłakać przed zaśnięciem. Z tym, że trwało to dużo dłużej. Aga, czy Twoje dziewczyny też stały się pogodniejsze odkąd sypiaja "po nowemu"?Bo moi bardzo się zmienili. Bawią się sami, prawie w ogóle nie marudzą, chyba że są naprawdę głodni. Już prawie zapomniałam, jak sie martwiłam o Michałka, że "on taki nerwowy". Gdzie tam nerwowy, jemu po prostu chciało się spać. :D Najbardziej zadowolony jest mój mąż. Nie musi na gwałt do domu z pracy lecieć. Spokojnie sobie sama radzę wieczorem. :)Szczerze mówiąc jeszcze cały czas mam wrażenie, że to zbyt piekne i proste żeby było prawdziwe. Ale tłumaczę sobie, że to jest poprostu prawda życiowa, kórą dopiero poznałam. :D Pozdrawiam serdecznieI życzę Wesołych ŚwiątJagna
        • Gość edziecko: polahollanek Re: "Usnij wreszcie" kolejna chętna IP: *.* 24.12.02, 17:33
          dziewczyny :)bardzo zaciekawil mnie temat zasypiania blizniakow. chociaz moje sa dopiero w brzuszku juz mysle o tym, bo wiem, ze to moze nie byc latwe. polozyc trojke dzieci do snu tak, zeby mniej wiecej wszystkie zasypialy razem i bez klopotow! :sleep: z moim synkiem adasiem, nie mialam nigdy problemu. od poczatku byl wprowadzony rytual i moim zdaniem to wlasnie trzymanie sie go prowadzi do sukcesu. o 7 wieczorem po kapieli i karmieniu cycusiem, usypiajacego-ale nie spiacego, kladlam do lozeczka i zostawialam samego w ciemnym pokoiku. na poczatku kwilil troszke, szybko jednak przestal. nocne karmienie w 5 miesiacu poszlo w odstawke, tez bez problemu. teraz ma 20 miesiecy i jest prawie ten sam zwyczaj. tylko cycus skonczyl sie po roku i zastapila go butelka cieplego mleka. drzemki popoludniowe od zawsze trwaja ok. 2 godzin, zasypia rowniez sam w swoim lozeczku, tylko z butelka rozrzedzonego soczku. jest bardzo pogodnym, szczesliwym chlopcem i uwielbia swoje rytualy. czasem mam wrazenie, ze wrecz czeka na nie :pbardzo licze, ze uda mi sie to rowniez z blizniakami. po przeczytaniu kilku ostatnich postow, widze, ze to mozliwe. trzeba troche determinacji i cierpliwosci :sarcastic: zycze wszystkim powodzenia!przygotowana optymistka :jap:
          • Gość edziecko: Monika25 Re: "Usnij wreszcie" kolejna chętna IP: *.* 03.01.03, 22:14
            Krzyś i Kubuś w dzień sypiają bez problemów, wieczorem zasypiają razem w pokoju, ale horror zaczyna sie po kilku godzinach. W nocy budzą się po kilka razy,domagając się jedzenia, na zmianę oczywiście.Muszę wreszcie coś z tym zrobić! Książkę już mam, tylko trudno było wybrac odpowiedni moment. Mam tylko jedno pytanie- co robicie,jeśli śpicie z dziećmi w jednym pokoju? Przenosicie się ze spaniem, czy leżąc w łóżku nie reagujecie na płacz? Pomijam fakt, że przez pierwsze noce wprowadzania metody rodzice w ogóle nie śpią. Monika
            • Gość edziecko: Agnieszka_J Re: "Usnij wreszcie" kolejna chętna IP: *.* 04.01.03, 00:21
              Ja się trochę za szybko pochwaliłam sukcesem, moje dziewczynki owszem, zasypiają w jednym pokoju i w zasadzie same, ale nadal płaczą ok. godziny - przez jakiś tydzień było dobrze, zasypianie kończyło się po minutach, teraz dwa tygodnie płacz godzinny. Trafiłam na chyba najbardzie oporny okres w ich życiu, albo one są tymi 4% których nie da się nauczyć. Wytrwale próbuję nadal. Jagna, nie wiem, czy dzieci się uspokoiły - ja na pewno, już tak bardzo nie przeszkadza mi to zasypianie, tym bardziej, że odbywa się w jednym pokoju, a nie jak wcześniej po całym mieszkaniu, co bardzo dezorganizowało życie mojej rodziny. Rano i owszem są spokojniutkie, ale po południu - nie, one śpią tylko godzinkę w dzień i widać, że to mało, są rozdrażnione, czy jak piszesz - nerwowe. Ale co mam zrobić, aby dłużej spały? Trudno, może wyrosną? Tylko ten godzinny płacz przed snem, Boże, kiedy to się skończy? Albo ja zostanę super nieczułą matką. A tak mi ich szkoda, tak bardzo mi ciężko się przemóc, czasami łamię te cholerne zasady i zostaję z nimi dłużej w pokoju, to ich uspokaja, może dlatego nie ma u mnie pełnego sukcesu?Moniko, moje śpią spokojnie do 2 w nocy, potem się budzą, raz lub kilka razy. Próbowałam spać z nimi w jednym pokoju, myślałam, że moja obecność wpłynie na nie uspokajająco, było jednak gorzej, zaczęły o tej 2 domagać się, bym je wzięła do łóżka i to pojedynczo, bo razem nie wchodziło w rachubę, więc wyniosłam się do innego pokoju, jest lepiej, one śpią spokojnie. Moniko, jaki macie wieczorny rozkład posiłków - może oni naprawdę są głodni, chociaż w tej książce piszę, że dzieci nie potrzebują jeść w nocy. Ja wypracowałam u nas taki rozkład - dzieci przed kąpielą jedzą kolację - kanapkę, jajko itp. Potem karmię je w okolicach 23, przez sen, następnie rano, jak się obudzą. To znacznie ograniczyło nocne darcie, a rano śpią do 8. Pozdrawiam, AgnieszkaJ.
    • Gość edziecko: Monika25 Re: "Usnij wreszcie" Udało się! IP: *.* 12.01.03, 15:43
      Witajcie! Minął tydzień od rozpoczęcia nauki spania. Zdarzył się cud! Po dwóch pierwszych, przepłakanych wieczorach chłopcy zasypiaja bez żadnego problemu i śpią całą noc :). Budzą się między 5 a 6 i pochłaniają niesamowitą ilość jedzenia. Drzemka w ciągu dnia około 11-12. Wieczorem idą spać przed 20. Przyznam się, że nie bardzo wierzyłam w powodzenie tej metody, ale udało się :).Gorąco polecam. Monika z Krzysiem :bounce: i Kubusiem :bounce:
Pełna wersja