jak reagujecie - wyrywanie zabawek

03.10.07, 08:50
Jak reagujecie gdy jedno drugiemu wyrywa z rączek zabawkę i to
poszkodowane złości się, wrzeszczy i płacze? Jak "psychologicznie"
do tego podejśc, nie znalazłam żadnej porady na ten temat nigdzie.
Czy odbierac zabawke i oddawac temu które się pierwsze bawiło? Ja
dotychczas tak nie robiłam, tylko wkładałam do
rączek "poszkodowanemu" jakąs inną, ale zaczęłam się zastanawiac czy
w ten sposób nie uczę, że można sobie bezkarnie wyrywac wszystko z
rąk.
    • trojakowamama Re: jak reagujecie - wyrywanie zabawek 03.10.07, 09:13
      Jeśli jestem świadkiem, i wiem kto komu zabawkę wyrwał, każę
      zabawkę zwrócić pierwszemu "właścicielowi", tłumacząc, że zabawek
      się nie zabiera. Jeśli kłótnia i wyrywanie trwa nadal zabieram
      zabawkę mówiąc, że skoro nie potrafią się nią bawić ja ją wezmę.
      Gorzej jeśli nie jestem pewna kto komu zabrał zabawkę.
    • ki.ka1 Re: jak reagujecie - wyrywanie zabawek 03.10.07, 09:17
      witaj
      U mnie synek zazwyczaj wyrywa córce - jeśli jestem przy tym - karcę słownie i
      odbieram mu zabawkę - zawsze. Nie zawsze jednak jestem obok a młoda nauczyła się
      już być "pokrzywdzoną" i czasem gdy myśli że nie widzę krzyczy gdy ona chce
      zabawkę synkasmile Zauważyłam też że to wyrywanie zabawek nauczyło moje dzieci
      zaradności i sprytu - córka gdy chce coś co ma jej brat zaczęła przychodzić do
      niego z "zamiennikiem" - ma w rączce inną "atrakcyjną ofertę" - na to mój syn
      zawsze się nabiera i jeszcze jest zadowolonysmile on tego niestety nie praktykujesmile
      jak się robi duża afera o zabawkę zabieram ją w ogóle i proponuję inne zajęcie -
      zawsze działa;
      ale chyba nie ma złotego środka - ja go nie znalazłam. Córka jest słabsza ale
      sprytniejsza - w konfrontacji siłowej zawsze przegra więc rozsądek sugeruje
      stanąć po jej stronie - z drugiej strony nauczyła się to wykorzystywać - przez
      co odruchowo winę kieruję w stronę syna co nie zawsze jest słuszne... i bądź tu
      mądrymsmile
      powodzenia
      kaj
    • anna_sla Re: jak reagujecie - wyrywanie zabawek 03.10.07, 10:51
      Muszę przyznać, że jest to dla mnie wciąż trudna sytuacja i wciąż nie wiem co
      powinno się robić. U nas zawsze Bartek wyrywa Krzyśkowi zabawkę, bo jest
      silniejszy, Krzyś nie ma tyle siły i na 99% przypadków nie porywa się
      samoczynnie na zabawki w posiadaniu Bartka. Jeżeli wyrywa mu (krótkie, słabe
      szarpnięcia, bo on z Bartkiem nie ma szans) to znaczy, że chce odebrać swoją
      własność. Gorzej jest w relacjach ze starszą siostrą. Potrafi im zabrać dla
      samego zabrania. Ja najczęściej odbieram zabawkę i oddaję poszkodowanemu, ale:
      1) bywa, że poszkodowany rezygnuje z zabawki nim ją odzyskam (na siłę nie
      szarpię tylko pertraktuję), wówczas rezygnuję z dalszej pertraktacji i pouczam
      jedynie podbieracza
      2) czasami za nic w świecie nie chce oddać albo reaguje tak agresywnie, wówczas
      poszkodowanego zabawiam czym innym jednocześnie upominając podbieracza i
      sugerując mu, że chwilowo nie chcemy się z nim bawić..... bywa, że odda, ale
      rzadko, ale na pewno okazuje jak mu przykro.
      3) jeżeli zabiera starsza, często niesłusznie, odbieram i oddaję wypowiadając
      przy tym całą litanię dotyczącą zachowania jej i chłopców, dlaczego akurat tym
      się interesują
      4) jeżeli to starszej są odbierane zabawki, a młodym bardzo na niej zależy (bo
      nie zawsze tak jest), próbuję z nią porozmawiać, czy byłaby skłonna pożyczyć im
      tą zabawkę na jakiś czas. Na ogół trwa to góra 5 minut i porzucają ją, ona już
      niejednokrotnie się o tym przekonała i bywa, że też sama im oddaje nim zdążę
      zainterweniować.
      5) dostarczam zabawkę zastępczą, ale na ogół Bartkowi nie odwraca to uwagi, więc
      zabawiam go po prostu tarmoszeniem wink))))))))

      Córcia interweniuje podobnie w tych sytuacjach między nimi.
    • mathiola Re: jak reagujecie - wyrywanie zabawek 03.10.07, 19:38
      Ja nie ingeruję póki się nie zabijają smile
      Dzieci najlepiej same regulują sobie stosunki między sobą.
Pełna wersja