urodzić bliźniaki siłami natury

31.05.07, 14:17
witam, jestem w 30 tc z bliźniakami dwujajowymi. Termin porodu zbliża się
wielkimi krokami. Cały czas byłam przekonana że chcę rodzić przez cc ale
teraz zaczynam się zastanawiać nad naturalnym porodem. wiem że mogę nie mieć
wyboru bo wszystko zależy od ułożenia maluchów ale chciałabym dowiedzieć się
jak wygląda taki poród bo ciężko mi to sobie wyobrazić. Napiszcie proszę o
swoich doświadczeniach. ile godzin trwał, po jakim czasie urodziło się drugie
dzieciątko, jak długo wracałyście do formy, czy moglyście wykarmić piersią,
itp. Pozdrawiam
    • ukomo Re: urodzić bliźniaki siłami natury 31.05.07, 16:41
      POród wygląda tak samo jak pojedynczy, tylko jest pojedynczy dwa razy wink a
      właściwie to lepiej bo nie ma dwa razy I etapu porodu smile. Przynajmniej tak to
      sobie wyobrażam bo rodziłam w życiu tylko bliźniaki. U mnie sam poród
      zarejestrowany w szpitalu trwał trochę ponad 5 godzin. Przed przyjęciem do
      szpitala o 21 odczuwałam skurcze co 10 min. od około godziny, wcześniej co 20-30
      od 18. Ale były na początku lekkie. A w ogóle to pierwszy miałam koło 12 , potem
      o 14-15, a potem od 17 już wiedziałam że to nie przypadkowe bóle. Jazda
      zasadnicza zaczęła sie po 22 chyba, już dokładnie nie pamiętam. A potem sam II
      etap to już godzinka, różnica między chłopakami to chyba 7 min. Fakt że dostałam
      bardzo dużo oksytocyny, żeby się akcja porodowa nie skończyła ( myślałam że
      zabije za to położną bo ciągle od niej wymiotowałam wink )Po porodzie oczywiście
      byłam STRASZNIE zmęczona, przystawiono mi dzidziusie od razu do piersi. Już na
      początku w szpitalu okazało sie że będą dokarmiane, bo mało im było i tak
      zostało.A kiedy powrót do formy, taki normalny że się mogłam umyć bez kręcenia w
      głowie to na drugi dzień wieczorem a taki że mnie wszystko nie bolało i poczułam
      sie nawet wyspana to 3 miesiące zeszło wink. Ale to już nie z powodu porodu. wink
      • blady.jacek Re: urodzić bliźniaki siłami natury 31.05.07, 17:02
        cześć
        ja bliźniaki rodziłam przez cc u do dnia dzisiejszego załuję. Miaam straszne
        komplikacje po cc, zostawiono mi kawałek łożyska (było zrosnięte z macicą) i
        wdałs ie stan zapalny. po 3 tygodniach od cc wróciłam do szpitala z krwotokiem.
        Straciłam 2/3 kri, miałamtransfuzję, dodatkowo zabieg czyszczenia macicy.
        Dostałam antybiotyk bo nie chciała spaść gorączka (40 st). Pokarm mi zanikał z
        dnia na dzień. Jednym słowem LIPA!!!!!!!! Pierwszego synka rodziłam sn i było
        sto razy lepiej. Kilka godzin po porodzie jesteś na chodzie, boli tylko krocze
        ale jest to ból nieporównywalny do tego po cc. Po cc nie mozna wstać z łóżeka
        bez bólu, szwy ciągną a dziećmi trzeba się zajmować. Oczywiście wszystko do
        przeżycia , ale po sn jest sto razy lepiej. Zaraz rozpiszą się tu dziewczyny
        zże one po 5 H od cc były pod prysznicem i takie tam, wypisują głupoty bo
        jeszczre nigdy nie widziałam nikogo po operacji żeby nie czół bólu do momentu
        zrośnięcia się mięśni. Po cc brzuch dużo dłużej "wisi" a wszystko przez pocięte
        mięśnie. Ja gdybym miała raz jeszcze wybór rodziłabym siłami natury na
        100%!!!!!!!!!! Tak jak koleżanka wyzej napisała, to tak jak przy pojedynczym
        tylko przeć będziesz dwa razy (to najmniej bolesne z całego porodu!)

        Doradzam SN
        • monia283 Re: urodzić bliźniaki siłami natury 31.05.07, 17:30
          witam ja moje blizniaki urodziłam siłami natury na poczatku 39 tygodnia ciazy
          bole zaczeły sie ok godz 13 były nie regularne podano mi kroplowke i tak po niej
          pozadne bole zaczeły sie o godz 19 a o 20.45 przyszedł na swiat pierwszy synek
          Jakub z waga 3160 i 55 cm i poł godz po nim drugi synus Mikołaj z waga 2910 i 56
          cm.Porod normalny tak jak przy ciazy pojedynczej tyle ze rodzimy dwa razy plus
          łozysko i nie załuje ze tak rodziłam bo juz w nocy byłam na nogach a od samego
          rana mogłam juz zajac sie moimi malenstwami .Dodam ze to moj drugi porod ama juz
          6 letnia coreczke
          • gosiareczka zajrzyj tu 31.05.07, 19:36
            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=574&w=56187545&a=56206086
            ten wątek juz nie raz był poruszany...
        • blizniaki14 Re: urodzić bliźniaki siłami natury 31.05.07, 20:11
          no dobra Dorotko, to ja napiszę,ale wiesz,że cię bardzo lubię smile
          wiem ile ty przeżyłaś i w twoim przypadku cc to może i był błąd,ale ja się
          cieszę ,że go miałam
          Pierwszego synka rodziłam sn szybko 2,5 godziny (ważył 4 kg więc klocek był) gdy
          dowiedziałam się,że druga ciąża jest mnoga tez chciałam rodzić sn, dzieci były
          ułożone główkowo, ja super zdrowa, one też row\zwijały się dobrze, myślałam,że
          tak będzie dla nich. Mój gin (wspaniały zresztą człowiek i dobry specjalista,
          ordynator szpitala) od razu proponował mi cc i namawiał mnie na nią i
          przekonywał, w końcu po długich naradach z mężem zdecydowaliśmy się na cc.
          I to był nasz najlepszy wybór. Umarłabym ze strachu podczas porodu drugiego
          dziecka, czy nie zostanie tam za długo, czy nie bedzie niedotlenienia, czy i tak
          nie zrobią mi cc na szybko ( a wtedy tną byle jak, często nawet wzdłuż)
          Po cc wstałam po 8 godzinach, bolało,ale już w 3 dobie wyszłam z dziećmi do
          domku i czułam się z dnia na dzień coraz lepiej, doszłam do siebie szybciej niż
          po cc. Dzieci są zdrowe, urodzone w 36t2d z wagą po 3 kg każde smile
          ja czuję się rewelacyjnie
          podziwiam te z dziewczyn, które rodziły sn, ale ja bym się na to w życiu nie
          zdecydowała jednak
          przeżyłam już i sn i cc i starczy smilesmile mam trójkę wspaniałych dzieci
        • jenx Re: urodzić bliźniaki siłami natury 31.05.07, 22:37
          Ja rodzilam cc wiec moze nie na temat...ale zgadzam sie z blady.jacek. Bol po
          cc utrudnia zajmowanie sie dziecmi. Nie przystawiono mi dziewczyn do piersi bo
          byly w cieplarce. 8h lezalam na okropnej pooperacyjnej sali. Zobaczylam je na
          zdjeciu, ktore przyniosl mi maz i ryczec mi sie chcialo ze nie moge byc z nimi.
          Jak tylko moglam wstawac to od razu "polecialam" do nich zeby je chociaz
          zobaczyc! Kazda wizyta u nich to byl ogromny wysilek fizyczny i psychiczny. CC
          boli, brzuch wisi. Nie wiem jak jest po sn ale sam porod wyobrazalam sobie jako
          mimo wszystko mile przezycie, a do mojego za bardzo nie chce wracac. Szkoda bo
          marzylo mi sie ze klada mi dziewczynki na brzuchu i tak sobie lezymy... wink.

          Jezeli nie ma przeciwskazan moze warto zdecydowac sie na sn? Nie wiem i nie
          ukrywam ze ja sie balam naturalnie urodzic. Nie moglam rodzic sn- nie bylo
          wyboru.
          • blizniaki14 Re: urodzić bliźniaki siłami natury 01.06.07, 06:51
            NO mi przystawiono je godzinę po cc smile potem już na sali były ze mną smile może to
            zależy od szpitala smile ja wszystko wspominam bardzo dobrze smile
            • jenx Re: urodzić bliźniaki siłami natury 01.06.07, 09:45
              nie od szpitala tylko stanu dzieci wink tak jak napisalam lezaly pod cieplarka
              • cytrusowa Re: urodzić bliźniaki siłami natury 01.06.07, 11:20
                hmmm, no jelsi nie ma przeciwskazan i czujesz sie na silach, to czemu nie.

                ja wiem ze w zyciu bym sie nie zdecydowala na porod silami natury.

                i w sumie u mnie juz duzo wczesniej pojawily sie komplikacje, rowniez ze wzgledu
                na moja posture i niewydolnosc mojego organizmu wobec blizniat - po rpsotu o
                jendo dziekco za duzo, pewnie, hehe.

                no i mimo transpuzji,a mialam dwie - jedna przed, druga po, pomimo krwotoku tuz
                po zaszyciu a przed druga transfuzja, pomimo dluuugiego krawawienia juz jak
                bylam w domu, teraz z perspektywy czasu ciesze sie ze bylo cc.

                wiem ze nie dalabym rady fizycznie, za slaba bylam i jestem.

                po ciazy nadal dochpodze do siebie, ale jak wspomne inne mamy blizniacze i ich
                dzieci po 3,5kg kazde tuz po porodzie, to sie w sumie nie dziwie.

                moje male ledow mialy 2 kg kazda,a ja zgubialm brzuch podczas 7 dni w szpitalu

                ciesze sie ze urodzily sie przez cc, bo zaoszczedzilam im urazow, jakie mogly
                sie stac podczas porodu, gdy probowalyby sie przez moja mala miednice i ogolnie
                waski kanal wydostac.

                a tak ani nie lezaly w inkubatorahc, ani nie bylo sztucznego podtrzymywania
                mimo, ze urodzily sie w 34tc.
              • blizniaki14 Re: urodzić bliźniaki siłami natury 01.06.07, 12:28
                Jenx nie chodziło mi o cieplarki, chodziło mi,że w niektórych szpitalach dzieci
                mam po cc nie są z nimi na sali, a to, że dzieci są w cieplarce nie zależy od
                tego czy miało się cc czy sn , tylko jak napisałaś od stanu dzieci smile
                • jenx Re: urodzić bliźniaki siłami natury 01.06.07, 12:38
                  wiem ze to nie zalezy od rodzaju porodu... tylko jak rodzi sie sn szybciej sie
                  jest na chodzie i od razu mozna pojsc do dzieci, tylko o to mi chodzi. smile
                  • cytrusowa Re: urodzić bliźniaki siłami natury 01.06.07, 13:39
                    ooo, na chodzie od razu to nie jestme pewna.
                    ale moze sie myle.
                    i nie wiem czy wogole bliznieta daja od razu matce, przeciez niezaleznie od
                    porodu zawsze zabieraja by zwazyc, zmierzyc i takie tam...

                    ja po cc wstalam tego samego dnia.

                    nie bylam u maluchow tego samego dnia tylko dlatego, ze one lezaly poobwijane
                    jakims sprzetem no i ja bylam po krwooku. pewnie gdyby nie bylo komplikacji, od
                    razu maz zawiozlby mnie na wozku.

                    wbrew pozorom stan kobiety po cc nie jest taki zly - ja odnosze wrazenie ze
                    opisywany zly stanczesto bierze sie z braku odpornosci na bol i hustawce
                    hormonalnej.

                    ja nigdy nie bylam odporna na bol, w domu sie ze mnie smiali ze na byle bol
                    biore prochy.
                    i zastanawiali sie jak to bedzie po cc.

                    a tu niespodzianka, tylko w dniu operacji podawlai mi sprodek przeciwbolowy dwa
                    razy, wiecej nie chcialam i nie potrzebowalam - bol byl absolutnie do wytrzymania.
                    tak samo pozniej, przy probach chodzenia.
                    i raz-dwa sie rozkrecilam.

                    dla mnie najwieksyzm bolem byl glupi cewnik - zaraz rano nat. dnia mi wyjeli na
                    moje zadanie - mimo ze nie chcieli, bo rpzeciez to za wczesnie by tak chodzic do
                    kibelka itp.
                    a ja smigalam niemal od razu - wyjeli mi cewnik i odzylam.
                    hehe

                    • blizniaki14 Re: urodzić bliźniaki siłami natury 01.06.07, 14:09
                      a mi cewnik wyjęli jeszcze na stole operacyjnym, u nas teraz tak robią,
                      wyciągają zaraz po operacji, 4 godziny po cc siusiałam do basenu, a 8 gopdzin po
                      na kibelek smile
                      • seta44 Re: urodzić bliźniaki siłami natury 02.06.07, 20:05
                        ja jestem w 33tc i jeden bobas ulozył sie główka w dół a drugi ułożony jest
                        posladkowo.grozi mi cc czego bardzo sie boje.
                        pierwszego synka urodziłam sn i bardzo mile to wspominam.
                        mam pytanie: czy zawsze cewnikuja przy cc?
                        • blizniaki14 seta44 02.06.07, 20:14
                          zawsze , ale dla mnie cewnikowanie nie było straszne, tym bardziej że cewnik
                          miałam tylko godzinkę smile samo założenie cewnika nie jest przyjemne, ale trwa
                          krótką chwilkę( faceci mają gorzej z cewnikiem, tak sobie pomyśl wink )
                          też pierwszego synka rodziłam sn, ale i sn i cc wspominam dobrze, choć też bałam
                          się jak ty
                          więc spokojnie głowa do góry smile najważniejsze zdrówko dzieci
                          wszystkiego dobrego życzę
                          Dika
                          pzdr
    • anewtamm Re: urodzić bliźniaki siłami natury 31.05.07, 20:14
      Hej,
      Jak urodziłam swoje bliźniaki również naturalnie ale to był już mój drugi poród
      wiec zawsze jest inaczej to brane pod uwagę. Ja leżałam od 32 tygodnia w
      szpitalu bo miałam już skurcze. w 36 tygodniu wody mi odeszły o 9.30 rano i od
      razu poczułam skurcze bardzo mocne. o godzinie 11.15 przyszedł na świat pierwszy
      synek a o 11.25 drugi synek. Wiec cały poród trwał około 2 godzin. Bardzo szybko
      doszłam do siebie, brzuch już mi nie wisi tylko rozstępy mi pozostały. Ja
      równiej chciałam mieć cc ale nie miałam wyboru chłopaki ułożyli się główkami w
      dół. Teraz cieszę się że rodziłam naturalnie.
    • mamaigiiemilki Re: ja rodzilam sn 31.05.07, 20:49
      male ur sie w 32+6, 1800,1700/46cm; gdyby nie moj gin, to na pewno mialabym cc,
      bo lekarze sie bali...uwazali ze jak blizniaki to odgornie musi byc cc; a ja
      chcialam sn, czulam ze bedzie ok;moj gin tez uwazal ze dla malych bedzie lepiej
      bo pluca przygotuja sie do oddychania, caly czas byl przy mnie, mial ktg,
      porod wspominam super;Emila ur sie 15.25, a Iga 15.27, wody odeszly mi
      ok.4rano, a takie porzadne skurcze to pojawily sie chyba miedzy 13 a 14,
      dokladnie nie pamietamsmilegorzej po porodzie, bo male ze wzgledu na to ze
      wczesniaki byly w inkubatorkach pare dni i mialy problemy ze ssaniem, wiec
      sciagalam mleko; a potem nie chcialy piersi, wiec karmilam butla; i wlasnie ten
      nawal pokarmu i bolace piersi wspominam najgorzejsad ja bylam troche oslabiona
      po porodzie , stracilam troche krwi, ale po dwoch dniach juz czulam sie ok;
      podsumowujac ja swoj porod wspominam dobrze, moglabym go przezyc jeszcze raz;
      acha, ja mialam ogromne zaufanie do mojego gin, a to tez jest wazne!pozdrawiam!
      (a panny maja juz 2lata...)
      • anys.d Re: ja rodzilam sn 31.05.07, 21:37
        u mnie pierwsze skurcze zaczely sie o 7 rano i tak co 20 - 25 min( lekkie) o 22
        pojechalismy do szpitala i tam po pol godz zaczely sie skurcze co 10 min (
        polozne twierdzily ze nie urodze tego dnia, bo to pierwszy porod).o 3 przyszla
        na swiat Zuzia z waga 2150 i 46 cm, a o 3.25 Zosia z waga 2300 i 47 cm.
        porod i pobyt w szpitalu wspominam super!!ok 5 skonczyli mnie zszywac, i Ja juz
        chcialam dostac niunie( obiecali ze o 7 dadza),i tak czekalam do tej 7 i nic,
        nie przywiezli dzieci.spanikowalam i juz wymyslalam jakies historie, ale do 8
        wytrzymalam i pozniej wyslalam meza po corcie.takie slodkie malutkie aniolkismile)

        co do karmienia piersia to 9 mies. karmilam. wiecej nie chcialysmile) w ciagu dnia
        to nawet nie chcialy patrzec na cyca, natomiast w nocy to ciagnely, wiec
        stwierdzialm ze to bez sensu. i jak budzily sie w nocy to dostawaly wode.
        Pozdrawiam i zycze szybkiego, szczesliwego rozwiazaniasmile
    • mlndnn Re: urodzić bliźniaki siłami natury 31.05.07, 21:13
      Nie oszukujmy się - porody bywają różne. Czasem są lekkie, czasem są cięższe.

      U mnie poród wywoływano w 38 tygodniu (bo tak się standardowo robi w
      Szwajcarii). Nawet loginie mi wytłumaczono dlaczego, ale nieważne jest to teraz,
      ponieważ nie o tym jest temat. Dzieci były ułożone dobrze, ale poród mi nie
      szedł. Przy pierwszym użyli próżniociągu, przy drugim z resztą również. Między
      nimi jest różnica 28 minut. Jak pierwszego wyciągnięto, to drugiego położne
      przytrzymały w brzuchu, żeby z nadmiaru miejsca się nie przewrócił. Potem
      przebicie drugiego pęcherza i znowu próżniociąg, bo inaczej trzeba by było ciąć.
      Porozrywali mnie (dokładnie próżniociąg), potem godzinę na stole operowali
      (łożysko i zszywanie), przetaczali krew.

      Pomimo to uważam, że rodzenie naturalne jest lepsze. Nie wyobrażam sobie, że
      pocięliby mi brzuch i musiałabym w środku nocy biegać od jednego do drugiego
      (jeden pod lampą, drugi w pokoju ze mną). Cesarka, to mimo wszystko operacja.
      Jeśli nie ma przeciwskazań, to moim zdaniem, lepiej jest spróbować naturalnie -
      cesarkę zawszem ożna zrobić.

      Mój opis może i drastyczny, ale tak było. Nie zawsze jest łatwo i przyjemnie,
      aczkolwiek na ból narzekać nie mogłam, bo od kiedy mi założyli znieczulacz, to
      skurcze nie były mi straszne big_grin
      • prolens Re: urodzić bliźniaki siłami natury 31.05.07, 21:44
        Ja rodziłam sn w 39 tygodniu ciązy, wody odeszły mi o północy, i zanim
        dotarliśmy do szpitala w którym nas przyjeto była 2.30.
        Skurcze na początku miałam słabe, mocniejsze pojawiły sie ok. 5 rano. Nie
        dawali mi oksytocyny, chcieli by poród był całkiem naturalny, nie chcieli nic
        przyspieszać. Ok 7 rano pojawiły się skurcze patre i meczyłam sie z nimi 2,5
        godziny, bo synek nie wstawił się do kanału uncertain
        Doskwierało tez to, że nie mogłam za bardzo się ruszac bo co pół godz. badali
        tętno dzieci, raz jednego, raz dugiego, co zajmowało prawie pół godziny i na
        wstanie z reguły nie było czasu.
        Rozwarcie postępowało wolniej niż przy moim pierwszym porodzie, tłumaczono to
        faktem, iż macica jest o wiele bardziej rozciągnięta i gorzej się kurczy.
        W końcu lekarz pozwolił przeć - II faza przy synku trwała 30 minut (wtedy też
        dostałam oksytocynę, bo skurcze zaczęły słabnąć i ja też), córeczka urodziła
        się 7 minut po nim, dosłownie wyleciała ze mnie bez specjelnego wspomagania z
        mojej strony wink Dzieci urodziły się parę minut po 10. 2800 i 2550, oboje po 10
        pkt.
        Rodzenie łożysk to był koszmar, wyciskano je ze mnie, a i tak popłód był
        niekompletny i musiano mnie łyżeczkować. Na sali zostałam potem do póznego
        popołudnia - czekalam az sie zwolni miejsce na położnictwie - o 18 wzięłam już
        prysznic.
        Oba maluchy karmiłam na początku piersią, były odrobinę dokarmiane w szpitalu.
        • blady.jacek Re: urodzić bliźniaki siłami natury 01.06.07, 09:36
          nie ukrywajmy, cc to nic innego jak operacja i nic przyjemnego się z tym nie i
          wiąże. wracając do postu bliźniaki14 (tez Cię bardzo lubię Dika;]))) to zobacz
          ile pojedynczych ciąż się kończy cc ze względu na obrócenie się dziecka podczas
          porodu, złe wejście w kanał rodny, zbyt duża waga itp. nie ma znaczenia czy to
          blkiźniaki czy pojedyncza ciąza. cc można zrobić w każdej chili, warto
          spróbować. Ja przynajmniej tak bym zrobiła, zaluję że nieposłuchałam lekarzy i
          sama obstawiałam cc, poszłam za tłumem a powinnam posłuchać siebie, własnej
          intuicji która od samego początku podpowiadała mi sn - koleżanki z forum są
          tego swiadkami. Do ostatniego momentu sama nie wiedzialam jak rodzić, strach
          mnie obleciał, ale jak leżałam na stoleoperacyjnym był jeszcze większy tylko z
          tamtąd już nie można uciec bo nóg sie nie czuje wink
          Pozdrawiam i miłego rozwiązania
          • blizniaki14 Re: urodzić bliźniaki siłami natury 01.06.07, 12:31
            A ja wielka zwolenniczk sn, do prawie samego końca też chciałam rodzić sn,
            cieszę się,że miałam cc i nie umarłam ze strachu rodząć bliźniaki sn (ze strachu
            o nie) a to tylko 5 minutek i dzieci były na swieciesmile
            choć wiem,że to operacji,ale dzięki temu już się nie boję operacji i
            znieczulenia itp.
            fakt najlepiej chyba posłuchać swojej intuicji
            a dziewczyny na forum same mnie namawiały do cc też wink

            najważniesze to życzę zdrowych bobasków smilesmile

            aha moja siostra w innym mieście (500km ode mnie) też będzie mieć cc, tam przy
            ciążach mnogich robią tylko cc.
            • niunia200505 Re: urodzić bliźniaki siłami natury 05.06.07, 16:19
              dzięki wszystkim za szczegółowe opisy (sorry że dopiero dziś ale nie miałam
              netu przez kilka dni). Właśnie na tym mi bardzo zależało - na różnych opiniach,
              żeby mieć szerszy pogląd na sprawę.
              Bardzo się boję porodu sn ale chyba posłucham własnej intuicji (tak jak
              radzicie)i zdecyduję się zostawić wszystko losowi i nie wywierać presji na
              lekarzu żeby zrobił cc. Jeśli się ułożą główkowo to spróbuję urodzić naturalnie
              a jeśli się nie da to sprawa się sama rozwiąże. Najbardziej się boję że po
              porodzie pierwszego drugi obróci się i i tak mi zrobią cc. A wtedy to już
              kicha. Jestem w 31 tc więc mam jeszcze trochę czasu (mam nadzieję- chociaż
              jedna z was rodziłą w 32 tc co mnie trochę zaniepokoiło). A tak w ogóle to
              zdziwiłam się, że wiele z was rodziło w terminie (po 38 tyg)a we wszystkich
              ksiązkach piszą że bliźniaki rodzą się w 37 tyg a lekarz mi powiedział że mogę
              nawet nie doczekać i tego. No cóż może dlatego że mi się już zaczęła skracać
              szyjka. W każdym razie oby jak najdłużej wytrzymały w brzuszku bo jak mówią
              każdy dzień jest na wagę złota. Pozdrawiam
            • wiosnadm Re: urodzić bliźniaki siłami natury 13.06.07, 05:58
              ja urodzilam moje maluchy silami natury ,bylo ciezko bo to w koncu dwa porody
              moj synek nie chcial wyjsc (corka urodzila sie pierwsza).czekalismy na niego 45
              min i moj lekarz byl gotowy robic cc ale jakos go ublagalam by poczekac .no i
              wkoncu po 50 min urodzil sie moj syn.byl troszke (10 dni)w incubatorze bo nie
              umial oddychac ale jakos poszlo .dzis maja 3 lata i rozwijaja sie super po moim
              synu nawet nie widac ze urodzil sie chory ,wiec mysle ze to nie jest wazne czy
              cc czy sn aby dzieci byly zdrowe
    • limetka1979 Re: urodzić bliźniaki siłami natury 08.06.07, 20:12
      Ja również długo zastanawiałam się czy rodzic naturalnie czy przez cc
      (zwłaszcza, że pierwsze dziecko rodziłam naturalnie )i gdy by nie wcześniejszy
      pobyt na patologii pewnie zdecydowałabym sie na poród siłami natury. Leżałam
      ponad miesiąc wiec nasłuchałam sie różnych historii.Czasami zdaża sie tak że
      pierwsze dziecko rodzi się naturalnie a drugie sie przekręca i wraz trzeba
      robić cesarkę(a wtedy jest dopiero problem z poruszaniem się i opieką nad
      dziećm)ponadto przy naturalnym porodzie różnie bywa z drugim dzieckiem często
      dziecko jest podduszone. No to niby wersja mało optymistyczna ale ja miałam cc
      i jestem bardzo zadowolona. Doszłam do siebie wbrew pozorom szybciej niż po
      naturalnym(jak by nie było wtedy też zazwyczaj są szwy)dziewczynki miały po 10
      punktów i nie miałam żadnych problemów z karmieniem. Na sali lezała ze mna
      dziewczyna kt rodziła naturalnie i niestety dzieci miały 2 i 4 pkt. Decyzja
      należy do ciebie. Powodzenia smile
      • shemsi1 w zyciu bym nie rodziła siłami natury 08.06.07, 21:15
        zadnych ciaz mnogich!!
        za duzo sie naogladałam i nasłuchałam na ten temat.
        Wiem ze sa dziewczyny którym sie udało, ale to nie loteria.
        Nie linczujcie mnie, ale to jest MOJE zdanie i go nie zmienie.
        Po 4 godz po cc pojechałam do dziewczynek (siostra mnie zawiozła na wózku) a
        przebudzenie sie po narkozie, to były najpiekniejsze chwile mojego zycia, gdy
        usłyszałam ze dzieci sa zdrowe...
        Dochodzenie do siebie???
        Jak dla mnie zaden horror.
        Gorszy byłby jakbym jedno dziecko urodziła sn, a drugie przez cc. A ile jest
        takich przypadków???
        MNOSTWO!!!!
        dziekuje, nie skorzystam.
        • blizniaki14 shemsi ja się z tobą zgadzam w 100 % n/t 08.06.07, 21:19

          • monikap31 Re: shemsi ja się z tobą zgadzam w 100 % n/t 08.06.07, 21:30

            ja też dziewczyny zgadzam się z Wami !Moja walka o cesarkę była do ostatniej
            chwili-aż do 5 cm rozwarcia!udało się-i chociaż cięli mnie wzdłuż,nie
            żałuję.Mam zdrowe dzieciaczki.W mojej rodzinie był niestety nieszczęśliwy poród
            bliźniaczy(20 lat temu coprawda)...jedno z bliźniąt po kilkunastu latach
            ciężkiego i bolesnego życia zmarło...
    • nimfa-wodna Re: urodzić bliźniaki siłami natury 08.06.07, 23:31
      Witam! Urodziłam blizniaki dwujajowe w 38 tygodniu naturalnie tylko porod był
      wywoływany.Termin miałam na17 marca ale 5 pojechałam na wywoływanie i urodziłam
      6 marca o 17:30 Sebastiana a po 10 min Adama z pomoca lekazy.Miałam
      znieczulenie w gregosłup dużo mi pomogło.Najgozej było się doczekac i przetrwac
      bole.Cały czas był przy mnie chlopak.Najwazniejsze aby bliznieta był w ułożeniu
      głowkowym.Ilu lekazy bylo nie pamiętam moj chłopak mowi ze okolo 8-9 w tym
      polozne no i 2 studentow to byl jedyny porod blizniąt w szpitalu.Cięzko bylo
      pchac do tego potrzeba dużo sił więc nie polecam krzykow i uciekania kazda
      kobieta inaczej przezywa porod ale od tego nie uciekniesz.Nie polecam porodu
      przez cięcie będzie duzo wiecej bolało!Tak mniej wiecej wyglądał moj porod w
      Londynie a na temat Polski niewiem jak jest . W szpitalu spędzilam 5
      dni.Pomagoła mi mama przes miesiąc a teraz jest zemna siostra.Piersią karmiłam
      2 miesiące puzniej pokarm zaczą zanikac i zaczełam butelką .Schudłam dzieki
      karmieniu piersią polecam .Zostal tylko brzuszek!Wszystko zalezy od sytuaci i
      ciebie.Mysl o porodzie naturalnym ja calyczas tak myslalam i udalo sie .Bądz
      dzielna zycze POWODZENIA!
      • shemsi1 ja karmilam tylko półtora mies 09.06.07, 16:12
        cycem, po 2miesiacach od porodu nie zostało z brzucha NIC. Mam trojaczki.
        Moze jestem wyrodna, ale dzieki butli czuje ze zyje, a dzieci ani razu nie
        zachorowały, nawet na katar (odpukac)
        po cesarce nie powiem ze czułam sie swietnie, ale byłam szczesliwa.
        6 lat tem rodziłam naturalnie syna, 20 godz (było b ciezko). Jakbym miała 1
        dziecko, znów bym chciała rodzic sn, ale przy ciazy mnogiej NIE.
        Po ranie z cc została prawie niewidoczna kreseczka schowana w majtkach.

        Dzieki Blizniaki 14 smile
Pełna wersja