co robic zeby nie jadly na spiochu?

05.01.07, 14:13
Moje polroczne Male nie chca zupelnie jesc na trzezwo, jedynie na spiochu.
Przerabiamy proby nauczenia ich tego od prawie 3 miesiecy - bezskutecznie.
Probujemy od nowa za kazdym karmieniem, ale placza, rycza, wrecz dostaja
histerii, kreca glowa, zaciskaja usta, wala rekami w nas, w butelke, nawet
delikatne przytrzymanie glowy/rak nie pomaga, bo wtedy podskakuja calym
cialem. A nawet jesli chwyca juz butelke, i tak to co wessaly, zaraz wypluwaja
bokiem. I generalnie nie zjedza dopoki nie zasna, wymeczone swoim placzem.
Przetrzymanie ich tez nic nie daje, bo potrafia nie jesc wiele godzin, a potem
i tak w ktoryms momencie najpierw usna nim zaczna, a jesli nie usna to i tak
nie wezma. Zabawianie, spiewanie, wyglupy takze nie przysosza efektu. A jesli
juz jedza na spiochu i obudza sie w trakcie karmienia, to oczywiscie
momentalnie przestaja i podnosza rwetes. Zdaje sobie sprawe ze beda spaly
coraz mniej i bedzie z tym coraz gorzej, dlatego probuje ju od kilku miesiecy,
niestety bez rezultatu. Dwoje pediatrow tez nie ma zadnego pomyslu. Czy macie
moze jakies rozwiazanie?
    • lydka3 Re: co robic zeby nie jadly na spiochu? 05.01.07, 21:57
      Witaj!
      Pierwszy raz spotkałam się z takim problemem. Spróbuj położyć Małe do łóżeczek
      i albo je karmić samemu (trochę kręgosłup wysiada)algo dać butle w ręce i niech
      piją. Drugi sposób to foteliki samochodowe. Ja najczęściej karmię moich
      chłopców w fotelikach, zarówno mleko jak i inne jedzonko. Powodzenia!

      Aga z Michałkiem i Filipkiem (22.03.2006)
      • anet772 Re: co robic zeby nie jadly na spiochu? 05.01.07, 22:47
        Witaj
        U nas tez chlopaki jedza na spiaco, ale jest to tylko raz na dobe,wieczorne mleko.
        Tyle ze moje bable maja dwa latka wszystkie inne posilki jedza normalnie
        ,zjadaja wieczorem jakas lekka kolacje,a pozniej na spiochu mleczko tak kolo 21
        i spia do 7.30 rano.Tak juz jest od dluzszego czasu,za nic nie mozna przekonac
        ich do zjedzenia kaszki rano czy wieczorem ,mleko tylko na spiochu.W sumie
        niewiele Ci poradzilam smileTwoje dzieci sa jeszcze malutkie i faktycznie macie
        problem,a moze tak jak poradzila lydka 3 do fotelikow samochodowych ich
        wlozcie.My tez tak robilismy dosyc dlugo,albo polozyc dziecko na malego jaska
        wziasc na jedna reke a druga karmisz,tak dzieci tez lubia.

        pozdrawiam i powodzenia
        • molnarka Re: co robic zeby nie jadly na spiochu? 06.01.07, 00:47
          > Tyle ze moje bable maja dwa latka wszystkie inne posilki jedza
          > normalnie,zjadaja wieczorem jakas lekka kolacje,a pozniej na spiochu
          > mleczko tak kolo 21 i spia do 7.30 rano.

          A jak dbasz wtedy o zęby dzieci? Wybudzasz je do mycia czy pozwalasz spać z tym
          słodkim ulepkiem na zębach?

          Pozdrawiam
          MOLNARka
          • anet772 Re: co robic zeby nie jadly na spiochu? 06.01.07, 18:23
            do molnarki-a co Ciebie obchodzi czy moje dzieci spia z ulepkiem na zabkach czy
            tez nie?Jestem od niedawna na tym forum i od poczatku zauwazylam ze wszystkich
            krytykujesz i za wszystko,mnie jak sie niepodoba co ktos inny napisal to poprostu
            nie komentuje.

            Jesli w zyciu codziennym jestes taka "milutka"dla otaczajacych Cie osob,to
            gratuluje!!!!!!!!!!!!A moze tutaj czujesz sie pewnie bo jestes anonoimowa co?
            • molnarka Re: co robic zeby nie jadly na spiochu? 06.01.07, 19:07
              anet772 napisała:

              > do molnarki-a co Ciebie obchodzi czy moje dzieci spia z ulepkiem na
              > zabkach czy tez nie?

              Achaaa ... czyli śpią z ulepkiem ;-/


              > Jestem od niedawna na tym forum i od poczatku zauwazylam ze wszystkich
              > krytykujesz i za wszystko,

              Na razie (w pierwszym poście) Cię nie skrytykowałam. Zapytałam jak to u Was
              jest.

              Ale skoro jesteś taka nerwowa w odpowiedzi to widzę, ze trafiłam z
              domysłami ... jesteś matką, która nie dba w ogóle o zęby własnych dzieci.
              Twój wybór - to Ty będziesz z nimi latać do dentysty.


              > mnie jak sie niepodoba co ktos inny napisal to popros
              > tu nie komentuje.

              Nieprawda ;-P Nie podobała Ci się moja wypowiedz i ją skomentowałaś smile))))


              > Jesli w zyciu codziennym jestes taka "milutka"dla otaczajacych Cie osob,to
              > gratuluje!!!!!!!!!!!!A moze tutaj czujesz sie pewnie bo jestes anonoimowa co?

              Ależ spotkajmy się - w oczy Ci powiem co myślę o dawaniu 'na śpiochu kaszki
              przez butlę dwulatkom'.
              Tylko weź melisę najpierw. I zabierz paczkę chusteczek.

              Pozdrawiam
              MOLNARka
              • anet772 Re: co robic zeby nie jadly na spiochu? 07.01.07, 09:34
                Jak juz tak interesuje Cie uzebienie chlopcow to Ci napisze ze calkiem niedawno
                bylismy u stomatologa i zabki maja w doskonalym stanie :zdrowe,rowne iladne perelki.

                Nie zycze sobie zebys mnie oceniala jako matke bo nie masz do tego najmniejszego
                prawa!!!!!!!!!!!!

                I te Twoje domysly co do tego czy jestem nerwowa czy tez nie ,uswiadomie Ci iz
                jestem osoba bardzo spokojna i opanowana i potwierdzi to kazdy kto mnie
                osobiscie zna.A Ty na ten temat nie wiesz nic.Zycze wiecej optymizmu i
                zyczliwosci w Nowym Roku.
                • molnarka Re: co robic zeby nie jadly na spiochu? 07.01.07, 15:29
                  anet772 napisała:

                  > Jak juz tak interesuje Cie uzebienie chlopcow to Ci napisze ze calkiem
                  > niedawno bylismy u stomatologa i zabki maja w doskonalym stanie :
                  > zdrowe,rowne iladne perelki.

                  To świetnie.
                  Ale wiesz oczywiście, ze to co robisz naraża je na bycie 'czarnymi perełkami'?
                  Słyszałaś pewnie o próchnicy butelkowej ...


                  > Nie zycze sobie zebys mnie oceniala jako matke bo nie masz do tego
                  > najmniejszego prawa!!!!!!!!!!!!

                  Ależ sama dajesz mi to prawo opisując siebie i swoje metody wychowawcze na
                  ogólnodostępnym forum.

                  A te wykrzykniki świadczą, ze się znowu unosisz ;-D


                  > I te Twoje domysly co do tego czy jestem nerwowa czy tez nie ,uswiadomie Ci iz
                  > jestem osoba bardzo spokojna i opanowana i potwierdzi to kazdy kto mnie
                  > osobiscie zna.

                  Ja Cię znam z kilku wypowiedzi tutaj ... i tylko na tej podstawie moge cos
                  napisać.
                  I uważam, ze nerwowo zareagowałas na mój post.
                  Ale wiem dlaczego ... bo trafiłam. Nie myjesz dzieciom zębów przed snem.


                  > Zycze wiecej optymizmu i
                  > zyczliwosci w Nowym Roku.

                  Dziękuję.

                  Pozdrawiam
                  MOLNARka
            • sunflower17 Re: co robic zeby nie jadly na spiochu? 06.01.07, 23:41
              anet772 nie przejmuj sie ludzmi takiego pokroju jak m..., samotna kobieta nie
              ma gdzie sie wyzyc wiec krytykuje wszystko i wszystkich smile zamiast podzielic
              sie swoim doswiadczeniem. pozdrawiam serdecznie. ps jak przemywam swoim
              chlopakom zabki zwilzona pieluszka, jak zdarzy im sie przykomarowac w trakcie
              jedzenia.
              • anet772 Re: co robic zeby nie jadly na spiochu? 07.01.07, 09:40
                sunflower17 ja wiem o co chodzi z molnarka ,i tak naprawde to splywaja po mnie
                te jej wypowiedzi.Dzieki za rade co do zabkow dzieci ale ja od dluzszego czasu
                tak wlasnie robie tyle ze gazikami.Nie pisalam we wczesniejszym poscie bo nie
                bede sie przeciez tlumaczyc niejakiej m....
                Pozdrawiam
                • molnarka Re: co robic zeby nie jadly na spiochu? 07.01.07, 15:35
                  anet772 napisała:

                  > Dzieki za rade co do zabkow dzieci ale ja od dluzszego czasu
                  > tak wlasnie robie tyle ze gazikami.

                  Ty i mąż też myjecie sobie zęby gazikami ?

                  Gaziki są do przecierania dziąseł niemowlętom a nie do zębów u dwulatków.
                  Porozmawiaj z lekarzem (stomatolog albo pedodonta) ... szczotyki do zębów dla
                  dzieci i pasty są od 'pierwszego ząbka'.

                  Pozdrawiam
                  MOLNARka
              • molnarka Re: co robic zeby nie jadly na spiochu? 07.01.07, 15:32
                sunflower17 napisała:

                > anet772 nie przejmuj sie ludzmi takiego pokroju jak m..., samotna kobieta nie
                > ma gdzie sie wyzyc wiec krytykuje wszystko i wszystkich smile

                Oj tak ... rozgryzłas mnie.
                Dodam jeszcze, ze jestem gruba, brzydka i biedna.
                suspicious


                > zamiast podzielic
                > sie swoim doswiadczeniem.

                Nie zgadzasz soę ze mną - OK. Chcesz mnie atakowac - OK. Ale bądz sprawiedliwa -
                często pisze jak ja coś robię lub robiłam z dziećmi.

                Pozdrawiam
                MOLNARka
                • sunflower17 Re: co robic zeby nie jadly na spiochu? 07.01.07, 20:57
                  tu nie chodzi o rozgryzanie kogos, tylko o Twoje podejcie do ludzi. zamiast
                  odpowiedziec na czyjs apel, Ty zaczynasz prowokacje. Po co?
                  w czym sie mam z Toba zgadzac? w osmieszaniu, dowalaniu komus?
                  jesli szukasz wrogow, to znajdz inny ring smile
                  pozdrawiam
    • molnarka Re: co robic zeby nie jadly na spiochu? 06.01.07, 00:53
      > Probujemy od nowa za kazdym karmieniem, ale placza, rycza, wrecz dostaja
      > histerii, kreca glowa, zaciskaja usta, wala rekami w nas, w butelke, nawet
      > delikatne przytrzymanie glowy/rak nie pomaga, bo wtedy podskakuja calym
      > cialem. A nawet jesli chwyca juz butelke, i tak to co wessaly, zaraz wypluwaja
      > bokiem.

      A może one po prostu już nie chcą jeść z butelki?
      Próbowałaś karmić je łyżeczką?
      Albo podawać coś innego - nie mleko/kaszkę?


      > Przetrzymanie ich tez nic nie daje, bo potrafia nie jesc wiele godzin, a potem
      > i tak w ktoryms momencie najpierw usna nim zaczna, a jesli nie usna to i tak
      > nie wezma.

      A jak usną ( i ich wtedy we śnie nie nakarmisz) to co się dzieje jak się
      obudza ... już naprawdę głodne?
      Może wtedy załapią?


      > Zabawianie, spiewanie, wyglupy takze nie przysosza efektu.

      Myślę, ze tu jest błąd.
      Robisz cyrk z jedzenia - to raz. A dwa, ze Ci bardzo zależy żeby one zjadły.
      Dzieci to czują ... i zaczynają manipulować.

      Odpuść trochę ...

      Pozdrawiam
      MOLNARka
    • asia889 Re: co robic zeby nie jadly na spiochu? 06.01.07, 08:41
      One nie są głodne! Sprawdź im żelazo, może mają anemię.
    • alexaa1 Re: co robic zeby nie jadly na spiochu? 07.01.07, 06:09
      - ja tez mam polroczne blizniaki, i tez mialam troche podobny problem,
      rozwiazałam go zmieniajac smoczki i butelki, jeden z chlopcow jest bardzo
      wybredny i wszystkie napoje i mleczka, kaszki chce jesc z butelki dr-Brown's ,
      jezeli dam w innej butelce straszliwie krzyczy, wystarczy ze przeleje mleko do
      tej butelki i juz je i jeszcze do kazdego posilku musi byc inna numeracja
      smoczka, ale przynajmniej je jak juz dopasuje mu odpowiedni smoczek z butelka.
      -w ten sposob nakupilismy ponad 20 butele,roznych firm i smoczkow cale stosy,we
      wszystkich rozmiarach, trudno nam bylo sie w tym polapac, ale jak juz
      dopasowalismy maluszkowi i butelki i smoki zaczal jesc, tylko nie wolno nam sie
      pomylic bo inaczej potwornie sie ""obraza"" i krzyczy, ale przynajmniej teraz
      mam problem rozwiazany
    • justinka2 Re: co robic zeby nie jadly na spiochu? 07.01.07, 20:12
      tak jak pisała forumowiczka przede mną: spróbuj zmienić butelkę i smoczek.
      moja zośka dostawała w wieku twoich maluchów podobnej histerii na widok butelki
      aventu. po wielu próbach - skończyliśmy na butelce nuk z kauczukowym smoczkiem
      anatomicznym. z tego w miarę wciągała.
      myślę, że u was - podobnie jak u mnie w pewnym czasie - może też nakręcać się
      mechanizm błędnego koła: ty wiesz, że maluchy nie będą jadły, więc się
      denerwujesz. one czują twoje wzburzenie i nie chcą jeść i tak w kółko.

      spróbuj też je przed jedzeniem uspokoić, pośpiewać im coś łagodnie. zabawiania
      na niewiele się zda, bo tylko powoduje, że dzieci są rozkojarzone i bardziej
      nerwowe.

      a może, jak pisała molnarka, spróbuj karmić łyżeczką? jeśli dzieciaki potrafią
      w miarę sprawnie usiedzieć w leżaczkach, czy fotelikach to może właśnie to
      będzie jakimś rozwiązaniem?

      a odnośnie mycia żebów dzieciom, to zgadzam się w pełni z molnarką: gaziki są
      dobre dla bardzo małych dzieci. większym, które mają już ząbki sam gazik nie
      wystarczy. osad trzeba zmyć szczoteczką.
      to bardzo dobrze, że twoje szkrabki mają zdrowe ząbki, ale.... są jeszcze
      malutkie i nie wiadomo, co będzie za kilka miesięcy, rok, dwa....
      • anet772 Re: co robic zeby nie jadly na spiochu? 08.01.07, 08:59
        justinka2-Ja nigdzie nie pisalam ze myje zabki chlopcom gazikami,moje dzieci
        maja szczoteczki i pasty dostosowane do ich wieku.Zabki maja myte rano po
        sniadaniu i wieczorem po kolacji,gazikow uzywam kiedy zjedza w nocy.Nie bede ich
        budzic o 21 do mycia zabkow(i na ten temat nocnego przez nich jedzenia
        rozmawialam z pediatrami i nikt mnieza to nie zniczowal).
        O gazikach napisalam odnosnie tego co napisala sunflower17 ktora przemywa
        dzieciom zabki zwilzona pieluszka jesli jedza w nocy,(a ja robie to
        gazikami)nasuwa sie jeden wniosek ze trzeba czytac uwaznie wszystkie posty a
        nie na wyrywki.
        Pozdrawiam
        • mala2408 A molnarka... 08.01.07, 11:07
          ...jak zwykle wie wszystko najlepiej na temat wychowywania dzieci i pouczania
          innych. Molnarko! Czy wystarcza Ci czasu na zwykłe "przebywanie" z dziecmi,
          niekoniecznie wpisane w doskonały plan dnia?
          • bialybez1 ... znowu_autorka_postu ... 08.01.07, 17:15
            Dziekuje za wszystkie dotychczasowe rady i przepraszam, ale nie wyrazilam sie do
            konca precyzyjnie, ale pewne rzeczy sa dla mnie juz tak sprawdzone i oczywiste,
            ze po prostu nie pomyslalam, zeby o nich napisac... A wiec:
            * Foteliki samochodowe i lezaczki - przerobione, codziennie nowa proba,
            bezskutecznie, bo to jeszcze bardziej zacheca je do zabawy, prob
            wstawania/wyjscia z nich, rozgladania sie na boki, itp
            * Nosilam w desperacji tez na rekach - wiem, ze to nie metoda, ale chcialam
            zobaczyc, czy chociaz to by je uspokoilo i skupilo - guzik
            * Lyzeczka - oczywiscie, ze tak, juz od dwoch miesiecy PROBUJEMY regularnie, z
            reka na sercu - bezskutecznie. To jest jeszcze wiekszy wrog niz butla, bo tu juz
            totalnie trzeba by sie bylo skupic, otworzyc hangar, przezuc co sie dostalo itp
            - a to problem... Tu niestety chyba sie wrodzily w mamusie, bo ja ponoc do roku
            z lyzeczki ani pol lyka nie przyjelam, ale za to wszystko jadlam na trzezwo...
            * Podawac inne niz mleko i kaszki pokarmy - DUPA! Tzn w butelce od czasu do
            czasu cos tam innego przejdzie, ale tylko co ktorys dzien, jak mamy dobry
            dzien... Na lyzeczce - ani mowy.

            Tak wiec moje dzieci sa z kosmosu i nawet ostatnio ich lekarka ze smutnym
            usmiechem przyznala, ze to jest jej pierwsza historii totalna porazka, po prostu
            nie ma pomyslu.

            *A co do odpuszczenia przez mnie - otoz staram sie jak moge i naprawde
            przestalam sie juz przy nich spinac, slowo, tyle tylko, ze nadal sie martwie ,
            bo jedna stoi wagowo w miejscu juz prawie 2,5 miesiaca, druga ostatnio SCHUDLA
            - niby u dzieci wahania sa normalne, ale jak ona schudla 1/3 tego, co normalnie
            miesiecznie tyje (czyli bardzo niewiele), to jak mam sie nie martwic???? I
            oczywiscie teraz nadrobic tego nie moze...
            * a co do tego, co bedzie jak nie wepcham i zglodnieja, to nie wiem czy juz
            pisalam, ale one nie glodnieja przez wiele godzin, nawet do 10, potem nagle ni
            stad ni z owad dostaja szalu, ale sa tak zdenerwowane i nakrecone, ze nie umieja
            zjesc na trzezwo i same to wiedza, wiec wpadaja w totalny amok, rycza nawet
            godzine bez przerwy, az w koncu wycienczone zasypiaja i dopiero wtedy jedza i
            kolo sie zamyka... Poza tym lekarka mowi, ze nie mozna az tak eksperymentowac,
            bo sie dzieci odwadniaja w ten sposob (dodam, ze pic oczywiscie nie...) i ja sie
            z nia zgadzam...

            CZY TERAZ MACIE JESZCZE JAKIES POMYSLY? I TAK, I TAK - SERDECZNE DZIEX!
            • a.alicja Re: ... znowu_autorka_postu ... 08.01.07, 18:04
              Ja mam... smile
              Gdy kolejne grono lekarskie rozłożyło ręce z bezsilności nad moją trzy-
              tygodniową córeczką,przypomniałam sobie o pediatrze,który mnie leczył w
              dzieciństwie,i który wiele dobrego dla mnie zrobił(w sensie medycznym).Okazało
              sie,że on jeden wiedział jak małej pomóc i śmiało mogę powiedzieć,że uratował
              jej życie.
              Może warto pójść tym tropem i poszukać lekarza tzw. "starej daty".Nie ujmując
              nikomu wiedzy i profesjonalizmu,tacy lekarze mają swoje wypróbowane sposoby,o
              których nie uczą na akademiach,nie piszą w podręcznikach.Posiadają wiedzę,którą
              nabywa się wraz z siwym włosem...
            • asia889 Re: ... znowu_autorka_postu ... 08.01.07, 18:24
              To mogą być swędzące dziąsełka. W takim wypadku ssanie sprawia dziecku ból i przestaje ssać. Choć 3 miesiące na coś takiego wydaje mi się za długo.
              Ja bym zrobiła jak radzi Alicja.
          • molnarka Re: A molnarka... 09.01.07, 10:36
            mala2408 napisała:

            > ...jak zwykle wie wszystko najlepiej na temat wychowywania dzieci i pouczania
            > innych.

            Wiesz - ja nie głosze jakiejś prawdy objawionej ... wiedza na temat mycia zębów
            małych dzieci jest ogólnie dostępna. Pozostaje mi tylko z politowaniem pokiwać
            głową nad osobą myjącą dwulatkom zęby wacikiem uncertain


            > Molnarko! Czy wystarcza Ci czasu na zwykłe "przebywanie" z dziecmi,
            > niekoniecznie wpisane w doskonały plan dnia?

            Stanowczo wystarcza mi - własnie tak sobie organizuje dzień (tydzień, miesiąc,
            rok) żeby mieć czas na wszystko na co mam ochotę.
            Polecam - fajnie sie wtedy żyje wink

            Pozdrawiam
            MOLNARka
            • mala2408 Re: A molnarka... 09.01.07, 21:57
              Ja nie piszę akurat o tym myciu zębów tylko w ogóle o Twoich postach. A co do
              organizacji...pewno tylko pozazdrościć. Ja jednak jakoś wolę być mniej
              zorganizowana a bardziej spontaniczna. Nawet jeśli raz na jakiś czas się zdarzy,
              że dziecko nie umyje wieczorem zębów, za to świetnie się bawi...
        • justinka2 Re: co robic zeby nie jadly na spiochu? 09.01.07, 22:09
          anet772 napisała:

          > justinka2-Ja nigdzie nie pisalam ze myje zabki chlopcom gazikami,

          owszem, pisałaś w jednym poście, że po nocnym karmieniu przemywsz im ząbki
          gaziekiem

          moje dzieci
          > maja szczoteczki i pasty dostosowane do ich wieku.Zabki maja myte rano po
          > sniadaniu i wieczorem po kolacji,

          tego natomiast w twoich poprzednich wypowiedziach nie znalazłam....

          Nie bede ich
          > budzic o 21 do mycia zabkow(i na ten temat nocnego przez nich jedzenia
          > rozmawialam z pediatrami i nikt mnieza to nie zniczowal)

          ja też nie mam najmniejszego zamiaru ani ciebie, ani nikogo innego linczować smile


          nasuwa sie jeden wniosek ze trzeba czytac uwaznie wszystkie posty a
          > nie na wyrywki.

          no właśniesmile. a ja dodam jeszcze, że należy trochę mniej emocjonalnie
          podchodzić do forum.... inne moje uwagi przeszły bez echa, tylko te ząbki
          nieszczęsne wzbudziły emocje smile

          życzę powodzenia w nauce "świadomego" jedzenia!
          > Pozdrawiam
          • anet772 Re:justinka2 10.01.07, 08:53
            Owszem nie pisalam o szczotkowaniu zebow dzieciom we wczesniejszych postach bo
            po pierwsze nie bede sie tlumaczyc niejakiej molnarce z tego jak wyglada mycie
            zabkow moich dzieci,tym bardziej ze co by tu nie napisac to jest przekrecone.
            A po drugie to ja piszac o przemywaniu gazikiem zabkow odnioslam sie do tego co
            pisala sunflower17(ktora przemywa zabki dzieciom pieluszka jak zdarzy im sie cos
            zjesc w nocy)ale o tym tez juz pisalam.A Ty justinka2 dalej nie czytasz
            uwaznie,proponuje poczytaj te posty raz jeszcze.

            Piszesz ze inne Twoje uwagi przeszly bez echa tylko te zabki wzbudzily emocje,no
            wlasnie wzbudzily emocje tylko czyje ...(i odrazu napisze ze nie mysle tu wcale
            o Tobie ani o sobie).

            Pozdrawiam
Inne wątki na temat:
Pełna wersja