11 miesięczne dzieci- ciężki czas

28.06.07, 12:40
Witam. Moi chłopcy mają prawie 11 miesięcy.Muszę przyznać, że ten czas jest
dla mnie najgorszy. Problem w tym,że nie raczkują, za wszelką cenę chcą
chodzić więc ciągle się mnie uczepiają, a jak chcę ich posadzić zaczyna się
płacz.I od tego płaczu to już mnie boli głowa. Już sama nie wiem jakie zabawy
im wymyślać, w sumie sami sobą zajmą się tylko chwilkę.Pewnie gdyby
raczkowali byłoby łatwiej. Kładę ich na podłogę, pokazuję co i jak- niestety
bez rezultatu- chcą chodzić.
Można zwariować, teraz śpią- chwila spokoju...
Pozdrawiam
    • aditi_00 Re: 11 miesięczne dzieci- ciężki czas 28.06.07, 13:10
      Może zainwestować w chodzik- pchacz?

      Nie mam za bardzo jak pocieszyc bo jak juz zaczna chodzic to potem zacznie sie
      potykanie i popychanie brata, wspinanie, bieganie i nie wyrabianie sie przed
      zakretem itp Musisz przetrwac bo kiedys w koncu bedzie lepiej wink
    • malagosia.7 Re: 11 miesięczne dzieci- ciężki czas 28.06.07, 14:11
      jestysia niedługobedze lepiej !!! u mnie tak łatwiej zaczeło sie jak skończyli
      1,5 roku sprawnie juz chodzili, wtedy trzeba "posprzątać" dom pozabierać
      niebezpieczne rzeczy i bedzie oki, głowa do góry !!! moje skarby mają juz ponad
      2,5 roku ale razem to zaczeli sie bawić dopiero jakiś 7-8 miesiecy temu
      dla pocieszenia teraz to juz,luzik smile
    • justysia111 Re: 11 miesięczne dzieci- ciężki czas 28.06.07, 16:50
      Chodzik pchacz mam- bardziej interesują ich moje ręce smile. Pocieszające jest
      to,że za pół roku będzie lepiej.Jakby mnie ktoś pytał który okres z bliźniakami
      był najcięższy to jak na razie ten.
      A jak zrobić aby dziecko "załapało" raczkowanie?
      Pozdrawiam
      • malagosia.7 Re: 11 miesięczne dzieci- ciężki czas 28.06.07, 19:01
        no raczej dziecko musi samo załapać raczkowanie, tym bardziej ze nie wszystkie
        dzieci raczkują , mozna motywowac : gdy dziecko leży na brzuszku położyć coś
        interesujacego pzred nim zeby musiało wyciagnąć rączke i troszke sie podsunąć
        do przodu
        justuś gdy mnie było źle to mówiłąm sobie że przecież już bliżej niż dalej
        do "lepszych" dni i jakos szło do przodu
      • oyate Re: 11 miesięczne dzieci- ciężki czas 28.06.07, 21:19
        Staraj się w zabawie z dziećmi pokazywać jak się chodzi na czworaka. To dobry
        sposób na zabawę i naukę.
        Powodzenia i pozdrawiam!
    • klaudynka111 Re: 11 miesięczne dzieci- ciężki czas 28.06.07, 19:14
      Nie wiem czy to cię pocieszy. Moje dzieci zaczeły raczkować przez "pomyłkę".
      Kiedyś jak leżały na podłodze jedno z dzieci lubiło dotykać mojego buta. Zdjęłam
      go i położyłam ok 30 cm przed nim i zaczęłam nim ruszać i się śmiać w formie
      zabawy- zrobił kroczek-raczek do przodu za dwa dni 3 kroczki-może bardziej
      czołgania. Drugiemu dałam do obejrzenia pilota od telewizora bo go bardzo
      interesował-efekt ten sam. Dzieci najpierw się czołgały, póżniej raczkowały.
      Zaczęły biegać jak skończyły 10.5 m-ca i 11.5 m-ca.Pozdrawiam gorąco i życzę
      cierpliwości.
      • malagosia.7 Re: 11 miesięczne dzieci- ciężki czas 29.06.07, 16:47
        mój syn raczkował najpierw do tyłu a potem dopiero do przodu smile
    • copy77 Re: 11 miesięczne dzieci- ciężki czas 29.06.07, 12:37
      Rzeczywiście, trudno pocieszyć w tej chwili. Moi raczkowali i był totalny luz.
      Ale jak zaczną chodzić, a to już minutka, zamkniesz się z nimi w dwóch pokojach,
      usuniesz to, co niebezpieczne i będziesz chwilę wypoczywać, a później do wózka i
      spacerując wypoczywasz, i... będzie lepiej smile A nie moze Ci ktoś pomóc?
      • mamaigiiemilki Re: dokladnie:) 29.06.07, 12:49
        ja mysle tak samo jak copy77(moje panny tez raczkowaly wiec byl luz), trudno
        pocieszyc ale trzymam kciuki abyscie przetrwali ten czas jak najlepiej!
    • anna_sla Re: 11 miesięczne dzieci- ciężki czas 30.06.07, 01:11
      Wiem co przechodzisz, bo dokładnie podobnie wspominam ten okres przed
      raczkowaniem. Trwało to dobrych kilka miesięcy nim Bartek nauczył się raczkować
      (Krzyś nie miał zamiaru, ale jak Bartek ruszył to i on ruszył). U mnie teraz
      zaczęło się wspinanie na łóżka, pufy i fotele. Na razie tylko Bartek, Krzyś
      wciąż za słaby dlatego mam trochę czasu aby błyskawicznie nauczyć Bartka jak
      schodzić. Dziś siedziałam z sercem w gardle patrząc na niego co wyprawia. Mąż
      mówił, że on schodzi spuszczając najpierw pupę, chciałam poznać jego zapędy i
      możliwości. Więc siedziałam i obserwowałam co zrobi. Raz faktycznie spuścił
      najpierw pupę i na nóżki, ale potem spadł głową w dół (nieszkodliwie, ale jednak
      bolało), dalej leciał już tylko głową w dół, ale zatrzymywał się na brzegu i
      zaczął myśleć a to już duży plus. Wypatrzył poduszkę, którą Krzysiek przytargał
      pod wersalkę, przesunął się do niej i głową w dół celował na tą poduszkę i
      delikatnie zsuwał się. Jak wariatka siedziałam i biłam się z myślami czy go już
      łapać, ściągać, ale wiedziałam, że nie za wiele go w ten sposób poznam i nauczę,
      a przecież jest ich dwójka (Krzysio ślepo zapatrzony w Bartka i wszystko
      małpuje). Tak, że teraz najlepsza zabawa to w ganianego: Bartek biega po
      wersalce na kolanach, a Krzysio wzdłuż niej na nogach po podłodze a chichrają
      się przy tym ;P



      Wracając do Twojego problemu (bo się o sobie rozpisałam) to spróbuj z nimi
      ćwiczyć. Podsuwać kolanka pod pupcię (na czworaki) i robić buju buju w przód w
      tył i na boki pupcią, z czasem to będzie dla nich dobra zabawa i zczają, że ta
      pozycja ma większe możliwości rozwojowe. Poza tym zerknij też tu, może Ci się
      przyda:
      www.youtube.com/watch?v=IWDOtcgsErc - rehabilitacja
      www.youtube.com/watch?v=EFa0BErKbjk
      www.youtube.com/watch?v=wX0kayGly8g
      Acha i jeszcze jedno: zacznij od dominującego bliźniaka (bo chyba jeden taki
      jest?), tego od którego uczy się drugie, skup się na nim.. Powodzenia..
      • daria75 Re: 11 miesięczne dzieci- ciężki czas 01.07.07, 19:31
        Moje niedlugo skoncza 11miesiecy, ale tez nie raczkuja i chodza za rece. Nie
        mam czasu nawet ich rozebrac po spacerze, bo jak go stawiam to lapie za rece i
        juz idze do przodu. Jak chce isc do toalety to daje kawalek chlebka i sie
        chwile tym zajma. Generalnie zabawki poszly w odstawke no chyba ze kupie cos
        nowegosmile
    • stefania123 Re: 11 miesięczne dzieci- ciężki czas 06.07.07, 12:00
      Drogie mamy, Chyle czoła dla Was. Moja siostra ma biźniaki, terz juz maja 8
      lat, ale pamietam jak się mordowała w tym okresie. W tej całej desperacji
      kupiła klasyczne chodziki. Jaki był spokój.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja