rozpieszczanie

30.12.06, 16:11
jak się dowiedziałam że będę miec blixniaki to sobie pomyslałam że dobrze bo
przynajmniej nie rozpieszczę dzieci - no bo zawsze trzeba bedzie miec czas
dla dwójki i dzielić wszystko na dwa. A jak to jest u Was? czy bliźniaki (i
od kiedy) wiedza ze muszą sie dzielic, że muszą czekac czasem bo mama zajmuje
się siostrą, czy liczą się z tym ze nie dostaną wszystkiego i nie natychmiast?
    • grzalka Re: rozpieszczanie 30.12.06, 19:57
      Moje maja dwa lata i dwa miesiące:
      - umieją się dzielić
      - wiedzą, że trzeba poczekać na swoją kolej
      - pamietaja o bracie (jeśli jeden coś dostaje, to zanosi drugiemu)
      - wiedzą na czym polega idea zamiany- nie wyrywam bratu, tylko proponuje mu
      wymiane na cos innego
      - doskonale rozumieja, że czasem trzeba na cos poczekac
      nie pamietam od kiedy, ale mysle, ze juz jakis czas, nawet odkąd zaczei owić,
      czyli jakieś pół roku temu to sie stalo bardzo wyraźne
    • grzalka Re: rozpieszczanie 30.12.06, 19:58
      i super imiona wybralaś dla córeczeksmile
      • agiq Re: rozpieszczanie 31.12.06, 09:14
        dzięki, Lena na ogól sie podoba wszystkim, a na Klarę wybrzydzają wink dlatego
        musze jej zawsze bronić a mnie z biegiem czasu to imię coraz bardziej sie
        podoba.
        dziewczyny skończyły już 3 miesiące...ale Twoi juz prawdziwi kawalerowie, eh...
        • keja34 Re: rozpieszczanie 31.12.06, 13:02
          Moje kropy jutro skoncza 5 miesiecy.Od poczatku jak robie cos przy Antku mowie
          Julce,ze musi chwilke poczekac bo Antos i na odwrot. To samo z kapiela zawsze
          jedno czeka. Jak jest z zabawkami jeszcze nie wiem bo poki co nie
          zaobserwowalam zadnego wyrywania etc.choc Julce czasem sie zdarzy wyrwac bratu
          grzechote. Mysle,ze dzieki temu,ze mam ich dwoje unikne "rozpieszczenia".
    • sula_i_komary Re: rozpieszczanie 31.12.06, 16:04
      Witam!
      Myślę, że masz rację.Mamy tyle możliwości żeby uczyć ich samodzielności i tego, że na świecie nie jest się najważniejszym i trzeba się dzielić smile.Chłopcy mają prawie dwa lata i potrafią poczekać na swoją kolej (Jaś miewa gorsze dni, ale zawsze mu tłumaczymy trudne dla niego sytuacje). Razem się bawią, wymieniają zabawkami i jest super.
      Z kolejnych pozytywów:
      - śpią w hałasie i nie wybudzają się,
      - śpią sami w swoim pokoju od 3 mż,
      - sami się bawią,
      - pomagają sobie.

      My zaś mieliśmy dużo więcej siły by być stanowczymi i konsekwentnymi rodzicami (kochającymi również) smile).

      sula
    • mathiola Re: rozpieszczanie 31.12.06, 16:12
      Nie wiem co to znaczy rozpieszczanie. Czy okazywanie miłości, zabawy z
      niemowlakiem, cmokanie, tiutkanie, żeby rozbawić do łez to już rozpieszczanie?
      Chyba nie... Bo jeśli jednak tak, to trochę rozpieszczam, nawet dwójkę się da :-
      ) Nie noszę jednak delikwentów zbyt często, nie lulam do snu i bez snu, nie
      daję zaraz natychmiast czego chce (najczęściej po prostu mojej obecności, bo
      czego może chcieć nakarmione i przewinięte niemowlę) bo bym sie musiałam
      rozedrzeć na trzy części.
      Tak, chyba bliźnięta trochę dogłębniej niż pojedyncze dziecko poznają znaczenie
      słowa: poczekaj. A szczególnie bliźnięta, które mają jeszcze rodzeństwo.
    • anna_sla Re: rozpieszczanie 31.12.06, 19:25
      Moi chłopcy jeszcze chyba nie rozumieją pojęcia "poczekaj", ale za to bardzo
      wyraźnie eksponują "razem". Gdy jest tatuś w domu kąpię ich razem w jednej
      wannie (od jakiegoś już czasu), domagają się swojego towarzystwa, smutno im bez
      siebie, zwłaszcza Krzysiowi.. Kiedy zabieram jednego z kąpieli by ubrać i "dać"
      tatusiowi, drugi robi oczy wyrażające "oddaj mi braciszka" i będzie z tego
      powodu płakać big_grin)))))
Inne wątki na temat:
Pełna wersja