poród blizniaków -sn

19.04.07, 20:19

własnie minął mi kolejny dzień wsłuchiwania sie w moje ciało w nadziei ze
bede miała objawy porodu. mam rodzic naturalnie wiec moje pytanie brzmi czego
sie spodziewać??????? bo w pierwszej ciązy po prostu chlupnęły mi wody i
dostałam oksytocynę po której miałam bardzo bolesne i intensywne skurcze.
Moj lekarz mnie straszy ze przy blizniakach trzeba jechac od razu do szpitala
jak sie zaczną regularne skurcze nawet co 20 min bo blizniaki są mniejsze i
się bedą szybko pchały na świat.
podobno te początkowe skurcze porodowe są bezbolesne, podobno może mnie po
prostu boleć krzyż a rozwarcie bedzie postepować????
jak było u Was ???
    • mamaigiiemilki Re: poród blizniaków -sn 19.04.07, 23:01
      mi odeszly wody wiec wiedzialam ze bede rodzila; co do boli, to chyba moze byc
      roznie, ja mialam wszystkie mozliwe rodzajesmilefaktycznie na poczatku sporadyczne
      ale potem to juz poszlo! dodam ze rodzilam sn w 33tyg, waga 1800 i 1700 po2tyg
      moglysmy wyjsc do domu(a z powodu mojej goraczki wyszlysmy po3tyg z waga
      2320);w czasie porodu takze mialam oksytocyne i caly czas ktg podlaczone;
      bedzie dobrze!pozdrawiam
      • vercueil Re: poród blizniaków -sn 19.04.07, 23:52
        Moj porod zaczal sie od odejscia wod, dosc niespodziewanie, bo mialam planowane cc kilka dni pozniej.
        Faktycznie maluchom sie spieszylo - moj pierwszy porod trwal prawie dobe, a teraz wody odeszly mi o
        17:15, o 19:30 zaczely mi sie skurcze, a o 22:00 mialam je juz co 3 minuty. Moj porod zakonczyl sie cc,
        bo oba maluchy mialy polozenie miednicowe, a i tak przy skurczach nie mialam rozwarcia (podobnie jak
        za pierwszym razem). Powodzenia!!!
        • prolens Re: poród blizniaków -sn 20.04.07, 12:43
          Pierwszy poród sn, pojedyńczy, zaczął się skurczami, drugi bliźniaczy -
          odejściem wód o północy, o 3 nad ranem zaczęły się skurcze a dzieci urodziły
          się po 10. Także pośpiechu specjalnego nie było. Poród był w 39 tyg ciaży,
          waga dzieci 2800 i 2550.
      • sula_i_komary Re: poród blizniaków -sn 20.04.07, 13:56
        Ja próbowałam sn. Wody odeszły, rozwarcie 10 cm w ciągu 2h i tylko skurcze były za małe. PO dwóch oksytocynach dali sobie spokój stwierdzili, że mam zbyt rozciągniętą macicę, która nie ma siły się kurczyć. Pojechaliśmy więc na salę operacyjną....a wszyscy mieliśmy nadzieję, że urodzę naturalnie, tym bardziej, że nic mnie nie bolało....no ale co niby mnie miało boleć smile)?
        Pozdrawiam
    • blizniaki14 a ja się cieszę... 20.04.07, 13:20
      patrząc z perspektywy czasu,że miałam cc, że mój mądry lekarz mnie na nie
      nawmówił. Starszego rodziłam sn, zaczęlo się od odejścia wód i samo poszło, bez
      oksytocyny, bez znieczulenia rodziłam tylko 2,5 godziny. Przy bliźniakach
      początkowo też chciałam sn, tym bardziej,że były ułożone główkowo. Lekarz
      upierał się przy cc, my w końcu z mężem też to wybraliśmy. Rodziłam przez cc w
      36t2d dzieci chłopiec 2,900 kg i dziewczynka 3 kg!!! zdrowiteńkie, po 10
      pkt.apgar, dzieci donoszone, w 3 dobie po cc wyszliśmy razem do domku, teraz
      mają już skończone 3 m-ce.
      A czemu nie chciałam sn...bo umarłabym ze strachu o Martusię, czy nie będzie
      niedotlenienie, czy i tak nie będą musieli ciąc na szybko.
      Gratuluję wszystkim mamom, które rodziły sn, ale nie wybrałabym go dobrowolnie.
      Teraz moja siostra jest w 24tc mnogiej i tez bedzie rodzic cc.
      a dodam,że moje dzieci nie są pod opieką żadnej poradni, nie miały kłopotów z
      oddychaniem itp. u lekarza były tylko na szczepieniu w 6tyg,życia

      tak napisałam gdybyś np. chciała rodzic przez cc

      acha a CO DO MNIE BARDZO SZYBKO PO CC doszłam do siebie, wcale nie było gorzej
      niż po sn, rana zagoiła się szybko, macica obkurczyła się super szybko, wszystko OK

      pzdr
    • ukomo Re: poród blizniaków -sn 20.04.07, 14:32
      Z porodem bliźniaków pewnie jest jak z każdym innym, żaden nie jest taki sam wink
      U mnie zaczęło się około 12 poczułam dość mocny ból, jeszcze nie wiedziałam że
      to początek, potem następny podobny ból był jakąś godzinę, dwie później. Potem
      był spokój więc myślałam że to sprawa zmęczenia, może przeforsowania bo
      sprzątałam i zrobiłam sobie wycieczkę do lekarza ( którego nie było a miał być
      wink ). Następne bóle poczułam około 17, najpierw nie były zbyt mocne, co pół
      godziny średnio, potem co 20 min. a już koło 20 były co 10. Wtedy postanowiłam
      już jechać do szpitala, jak powiedziałam lekarzowi że mam skurcze co 10 min. to
      się uśmiechnął i machnął ręką ale potem jak usłyszał że to bliźnięta powiedział
      że dobrze zrobiłam że nie czekałam. No i na badaniu około 21 wyszło że mam
      rozwarcie 4 cm, potem to już normalka, skurcze częstsze, a chłopaki urodzili się
      po 3. W sumie poród trwał 5 godzin z hakiem.
Pełna wersja