do anna_sla

09.03.07, 10:33
Witaj,

jak wiesz, nasze dzieciaczki są w tym samym niemal wieku (dosłownie kilka dni
różnicy), w związku z tym mam do Ciebie kilka pytań, o ile oczywiście
będziesz miała ochotę na taką wymianę zdań. Otóż chodzi mi o rozwój dzieci na
obecnym etapie i jedzonko. Przeczytałam gdzies, że jeden z Twoich synków lubi
makaron. Jaki makaron mu podajesz? chciałabym jakoś urozmaicić dietę moich
córeczek, więc tak się zastanawiam co podajesz. Ja daję im sporo warzywek
(por, seler, marchew, pietruszka - natka i korzeń, dynia, szpinak, buraki,
brokuły, koperek, ziemniak), a z owoców jabłko, gruszkę, maliny, banany,
suszone morele i śliwki (oczywiście robię z tego musy), mięsko drobiowe (chcę
wprowadzić wieprzowinkę) i pół zółtka co 2 dzień, masełko. Zaciekawił mnie
ten makaron. Może masz jeszcze inne propozycje? Co do rozwoju, to bardzo
niepokoi mnie, ze dziewczynki jeszcze nie siedzą samodzielnie. Turlają się
pięknie po pokojach i kuchni, pięknie gaworzą, śmieją się w głos, jak tylko
chwytam do siadu, od razu staja na prose nóżki, ale ni w ząb nie chcą
siedzieć sad Napisz proszę na jakim etapie są Twoi chłopcy, co robią, a czego
nie, jak ich karmisz, ile razy i po ile dajesz mleka (ja 3 razy dziennie po
150).
Aha, odnośnie siedzenia, to oczywiście na kolanach siedzą pięknie, w
fotelikach do karmienia też, teraz kupuję im spacerówki. Kiedy Ty
prrzymierzasz się do zmiany głebokiego na spacerówkę? Nie chciałabym zrobić
tego zbyt szybko ze szkodą dla ich kręgosłupa.
Dzieki za wszystkie odpowiedzi

Pozdrawiam
lu z dziewczynkami
    • anna_sla Re: do anna_sla 09.03.07, 13:33
      Bardzo lubię taką konwersację, bo wówczas otwiera się mi np. okienko czego
      jeszcze nie zrobiłam albo jak pomóc dzieciom w ich rozwoju, ja np. nie mam
      pojęcia jak rozwijają się dzieci urodzone o czasie i dlatego lubię rozmawiać z
      tymi mamami, które urodziły w terminie..

      JEDZENIE:

      Jedzonko, moi nie jedzą zbyt wiele, jeszcze nie dawno mieli uczulenie na por,
      seler, pietruszkę, kalafior i brokuły. Nie wiem jak jest teraz, dopiero testuję,
      ale seler pominę całkowicie, bo ani mój mąż go nie lubi i pluje nim, a i córka
      nadal jest na niego uczulona a ma już prawie 3 lata.. Podsypywałam im pietruszkę
      natkę do zupki i czasem natkę z selera, ale tylko trochę. Nic się nie działo.
      Kalafior już mogą jeść, ale go nie lubią tak samo jak brokułów, wtedy wrzucam
      więcej marchewki i natki pietruszki lub koperku.. i od nowa dopiero wprowadzam
      por, jestem na etapie obserwacji, robię im przerwy po kilka dni - tydzień

      warzywa: oprócz tego co wyżej podaję: groszek zielony, fasolka szparagowa
      zielona cienka (szpinaku nikt u nas nie lubi, więc też pominę ;P), brukselka,
      buraczki, marchew i ziemniaki.. dyni nie lubią

      owoce: gruszki, jabłka, banany, winogron ciemny (własny), czarna porzeczka. Chcę
      spróbować teraz nektarynki i brzoskwinie. Dziś podałam im brzoskwinie z puszki
      bo nie miałam świeżych, ale raczej nie będę teraz tego praktykować (tych z
      puszki), bo są słodzone.. Bartek zjadł aż mu się uszy trzęsły, ale Krzysio nie
      chciał, a to raczej on jest wszystkożerny smile)) morele sobie daruję na razie, bo
      dostali uczulenia od kaszki ryżowej morelowej z Bobovity..

      mięsko: pierś drobiowa (wiadomo), ale jest niesmaczna gotowana. Czasami podaję
      im mięsko z udek, ale rzadko, bo ponoć w nogach kurcząt jest więcej składników
      czy enzymów rakotwórczych czy coś takiego, a to im najbardziej smakuje..
      wątróbkę drobiową, żołądki drobiowe a jeszcze zmiksowane z żółtkiem jest super..
      no i podaję im ryby tzw. białe (morskie), kiedyś czytałam dlaczego akurat białe,
      ale już nie pamiętam.. wiem, że nie wolno makreli bo jest za tłusta..

      inne: od czasu do czasu kasza gryczana, kasza jęczmienna, ryż biały, same
      tłuczone ziemniaki i makaron, ale nie miksowany (bo jest ohydny) tylko gnieciony
      widelcem/łyżeczką

      generalnie przymierzam się już do podawania im grudek i dlatego podaję im
      chrupki kukurydziane, zupki nie miksuję do końca albo gniotę tylko widelcem, z
      tym, ze wkładkę mięsną zawsze miksuję, bo boję się, że utknie (nie rozmemła się
      tak jak np. marchewka). Na makaron teoretycznie mają jeszcze czas, bo gluten
      itp.. ale chwilami nie wiem już co im dawać dlatego czasem daję im ten makaron,
      to samo z kaszami.. Makaron ponoć najbezpieczniejszy al dente czy jakoś tak, ale
      ja daję zwykły (byle nie badziew najtańszy).. Czasami robię im "drugie danie",
      tj. osobno zmiksowane mięsko z łyżką wywaru, osobno ziemniaczki (również z
      rosołkiem bo suchy) i osobno warzywka, ale warzywka bardziej płynne i
      rozmemłane, żeby im to wszystko w gardle nie stanęło smile)

      o rozwoju napiszę innym razem, bo znikamy na dwór smile) miłego dnia życzę
      • anna_sla c.d. jedzenie 09.03.07, 21:45
        Zapomniałam napisać ile wypijają mleka:

        7 godz. - 130ml
        10-11 - przecier owocowy z kleikiem ryżowym
        14-15 - 130 ml, czasem więcej
        17-18 - obiadek
        21 - 100ml mleka
        24 - 170ml kaszki ryżowej na mleku..

        Ostatnio domagają się często zwiększenia ilości mleka w dzień oraz zwiększania
        czasu pomiędzy karmieniami.. generalnie są w trakcie przemiany ;P
    • anna_sla Re: do anna_sla 09.03.07, 22:04
      Moi chłopcy też nie siedzą i wcale ich nie poganiam, im później usiądą tym
      lepiej.. Czasami posadzę sobie któregoś na kolanach, ale albo na chwilę albo w
      pozycji półsiedzącej. Generalnie dość często w dzień sadzam ich do odbicia, bo
      łatwiej mi tak niż brać obu na ręce.. Przy córce rehabilitantka kazała ją
      hamować z tym siadaniem nawet jak już sama usiadła nie mogliśmy jej pozwolić
      zbyt długo siedzieć ze względu na jej obniżone napięcie mięśniowe. Krzysio teraz
      również ma obniżone napięcie, ale nie w takim stopniu jak córka, Bartek ma
      wzmożone ale postaram się również zastosować rady rehabilitantki.. Wczoraj mąż
      testował, który jak siedzi i Bartek potrafi utrzymać się w tej pozycji, ale i
      tak jeszcze trochę leci na wszystkie boki, ale Krzysio w ogóle nie może się
      utrzymać i od razu leci gdzie mu wygodnie.. Krzysio turla się jak mu się podoba,
      Bartek już też umiał, ale nie w takim stopniu jak Krzyś, a potem nagle przestał
      i wył tak długo aż go ktoś obrócił na brzuszek bądź z powrotem, a sposób w jaki
      próbował to robić był niepoprawny w stosunku do tego jak mu wskazywałam jak to
      ma robić.. aż któregoś dnia nie obróciłam go i po jakimś czasie zrobił to sam
      (mały leniwiec). Teraz z mężem nie dajemy mu się podpuścić i nie obracamy go i
      zaczyna się obracać choć z trudem mu to idzie.. Umieją trzymać butelki z
      mlekiem, ale Krzysio trzyma tylko dopóki zaspokoi pierwszy głód a potem
      kombinuje: wyciąga butlę z buzi i próbuje trafiać, ale generalnie już nie je (on
      jest typem niejadka.. miał jadłowstręt swego czasu i do dzisiaj się to odbija
      echem na ilości zjadanych porcji).. Bartek również umie, ale nie chce i
      bordowieje ze złości kiedy tylko podciągam jego rączki do butli, ale generalnie
      gdy jest zaspany czy otumaniony czymś trzyma ją pięknie aż do denka.. Konkretnie
      już ćwiczą nóżki do raczkowania, wygląda to tak:
      www.youtube.com/watch?v=WysKjzWQB1M i to chyba wszystko w związku z
      większymi zmianami.. tak, że już niedługo raczkowanie..

      Nie przesadzam ich jeszcze do spacerówek.. Poza tym mój wózek (Inglesina) ma
      opcję przeróbki na spacerówkę i będę nim jeździć dopóki się da (ale mam
      przygotowane spacerówki już).. Póki co jeżdżę z nimi jeszcze na leżąco,
      zwłaszcza, że nie mam pasów do ich przypięcia w wózku..
      • lu32 Re: do anna_sla 11.03.07, 20:17
        Witaj,

        przepraszam za takie opóźnienie w odpowiedzi, ale brakowało mi czasu na takie
        dłuższe pisanie.
        U mnie jesli chodzi o jedzenie to dokładnie wygląda to tak:
        7.15 mleczko 150ml
        10.30 mus owocowy
        14.00 obiadek
        15.00 40 ml soku+80ml wody
        17.15 mleczko 120 lub 150 ml
        19.15 (po kąpieli) 150 ml z łyżeczką lub dwiema kaszki ryżowej.

        Nie podaje jeszc ze nic z glutenem, ani nic z cukrem czy solą. Jak podajesz
        kaszę? mielisz ją czy miksujesz? Ja planuję wprowadzić teraz truskawki, żeby
        urozmaicić deserki. Podaję im także kilka razy dziennie po chrupku
        kukurydzianym. Co do rozwoju ruchowego, to obie turlają się cudownie, a Monika
        zaczęła wczoraj pełzać/czołgać się i wychodzi jej to nieźle, więc pewnie
        niedługo zacznie raczkować. Mnie trochę martwi, że jeszcze nie siedzą, nie
        mówiąc o samodzielym siadaniu. Monika jest dzieckiem nadpobudliwym (diagnoza
        neurologa), natomiast obie są po długiej rehabilitacji (nie trzymały główki,
        Monika miała kręcz, zbyt duże napięcie mięsniowe). Monika potrafi pić z
        niekapka, czasem musze jej przytrzymać (lenistwo), natomiast Basia za bardzo
        się przy tym denerwuje. Pięknie jedzą z łyżeczki, nie maja na nic alergii. Co
        do spacerówki, to mikado też ma wersję spacerową, ale jest ciężki, a
        dziewczynkom jest w nim po prostu ciasno. W spacerówkach będą w pozycji
        półleżacej lub leżącej, jesli nie usiedzą, ale będa miały wygodniej niż
        obecnie.
        To chyba na tyle, jak coś mi się jeszcze przypomni, to napiszę smile

        pozdrawiamy
        lu z dziewczynkami
        • anna_sla Re: do anna_sla 11.03.07, 22:45
          Bardzo długo mleka im nie podajesz w dzień. Ja gdzieś kiedyś czytałam, że
          jeszcze na tym etapie posiłki powinny być oddzielane mlekiem i ja tak robię, nie
          wiem czy to rzeczywiście takie ważne.. Mój Bartek również jest nadpobudliwy i
          nerwowy i leniwy i też ma wzmożone napięcie mięśniowe (również diagnoza
          specjalistów), hehe chyba się dobrały nasze maleństwa, chyba trzeba ich w
          przyszłości oswatać ze sobą ;P..

          Mój wózek oprócz ciężaru ma pewne wady, które szybko muszę rozwiązać: Nie ma
          porządnego zabezpieczenia w kroku (ta przegródka między siedziskiem a barierką)
          oraz pasów.. Kupiłam bardzo starą i wyeksploatowaną Inglesinę (dwie gondole) -
          kupiłam na allegro i to dosłownie kota w worku, bo na zdjęciu wyglądał pięknie,
          zadbany, a jak mu się przyjrzałam to wyszło szydło z worka (a ja głupia od razu
          komentarz pozytywny wystawiłam jak tylko wózek zapakowany do rąk dostałam)..

          A wracając do dzieci, jak pisałam, ja się nie przejmuję tym, że jeszcze nie
          siedzą, córa usiadła w 9-tym m-cu i dopiero jak minie 9-ty m-c a oni jeszcze nie
          usiądą to zacznę się martwić smile))
        • anna_sla zapomniałam napisać 12.03.07, 07:35
          kaszę miksuję
Pełna wersja