Dzień z bliźniakami?

11.05.07, 10:04
Jak wygląda przykładowo Wasz dzień z bliźniakami?Napiszcie jak organizujecie
sobie czas.Czy jesteście w stanie zrobić coś poza zajmowaniem sie dziecmi -
tzn zakupy,coś ugotować,posprzątać itd i kiedy to robicie-jak dzieci śpią czy
gdy dzieci sie bawią?Ja mam 4 mieś bliźniaki i staram się robić wszystko gdy
małe śpią lub leżą w łóżeczku.Niestety synek długo sam nie poleży i domaga
się ciągłej uwagi.Czasem mam wyrzuty sumienia że zaniedbuje córcie bo ciągle
bawie synka,a pozatym prawie nic nie mogę zrobić.
Napiszcie jak wy organizujecie swój dzień,może uda mi sie coś zmienić.
    • anuszkak26 Re: Dzień z bliźniakami? 11.05.07, 10:05
      Napiszcie też jak bardzo absorbujące są wasze dzieci,ile sie z nimi bawicie i
      jak?
      • keja34 Re: Dzień z bliźniakami? 11.05.07, 10:20
        Dzien praktycznie zaczynamy o 9. Kropasy budza sie po 8 i leza sobie w
        lozeczkach a ja jeszcze sobie dosypiam(usiluje). Potem ok 9.30 jak juz sa umyte
        i ubrane jest cycus i zanosze je na mate , rozsypuje zabawki etc. Czasem siadam
        z nimi,ale generalnie do 11 zajmuja sie same soba. Ok 11 jemy deserek i potem
        ida spac. Przez ostatnie 2 dni spia do 13 czasem tylko 40 min. Jak bedzie dzis?
        Wtedy mam czas zeby nastawic im nowa zupke,cos poukladac,zrobic kolejne pranie.
        Do sprzatania mam dziewczyne 2x w tyg wiec ta dzialke i prasowanie zostawiam
        jej. Ok 13 jemy zupe i potem wychodze z nimi na spacer. Chodze do 17-17.30. Jak
        jest ladnie biore koc i ide do parku rozkladam sie z nimi i siedze dopoki nam
        sie nie znudzi.Ok 16 jeszcze raz ida spac.Na godzine lub krocej. Ok 17.30 jedza
        190 ml owocow,lub kleiku z owocami. O 19 zaczynam je kapac. Na noc idzie butla
        i w sumie o 19.45 potrafia juz spac. Tez mam czasem wyrzuty sumienia,ze nie
        bawie sie z nimi non stop. U mnie tez synus jest wiekszym maruderem i najlepiej
        sie czuje gdy siedze kolo niego. Po wczorajszej wizycie u neurologa wiem,ze
        musze z nim cwiczyc bo jest do tylu w porownaiu z siostra. W ciagu dnia zajduje
        jeszcze czas zeby cos im przeczytac(jak jedno jeszcze spi a drugie juz nie)
        poogladac obrazki etc. Mysle,ze gdybym miala jedno dziecko moj dzien wygladalby
        zupelnie inaczej,ale przy 2 musze go tak zapalnowac zeby kazdy z nas mial czas
        dla siebie i zebym ja byla tez dla kazdego z osobna. Moje kropy maja skonczone
        9 mcy. Mysle,ze jak juz bedziesz miec stale godziny karmienia to tez juz bedzie
        ci latwiej cokolwiek zrobic czy zaplanowac.
        • anys.d Re: Dzień z bliźniakami? 11.05.07, 10:52
          moje maja rok i 9 mies. wstajemy o 7, jemy sniadanko, pozniej one sie bawia a
          ja sprzatam, robie obiad( bo pozniej to juz nie mam czasu na to), o 10.30
          drzemka, ja w tym czasie odpoczywam.wstaja o 12- 13 to zalezy. ok 14 obiad i na
          spacer.wracamy roznie to zalezy od pogody.jak pada deszcz to czesto jezdzimy
          gdzies do centrum handlowego, zeby tylko w domu nie siedziec.po powrocie jakas
          mala przekaska,ok 19 kapiel(co 2 dni) i o 20 kaszka i lulu.
    • anna_sla Re: Dzień z bliźniakami? 11.05.07, 11:17
      Na etapie wiekowym Twoich maluszków na niewiele miałam czas. Mieliśmy koleczki,
      Bartek od 3-go m-ca uaktywnił swoją nadpobudliwość, cały był aż rozdygotany,
      przeżywał takie histerie, że miało się wrażenie że się cały na lewą stronę
      wywróci, nadmierną potliwość (niedobór wit. D3), wystąpiło wzmożone napięcie
      mięśniowe, często każdy dotyk sprawiał mu ból.. Krzyś wydzierał się od urodzenia
      do 3-go m-ca, potem się uspokoił, wypogodniał i złagodniał niesamowicie, ale
      wystąpiła mu przepuklina pępkowa, a pod koniec 4-go m-ca jadłowstręt zaczął
      spadać na wadze itd... Wtedy gotowałam bardzo szybko, miałam gotowe mrożonki z
      warzyw, mrożone gotowe pierogi, porcje mięs itd. Tak, że samo gotowanie nie
      zajmowało zbyt wiele czasu i polegało tylko na wrzucaniu gotowców do gara, a jak
      już gotowałam to raczej na 2 dni. Drugiego dnia dorzucałam tylko inny składnik
      by zmienić smak (np. do zeszłodniowego rosołu, pomidory na pomidorówkę).. Nie
      radziłam sobie ze sprzątaniem, a jak sprzątałam to z takim spidem, że szok.. Ja
      nie regulowałam dzieci wg siebie, żeby razem jadły, razem spały, bo nie dawałam
      sobie rady z dwójką na raz i wtedy najczęściej właściwie byłam tylko z jednym na
      raz, na spokojnie go karmiłam itd.. Potem ok. 1-1,5 m-ca całymi dniami
      siedziałam z nimi i uczyłam ich bawić się, zmieniałam zabawki, pokazywałam
      grzechotki, wkładałam do rączki i mniej więcej regulowałam ich by spędzali ze
      sobą więcej czasu, bo tęsknili za sobą poprzez wspólne karmienie nocne i poranne
      (o 24 i 6 rano), dzięki temu bardziej się wyrównali..

      Obecnie nasz dzień wygląda tak (mają 9 m-cy):
      6 (czasem 7) pobudka co najmniej jednego bliźniaka i karmienie, przebieranie, na
      ogół jest tak, że nim skończę z jednym zaraz budzi się drugi, dalej robię sobie
      śniadanie, herbatę lub kawę i siadam do kompa na ok. 30minut, godzinkę (pobudka,
      bo wstaję nietomna) i ćwiczonka z chłopcami, czasami siedząc przy kompie
      równocześnie z Bartkiem na kolanach robimy ćwiczenia równoważne (bo takich teraz
      wymaga)
      8-9 wstaje córa, śniadanko, bajeczki, odkurzanie
      9 chłopcy idą spać (odkładam do łóżeczek i zostawiam), wtedy gotuję im
      najczęściej obiadek i drobne porządki (na ile córa mi pozwoli, bo często chce by
      się z nią bawić, czytać itd.)
      10-12 po kolei (albo na raz) wstają chłopaki i robię im przecierek owocowy na
      śniadanko i w zasadzie po tym zaczyna się dzień, zabawy, drobne sprzątanko,
      ćwiczonka, książeczki, klocki albo spacerek
      14-16 przygotowania okołoobiadowe i obiad, i najczęściej wtedy wychodzimy na
      spacer, zakupy, plac zabaw, jak uda się chłopców nakarmić mleczkiem na dworze (a
      nie zawsze się udaje) to wracamy dopiero o 19
      19-20 kąpanie (jeżeli wypada ten dzień, bo kąpię co 2 dni), kolacyjka, kilka
      bajeczek córci, spanko (nawet jeżeli nie są śpiący)
      wtedy łapię oddech i zaczynam sprzątać generalnie i często gotuję obiad dla nas
      na cały dzień i ćwiczenia ok. 22-23 i o 24 karmienie chłopców i idę spać..
      Generalnie cały dzień planuję tak by być dla dzieci, jak zajmują się sobą wtedy
      coś sprzątam, składam albo wpadam na kompa coś kliknę i wypadam, a w
      międzyczasie drobne ćwiczenia z nimi, Krzyś siadanie, Bartek równoważne ew.
      wstawanie na nóżki i schodzenie jeżeli się porywa na nogi. A czasem jak mi się
      nazbiera zmęczenia to 2-3 dni wegetuję i zajmuję się tylko najważniejszymi
      rzeczami i siedzę przy kompie ;P A jak jest mąż w domu i ma wolne to wiele
      rzeczy odpuszczam sobie i wtedy on to za mnie wykonuje, albo zajmuje się dziećmi
      a ja sprzątam lub komputerek, hihi albo idzie na zakupy albo on sprząta...
      • anjazzielonego Re: Dzień z bliźniakami? 12.05.07, 10:38
        U nas wygląda to tak (mają 6 mcy, korygowane 4 mce):

        5.00 - pobudka i karmienie
        5.30 - 9.00 - zwykle zasypiają, ja albo mogę spać z nimi, albo coś zrobić -
        pranie, sprzątanie, czy internet albo czytanie. W międzyczasie budzą się parę
        razy, podaję smoki, przytulam, uspokajam
        9.00 - 10.00 ćwiczymy na brzuszkach, ćwiczę sadzanie je (neonatolog mi kazała),
        bawimy się, daję je do fotelików- kołysek, troszkę czasem oglądają tv
        10.00 - karmienie
        11.30 - ubieramy się na spacer (wyją!)
        11.30-13.30 - spacer, śpią ładnie, ja mam szansę się przejść, zrobić z nimi
        zakupy (ok. 12.00 daję im sok)
        14.00 - karmienie
        14.00-17.00 - bawimy się, troszkę pośpią, poleżą na matach edukacyjnych, na
        rączkach, posiedzą w fotelikach (ok. 16.00 daję im odrobinę musu owocowego)
        18.00 - karmienie
        20.00 - kąpiel (co drugi dzień)
        20.00-22.00 - usypianie, czasem super zasną same, czasem i z godzinę marudzą
        22.00 lub 23.00 - ostatnie karmienie (na śpiąco)

        Teraz jest już dość łatwo, TYLKO 5 karmień, no i szybko jedzą.
        • tusia21 Re: Dzień z bliźniakami? 13.05.07, 13:37
          a jestem sama z 3 dziecismile
    • chrust5 Re: Dzień z bliźniakami? 14.05.07, 08:49
      Z moimi szesciomiesiecznymi jest tak:
      wstaja o koszmarnej 5 - 6 rano, ale nic nie moge na to poradzic, wtedy jest
      karmienie i przebieranie, czesto jeszcze z mezem. Potem maz idzie do pracy, a
      ja mam jeszcze dwie drzemki i karmienia, w miedzyczasie zabawe, do jakiejs
      11.30 - 12.00, kiedy jest spacerek. Spacer trwa 2 - 2,5h, zalezy kto idzie i
      jaka jest pogoda, biore ze soba (albo kto inny bierze) jakas awaryjna butle,
      ale rzadko jest potrzebna. Po spacerze jest mleczko i jakies owoce/ warzywa.
      Zasypiaja o 3 - 4, spia do 2h. Potem jest mleczko, zabawa, kapiel (ca. 7) i
      kaszka, zasypiaja przed 9. W nocy sie nie budza juz od przynajmniej 3 miesiecy.
      Bawia sie duzo same (w tej chwili w lozeczkach grzechotkami na linkach
      przewieszonymi w poprzek i obserwuja balony z wczorajszego swieta Strazy
      Granicznej smile, sporo na macie. W tym czasie ja moge sprawdzic kompa, poczytac
      rzeczy mniej absorbujace. Zawodowe raczej wtedy, gdy sa na spacerze lub spia.
      Na 3h dziennie przychodzi opiekunka, ale to raczej dlatego, ze ja juz troche
      pracuje i mieszkam na 4 pietrze bez windy. Kuchenne rzeczy i jedzenie staram
      sie robic z nimi, siedza w fotelikach, podobnie wieszanie prania (siedza w
      wannie i nad ich glowami jezdza sznurki - rewelacja!). Aha, wszystko robia
      razem: spia, jedza etc. Znacznie mniej roboty! Karmie wlasciwie od poczatku z
      malym wspomaganiem butelki, teraz doszly jeszcze warzywa i kaszka. Uff, duzo
      tego, jak bedziesz miala jakies pytania dotyczace wczesniejszej mlodosci babli
      to pytaj.
    • mathiola Re: Dzień z bliźniakami? 14.05.07, 10:06
      Wstajemy ok. 7.30-8.00, śniadanko, lekarstwa, potem one sobie buszują po
      mieszkaniu, ja piję kawkę, jem śniadanko, siedzę w necie, albo czytam prasę
      poranną smile Potem dzieciory idą spać, ja coś tam gotuję albo pracuję jak biorę
      zlecenie. Potem dzieciory wstają, jedzą drugie śniadanie albo obiad i
      najczęściej wychodzimy wtedy z domu. I albo idziemy na ogrody do mojej mamy jak
      jest ładnie, a ja mam wolny dzień, albo idziemy na spacerek i wracamy, a ja
      zabieram się za robotę jak mam albo za własne przyjemności jak nie mam smile
      Dzieci śpią drugi raz po południu, wstają, bawimy się wszyscy razem (starszy
      syn wraca z przedszkola w tym czasie za pomocą moją albo kogoś z rodziny).
      Zakupy robię na spacerze.
      Gotować lubie też wieczorami.
      Wieczory generalnie należą do mnie. Bliźniaki - kolacja i spać do godz. 20,
      starszy w tym czasie się kąpie, potem je kolację, jak dzieci już śpią, to
      starszemu czytam książkę, potem dobranoc, mamusia idzie do siebie, otwiera
      piwko, wyciąga książkę albo siada przed komputerem i ma wolne smile
      Męża nie ma dniami i nocami, pracuje jak wół. Jak jest w miarę wcześnie w domu
      to wieczory spędzamy razem smile
      • gosiareczka Re: Dzień z bliźniakami? 14.05.07, 12:07
        my własnie zmieniliśmy układ dnia, bo tylko raz śpią, bo mają już skończony
        roczek.

        7:30-8:00 pobudka i od razu mleczko
        ubieram małe --> chwile się bawią
        ja w tym czasie ogarne po spaniu, ubiorę się , umyje...
        idziemy robić śniadanko i wszyscy razem jemy.
        po śniadaniu dzieci się bawią, ja w tym czasie sprzątam po śniadaniu,
        nastawiam coś na obiad, przeważnie jakąś zupkę.

        ostatnio (ładna pogoda) szybki spacerek na rowerkach, max godzinkę (czasem
        wychodzi dziadek z jedną z bliźniaczek na 30 min, a później z drugą na 30min -
        w tym czasie ja z jedną mogę zrobić coś w domu)

        zabawa + teletubisie
        ok.13:00 drzemka (przeważnie 1 godzinę)

        14:30 obiadek dzieci
        po nim spacerek ok 2 godzin

        powrót - mała przekąska jakiś owoc, danonek

        zabawa (ja w tym czasie robie obiad dla nas)

        18:30 wraca mój mąż, jemy obiad i juz aż do kąpieli to on zajmuje sie dziecmi

        20:00 - kąpiel, jedzonko i lulu...

        śpią do 7:30-8:00


        generalnie staram się by dzieci nigdy nie spały na spacerze.. wtedy to czas
        dla mnie jest (dlatego tez na spacery chodzę po drzemce)

        gdy śpią w domu mam czas by coś ogarnąć, zrobić coś dla siebie, komp.... itd.

        co do zakupów - większe robię raz w tygodniu z mężem i dziećmi (przeważnie w
        weekend)
        drobne w przydrożnym sklepie podczas spaceru.
Pełna wersja