Dra sie jak by je obdzierali ze skory... poradzcie

19.11.07, 15:20
Nie wien czy to normalne i powszechne dlatego pytam. A ze
przypadkowo zbieglo sie w czasie z przyjsciem niani to budi moj
niepokoj. Nawet nie chodzi o dzieci, ale zeby ona nie dala dyla,
hehehehe. Sluchajcie, jak tylko sie podniose w kojcu a te male
przebiegle stwory domyslaja sie, ze wyjde to rozlega sie taki ryk,
ze az mi w uszach dzwoni. Nie mowie o tym jak chce wyjsc do
ubikacji, albo zrobic cos do jedzenia. Czy to normalne??? Jak z tym
walczyc? Niania jest przerazona, ze to jej sie boja, ale nie
sadze.... Dajcie jakis znak doswiadczone mamy. pomysly
niedoswiadczonych tez potrzebne smile
Pozdrawiam

aaa, zapomnialam dodac- maja 8 miesiecy
    • 100ania Re: Dra sie jak by je obdzierali ze skory... pora 19.11.07, 16:52
      normalne i musi samo przejść smile

      jedna rada - nie daj się sterroryzować big_grinDD
      • jenx Re: Dra sie jak by je obdzierali ze skory... pora 19.11.07, 20:25
        Dzieki!!!!!!! nawet nie wiesz jak mnie pocieszylas smile) Staralm sie
        ich nie nosic, ale fakt spedzalam z nimi sporo czasu na podlodze w
        kojcu itd i myslalam, ze przegielam chociaz wczesniej nie mialy
        problemu z tym jak zostawaly same. Od kilkunastu dni masakra smile az
        dziwie sie ze sasiedzi nie wezwali sluzb do walki z wrednymi
        matkami smile))). Ale przeciez musze sie napic, wysiusiac i cos zjesc smile
        Trzymaj sie!
        • tusia21 Re: Dra sie jak by je obdzierali ze skory... pora 19.11.07, 20:37
          Ja bym sie jednak zastanawiala nad przyczyna. U mnie Julia
          santazystka, ale od zawsze. Ja taz odkad kupilam koje uzywalam go
          moze ze 2 razy, bo moje w nim wyja mimo, ze bramka otwarta i Julia
          potrafi wyjsc. Chca byc przy nas - u nas pod nogami- taki etap u
          nas. Moze teraz przezywaja taki lek separacyjny i boja sie, ze jak
          znikasz z pola widzenia to juz cie nie ma smile. Jezeli o to chodzi, to
          madrzy ludzie zalecaja takie zabawy w :a kuku", ze chowasz sie np.
          za poduszke i pokazujesz sie. Zeby dziecko wiedzialo, ze jak znikasz
          to nie na zawsze.
          Czy one dwie tak zaczelu sie zachowywac?
          Jak dla mnie to troche dziwne, jezeli 2 na raz zmieniaja swoje
          zachowanie, ale moze mi sie zdaje.
          Magda trzymaj sie dzielnie - z pewnoscia minie!
          • jenx Re: Dra sie jak by je obdzierali ze skory... pora 19.11.07, 21:00
            Staralam sie wymyslec co moze byc przyczyna. Nie przychodzi mi nic
            do glowy. Przeciez sobie nie wykombinowaly, ze jak ja znikam to
            niania je porwie, hehehe. Nie zmienialam nic w zachowaniu. Nie wiem
            czy to nie jest tak, ze Julka drze sie czesciej. I jak ona tak wyje
            to udziela sie Zosce. Powiedz co moze byc przyczyna? Ja nie mam
            zielonego pojecia skoro do tej pory bylo ok. Co prawda jak dzisiaj
            probowalysmy je uspokoic z opiekunka to Julka darla sie jeszcze
            bardziej jak ona wziela ja na rece i uspokoila dopiero jak
            wyladowala u mnie. Ale przeciez nie tu lezy przyczyna.
            Cmok
            • 100ania Re: Dra sie jak by je obdzierali ze skory... pora 19.11.07, 21:27
              u mnie silniej w ten sposób reaguje Igor. Oskar czasami nawet nie zauaży, że mama wróciła, Igor za to zawsze wie, że wchodzę do domu i wita mnie w korytarzu domagając się oczywiście wzięcia na rączki.
              Wieczorem, jak już są zmęczeni, to Igor nie da mi się już ruszyć na krok. Musi być w tym samym pomieszczeniu co ja, bo inaczej drze się potwornie. A co najśmieszbiejsze, to kiedy mnie nie ma w domu panuje błoga cisza i spokój. Dopiero jak wracam, zaczyna się ryk.
    • asia889 Re: Dra sie jak by je obdzierali ze skory... pora 21.11.07, 10:35
      Wiek 8 miesięcy wyjaśnia wszystko. W tym czasie u dzieci pojawia się lęk separacyjny. Kiedy mamusia znika z oczu, bo np. musi załatwić potrzebę fizjologiczną, to jest ryk. To jest absolutnie normalne i wiele mam tego doświadcza. Na szczęście po jakimś czasie mija.
Pełna wersja