problemy

14.06.07, 17:12
Witam, połtora tyg temu urodzilam chlopczykow, przełom 34/35 tyg, ważyły 2060
i 2190, cesarka. Nie chciały ssać, probowałam przystawiać, pokarmu nie miałam,
podłaczalam się pod laktator i po 3 dniach udalo mi się coś tam ściągnąć, tak
bylo przez kilka dni ale karmili ich nutramigenem, potem jak nie były w
inkubatorze to ja zaczęłam ich tą strzykawką na początku karmić. teraz
jesteśmy w domu, mam kompleks, że nie karmię ich piersię i mam puste cycki,
jak mnie ktoś pyta czemu nie jedzą piersi to od razu placzę. Pielęgniarka
doradzila alprem, bo smaczniejszy, lekarka twierdzi, że powinny zjadać po 40
ml ale nie zjadają, jedzą koło 30 ml chociaz widzę, że paluszki maja
okrąglejsze, jeden je nieco mniej. W nocy nie śpię, śpią po 2h, chociaż
dzisiaj im się zdażyło 3, często chcą dojesć więc mam zamieszanie, nie śpię w
ogóle. Napiszcie jak było u Was, z tą piersią, z tym jedzeniem, Czy nie za
mało. Będę wdzięczna za każde słówko.
    • sula_i_komary Re: problemy 14.06.07, 17:36
      Ja również miałam problem z pokarmem.Chłopcy jedli cały czas- na zmianę.Przez pierwszy tydzień nie spałam ani chwilki.W szpitalu płakałam, błagałam, nie chcieli zabierać dzieci, nie mówiąc o dokarmianiu!!!. Pierwsze 2-3 tygodnie to był koszmar.W domu pomagał mi mąż i sypiałam po kilka godzin na dobę.Chłopcy byli ciągle głodni, słabo przybierali na wadze.
      Jaśko miał juz taką niedowagę, że włączyliśmy sztuczny pokarm (nakaz lekarza).Dodam, że moja szwagierka jest doradcą laktacyjnym i chłopcy byli dobrze przystawiani, ja stymulowałam produkcję, przystawiałam, ściągałam. Na mieszanym dotrwaliśmy do 4 miesiąca. Pokarm całkowicie straciłam z dnia na dzień.
      Nie każdej mamie jest dane karmić.
      życzę powodzenia, może będzie lepiej smile).
      Paulina
      • cytrusowa Re: problemy 14.06.07, 18:46
        no ja od poczatku na butelce.
        male sa z koncowki 34tc, na poczatku strasznie szlo ich jedzenie...poltorej
        godziny do dwoch trwalo nakrmienie ich 30ml mleka.
        szczegolnie Lusie.

        bardzo sie martwilam, ze tak malo jedza, ale jakis przyrost wagi byl i teraz
        pieknie waza, jedza az furczy - szczegolnie Lusia wlasniesmile

        bedzie dobrze. jesli nie uda ci sie karmic piersia, tot ez nie tragedia.
        • shemsi1 aga, ty sie nie przejmuj 14.06.07, 19:40
          zaciskaj zeby jak sie pytaja. Ja w szpitalu trafiłam na fajne siostry które mi
          powiedziały ze mam niem szalec z cyckami,, od razu wrzucac butle (mam
          trojaczki) teraz mieszanki sa super.
          Nie zapomne słów: Szczesliwa i usmiechnieta mama jest wazniejsza niz nawet
          mleko z cycka.
          A jak nie byc przygnebiona jak sie ma takie problemy???
          Najwazniejszy jest poczatek, potem z górki. Moje sztuczne od poczatku dostaja,
          nie starczało mojego plompania smile
          Latałam z cyckami na wierzchu, zawiałam, goraczka itd i powiedziałam sobie
          DOSC!!!
          karmiłam 1,5 mies tzn dokarmiałam swoim.
          Dzieci maja juz 5 mies. sa zdrowe i waza juz około 8kg kazda.
          Nie łapia zadnych chorób.
          Na oddziale noworodkowym mi jedna z pielegniarek powiedziala ze ona tam nie
          wierzy w cudowna moc mleka mamy i to taz mi dodało siły. Nie przejmuje sie tym.

          Powodzenia, pozdrawiam cie mocno!!
    • aga96967 Re: problemy 14.06.07, 20:49
      a szybko zaczęły więcej jeść? i trochę lepiej spać? smile
      • pizmak31 Re: problemy 14.06.07, 21:15
        ja mialam podobnie, po cesarskim cieciu nie mialam pokarmu przez caly pobyt w
        szpitalu. dziewczyny wyly z glodu, a zarabiaste polozne sciskaly mi sutki z
        calej sily i wolaly: pracuj mama nad laktacja! dokarmialy je co trzy godziny
        bebilonem, a ja dostawialam je w miedzyczasie do piersi, zeby w koncu dostac ten
        pokarm. nikt mi nie powiedzial, zebym sie nie martwila, ze po cesarskim cieciu,
        nawet w piatej-szostej dobie bedzie pokarm. Dopiero w domu, jak zrzucilam
        szpitalny stres, zaczelam karmic piersia. dokarmialismy je tez codziennie NAN HA
        sensitive, na poczatku codziennie, teraz mam tyle pokarmu, ze raz na kilka dni.
        nie trzeba sie bac butelki - tak mnie przekonal moj ginekolog. w polsce
        najchetniej karmiono by dzieci piersia do 15 roku zycia. ja tez uwazam, ze
        karmienie piersia jest super dobre dla mamy i dziecka, ale czasami fani laktacji
        nie dopuszczajacy smoczka, butelki, biegajacy ze strzykawkami, kieliszkami itp.
        wydaja mi sie niebezpieczna sekta. nie mozna dac sie zwariowac. miliony dzieci
        wachowaly sie na butelkach. ja dostlam pokarm w momencie, kiedy pomyslalam
        sobie: no trudno, bede karmila butelka. pozdrawiam
        • pizmak31 Re: problemy 14.06.07, 21:25
          niestety, moje dziewczyny szybko nie zaczely wiecej jesc, dopiero teraz - maja
          11 tygodni, przesypiaja 7 godzin i potrafia za jednym razem wciagnac 140 ml
          kazda. w porownaniu do 20 ml na poczatku to spory sukces. aga, rozumiem twoj
          stres, tez to mialam. musisz przetrzymac do 9-10 tygodnia. jest dosyc ciezko,
          ale kazdy dzien zbliza cie ku lepsiejszosci smile)))
          • cytrusowa Re: problemy 14.06.07, 22:29
            pizmak, 140ml za jedym posiedzeiniem w wieku 11 tygodni???
            to sukces!!!

            u mnie dluuugo nie mogly przekroczyc bariery 100ml
      • shemsi1 aga ja butle podpieram poduszka 15.06.07, 18:05
        jAK dawalam im butle na rekach to sie na mnie patrzyly zamiast jesc smile
        i tak z podparciem jedza do tej pory. Tylko je obserwuje i nasłuchuje jak
        jedza smile
    • mathiola Posłuchaj 14.06.07, 22:55
      po pierwsze wyluzuj, twoje dzieci wychowają się, żebyś nie wiem jak je karmiła.
      Ty jeszcze nie wiesz tego, bo to najwyraźniej twoje pierwsze dzieci, ale uwierz
      mi - na drugie urodziny dzieci nikt się nie pyta czym były karmione i dlaczego
      nie cycem. A nawet jeśli nie cycem, to co z tego??? Jako matka kilkulatka mogę
      ci śmiało powiedzieć: wszystkie problemy które pojawiają się po porodzie, po
      jakims czasie kompletnie tracą na znaczeniu. U ciebie dochodzi jeszcze typowy
      baby blues, płaczesz nie wiadomo dlaczego, to nie przez to karmienie, jakbyś
      karmiła piersią to byś płakała tylko z innego powodu smile)
      Na prawdę i z całego serca radzę ci: przestań przejmować się glupotami a skup
      się na readości, jaką można czerpać z macierzyństwa! Karm czymkolwiek, bylebyś
      szczęśliwa była, a dzieci się zdrowo chowały smile))
      • vercueil Uszy do gory 15.06.07, 00:53
        Ze spaniem - z dnia na dzien bedzie lepiej. Trzymaj sie. Moje maluchy na 5 miesiecy zafundowaly mi 8
        godzin snu i tak juz jest on prawie 2 tygodni.

        Jak pisaly dziewczyny - szczesliwa mama to szczesliwe maluchy, a jak karmisz nie ma tu najmniejszego
        znaczenia. Sprobuj jeszcze pobudzic laktacje - mam kolezanke, ktorej w 3 tyg po porodzie udalo sie
        zaczac karmic. Nic na sile w kazdym razie. Trzymamy kciuki!
        • lu32 re 15.06.07, 08:47
          moje dziewczynki (pocz. 38 tyg. waga 2400 i 2500) trafiły na 2 doby do
          inkubatorów, gdzie oczywiście dostały mieszankę z butelki. Kiedy już dostałam
          je do siebie, do Monika nie miała odruchu ssania z piersi, a Baśka ssała
          niechętnie., Próbowałam, walczyłam, położna laktacyjna walczyla tak, że ja
          ryczałam, a dziewczynki jeszcze bardziej. Powiedziałam dość, nie będę stresować
          córeczek. Zaczęłam odciągać laktatorem, na początku po 10-20 ml siary i
          cieszyłam się jak głupia, że chociaż trochę im dam. Z dnia na dzień było lepiej
          i odciągałam więcej. Do piersi przystawiałam czasem Baśkę, ale się nie
          najadała. Odciągałam 4 miesiące. Bywało, że starczało mi na cały dzień, ale
          było i tak, że dokarmiałam butelką. Tez miałam doła, że nie karmię piersią, a
          jak słyszałam o mamach bliźniąt,które karmiły przez rok i to bez dokarmiania,
          to miałam wyrzuty sumienia i czarną wizję, ze skoro dostają sztuczne, to będą
          chorować i w ogóle kiepsko, kiepsko (niestety, media i otaczający nas ludzie
          wpajają nam to na każdym kroku). A tymczasem małe mają 10,5 miesiąca i nie
          chorują w ogóle (poza 2 infekcjami - katarek i kaszel), rosną i rozwijają się
          wspaniale, są radosne i szczęsliwe. Więc Kochana, głowa do góry i nic na siłę,
          bo jak będziesz się stresować, to nic dobrego z tego nie wyniknie.

          Pozdrawiam i życzę powodzenia smile
    • styczniowa70 Re: problemy 15.06.07, 22:43
      kochana nie przejmuj się smile
      mówię ci to jako matka która wykarmiła trójkę dzieci wink
      moje bliźniaki mają 13 miesięcy i jakiś miesiąc temu skończyłam z karmieniem,
      ale robiłam to tylko dlatego że tak mi było wygodniej, a przede wszystkim nie
      mialam z tym żadnych problemów - ani ja z pokarmem ani one ze ssaniem
      nie poddawaj się presji, to czy karmisz piersią czy nie przesądza twojej
      wartości jako matki a przy bliźniakach jest wystarczająco dużo roboty żeby nie
      zawracać sobie głowy ściąganiem pokarmu i bawieniem się w tym podobne rzeczy
      ps. nie przejmuj się swoim płaczem to tylko hormony wink
Pełna wersja