jak sobie radzicie z uspyianiem dzieci?

27.05.07, 21:37
bo z dnia na dzien staje sie to u mnie problemem.

Lusia ladnie po jedzeniu zasypia odlozona do lozeczka - warunek - nie moze w
drugim obok lezec Punia i wrzeszczec.

czyli Punia usypiana jest w drugim pokoju, dzinnym, w ich kojcu.

usypianie tej drugiej t meka, ja juz naprawde nie wyrabiam i jestem u kresu
wytrzymalosci.
non stop wrzeszczy, a widac ze bardzo zmeczona tylko nie moze zasnoac.
tv i wszelkie dzwieki sa wyeliminowane.
odlozona do kojca wyje, na rekach wyje, non stop wyje - dzis to byl rekord, bo
poltorej godziny.

do tego potrafi rpyzsnac i za chwile obudzic sie z wrzaskiem

prosze, dorazcie mi cos, bo ja osiwieje.

targaja mna tak zle emocje, ze nie chce sie rozpisywac za wiele
    • anna_sla Re: jak sobie radzicie z uspyianiem dzieci? 27.05.07, 22:30
      Ja z początku usypiałam razem w dwóch leżaczkach (na dwie ręce albo nogi ;P), bo
      i tak musiałam ich przez drugi i trzeci miesiąc ich życia odseparować ich od
      starszej córy.. a potem usypiałam osobno, bo też mi szkoda było tego
      bezproblemowo zasypiającego i odkładałam do łóżeczek, aż mnie szlag trafił i
      zostawiałam ich w łóżeczkach po prostu. Pierwszy dzień to masakra, czułam się
      jak wyrodna matka zadręczająca swoje dzieci. Bartek większość dnia wtedy
      przepłakał. Drugi dzień był podobny, ale trzeci był dużą ulgą. Na czwarty to już
      tylko pojękiwania przedsenne trwały ok. 20 minut max. Długo się do siebie
      przyzwyczajali, włącznie ze starszą siostrą, ale co zrobić jak ma się tylko
      jedną parę rąk.. Do dzisiaj muszą się wyszaleć w łóżeczkach, Bartek zaczyna
      zawodzenie, choć ostatnio pomaga mu po prostu butla z soczkiem w dziobek, a
      potem Krzysio go rozbawia i rechoczą się nawet do pół godziny zanim zasną..
      • izek26 Re: jak sobie radzicie z uspyianiem dzieci? 28.05.07, 07:57
        u mnie też jedno zasypia samo a drugie lubi powrzeszczeć,wtedy przed każdym
        zasypianiem picie ulubiona maskotka do rączki i siadam obok łóżeczka bujam
        łóżeczkiem(jest na kółkach)głaszczę po główce,ewntualnie na chwilę wezmę na ręce
        i przytulę ,i znowu odkładam do łóżeczka,Głaszczę...
        pomaga,a ja sobie w myślach powtarzam:spokojnie dam radę
        gdy dziecko czuje,że mama jest zdenerwowana też te emocje na nie przechodzą,więc
        dużo spokoju.Wierz ,że u mnie pomaga(np.mąż wcale nie umie usypiać bąbli)
        pozdrawiam
        • anjazzielonego Re: jak sobie radzicie z uspyianiem dzieci? 28.05.07, 08:23
          Cytrusowa, spokojnie!
          Rozumiem Cię, też mam czasem ochotę k...mi rzucać ile wleziesmile
          Ale już się przyzwyczaiłam, że moje małe ZAWSZE bardzo marudzą przed snem,
          CODZIENNIE. Zaczęło się to w piątym mcu - wcześniej były raczej potulne jak
          baranki, teraz chyba "chłoną" dźwięki, zdarzenia dokoła, i to je męczy, do tego
          upał. No i z mężem mamy tak od około 19.30 do 21.00-21.30 NOSZENIE. Płaczą,
          wyją, piszczą, marudzą, czasem i brzuch zaboli, pomaga tylko tulenie,
          przyciskanie, chodzenie. Zauważyłam, że mój mąż jest bardziej nerwowy ode mnie,
          czasem zrozpaczony pyta: " o co im chodzi", a one wyczuwają te jego emocje
          migiem!! no i często uśpię jedną, biorę drugą od niego.
          Myślę, że po całym dniu pełnym wrażeń dzieci potrzebują ukojenia, przytulenia,
          całowania. Czasem jest trudno, bo mieszkanie zawalone garami/ brudami, a nic nie
          da się wtedy zrobić, ale małe są najważniejsze.
          powodzenia i trzymaj się!!!
      • traganek Re: jak sobie radzicie z uspyianiem dzieci? 01.06.07, 16:42
        Hejsmile
        Ja też zastosowałam tę metodę usypiania dzieci, tzn kładę je do łóżeczek,
        wychodzę i zamykam drzwi od ich pokoju. I działa, dzieci same zasypiają. A
        wcześniej miałam z nimi urwanie głowy- jedno budziło drugie, tzreba było je
        długo kołysać (a mają już 13,5 mca), kłaść się z nimi do naszego łóżka i to
        osobno, bo nie chciały spać koło siebie. W końcu się wkurzyłam i zostawiam je w
        ich łóżeczkach bez żadnego kołysania etc. Na początku było godzinny wrzask.
        Drugiego dnia "zasypiały" z wrzaskiem już tylko 10 minut, a teraz marudzą tylko
        kilka minut i śpią. Do tego teraz jak same zasypiają śpią znacznie dłużej.
        U nas pomogło jeszcze zasłonięcie łóżeczka synka kocykami- teraz jak nic nie
        widzi to od razu zasypia.
        Ja mam wreszcie więcej czasu dla siebie i mężasmile
    • anys.d Re: jak sobie radzicie z uspyianiem dzieci? 28.05.07, 11:19
      u nas zazwyczaj to same w łóżeczku zasypiaja, ale sa dni ze nie chca. wtedy mąż
      bierze do łóżka i masuje plecki, opowiada jak kotek spi z pieskiem i jeszcze
      pare zwierzatek.I to pomaga, 10-15min i spi.

      Cierpliwosci, juz niedlugo beda wam same chodzily spac i na dodatek beda
      przesypiac cala nocsmile))
      • ola9664 Re: jak sobie radzicie z uspyianiem dzieci? 30.05.07, 13:25
        Moje bliznieta mają 3,5 roku. Kiedy były małe do 1 roku zasypiały same. Teraz
        natomiast katastrofa. Mają oddzielne łóżeczka. Ja niestety by mieć spokój
        wieczorem, tzn aby zaśnięcie odbyło się bez krzyku chodzę od łóżeczka do
        łóżeczka i usypiam . W nocy również odbywam spacery . Rano do pracy a ja ciągle
        jestem niewyspana.
    • mathiola Re: jak sobie radzicie z uspyianiem dzieci? 30.05.07, 15:12
      usypiałam od początku w jednym pokoju, w swoich łóżeczkach, było różnie, synek
      nie chciał się przystosować na początku, ale po kilku razach się nauczył. Teraz
      mają rok i zasypiają po włożeniu ich do łóżeczek, nawet jeśli jedno ma kryzys i
      musi sobie przed snem popłakać, to drugie śpi jak zabite, bo są przyzwyczajone
      do swoich wrzaskow smile Dzisiaj w nocy córcia dała mi godzinny koncert (jest
      chora), a jej brat spał snem sprawiedliwego i nawet nie drgnął smile
      • monia283 Re: jak sobie radzicie z uspyianiem dzieci? 30.05.07, 16:07
        witam moje bable maja 3 miesiace jeden połozony do łuzeczka w ciagu dnia zasypia
        sam i ładnie spi ale za to drugi to daje mi wycisk spi bardzo krótko potem nie
        wyspany marudzi lubi byc noszony na rekach lub siedziec w nosidełku ale za to
        noc obydwoje ładnie przesypja. Po wieczornej kapieli zasypiaja tak ok 21 godz i
        spia do 4 nad ranem i do picia budza sie zazwyczj razem i potem spia do 7 godz
        • blizniaki14 Re: jak sobie radzicie z uspyianiem dzieci? 01.06.07, 19:41
          Moje mają 3,5 mca. z początku Martusia zasypiała sama w łóżeczku bez problemów,
          ale teraz zasypia na cycu i ją odkładam ( w nocy budzi się od 3-5 razy na cyca)
          , Jaś zasypia sam (jest na butli), przesypia całą noc lub budzi sie na mleczko
          raz w nocy). Śpią w jednym pokoju, od początku w dwóch łóżeczkach, ich starszy
          brat odkąd skończył roczek zasypia sam w swoim pokoju (bliźniaki mają inny pokój).
Pełna wersja