Roczniaki - stałe pory czy posiłki na żądanie?

01.01.08, 15:09
Pomóżcie, bo mamy problem i chcemy się poradzić, jak go rozwiązać.
Jak jest u Was z jedzeniem obiadu czy drugiego śniadania? U nas dramat.
Dziewczyny mają 13.5 mca (11.5 korygowane), jedzą 5 posiłków:
7.00 - Bebilon zagęszczany kaszką - butelka
około 10.00 - kaszka na gęsto
około 14.00 - obiad (gęsta zupa, albo rzadsza zupa i np. pulpet z ziemniakami
17.30-18.00 deser (słoiczek z kaszką, albo np. banan)
21.00 - Bebilon zagęszczany - butelka

No i w zasadzie nie ma problemu tylko z butelką.
Rano jedzą przez sen, zwykle wciągną 200-250, na noc podobnie.
Ale co z pozostałymi posiłkami?
Bo one zwykle żeby zjeść wymagają zabawiania.
W tygodniu z dziewczynkami są teściowie, nie jesteśmy pewni, czy przyjęty
przez nich sposób " przeprowadzania posiłków" jest dobry:
np. na 10.00 teściowa szykuje 200 ml kaszki na gęsto, bierze jedną na ręce i
karmi. Mała je przeważnie tylko wtedy, gdy się ją zabawia (teść gra na
organkach, pokazuje różne zabawki, tłucze się np. w blaszane pudełko, słowem,
staje na uszach, żeby się zainteresowała). Wtedy kaszka znika (oczywiście
czasem jest bunt,płacz i plucie, wtedy teściowa daje chwilkę odpocząć dziecku,
a po chwili znowu wraca do karmienia. Gdy widać, że już więcej się nie da, nie
zmusza do jedzenia, ale stara się, by zwykle tak 3/4 zjadły). Ja boję się, że
to jest karmienie na siłę, dziecko je nieświadomie, jest zapatrzone i chyba
tylko pochłania, nie bardzo wiedząc nawet co i czy mu smakuje.
Jak się ich " nie ogłupia" to nie bardzo zjedzą.
Z obiadem jest tak samo....


Myślimy z mężem, że może " dać im dojść do głosu" i dać jeść, gdy same
zgłodnieją? Jak nie o 14.00, to obiad np. o 15.00-15.30, jak same zaczną się
domagać? Ale jak to pogodzić przy bliźniaczkach ze spacerami, ew. wyjściem do
lekarza, czy ze spaniem?
Jak jest u Was? Trzymacie się np. 5 posiłków, czy dzieci same decydują, że
dziś jedzą 3 x, a wczoraj jadły 5 x?

A może na drugie śniadanie powinny jeść już kanapki, a nie tą paskudną kaszkę?
A na obiad to co my (no schabowy i inne smażone rzeczy oczywiście wykluczam).
Może im nie pasuje to "dzidziusiowe" menu? Obiady zawsze mają trochę
doprawione, wszystko jest bardzo smaczne, świeże.
Przy deserze lubią zjeść trochę chleba z masłem i wędliną, w ogóle są
zainteresowane tym, co my jemy. Ja zwykle jem obiad ok. 18.00 po powrocie z
pracy - zawsze muszę je pokarmić ze swojego talerza, bo tak sępią.
Kochani liczę na Was, bo już pojęcia nie mam, co robić.


A może takie dzieci jednak powinny jeść mniej więcej o stałych porach, tyle,
że samo decyduje, jak dużo?
    • anna_sla Re: Roczniaki - stałe pory czy posiłki na żądanie 01.01.08, 15:26
      dzieci mogą już nie być tak często głodne. Owszem można proponować im jedzonko
      tak jak dotychczas, ale jeżeli nie chcą to nie karmić w ogóle. Ja swoich
      zabawiam przy jedzeniu ale u nas to inna bajka, bo chłopaki potrafią nawet po
      5-ciu godzinach nie chcieć jeść albo po prostu wybrzydzają (najgorzej Krzyś), a
      ja nie lubię gotować kilku obiadów różnych na raz.. U nas w chwili obecnej
      rządzi jedzenie na żądanie (już nie pamiętam od kiedy, mają 17 m-cy), ale kiedy
      byli w wieku Twoich malców to jeszcze godzinowo karmieni byli, ale jedli, bo
      byli głodni.
      • traganek Re: Roczniaki - stałe pory czy posiłki na żądanie 01.01.08, 16:17
        U nas (21 mcy- 18 korygowanych) nadal jest jedzenie o stałych
        porach. A wygląda to tak:
        8- 8.30 kaszka na mleku modyfikowanym. Antoś zjada 250 ml, Zosia
        tylko 120 ml ale zmiksowaną z bananem (inaczej wypluwa)
        0k 10 kanapka z wędliną, jajecznica lub parówka
        13 obiad (mięso, ziemniaki, inne warzywa)
        16 owoce (najczęściej banany lub jabłka)
        19 kolacja taka jak śniadanie, ale na kolację Zosia zjada 180 ml
    • chrust5 Re: Roczniaki - stałe pory czy posiłki na żądanie 01.01.08, 19:58
      Stanowczo bylabym przeciwna zabawianiu przy karmieniu, mysmy (no, +/-
      ) przyjeli zasade, ze nie chce jesc to nie, zje kolejny posilek i
      juz. Teraz widze, ze jedza ogolnie jakos mniej, ale to chyba jeszcze
      skutek przezarstwa swiatecznego smile
      Rozklad naszych 14-miesiecznych wyglada tak:
      - sniadanie ok. 7.30 - flacha + ew. chlebek, jesli chca,
      - II sniadanie ok. 10 - 10.30 - owoce albo twarozek z owocami,
      - obiad ok. 13.30 - warzywa z mieskiem/ ryba etc
      - podwieczorek po drzemce - ok. 17 - 17.30 - flacha, wiecej nie chca
      - kolacja - kaszka (je raczej tylko synek) + kanapki + troche
      mleka.

      Aha, bywa tak ze np. coreczka je tylko jajko, a synek tylko chlebek.
      Nie przejmuje sie, ogolnie jedza chetnie. Spojrz koniecznie na
      wyniki malych i sie nie przejmuj.
      • trojakowamama Re: Roczniaki - stałe pory czy posiłki na żądanie 01.01.08, 21:22
        Moja trójka niebawem skończy 3 latka. Maluchy jedzą wciąż o stałych
        porach. Gdyby dać im "dojść do głosu" każde jadłoby pewnie o innej
        porze = karmienie trwające cały dzień. Ja do karmienia włączam
        bajkę, moje dzieci to patologiczne niejadki, potrafią "przeżyć"
        dzień na szklance mleka nie prosząc o nic do jedzenia.
        • keja34 Re: Roczniaki - stałe pory czy posiłki na żądanie 01.01.08, 21:38
          My tez mamy stale pory karmienia. Oczywiscie moze nam sie rozjechac
          godzine do przodu czy do tylu,ale 17 mies kropasy jedza tak:
          ok 9-9.30 mleko
          potem ok 10 jedza ze mna sniadanie albo kanapke albo
          parowke,jajecznice
          ok 12.30 owoce
          ok 15 obiad tj. ludzka zupa tylko z wieksza iloscia rozgniecionych
          warzyw
          ok 17.30 jogurt i jakis owoc
          ok 20 mleko z kleikiem ryzowym
          Czasem nie chca jesc zupy o 15 wiec ide na spacer i po spacerze z
          glodu jedza caly talerz. Staram sie jednak trzymac stalych godzin
          choc widze,ze jak nie sa glodne to zadna sila w nich nic nie
          wcisne.Niestety u mnie tez jest zabawianie przy jedzeniu czego juz
          zaluje...Co prawda nikt na niczym nie gra bo jestem z nimi
          praktycznie non stop sama,ale zawsze cos tam musze w raczce trzymac
          albo lyzke drewniana,sitko etc.
    • mamaigiiemilki Re: Roczniaki - stałe pory czy posiłki na żądanie 01.01.08, 21:52
      moje sa wprawdzie starsze, ale az tak duzo w kwestii jedzenia sie
      nie zmieniłosmile
      po wstaniu mleko
      ok.1,5h potem
      sniadanie: roznie:jajko na miekko/czasem jajecznica/kanapka z
      wedlina/czasami parowka/+zawsze warzywa-pomidor, ogorek,
      papryka,kiszony, co tam chcasmile
      II sniadanie: owoc i po spacerki chca mleko
      obiad(ok.15.30)- zupa albo drugie danie
      podwieczorek:owoc
      kolacja- hihi, czasem to plasterek wedliny z kiszonym ogorkiem,
      chlebek Wasa, (czasem serek/jogurt ale to baaaardzo rzadko)+
      obowiazkowo przed snem obowiazkowo mleko

      takze u nas na II sniadanie i podwieczorek sa owoce
      poza tym nie zabawiam, jak nie chca to nie jedza; czasem jedza
      b.malo, czasem b.duzo; ale por posiłkow przestrzegam tyle tylko, ze
      nie namawiam, nie to nie; dlatego bywa ta ze na sniadanie zjedza
      samo jajko na miekko z np. pomidorem, a pieczywa nie chca- ok,
      zreszta one ogolnie pieczywo jedza zrywami;
      najwazniejsze to nie robic z jedzenia cyrku i problemu, ja bym na
      twoim miejscu chyba przestala zabawiania- pisze chyba bo jezeli
      mialabym "patologicznego" niejadka, to jednak bym chciala aby cos
      tam zjadłsmile

      • perlai Re: Roczniaki - stałe pory czy posiłki na żądanie 02.01.08, 11:19
        my też mamy stałe pory jedzenia - 14 msc. tak jest wygodniej przy
        dwójcesmile
        małe dostają:
        6:00 (są głodne już tak wcześnie rano) butla z mlekiem (200 ml
        jedna, 120 ml druga)
        ok. 9-9:30 kaszka (120 ml i 100 ml)
        ok. 13:00 zupka (190 ml i 130)
        ok. 17:00 deserek owocowy z kaszką ok. 150 ml
        ok. 20:00 butla (340 ml i 120-200 ml)
        też jestem za niezabawianiem w trakcie jedzenia, ale czasami się nie
        da inaczej. jedna z moich córek ma takie dni, że nic by nie jadła i
        by jej to nie przeszkadzało, a niestety za mało waży, by mogła się w
        ten sposób odchudzaćsmile
        • agiq Re: Roczniaki - stałe pory czy posiłki na żądanie 02.01.08, 13:34
          u nas do 14 miesiąca moje dzieci były niejadkami, a przynajmniej
          Lena i bez zabawiania się jedzenie nie obywało. Potem caly 15
          miesiac chorowaly- rotawirus i potem gardlo, oskrzela, katar. I
          normalnie od tygodnia- dwoch dzieci mi tak nadrabiają to co straciły
          ze nie tylko jedzą a wręcz żrą. Inna sprawa ze na miejsce tego
          przestaly spac (wstają np. o 4.20) i Klara żąda usypiania na rekach
          co w ogole wczesniej nie istanialo.
          A jedzą teraz: 6.oo kasza na mleku ok 240 ml
          potem bułkę z masłem jeszzce do łapki taki plasterek
          9.00 II śniadanie serek/jajecznica/jogurt/kaszka + do tego chlebek z
          wedliną lub żółtym serem, jedzą różne ilości
          12.00 zupa czesto nadal zmiksowana bo im jakoś wtedy chetniej
          wchodzi no i wiecej warzyw przyswoją ok. 200-220ml
          14.00 drugie danie typu troche ziemniaka, miesko, fasolka szparagowa
          albo pierogi ruskie, z serem albo rybe - rozne ilosci, pierogow
          zazwyczaj dwa-trzy.
          16.30-17.00 deserek- owoce, sloik 190 lub zywe z tym ze ostatnio
          wolą tu troche owoców i dopchac sie ciastakmi lub w Swięta plackiem.
          19-19.30 kasza na mleku

          A w Swieta jadly i uszka i pierogi z kapusta i smazona rybe i kompot
          z suszu i naprawde nie moglałam im nie dać bo rzucały się wręcz na
          talerze nasze i darły da, da, da!!!! wiec odpuscilam totalnie i
          przeżyły!
          • chrust5 do Agiq 02.01.08, 14:53
            O rany, ale maja apetyciki! Porownalam z naszymi i siadlam z
            wrazenia. U nas menu wigilijne tez cieszylo sie powodzeniem, ale nie
            bylam tak odwazna i grzybow, kapusty ani maku nie dostali. Natomiast
            karp smazony - z entuzjazmem, tym bardziej kisiel zurawinowy, a
            nawet - ku mojemu zdumieniu - kompot z suszonych owocow.
            • trojakowamama Re: do Agiq 02.01.08, 17:08
              A u nas wigilijne menu dzieci zawęziły do...opłatka. Zjadły całe
              opakowaniesmileNic innego nie ruszyły. Takie z nich nioejadki.
              • agiq Re: do Agiq 03.01.08, 09:33
                ja myślę że moje odbiją sobie to co schudły i wrócą do normy
                niejadkostwa...ale przynajmniej nie bede juz z tego powodu szaleć i
                włosów rwać bo przekonałam się że dzieci rzeczywiście jak potrzebują
                to jedzą a jak nie bardzo chcą jeść to znaczy że tak bardzo nie
                potrzebują.
                A z takich rad (u mnie się sprawdziło) jak Lena nie chciała jeść to
                pomagało skupienie jej na czymś np. na wyjmowaniu klocków z jednego
                pudełka i przekładaniu do drugiego, na oglądaniu gazet, albo trzeba
                jej było dać drugą miseczkę i łyżeczkę i ona w tym się ciapała,
                wywalała nma stolik, próbowała do buzi (teraz potrafi już sama zjeść
                łyżeczką 1/4 Bakusia (resztę ja daję w międzyczasie) no wiąże się to
                z czyszczeniem ubrania i podłogi potem...
    • 100ania Re: Roczniaki - stałe pory czy posiłki na żądanie 03.01.08, 13:09
      Ania, ja bym spróbowała troszkę zmienić rodzaj posiłku o 10:00. Nie kaszka na gęsto, tylko może jakaś paróweczka, albo chlebek z wędlinką (o ile oczywiście małe radzą sobie z przeżuwaniem stałych pokarmów). Myślę, że one tą kaszą o 10:00 są zapychane i potem to już im się wcale nic nie chce.

      U mnie chłopcy jedzą 5, a czasem tylko 4 razy dziennie (wszystko zależy od tego, jak długo śpią w ciągu dnia). Przestawiliśmy się na 1 drzemkę dziennie i dzień wygląda tak:
      ok 8:00 pobudka
      8:30 śniadanie - 150ml Bebilonu + 4 łyżki stołowe Nestle Bifidus
      12:00 ok 200ml zupy z mięsem na gęsto (w międzyczasie jakieś chrupki)
      15:30 deserek
      18:00 paróweczka
      lub jeżeli śpią dłużej to zamiast tych dwóch posiłków jeden o 16:30 - 150ml Sinlaca z owocami
      w międzyczasie chrupki, soczek
      20:30 180ml Bebilonu z 4 łyżkami Nestle Bifidus
      • chrust5 do 100ani 03.01.08, 15:02
        Aniu,
        a nie obawiasz sie dawac im parowek? Ja sie caly czas waham, bo
        troche nie wiem, co w nich siedzi. Na razie dostaja niezly pasztet i
        poledwice.
        • 100ania Re: do 100ani 03.01.08, 16:21
          Wiesz co Zosiu, ja nie mam zaufania tak samo do parówek, jak i do wędlin. Ostatecznie zdecydowałam się na te malutkie paróweczki "Tygryski", bo drobiowe też odpadają, a jeszcze inne, wieprzowe, miały w składzie mleko pełne (???).
          Jak nie będzie żadnych problemów z brzuchami, to dobrze.
          Tak naprawdę chodzi mi o naukę gryzienia mięska, a na parówkach chyba najłatwiej idzie.
          • chrust5 Re: do 100ani 08.01.08, 20:27
            Mozesz sprobowac jakas szynke czy poledwice. My dajemy w tej chwili
            sopocka, cieszy sie duzym powodzeniem smile Z tym ze nasi sa dosc
            zebowi: Tynka ma 10, Tadek - 8, nie wiem jak Twoi.
            • 100ania Re: do 100ani 08.01.08, 22:17
              Igor 8 i dwie czwórki w trakcie wychodzenia
              Oskar 6 i jedna dwójka przebija
              kroisz im w kosteczkę, czy rwiesz na kawałki?
              • chrust5 Re: do 100ani 09.01.08, 08:20
                A bardzo biedak przezywa te czworki? Bo u nas Krysia nie marudzila
                wlasciwie wcale, za to bardzo odbilo sie jej na apetycie. Myslalam,
                ze to obzarstwo swiateczne z niej wychodzi...
                Plasterki i spore kawalki. Daje tez kanapke z poledwica (i kroje na
                kawaleczki), ale wtedy zmiataja poledwice, a chlebek z laski.
                • 100ania Re: do 100ani 09.01.08, 08:28
                  no dają nam się ostro te czwórki we znaki sad
                  teraz juz jakby końcówka, przynajmniej z jednej strony, bo jak smaruję dziąsło, to czuję pod palcem krawędź zęba, ale kilka razy podawałam nawet Nurofen na noc, bo wył z bólu. Przy tym nie bardzo chce biedak gryźć, więc mu odpuszczam, tylko chrupki idą bez problemu smile
    • piegoosek Re: Roczniaki - stałe pory czy posiłki na żądanie 07.01.08, 23:31
      tak Was podczytuje i wydaje mi sie, ze moje tez duzo jedza uncertain oczywiscie na czas
      jedzenia zazwyczaj sadzamy je w ich fotelikach, wylaczam wszystko co moze je
      rozpraszac! sniadanie, typu kanapeczka dostaja tak, aby mogly same sobie chwytac
      kawalki i jesc. butelki maja z "uszkami", tez zeby same sobie pily ile chca.
      A to nasz jedzeniowy rozklad dnia:
      - punkt 7:00 wstaja z rykiem i dostaja ok 200ml mleka zageszczonego 4 lyzeczkami
      kaszki (po wypiciu czesto jeszcze usna na ok. godzine, czasem dwie);
      - okolo 10:00 kanapeczka z pasztetem, do tego kakao lub bawarka (tu wypijaja ok.
      100ml);
      - 13:00 -14:00 - zupka (rosol z kluseczkami, pomidorowa z ryzem itp. w
      zaleznosci od inwencji gotujacej) ok. 300ml;
      - 17:00-18:00 - drugie danie - ziemniaki lub kasza lub ryz z jakims mieskiem i
      warzywkiem, czesto po prostu juz jedza z nami z talerza.
      - ok. 21:00 kapiel i ok. 220ml mleka zageszczonego 4 lyzeczkami kaszki (tak, jak
      rano);
      - miedzy posilkami stalymi jest jeszcze banan (praktycznie codziennie) i deserek
      typu Bakus. dodatkowo biszkopty i flipsy, ktore uwielbiaja smile
      czasem mam wrazenie, ze ciagle tylko karmie i przewijam wink
      powodzenia!
    • apple13 Re: Roczniaki - stałe pory czy posiłki na żądanie 10.01.08, 22:04
      No to i ja przedstawię nasz jedzeniowy rozkład jazdy:
      7.30 butla 230ml mleka z kaszką - na tyle gęsto, żeby przeszło przez
      smoczek smile
      10.00 jogurt naturalny z owocami albo jakiś deserek albo wędlinka z
      chlebkiem (chyba to się nazywa kanapka?? smile)
      13.30 obiadek - ostatnio niestety moje panny preferują słoikowe
      obiadki sad jedzą około 180ml na głowę
      17.00 tu jemy podobnie jak o 10.00
      o 19 z minutami idziemy się myć a na dobranoc jedzą łyżeczką 210ml
      gęstej kaszki na mleku (chyba, że są marudne to daje im przez
      smoczek).

      Piegoosku - a kakao to robisz już na "dorosłym" mleku?

      Pozdrawiam smile
    • mamaagiimisia Re: Roczniaki - stałe pory czy posiłki na żądanie 11.01.08, 07:55
      a u moich prawie 13stomiesieczniaków dzień wygląda tak:
      8-8.30 budzimy się, wszyscy sie witamy, całujemy, ubieramy, czasem jak są bardzo głodne to od razu chcą cyca, ale staram się rano nie podawać zwłaszcza że w nocy najmniej raz się budzą na cysia.Potem idziemy wszyscy do kuchni i ja przygotowuje najczęściej - płatki jęczmienne, owsiane, kukurydziane albo musli naturalne podgotowuję w małej ilości wody i łączę z mlekiem modyfikowanym NAN Junior. Dzieciaki lądują w krzesełkach i karmię łyżeczką.
      ok. 10 małe ucinaja sobie drzemkę, Agnieszka jest śpiochem ale Michał po 20 min najczęściej już się budzi więc powoli będziemy przestawiac się na jedną drzemkę.
      12- 12.30 obiad- albo zupa albo drugie danie z mięskiem (uwielbiają potrawkę z cielęciny)
      po obiadku dłuższa drzemka oczywiście Aga śpi dłużej
      17.00 podwieczorek albo kisielek albo serek homogenizowany, albo kanaapka albo po prostu bułka słodka
      19.30-20.00 kolacja kasza manna z mlekiem modyfikowanym zjedzona łyżeczką
      oczywiście między posiłkami są jabłuszko, banan podane do rączki, albo daje malinki (mam mrożone)paluszki, chrupki ciasteczka no i dużo piją z niekapka - sok, woda zależy co jest. Nigdy nie daję herbaty, do kakao się przymierzam. Bardzo jestem zdziwiona, że dajecie dzieciom jeszcze z butelki zwłaszcza kaszę, bo moje butelką to dostawały tylko mleko i to jak były malutkie a ja nie byłam pewna czy są najedzone moim mlekiem a od czasu kiedy zaczynały siedzieć (ok.pół roku)tylko łyżeczką. Ale może dlatego że moje jeszcze "doją" w dzień. Pozdrawiam
Inne wątki na temat:
Pełna wersja