gosiapal
25.11.07, 22:49
coraz czesciej dzieciaki bija sie o zabawki.
do tej pory potrafili sie jakos dzielic ale w tym tygodniu zaczelo
sie jakies szalenstwo.
dzieci maja 16 mcy.
synek potrafi podejs i wyrwac coreczce zabawke, ktora ona wlasnie
sie bawi ale jak juz ona ma dany przedmiot to wrzeszczy i macha
lapkami zeby czasem on sie do niej nie zblizyl.
coreczka uwielbia siedziec gdzie sie tylko da. w zasadzie staramy
sie aby siedzonka byly podwojne ale ostatnio maluchy odkryly taki
podnozek, ktory byl przeznaczony pod nogi dla mnie gdy karmilam
piersia.
jest oczywiscie jeden.
i jest problem. mala uwaza ,ze to jest jej i nie pozwala usiasc
braciszkowi. gdy tylko zobaczy,ze bartus sie zbliza zostawia swoje
dotychczasowe zajecie i leci, zeby go zrzucic z siedzenia.
no i moje pytanie, jak Wy postepujecie w przypadku wyrywania zabawek?
wiem ,ze sa dwie szkoly
zeby nie iterweniowac poki nie leje sie krew lub
oddawac przedmioty temu dzicku co mialo w uzyciu a temu co wyrywa
tłumaczyc, ze zrobilo zle, ze nie wolno wyrywac i dawac cos w
zamian.
tylko u nas zadne w zamian nie przejdzie, ma byc ta konkretna rzecz
i juz.
poradzcie cos.