jak nie zwariować?!!!!

13.06.03, 18:47
Witajcie Mamy! I na mnie już przyszedł czassmile.Jestem w okropnym nastroju,
nie śpię i próbuję nie zwariować.Dziewczyny krzyczą naprzemian, a ja nie wiem
jak to znosić.Czy ignorować ten płacz, czy tulić , nosić i kołysać? A poza
tym jeszcze synek , którego nie chcę skrzywdzić swoją frustracją i
zmęczeniem.Dziewczyny czy macie jakieś sposoby na przeżycie pierwszego
półrocza,jak to zrobić aby wszystkich zadowolić.Niestety nie mam nikogo do
pomocy(moja mama jest chora, tak bardzo mi jej brakuje).Ale staram się
uśmiechać i czekam na te lepsze dni i wierze , że wszystko się ułoży.
Pozdrawiam Was wszystkie i życze wam dużo sił i optymizmu(więcej ode mniesmile)
Edyta
    • amj02 Re: jak nie zwariować?!!!! 15.06.03, 04:32
      Musisz siebie zorganizowac. Dziewczynki chyba maja okolo miesiaca. Nie pisalas
      czy karmisz piersia czy butelka albo dokarmiasz je butelka. Jedyna rzecz jaka
      mozesz zrobic to wziasc dziewczynki na scisly hamonogram. Przez kilka dni
      bedzie ciezko ale na efekt nie bedziesz musiala dlugo czekac. Zawsze rob ta
      sama rzecz o tej samej porze np. jesli karmisz je co 3 godz to narazie rob to z
      zegarkiem w reku (po kilku dniach same beda sie budzily) pozniej one same
      zaczna to regulowac, kladz je na drzemki o tej samej porze (bedziesz mniej
      wiecej wiedziala jak dlugo spia , jesli nie budza sie o tej psamej porze obudz
      druga), kapiel tego samego dnia o tej samej porze, starj sie wziasc je na
      spacer miedzy drzemkami albo w czasie drzemki (to musisz sama wyczuc). Jesli
      karmisz butelka przygotuj sobie tyle butelek ile masz posilkow i wieczorem
      wszystkie umyjesz. Jesli sciagasz pokarm to mozesz zamrozic albo jesli podajesz
      przy nastep posilku miej przygotowany w butelce (w lodowkce). Pranie najlepiej
      jest sobie wrzucic zanim zajmiesz sie dziecmi.Nie mozesz ignorowac ich placzu
      gdyz sa zamalutkie, sprawdz czy sa ok ,czy im nic nie dolega, przytul ,
      poglaskaj, pogadaj.Ja zawsze wlanczalm swoim relaksujaca muzyke i tak mi
      zasypialy. Dzieci bardzo czesto placza jak sa mokre albo jest im zagoraco lub
      maja kolke. Ja osobiscie nie jestem zwolennikiem noszenia na rekach gdyz
      przyjdzie taki moment ,ze one beda wieksze (ciezsze)i sprytne. Wowczas nie dasz
      rady (pisalas ,ze nie masz zadnej pomocy)a masz jeszcze jedno dziecko o ktorym
      nie mozesz zapominac.
      POzdrowionka Gosia
    • elwircia Re: jak nie zwariować?!!!! 15.06.03, 23:51
    • asia.t Re: jak nie zwariować?!!!! 16.06.03, 09:12
      Edela, trochę trzeba wyluzować, to pomaga. Czasami. No i... pogadać z innymi,
      wyżalić się. Mnie to pomagało. Da się przeżyc więcej niż pierwsze półrocze,
      wierz mi! smile Płacz, jeżeli nie wynika z kolek, choroby - staraj się czasem
      ignorować. Dziewczynki nauczą się, że nie możesz ich stale nosić, ale do tego
      muszą dojść. Ja wiem, że to się łatwo mówi... Serce mi się nie raz krajało, jak
      chłopcy płakali i starałam się ich pocieszyć. Ale należy do tego podchodzić
      rozsądnie i spokojnie. A ten spokój udzieli się dzieciom. smile
      • kamila_trojaczki Re: jak nie zwariować?!!!! 16.06.03, 15:17
        Witam i zycze duzo spokoju i optymizmu.
        Mysle, ze super ci poradzily dziewczyny opisujac tak dokladnie co i jak.
        Ja na poczatku jak i teraz mam zeszyt w ktorym wszytsko notuje tzn. jedzenie
        ilosc, godzine, kupki, kapanie no poprostu wszytsko jest to spore ulatwienie,
        bo czasem przysiac bym mogla ze Dominik robil np. kupe a to z koleji Olcia
        robi 2 smile. Nie wiem co Ci poradzic moje dzieci od poczatku sa spokojne chodz
        zdarzalo sie,ze ciezko bylo je uspokoic np. Julie smile (teraz jest to
        najspokojniejsze dziecko. Od poczatku staralam sie nie przyzwyczajac dzieci do
        noszenia i bujania bo trojke ciezko by pozniej bylo caly czas nosic, zwlaszcza
        Dominika ktory wazy 9,250kg (7m-c). Staralismy sie z mezem, aby odwiedzajacy
        nas goscie - rodzina rowniez nie trzymala dzieci na rekach zbyt dlugo, bo po
        ich wyjsciu dzieci po odlozeniu do lozeczek byly nieznosne, oprocz tego nie
        lubily gdy bylo zbyt duzo ludzi przy nich. Ja moge sie na szczescie pare
        godzin zreelaksowac np na kompie jak przychodzi po pracy moja mama. Musze ci
        powiedziec, ze powinnas jakos sobie zorganizowac chodzby 2godz. tylko dla
        siebie. Moze twoj maz lub najblzsza rodzina (siostra) moglaby popilnowac ci
        maluszkow a Ty w tym czasie sama bys poszla np. na zakupy z pewnoscia bys sie
        lepiej poczula. Wazne jest abys miala troche czasu wylacznie dla siebie dobrze
        zrobiloby to nie tylko tobie, ale i dzieciom, bo one twoje zdenerwownie
        wyczowaja i byc moze dlatego sa takie niespokojne.
        Jeszcze raz zycze duzo wytrwalosci, dasz rade kazdy ma chwile slabosci.
        Pozdrawiam Kamila z spiacymi anolkami Olunia, Dominikiem i Julcia
Pełna wersja