justysia111
21.12.06, 20:02
To już mój 3 dzisiejszy wątek. Z grubsza przejrzałam "uśnij wreszcie".Bardzo,
bardzo chciałabym aby moi synkowie zasypiali samodzielnie. Właśnie teraz
kołyszę jednego na wolnej ręce.No i mam masę pytań.
Moje dzieciątka mają 4,5 miesiąca. Czy to nie z wcześnie? W nocy może nie
jest tak źle.Jeden Karolek bardzo lubi jeść, jest już cięższy od braciszka o
2 kilogramy.Potrafi czasami przespać 6,7 godzin bez posiłku, a czasami budzi
się po 4. I nie da się go napoić herbatką, musi być mleczko, więc go troszkę
oszukuję i rozcieńczam mleko. Mój Karolek, i to jest plus zasypia w swoim
łóżeczku, ale(zaczynają się minusy)położony zaczyna krzyczeć jak opętany. I
co powinnam robić? Dodam, że ssie smoka, ale musi mieć szyjkę obwiązaną
pieluchą, choć i to nie zdaje egzaminu.Jak chce wypluć to wypluje, a i rączki
coraz silniejsze i same go wyjmują.pozatym domaga się pobujania brzegiem
rożka na którym śpi.
Z drugim synkiem Alankiem jest większy problem. Dla odmiany jest niejadkiem i
nocy nie chce mleczka tylko herbatki. Sama go tak przyzwyczaiłam.W nocy budzi
się często i chce pić. Wiadomo herbatka nie potrzyma za długo.Alanek musi być
noszony, i zasypia w innym pokoju. Nie wyobrażam sobie położyć ich do
łóżeczek w tym samym pokoju. Oczywiście w nocy po kolei trafiają do mojego
łóżka. Nie wyobrażam sobie jak mam stosować tę metodę. Jad długo mają płakać?
Nadmienię, że Alanek ma wadę serdyszka i chyba taki płacz nie za bardzo
wskazany. Jak poradziłyście sobie z problemem zasypiania???
Uff, skończyłam.Ale chociaż synek na ręku zasnął.pozdrawiam