blizniaki październik/listopad jak się macie..

06.12.07, 14:19
Moje dzieciaki ur. się 16.10 i mają obecnie Lena 3900( jak się
urodziła 2310) a Alek 4400(ur 2340).Alek to wieczny głodomor stąd
tak go przybywa, a Lena od samego początku dbao talię.Dzieciaki są
słodkie, chociaż coraz bardziej apsorbujące.W nocy jak je nakarmimy
po myciu czyli około 20.30 to spią przeciętnie do 2 godz, pózniej
wstają między 5a6 godz.W ciągu dnia to raczej nie ma zmiłuj co
3godz. i idą spać, za wyjątkiem jednej przerwy tak między 13 a 20
kiedy chcą sobie pomarudzić,ponudzić się co w ich języku chyba
oznacza "zajmi się mną i tylko mną".Zaczynają się uśmiechać w
szcególności Lenka jest bardzo pocieszna.Chyba uwielbiają jak się
śpiewa, a wszczególności kolędy ponieważ sa bardzo nastrojowe( chyba
będę musiała poszerzyć repertuar..smileMy za wyjątkiem żółtaczki
wszystkie szczepienia przenieśliśmy na styczeń.A poza tym jak idę na
spacer to jestem bardzo dumna ze swoich blizniaków ponieważ jednak
to jest to mimo wszystko ewenement i zwraca wielu osób uwagę.pozdr.
    • kasiabjk Re: blizniaki październik/listopad jak się macie. 06.12.07, 15:27
      hej!noje blizniaki tez ur. sie w tym samym dniu co twoje!tyle ze to
      chlopaki.Marek wazyl 1990 a obecnie 4300. Olek wazyl 2200 a teraz
      wazy tyle co jego brat.tez jestem z nich dumna nie samowicie i caly
      czas nie moge uwierzyc z je mam i z "czego sie wziely"!a skad jestes
      Mika?pozdr
      • mika324 Re: blizniaki październik/listopad jak się macie. 06.12.07, 19:04
        z Warszawy a ur.w 35 tyg.2 dni
        .A już się bałam, że Alek to naprawdę niesamowity głodomor do
        przesady. Widocznie chłopaki tak mają, że ich szybciej przybywa, tym
        bardziej że biorąc pod uwagę różnicę wagi przy narodzinach twoich a
        moich dzieci, to obecnie jeżeli chodzi o przyrost idą łeb w łeb.A
        czy szczepiłaś już swoje dzieci ?
        Pozdrawiam
        • kasiabjk Re: blizniaki październik/listopad jak się macie. 06.12.07, 20:02
          ja szczepilam wczoraj czyli 5.12.ale biedaczyska 3 razy ich kłuli;w
          raczke i 2 nozki...
    • kasiabjk Re: blizniaki październik/listopad jak się macie. 06.12.07, 20:45
      moj Maruś przybrał juz 2310 i ja sie z tego ciesze!urodzily sie w
      39tyg(1dzien).karmie ich na okraglo bo jedza po trochu po czym zaraz
      sa glodne.a w nocy to tez bywa roznie.raz spie 5 godz,czasami
      wogole...
    • krokus77 Czesc mika 06.12.07, 22:00
      Moje niunie kończą dzis 7 tyg Nikola 1850g waga ur a teraz 3100 a Krystian 2400 a teraz 4400. Mają sie świetnie, uśmiechają sie pięknie i zaczynają gaworzyc. Niestety bardziej wolą baraszkowac w nocy niż w dzien. Szczepienia tez zrobimy w styczniu. Pozdr
      • mika324 Re: Czesc mika/odp 07.12.07, 22:46
        faktycznie ładnie ci przybierają na wadze.Z tego co widzę, to synek
        procentowo do swojej wagi przybiera mimo wszystko szybciej, podobnie
        zresztą jak u mnie.A propos spania- dla nas Pani doktor radziła by
        przed tym głównym nocnym spaniem kłaść je na brzuszku.Unas wygląda
        to tak, że myjemy koło 19.30, koło 20 zaczynamy jedzonko, a póżniej
        kładziemy je na brzuszku i tak spią dopóki my się krzątamy, a koło
        jedenastej jak idziemy spac przekładamy je do łóżeczka już
        normalnie.U nas chyba to pomaga, o ile pozwolą się nam położyć na
        brzuszku.Wcześniej grzecznie leżały, a teraz bywa tak że porobią
        kilka samolocików i nas teroryzują płaczem.Dziś byliśmy na Usg
        przescięmiączkowym i jest wszysko ok, możemy już spokojnie
        szczepić.A jak twoja forma, bo u mnie jakoś specjalnie waga się nie
        rusza, tak naprawdę od czasu jak wyszłam ze szpitala spadł mi tylko
        kilogram, całe szczęście że w ciąży przytyłam tylko 15 kg, bo
        inaczej miałabym problemy z bieganiem za nimi jak zaczną chodzić,
        jeżeli tempo spadania pozostałości będzie tak powolne.Pozdrawiam
        • krokus77 Re: Czesc mika/odp 08.12.07, 00:06
          Ale na brzuszku kładziesz je bezpośrednio po jedzeniu?Ja sie boję bo im sie ulewa.A śpią wtedy czy są aktywne podczas tego lezenia?Co do wagi to ja mam jeszcze 2 kg więcej niż przed ciążą ale każdego dnia powoli spada tylko brzuch mam jeszcze nie płaski.
          • karolina_marta Re: Czesc mika/odp 08.12.07, 12:46
            Moje szkraby urodzone w 33tc z wagami 1700g ważą teraz 3000g. Jedzą moje i
            sztuczne. Śpią jak na złość w dzień a w nocy ciągły płacz. Nie wiem o co chodzi,
            bo nie głodne, sucho mają, nic ich raczej nie boli. Noszenie na rękach też nic
            nie daje.
            • kasiabjk Re: Czesc mika/odp 08.12.07, 16:53
              ja po porodzie odrazu wrocilam do wagi sprzed ciazy.wogole to malo
              przytylam bo tylko 10kg i mialam b.maly brzuch.w szpitalu wszyscy
              byli w szoku ze to juz termin porodu a jak powiedzialam ze blizniaki
              to wogole za glowe sie lapali.za to teraz jak siedze w domu i karmie
              moje dzieciaki jem przy okazji za troje i kg tez przybywa..u mnie z
              nocami jest b.roznie tyle ze zasypiaja nie wczesniej jak o 1.00
              czasami potrafia spac o 6-7 a czasami budza sie co godz.i tak kazda
              noc jest wielka zagadka!
              • mika324 Re: Czesc mika/odpkasiabjk 08.12.07, 20:22
                faktycznie bardzo mało urosłaś w ciazy, to tak jak byś trochę więcej
                zjadła.No niewiem dziewczyny, u mnie z tym spaniem dzieci to tak z
                nowu nie jest źle(jak pisałąm wcześniej).A jeżeli one spią tak kiedy
                chcą, to jak jest w dzień, wyrabiasz się w ciągu dnia, czy może
                masz kogoś kto ci pomaga.
            • mika324 Re: odp.karolina_marta 08.12.07, 19:24
              Ja swoim spiewam, to je uspokaja.Mam przerobiony cały modlitewnik z
              kolędami bardzo je lubią tzn uspokajają się są takie
              nastrojowe.oprócz tego mamy zasadę, że do łóżeczka kładziemy je
              tylko na noc i włączamy karuzelę, muzyczkę i z reguły zasypiają bez
              problemu.Dziś np Lenka pobiła rekord ponieważ spała od 22 do 5 godz.
          • mika324 Re: Czesc mika/odp krokus 08.12.07, 19:19
            jeżeli chodzi o ulewanie, to u nas także nie jest różowo.Był taki
            czas, że po jedzeniu bałam się brać Leny na ręce do odbicia,
            ponieważ miała taki etap, że wylewała się z niej fontana, ale po
            wizycie u pani doktor która kazała trzymać do odbicia konsekwentnie
            zrobiło się lepiej.Czyli po jedzeniu kładziemy na nasz bark, jak
            mamy czas starmy się póżniej potrzymać na klatce(czyli tak zwane
            kangurkowanie), a pózniej na brzuszek.Oczywiście z tym
            brzuszkiem ,to także nie jest zawsze rózowo, ponieważ czasami
            poprostu nie chcą.Oczywiście tak wygląda tylko w opcji full w
            weekend.Na tygodniu wyglada to mniej optymistycznie ,ponieważ jestem
            sama.Ale nie bój się z tym odbijaniem i ulewaniem.Ja czasami za nim
            wyjdę na dwór muszę je przebierać dwa razy.
      • dubeltowamama Re: Czesc mika 09.12.07, 10:06
        witajcie mamusie podwójonego szczęscia- ja urodziłam swoje w
        odstatni dzień 41 tyg w niedziele 2 dziewczynki 07.10. z waga 3450 i
        3250-szczepienia mamy zaliczone dzieci zdrowe i kluski jak ich mało
        po 6 kg mają.
        • mika324 Re: Czesc mika odp 09.12.07, 15:56
          to nasze dzieciaki przy twoich to krasnoludki...smilechyba rekord
          pobiłas w donoszeniu
          • mika324 Re: Czesc mika odp 19.12.07, 14:02
            dziewczynyj ak sobie dajecie radę z maluchami, ponieważ mi ostatnio
            ręce opadają.Dzieciaki chcą żeby coraz więcej się nimi zajmować, a
            one są jescze za małe żeby je czymś zająć.Ostatnio to nawet nie mam
            czasu zjeść.Pierwsze jedzonko koło 14.Na dodatek Lena ma dysplazję
            lewego biodra i chodzi w rozpórce.Tak więc przebieranie ,ubieranie
            jej to koszmar.Pogoda taka marna, że nawet nie wychodzę na dwór, z
            jednej strony ze względu na aurę, z drugiej ze względu na małą którą
            cięzko mi ubrać.Całe szczęscie, że przynajmniej noc im się zaczyna
            ładnie regulować, a od momentu gdy Lena nosi aparat i musieliśmy
            rozdzielić je czyli spią w oddzielnych łóżeczkach, to spią nawet do
            3 godz.
            • krokus77 Re: Czesc mika odp 19.12.07, 18:36
              Mika nie jesteś sama u mnie jest podobnie. Nie daje rady jak płaczą obydwoje - najczęściej jedno z głodu a drugie z bólu. Niestety obydwoje mają problemy trawienne i preza sie i płaczą po każdym jedzeniu a ostatnio to i w trakcie posiłku. Nie mogą sie
            • krokus77 Re: Czesc mika odp 19.12.07, 18:40
              przez to najeść. Żadne preparaty im nie pomagają jedyne co jeszcze troche działa to suszarka bo ciepło i szum je uspokaja. Ale zeby było tylko karmienie, przewijanie i zabawa to moze dałabym rade ale przed każdym karmieniem dostają masę leków na anemie.
            • krokus77 Re: Czesc mika odp 19.12.07, 18:45
              Najgorsze jest to ze mala krztusi mi sie prawie przy każdym podaniu leku. Poza tym 4 razy dziennie musze z każdym ćwiczyć. Najlepiej godzinę po jedzeniu kiedy im sie w koncu uda zasnąć po bólach brzucha. Wymiekam powoli.
              • mika324 Re: odp.krokus 20.12.07, 10:25
                No to widzę, że faktycznie także nie masz lekko.Ja chyba przez to niejedzenie
                straciłam pokarm.U mnie chyba tak naprawdę najgorszy jest ten aparat u Leny,
                ponieważ mi jej strasznie szkoda.A ćwiczenia robisz w związku z napięciem
                mięśniowymu maluszków?.Ja szczęśliiwa jestem dopiero wieczorem, jak spokojnie
                mogę na nie popatrzeć, to wtedy jestem przeszczęśliwa, że je mamy.
    • krokus77 Odp mika 20.12.07, 14:13
      Tak ćwiczenia robimy w związku z napięciem.Dokladnie tak jak mówisz super popatrzeć jak słodko śpią ale moje niestety rzadko mają spokojny sen przez te problemy trawienne.Tak mi ich szkoda bo nawet nie mogą spokojnie odpocząć.No ale cóż trzeba przeczekac.
      • mika324 Re: Odp krokus 20.12.07, 20:33
        Dokładnie trzeba przeczekać i nie mozna narzekać.Wyobraz sobie, że
        ja teraz żałuję, czasu gdy byłam w ciaży.Przecież to był taki extra
        okres jak one siedziały w brzuszku, a przez to ze ja ciągle się
        onie bałam nie miałam się czasu nacieszyć że jestem w ciąży.A po 30
        tygodniu gdy dotrwałam, było mi na tyle cięzko , że nie miałam siły
        się cieszyć.Więc już dosyć narzekania.jest i tak super, ty masz
        problemy trawiene, ja mam Lenkę z dysplazją biodra.W przyrodzie
        musi być równowaga, oby tylko dalej pięknie i zdrowo się rozwijały.
        • madi1977 Głowa do góry:))) 21.12.07, 09:20
          Czesc dziewczyny,
          Ja co prawda wrześniówka ale z terminem na 20 października.
          Rzeczywiście przy bliźniakach jest maaaasa roboty ale wierzcie mi że
          z dnia na dzień bdzie coraz lepiej. Moje w Wigilię kończą 3 miesiące
          i widzę poprawę. Zośka ma coraz mniejsze problemy z brzuszkiem (już
          nie podaję jej żadnych leków, bardzo pomogła zmiana mleka bo po
          Bebilonie strasznie ulewała i miała podejrzenie refluksu) a Franek
          to już kawał chłopa (prawie 6 kgsmile). W nocy też śpią coraz lepiej,
          zdarza im się przespać ciurkiem i 6-9 godzin. Spacerujemy
          codziennie, bez względu na pogodę (znacznie lepiej śpią w nocy). A
          przy problemach z karmieniem kiedy jedno płacze a drugie jest
          karmione wybawieniem stała sie karuzela. kładę bliźnika pod
          grającymi zabawkami i w spokoju drugie zdąże nakarmić.
          Także głowa do górysmile)) Pamiętam, że miesiąc temuteż miałam kryzys i
          wydawało mi się, że już zawsze będzie tak cięzko. Z tym, że ja mam w
          domu jeszcze dwulatka, który wymaga jeszcze więcej uwagi niż nasza
          kochana dwójeczka. Trzymajcie się ciepłosmile))
    • figa81 Re: blizniaki październik/listopad jak się macie. 21.12.07, 21:09
      Hej dziewczyny, moje dzieciaczki przyszły na świat 09.11.2007 w 35 tyg. ciąży
      przez cc(w sumie z wielką pompą bo karetką na sygnale pędziliśmy do szpitala-
      odklejało się łożysko,ale wszystko dobrze się skończyłosmileMoja córcia też ma na
      imię Lenka urodziła się(podobnie jak Twoja mika324) z wagą 2300 i 48cm dł.
      obecnie ponad 3500, a Olafek 2100 i 47 cm dł obecnie ponad 3200.
      Dzieciaki są słodkie, wcześniej było jedzenie(karmię sztucznym i trochę ściągam
      pokarmu- taki mały desereksmilei 3h spania i tak wkoło, wogle nie odczuwałam
      zmęczenia, a teraz juz powolutku zaczyna się grymaszenie i niektóre nie
      przespane nocki, ale niejest zle-naraziesmile.Ja mam ciągle pomoc na początku 2
      tyg. była moja siostra, pózniej tesciowa a teraz tesciu, jeszcze zamówioną
      kolejkę ma moja mama , także do końca stycznia mam pomoc, a pózniej nie wiem co
      bedziesmilemąż mówi aby poszukać jakiejś opiekunki na kilka h, ale
      zobaczymy.Niestety mieszkamy w Olsztynie i nie mamy tu żadnej rodzinki, także
      lipasadOj muszę kończyć czas karmieniasmileMyteż szczepienia mamy w
      styczniu,pozdrawiamy gorąco!!
      • mika324 Re: julia/figa zdublowałyście... 27.12.07, 16:43
        hej dziewczyny widzę że się zdublowałyście się czyli data urodzin 9.11
        • juliza Re: julia/figa zdublowałyście... 27.12.07, 20:35
          Agnrek też rodziła 9 listopada smile. Byłyśmy w tym samym szpitalu.
      • mika324 Re: jak minęły wasze pierwsze święta 27.12.07, 16:55
        my ze swoimi maluchami wybraliśmy się na całe święta poza domem i muszę przyznać
        ,że byla to cala logistycznie opracowana wyprawa, co z resztą nie było
        łatwe.Przy blizniakach bez samochodu kombi, za bardzo nie ma co się ruszac z
        domu, a póki co dopiero do jego zakupu sie przymierzamy.Podróż przebiegła nam
        bardzo sprawnie, tylko Lenka po drodze upomniała się o swoje jedzonko,które
        zresztą po 3 godzinach jej się należało.Natomiast schody zaczęly się na miejscu,
        ponieważ ja nie mogłam się odnalezc.W swoim domu mam wszystko poukładane,
        dzieciaki mają okreslony hormonogram dnia,a tu się wszystko rozleciało, nie
        mówiąc o tym , że i one odczuły tą zmianę i stały się bardziej niespokojne.Z
        tego wszystkiego mieliśmy już dziś uciekać do siebie, ale nam juz cale szczęście
        przeszło.Tylko Alek się wycwanił i teroryzuje wszystkich by go nosic.Oby mu
        przeszło.
    • juliza Re: blizniaki październik/listopad jak się macie. 22.12.07, 08:30
      Witajcie dziewczyny! Moje maluchy przyszły na świat 9 listopada na początku 39
      tyg. z wagą 3150 Matylda i 2940 (teraz 4100) Tymoteusz (teraz 4300). Karmię
      mlekiem modyfikowanym i trochę ściągam pokarmu, ale mam go coraz mniej - źle się
      odzywiam, mało przystawiam dzieciaki. Nocki bywaja różne. Teraz jeździmy po
      lekarzach - głównie profilaktycznie, choc neurolog podejrzewa wzmożone napięcie
      mięśniowe, i zaczynamy regularne spacery. A i tak baaardzo się cieszę, że je mam smile.
      • bb-m2 Re: blizniaki październik/listopad jak się macie. 31.12.07, 20:03
        Witam!
        Moje maluchy urodziły sie 7.11 w 38tc i 5 dni, przez cc, Joasia 2870
        i Jaś 2860, jak miały 6 tyg ważyły 4250 i 4300.
        Jedzą mleko modyfikowane i troche mojego pokarmu, ja tez źle się
        odżywiam, mam anemie i jestem okropnie zmęczona, przez to prawie
        zanikł mi pokarm.
        Daje im 2 razy dziennie po 2 krople esputikon, mniej po tym płacza i
        się prężą, łatwiej też po tym robią kupki.
        • mika324 Re: blizniaki październik/listopad jak się macie. 01.01.08, 18:29
          duzo zdrówka i cierpliwości w Nowym Roku, bo napewno nam się przyda.
          Jak czytam wasze posty, chociaż to może nie jest miłe, ale się dowartościowałam,
          a chodzi właśnie o karmienie piersią.Miałam straszne wyrzuty, jak straciłam
          pokarm, że taka ze mnie matka.Jak czytałam inne posty, to miałam wrażenie, że
          wszystkie karmią naturalnie, tylko ja odmieniec, a tu się okazuje że wcale tak
          łatwo nie jest utrzymać jedzonko, w szczególności przy blizniakach, gdy jest
          tyle pracy.
          My po świątecznych wojażach, dziś wreszcie wróciliśmy do domu i muszę przyznać
          że się bardzo cieszę.Moja mama tak się o nie bała w nocy żeby się np. nie
          zachłysnęły, że na każde ich kwilenie wstawała.Jak bym tam dłużej posiedziała,
          to by chyba by padła ze zmęczenia.A dzieciaki tak się rozbestwiły, że będę
          musiała je przez najbliższy tydzień doprowadzać do pionu, by sobie z nimi
          poradzić.a oprócz tego bardzo podrosły córka-4800, a synek 5500 i są coraz
          bardziej kontaktowe.W następnym tygodniu idziemy na szczepienie. pozdrawiam
          • atka.3 Re: blizniaki październik/listopad jak się macie. 02.01.08, 02:13
            Moje Kochane Mamy Bliźniaków! Cudownie się czytało Wasze listy, moje dzieci 15
            listopada skończyły 3 latka, są więc listopadowe,tylko trochę wczesniejsze.
            Urodziły się w 40 tygodniu ciąży, Dagunia ważyła 3750 a Jureczek 4650, dane
            można sprawdzić w Szpitalu im. Raszei w Poznaniu. Niektórzy do dziś wspominają.
            Maluszki poszły do przedszkola, mam trochę więcej czasu bez nich, co oczywiście
            nie znaczy, że mam wogóle więcej czasu. Karmiłam piersią przez 1,5 roku. Przez
            pierwsze 6 miesięcy tylko moje mleko plus co 3 - 4 dni wieczorne dokarmianie
            Bebiko. Też straciłabym pokarm, mam jednak cudowną panią doktor pediatrę w
            przychodni, przyszła ustawiła mnie mentalnie do karmienia, pokazała fizycznie
            jak to sie robi. Zdarzało się, że przy karmieniu spędzałam po 10 godzin
            dziennie, można było dostać świra.Zresztą cały ten początkowy czas wyrzuciłam z
            pamięci, często trauma, ale dzieciaki są zdrowe, cudowne, dopiero teraz
            zaczynają mówic. Mam jeszcze starszą córkę - 6 lat, myślałam że przy niej będą
            mówić wcześniej chcąc sie z nią porozumieć, tymczasem to ona nauczyła się ich
            kodu porozumiewania. I najważniejsze kochane Mamy, słuchajcie siebie, to
            usłyszałam od położnych i to samo mówi moja pediatra, jesli uważacie, że trzeba
            postąpić tak to zrobic to, jeśli uważasz że trzeba do dziecka pomocy lekarskiej
            to nie patrzeć na nic i jechać, nawet jeśli ci wmawiają, że jesteś matka
            histeryczka. Tymczasem serdecznie Was pozdrawiam
            • figa81 Re: blizniaki październik/listopad jak się macie. 02.01.08, 15:23
              Hej dziewczyny,w końcu dosiadłam do kompa,przymiarki miałam częste ale same
              wiecie jak to jest z tymi naszymi maleństwamismileJuliza ten sam dzień jest naszym
              szczęśliwym dniem, Twoje brzdące troszkę większe,ale i dłużej były w brzuszku,
              moim spieszyło się na światsmileJa karmię już tylko Bebilonem 1(strasznie dużo tego
              idzie)czy same zmieniacie mleko dzieciakom czy konsultujecie się z lekarzem,
              może polecicie coś tańszego?moje jedzą już ok. 120ml czasami więcej, co 3h a jak
              wasze dzieciaki(czy to dużo czy mało?)Lence daje 2razy na dobę esputicon a
              Olafkowi Infakol bo zle znosił esputicon,ostatnio zastanawiałam się czy można
              podawać te lekarstwa codziennie?Dzisiaj idziemy na szczepienie 6 w jednym(czy u
              Was też kosztują one 185zł za jedną) mam nadziej że zniosą to dobrze, a raczej
              czy ja to przetrwamsmileostatnio byliśmy u okulisty to popłakałam się jak bóbr' aż
              mąż wygonił mnie przy badaniu drugiego bliźniaka(okulista przewrócił gałkę
              oczną,strasznesadCzy wasze maluchy wydłużają już czas nocny między karmieniami?
              moje co 3h czasami uda się 4h przespać.I jeszcze jedno pytanko czy zaznaczacie
              im jakieś granice między dniem a nocą? ja zaczęłam wprowadzać rytuał w ciągu
              dnia są w innym pokoju tam gdzie jest hałas i wszyscy się krzątają a wieczorem
              mówię szeptem włączam kołysanki i karmienie robię w sypialni, i rozbieram do
              śpioszków, ale nie zawsze pomaga, a Wy jak sobie radzicie z dniem i nocą?Jeszcze
              jedno ja kąpie co 2gi dzień a u Was jak to się odbywa,myślicie że lepiej
              codziennie? Dodam że zaczynam odzwyczajać od rączek moją córcię, gdyż zaczyna
              się już szantaż i robię to jak to piszą w książkach płacze wziąć, uspokoi się
              odłożyć i tak wkoło po wczorajszym to mi nieźle kręgosłup boli,dzisiaj jest
              spokojniejsza ale nie wiem czy nie jest przeziębiona bo coś tak dziwnie skrzeczy
              albo zdarła sobie gardziołko od krzyku. Napiszcie jak sobie radzicie z podobnymi
              problemami, gorąco pozdrawiam.Płacz mnie wzywasmilehehe
              • mika324 Re: blizniaki październik/listopad jak się macie./ 03.01.08, 17:51
                pozdrowienia od Lenki dla Lenki.To prawda, że jak karmi się mlekiem
                sztucznym to majątek.Ja podaję mleko, które dostawały w szpitalu
                czyli Nan ha.1.Nigdy nie miały po nim żadnych problemów, więc im
                chyba pasuje.Kosztuje w Cerfour'rze 18pln.Oczywiście pani doktor
                polecała nam kupować w aptece, z tymże to wydatek 28 pln.Poprostu,
                przy każdym zakupie uważnie oglądam datę przydatności, z tymże ona
                tak szybko u nas schodzi z pólki, że nie ma problemu by było
                stare.Moje jedzą po 130 synek 140.Czyli twoje biorąc pod uwagę że są
                młodsze, chyba mniej więcej jedzą po tyle samo.Nasze maluchy już po
                trosze wypracowały sobie rytm, a odbywało się to podobnie jak u
                Ciebie.W ciągu dnia są w dużym pokoju, gdzie spią , natomiast na noc
                idą do swojego pokoju.Podobnie jest z karuzelą czy
                pozytywką,włączamy tylko przed snem.Śpią w nocy jednym ciągiem 6
                godzin.Czyli mycie koło 19.30,jedzenie koło20.15, następnie koło 23
                i do 6.Czasami rezygnują z 23, czyli wstają koło3 godz.Przed snem
                głównym, póki coś jescze robisz i masz na oku, warto by pospały
                sobie na brzuszku.U mnie w dzień dzieciaki w ogóle spią na brzuszku,
                obecnie tylko ze względu na aparat na biodrach Lena nie może.A swoją
                drogą przestrzegam Cię, byś przestrzegała rad ortopedy i by
                faktycznie by był to dobry specjalista.My niestety z Leną mamy
                problem dysplazja lewego biodra.Dziecko się męczy okropnie ,
                podobnie jak i ja.My się kąpiemy codziennie, ale pewnie co lekarz,
                to inne wskazania,wczoraj się nie myły ponieważ pózno wróciliśmy i
                to nie przewróciło ich życia do góry nogami....smileU nas szczepionka
                kosztuje 160, ale z tego co mówiła pani neurolog wcześniaki , mogą
                ubiegać się o bezpłatne.zobaczymy czy nam uznają, a jak nie to
                płacimy.My mamy wykupiony w Lux-medzie dla dzieciaków abonament,
                muszę przyznać że to niesamowita wygoda, włącznie z wizytami w
                domu.A poza tym moje dzieciaki są coraz bardziej ciekawe świata,
                dziś same spędziły na macie prawie godzinkę.do tej pory były jesze
                za małe, a dziś naprawdę w miarę swoich możliwości , bawiły się.Mamy
                matę Tiny Love zaczarowany ogród, godna polecenia, ponieważ to jest
                jedna z największych mat, a przy blizniakach to ważne.A jeżeli
                chodzi o noszenie,to u mnie jest to duży problem.Lenę noszę dosyć
                często ponieważ ma ten aparat i w ten sposób staram się
                rekompensowac jej niewygody, natomiast Alek na tyle się wycwanił, ze
                się chce nosić i żadne ksiażkowe rady nie skutkują.Gdzies na
                początku popełniliśmy bład.W poprzednim e-mail pisałaś o pomocy dla
                ciebie.Ja także jestem sama, a mąż chociaż powinien wracać o 17, to
                w rzeczywistości różnie bywa.Zimę jakoś przetrwasz, a wiosną to
                będzie inaczej dzieciaki będą większe, dzień dłuższy więc o optymizm
                i siły witalne łatwiej.Pewnie lepiej by było, jeżeli mąż chce, żeby
                Cię któś czasami odciążył w domu.Jeżli mąż rzucił Ci taką
                propozycję, to korzystaj.Ja wychodzę z założenia, że jeżeli facet
                chce to niech płaci.Jak za bardzo się ich przyzwyczai że z nas takie
                Zosie- Samosie to pózniej nie będą nawet proponować.Pa
                pozdrawiam,muszę kończyć
    • tanti Re: blizniaki październik/listopad jak się macie. 03.01.08, 21:56
      No to i ja sie wpisze smile Urodziłam 10.10.2007 cc, dzieciaczki
      poprzecznie i pośladkowo smile nagla akcja, to byl skończony 31 tydzień
      Martusia 1600 i 47 cm a Maja 1500 i 43 cm. Miśki były w 2 szpitalach
      ale od kilku chwil jesteśmy juz razem (niestety problemy pozostały
      no bo przeciez to wczesniaczki). Po dzisiejszej wizycie w CZD gdzie
      zostały przy okazji zwazone nie moge wyjsć z podziwu jeszcze chwile
      temu chciano je przetaczac dziś Martusia ma 4390 a Maja 4610.
      pozdrawiam i zycze wytrwałosci
      PS
      Dla pocieszenia osob zmeczonych trudami opieki nad maluszkami - ja
      na 5 dni roboczych w tygodniu 4 spedzam w szpitalu bo potrzebuja
      opieki wielu specjalistów, dostaja mase lekow i musza cwiczyć (i z
      rechabilitantem i w domu) do tego traca oddech i mają jeszcze kilka
      innych atrakcji ale i tak nie zamieniłabym ich na zadne inne.
      Zmeczenie mija, z czasem bedzie latwiej (chce tak mysleć) a jak
      widze jakie czynią postepy, jak udaje im sie obronic przed
      przetaczaniem krwi i inne takie to wiem ze warto i moje zmeczenie
      (padam na twarz) to niewielka cena za ich zdrowie i lepszy start,
      lepsze warunki do rozwoju i w przyszlosci normalne zycie.
      PS
      Chcialam pocieszyc wszystkie zmeczone mamuski i tak prosze to
      odczytac, sciskam serdecznie
      • mika324 Re: odp.tanti 04.01.08, 08:25
        ale faktycznie rośną świetnie.pozdrawiam i dużo sił i wytrwałości
        życzę
        • mika324 Re: jak się macie 04.03.08, 16:27
          Dziewczyny jak rosną wasze maluszki.Ja obecnie przechodzę spóźnioną
          depresję.Dziś wracałam z rehabilitacji i poprostu ryczałam.Czy wszystkie
          bliznaiki mają tą asymetrię i wzmożone napięcie.Wszystkie badania neurologiczne,
          na tą chwilę pokazają że jest ok.Na rehabilitację chodzimy drugi miesiąc i za
          bardzo efektów nie widzę.A najgorsze jest to , że nie mam tyle czasu co powinam
          by ćwiczyć z nimi, ponieważ jak posprzątam, ugutuję, poprasuję i z blizniakami
          jestem oczywiście sama, to już mam wszystkiego dosyć.Mąż wraca róznie, nawet
          jeżeli może to chyba za bardzo nie ma świadomośc, że mamy dzieci.Jak w nerwach
          powiedziałam teściowej, że dzięki niej to mam trójkę dzieci, to ona
          odpowiedziała z uśmiechem , że był jedynakiem i ona wszystko robiła.W ten sposób
          obranie ziemniaków na obiad dla niego to rzecz niemożliwa. przy dzieciach nie
          robi nic, ponieważ jak twierdzi boi się.Dziś spotkałam na rehabilitacji maluchów
          inną mamę blizniaków, której dzieci chodzą na rehabilitację już prawie rok, to
          się już całkowicie dobiłam.Uf wyżaliłam się.Było mi to potrzebne bo od czasu
          urodzenia dzieci nigdzie poza świetami nie byłam, koleżanki jakoś także mnie od
          tego czasu omijają, więc flustracja zupełna.Czekam z tęsknotą na wiosnę.Co wasze
          dzieci umieją bo moje wyglada to tak.:
          trzymać butelkę 125 ml z piciem i przez jakiś czas karmić się
          na brzuszku leżą na przedramionach z pewnie podniesioną głową
          gugają, śmieją się głośno
          na macie wyciagają rączki i bawią się wiszącymi zabawkami
          a także w leżaczku leżąc bawią się zabawkami
          Moje niestety nie przewracają się na brzuch, noi mają momenty że się napinają.

          pozdrawiam
          • juliza Re: jak się macie 04.03.08, 20:33
            Cześć Mika, podaj mi proszę swojego maila.
            • mika324 Re: jak się macie 04.03.08, 22:51
              mika324@gazeta.pl
              • kasiabjk Re: jak się macie 05.03.08, 12:37
                Cześć Mika. Ja też jestem cały czas sama z bliźniakami.Mąż
                przychodzi późno z pracy, troche sie z nimi pobawi a później zasiada
                przed komputerem. W nocy też w większości ja do nich wstaje(a dodam
                że budzą się dosyć często). Jednak raz na jakiś czas staramy się
                wyjść do knajpy, ja często zapraszam znajomych i to naprawde dużo mi
                pomaga!!!jak masz taką możliwość to też postaraj sie czasami
                odpocząć od bliźniaków. Powiedz mi proszę czy sama zauważyłaś tą
                asymetrię i napięcie czy lekarz to stwierdził? Czym to się objawia,
                bo moi czasami też sie tak prężą i boję się że mogłam coś przeoczyć
                • mika324 Re: jak się macie 05.03.08, 13:28
                  z tą asymetrią i wzmożonym napięciem patrząc z autopsji to dośc częste przy
                  blizniakach.W głównej mierze wynika to z tego, że często sa to
                  wcześniaki.Stwierdziła to pani neurolog.Napinanie się twoich dzieci, nie musi
                  wróżyć od razu WNM, a poprostu każdy lubi się czasami wkurzyć.Zwróc uwagę, czy
                  ładnie operują zabawkami na lini środka, czy coraz częściej mają otwarte
                  piąstki, czy równie intesywnie operuja rączkami i nózkami i wszystko co robisz
                  staraj się robić na ich lini środka
                  Abstrachując czy twoje dzieci przewracają się już z pleców na brzuszek same i
                  czy są same w stanie dociągnąć nóżkę do ust i czy jedzą coś oprócz mleka.
                  A propos mężów to twój przedstawiony obraz jego osoby, jest identyczny jak
                  mojego.Może mamy tych samych ???
                  Wczoraj miałam strasznego doła...., takiego za wszystkie cztery miesiące
                  • xb hej dziewczyny 05.03.08, 13:52
                    zgłaszamy sie mamy juz 5miesięcy
                    ja jestem rehabilitantka to pomyślecie jak patrzę na swoje maluchy
                    to wciąż wyszukuje im jakieś niedociągnięcia to już zboczenie
                    zawodowe, a jak przychodza koleżanki z pracy to dopiero jest akcja
                    dyskusja co i jak
                    moje chłopaki sa zupełnie różne rosną na potęgę i jeden juz się
                    obraca a drugi nie, jeden ma asymetrie z która walczę od początku
                    ale to tak jest że kiedy dziecko przyjmuje wyższą pozycję to znowu
                    pojawiają się wzorce zakodowane z doświadczeń wcześniejszych i znowu
                    ćwiczymy zeby pokonać asymetrię, tak wiec głowa do góry jakoś damy
                    wszystkie radę
                    dodam też że sama siedzę z chłopakami a popołudniu jak wraca mąż ze
                    starszym synkiem z przedszkola to dopiero się zaczyna
                    nie martwcie się to chyba tak jest że mamay wstają do maluchów w
                    nocy bo tatusiowie zazwyczaj nie słyszą lub udają że nie słysza że
                    sie dzieci obudziły
                    trzymajcie się pozdrawiam
                    • kasiabjk Re: hej dziewczyny 05.03.08, 14:39
                      Moje bliźniaki urodziły się w termine.Niezauważyłam żeby zaciskały
                      piąstki,więc może niemają WNM. Są bardzo ruchliwe,mogą intensywnie
                      machać rączkami i nóżkami przez 2 godz,przewracają sie już na
                      brzuszek ale nóżki do buzi jeszcze nie są w stanie włożyć choć
                      brakuje im niewiele. Podaje im już jedzonko ze słoiczka(zupki.
                      deserki,soczki)narazie w niewielkich ilościach-po kilka lyżęczek
                      dziennie. I wszystko byłoby ok gdyby nie te noce...Potrafia obudzić
                      się już o 4 i mają tyle energi że podejżewam u nich ADHDwink Marzę
                      tylko o tym aby się położyć i spać 10 godz nonstop,ale to pewnie
                      najprędzej za jakieś 10 lat...
    • zojaks Re: blizniaki październik/listopad jak się macie. 05.03.08, 15:43
      moje chlopaki urodzily sie 31,10,07 w 38 tyg. z waga3200 i 3300.Dzis waza ok 7.5
      kg. kolek na szczescie nie przechodzilismy. maluchy potrafia juz glosno sie
      smiac.Sa kochanymi dzieciakami. pozdrawiam wszystkie mamy blizniakow...
    • optymist1 to moi są chyba najstarsi .... :-) 05.03.08, 21:34
      Termin miałam na październik ale urodzili sie pod koniec września, wiec mają juz
      skonczone 5 miesięcy.
      WNM nie stwierdzono, chociaż na początku, w wieku ok. 2 miesięcy neonatolog
      kazała mi ich codziennie gimnastykować, bo troche spięci jednak byli wink Po 15
      minut gimnastyki dziennie i teraz podobno wszystko jest w porządku.
      Od ponad miesiąca przewracaja sie z brzuszka na plecy ale odwrotnie tylko raz
      czy dwa razy każdemu sie zdarzyło, śmieja sie głośno, nożek do buzi nie
      wkładają, położeni w pozycji półleżącej siadają ale oczywiscie lecą na bok wink))
      !!!!!, widze tez początki pełzania, bo położeni na brzuszku podnoszą pupę i
      obracają sie jak wskazówki w zegarku smile
      Też jestem z nimi sama a do tego jeszcze córka 3 lata, która czasem chodzi do
      przedszkola (jak nie jest chora) ale na 5 godzin.
      Jednak jak mój M wraca z pracy to nie ma odpoczywania wink zaczyna mu sie drugi
      etat !!!! W nocy oczywiscie ja wstaje, bo karmie ich piersia, wiec to bez sensu
      (?????), zeby M wstawał a budzą sie po ok. 2-4 razy każdy. To i tak juz dobrze,
      bo jeszcze miesiąc temu potrafili budzic sie każdy nawet po 7 razy !!!!!
      pozdrawiam wszystkie mamy smile)))
      • mika324 Re: to moi są chyba najstarsi .... :-) 05.03.08, 23:10
        kurczę wspólczuję Wam tego wstawania.Ja , gdy moje dzieci wstawały w nocy,
        poprostu miałam jakąś fobię, poprostu bałam się kłaśc do łózka, ogromny lęk.Moje
        spią jak susły .Ale cóż Bóg jest sprawiedliwy nie ma lekko, my mamy
        rehabilitację.Coś za coś
    • krokus77 Ja tez mam dola i żal do siebie 05.03.08, 23:55
      Niestety u mnie tez nie jest lekko. Tez sie ćwiczmy metoda Vojty. Niestety moje maluchy jeszcze nawet nie ciągną dobrze główki podciagane za rączki szczególnie synek.Pomaga mi teściowa ale i tak jest ciężko bo musze ćwiczyć sama i tez często nie daje rady
    • krokus77 Ja tez mam dola i żal do siebie 05.03.08, 23:59
      Ale dola mam dlatego ze moje dzieci zasypiaja na rękach albo przy cycku a ostatnio często ręce im nie wystarczają bo chcą cycka. Miały kółki. Od kilku dni chce ich nauczyć samodzielnego zasypiania i za cholerę nie wiem jak to zrobic.
    • krokus77 Ja tez mam dola i żal do siebie 06.03.08, 00:05
      Zaczęłam od metody podnieś położ, o której pisze T.Hogg.Ale mi nie wychodzi bo po kilku razach dzieci zaczynają tak ryczec ze nawet na rękach nie mogą sie uspokoić i domagają sie cycka.Moze powinnam najpierw oduczyc zasypiania przy cycku? Ale jak?
    • krokus77 Ja tez mam dola i żal do siebie 06.03.08, 00:37
      I jak oduczyc złych nawyków dwójkę - jak jedno śpi to jak walczyć z drugim zeby tamto sie nie obudziło. Nie mam pojęcia jak to zrobic. Jeszcze wszyscy dookoła twierdzą ze przez te płacze dzieci staną się nerwowe. Tylko jak tacy są mądrzy to niech sami
    • krokus77 Ja tez mam dola i żal do siebie 06.03.08, 00:41
      potańcza z nimi dzień w dzień. Dlatego musi byc ze mna teściowa bo jak razem chcą spać to sie nie rozerwe. Poradzcie jak mam to zmienić. Aha co do umiejętności dzieci to moje jeszcze nie przekrecaja sie z pleckow na brzuszek ani nie łapią sie za nóżki.
    • krokus77 Ja tez mam dola i żal do siebie 06.03.08, 00:49
      Synek bawi sie zabawkami leżąc na plecach i sięga po zabawki leżąc na brzuszku a córeczka jeszcze nie ale ona za to strasznie dużo gaworzy a nawet śpiewa. Obydwoje śmieją sie w głos. Wszystko byłoby ok gdyby nie te zle nawyki z zasypianiem. Poradzcie coś
    • krokus77 Zapomnialam sie pochwalić 06.03.08, 01:28
      Przez tego dola z powodu złego zasypiania Zapomnialam sie pochwalić ze moje szkraby jak juz usna to śpią super. Od 2 miesiąca przesypiaja mi całe noce od 21-22 do 6-7 rano. Co prawda przez kilka ostatnich nocy synek budzi sie ok 4ej ale moze to chwilowe.
      • optymist1 w sprawie zasypiania :-) 06.03.08, 08:27
        po pierwsze primo - pozbyc sie teściowej (choćby najlepszej smile i zrobic to
        samemu smile
        po drugie primo wink)) - czy jesteś pewna, ze chcesz stosowac konkretną "metodę"
        usypiania i zeby za wszelką cene zasypiały samodzielnie ? a moze wystarczy na
        początek, ze bedą zasypiać dobrze, tj. w miarę szybko, bez stresu ?
        Moi do 4mies. zasypiali przy piersi, potem chyba przeszli na zbyt szybki tryb
        ssania i za krótko ssali, zeby zasnąć sad Moze jesli dobrze zasypiają przy
        piersi to niech tak będzie ? smile Przez tydzień M miał urlop i ich nosiliśmy, a
        później ..... przez tydzien było bardzo ciężko sad ...
        nie stosowałam żadnej konkretnej metody, chociaż najwiecej to z "jezyka
        niemowląt" Hogg, brałam na ręce i odkładałam itd. itd. głaskanie po główkach,
        trzymanie za rączki, jak jeden zasnął a drugi ryczał to wychodziła z nim do
        drugiego pokoju, zeby uspokoic i wracałam, kładłam itd.
        moim celem nie było, zeby zasypiali samodzielnie, tylko, zeby zasypiali dobrze smile
        i bywa różnie, czasem położe ich do łózeczka (daje im smoczki, tylko do
        zasypiania, to powoduje też, ze tak nie ryczą wink)), pogłaszcze po główkch i
        wychodze a oni słodko zasypiają, czasem musze któregos pokołysać, czasem
        przystawic do piersi smile
        (acha, przed kładzeniem do łózeczek spiewam kołysanki i chustam ich na kolanach),
        koniczna cierpliwość ! duuuzo cierpliwości !!!!! smile)))))) i bedzie dobrze,
        trzymam kciuki smile))))
        • krokus77 Re: w sprawie zasypiania :-) 06.03.08, 08:37
          Dzieki za rady.Moje dzieci dobrze i szybko zasypiaja przy piersi ale nie za bardzo wyobrażam sobie odkładanie ich do łóżek jak będą miały po 10kg tym bardziej ze Krystian często sie przy tym budzi i musze niezle kombinować.A im bedzie starszy tym trudniej
        • krokus77 Re: w sprawie zasypiania :-) 06.03.08, 08:42
          bedzie ich odżywczaic. Dlatego chce aby zasypiały same. Ja wlasnie próbuje ich uspokajać i odkładać ale z każdym odłożeniem jest coraz większy ryk. I to juz wtedy gdy schylam sie do łozeczka. Nie chcą smoków i nie moge ich w ten sposób uspokoić i uciszyć.
          • optymist1 Re: w sprawie zasypiania :-) 06.03.08, 09:28
            a moze po prostu jesteś zdenerwowana jak ich usypiasz ? moze boisz sie nawet
            zacząć ich usypiac bo przewidujesz co sie bedzie działo ?
            tak gdybam, bo przez moment tez tak miałam wink)))) a bardzo sie denerwowałam i
            to sie udzielało maluchom,
            teraz staram sie byc spokojna, tłumacze sobie, ze robie co mogę, najlepiej jak
            moge i ze z dwójka po prostu nie da sie przeprowadzic wszystkiego tak sprawnie
            jak z jednym smile
            a spróbuj byc troche bezduszna wink i jak ich usypiasz myśl o czymś przyjemnym,
            np. o wakacjach, które czekaja cała Waszą rodzinkę, szum morza, te sprawy wink
            dzieci baraszkujące w piasku (za rok albo dwa wink przytulaj ich i bierza na ręce
            ale nie wczuwaj sie w ich uczucia, tak tylko na tę chwilk kiedy ich usypiasz,
            jak zobaczą Twój błogi usmiech na twarzy to moze im sie udzieli ?
            moi tez nie chcieli smoczka, przekonali sie dopiero miesiąc temu !
            Własnie odłożyłam ich do łózeczek, dałam smoka, każdego utuliłam po minutce i
            spią !!!! smile)))))
            To sie da zrobić, naprawdę. Jak będą długo rozrabiac to pomyśl,ze przeciez w
            koncu usną smile
            Zeby w domu był spokój, na czas usypiania właczam starszej córce mini-mini i
            moze oglądac az uśpię braci - wszyscy są zadowoleni wink
            pozdrawiam smile
            • mika324 Re: ile wasz e dzieci spią w ciągu dnia 06.03.08, 23:10
              Ile mniej więcej spią wasze dzieci w ciągu dnia, ponieważ moje nie więcej niż
              trzy godziny.Tzn około 4 razy po okoł 30 minut.

              • krokus77 Re: ile wasz e dzieci spią w ciągu dnia 06.03.08, 23:52
                U mnie zależy: jesli wychodzimy na spacer to ok pięciu godz a jak nie to 3-4 godz. Zawsze rano po zjedzeniu i krótkiej zabawie ok 1-1.5h, na spacerze 2-3h i po południu 0.5-1h. Jak nie ma spaceru to drzemek jest więcej ale krótsze.
                • optymist1 Re: ile wasz e dzieci spią w ciągu dnia 07.03.08, 07:23
                  rano i po południu po ok 30 minut, na spacerze 1-1,5 godziny,
Pełna wersja