Samodzielne zasypianie - 2,5 roku !!!

19.01.08, 00:38
Problem dotyczy zasypiania. Zawsze mój mąż usypiał dzieci a teraz
niestety pojawił się problem. Podział ról jest taki - on pracuje, ja
opiekuję się dziećmi. Nie mniej jednak zawsze mogę liczyć na mojego
męża i bardzo chętnie mi pomaga. Nie wiem dlaczego ale od jakiegoś
czasu dziewczynki bardzo domagają sie mojej obecności przy
zasypianiu. Ponieważ mam miękkie dla nich serce godziłam się na to,
ale mój dzień kończył się około godziny 23 bo niejednokrotnie z nimi
zasypiałam. Tym samym na załatwienie jakichś swoich spraw mam nikłe
szanse (muszę przygotować się do egzaminu z języka)dlatego gdy -
mimo iż jestem w domu z dziećmi caaaaały dzień - jestem obecna przy
kąpaniu, kolacji i bajce nie ma szans na to by to mąż usypiał.
Dziewczynki wręcz robią awanturę że chcą mamę i koniec. Jedyny
sposób na to by tata usypiał to moja nieobecność w czasie kąpieli,
kolacji i bajki. Nie wystarczy jednak, że pójdę do innego pokoju -
muszę wyjść z domu !!! (przy którym również często jedna z moich
córeczek płacze i nie chce mnie puścić). Nadmienię, że aby nie
wychodzić z domu próbowaliśmy robić tak: pokoik dziecięcy zostawiamy
otwarty, przy dziewczynkach leży tata, a ja w drugim pokoju, ale w
taki sposób by córcie mnie widziały a ja je.
Poradźcie jakim sposobem nauczyć swoje dzieci zasypiać - najlepiej -
same w pokoiku bez konieczności mojego wychodzenia z domu. Nie
wspomnę już o tym, że po całym dniu jestem mega zmęczona i
praktycznie chodzę na rzęsach.

Pozdrawiam i dziękuję z góry za rady.
    • ewelina_1 Re: Samodzielne zasypianie - 2,5 roku !!! 19.01.08, 15:04
      też z chęcią poczytam poprady, bo mam podobny problem. Tyle, że u
      mnie jeszcze dochodzi kilkakrotne budzenie się w nocy z płaczem. Noc
      w noc sad
    • agnieszka_i_dzieci Re: Samodzielne zasypianie - 2,5 roku !!! 19.01.08, 20:27
      U nas sprawdzają sie kołysanki z płyty puszczane,ale nie mieli nigdy poważnych
      problemów. Zasypiali sami,ale około właśnie 2,5 wymyślili,że chcą zasypiać ze
      mną i jeszcze kołysanki mam śpiewać. Po jakiś 3 tyg. puściłam kołysanki z
      płyty,bo nie mogłam śpiewać (chore gardło) i "załapał" pomysł.
      Dostaja buziaki na dobranoc,włączamy kołysanki i wychodzimy z pokoju.
      • paulastar Re: Samodzielne zasypianie - 2,5 roku !!! 21.01.08, 17:35
        też bym tak chciała tyle tylko, że wyjście od dziewczynek jest
        praktycznie niemożliwe
        powiedzcie jak tego dokonać bo naprawdę nie mam zielonego pojęcia
        jak dziciny bez stresu i łez przekonać do samodzielnego zasypiania i
        co zrobić, żeby nie wychodzić z domu
    • paulastar Re: Samodzielne zasypianie - 2,5 roku !!! 24.01.08, 23:50
      ludziska pomóżcie bo problem nie mija i nie wiem jak mam to zmienić
      Jak nauczyć 2,5 roczne bliźniaki samodzielnego zasypiania bez
      stresowania ich ?
      • gosiapal Re: Samodzielne zasypianie - 2,5 roku !!! 25.01.08, 15:02
        cos mi sie wydaje ,ze bez stresowania to sie nie da.
        ale to tylko moje zdanie.
        my uczylismy dzieci jak mialy ok pol roczku.
        oczywiscie nie obylo sie bez płaczu.
        metody sa rozne , jest usnij wreszcie, jest tracy hogg.
        wpisz w wyszukiwarke, jest mnóstwo wątkow i tysiace opini na ten
        temat.

        nie napisalas tez czy dziewczynki wogole potrafily zasypiac same w
        swoich lozeczkach bez waszej obecnosci, na czym polegalo to, ze
        usypial je maz.
        u nas ja tez mowie, ze dzieci usypia maz. ale to usypianie polega na
        tym ,ze jesli ktores sie rozplacze i nie moze sie uspokoic to maz
        wchodzi do nich do pokoju, zeby przytulic malucha czy tez dac pic.
        generalnie dzieci wklada sie do lozeczka i po sprawie.
        i nie twierdze ,ze bylo latwo.
        ostatnio mielismy mega horror po pobycie w szpitlau. dziecko na
        widok lozeczka dostawalo histerii. i tak na prawde uczylismy synka
        samodzielnego zasypiania od poczatku. ale konsekwencja rodzicow
        oznacza sukces, czego tobie oczywiscie zycze.
      • ewelina_1 Re: Samodzielne zasypianie - 2,5 roku !!! 31.01.08, 00:11
        też mi się, że bez stresów się chyba nie da.
        Spróbuj najpierw jakoś symbolicznie powiedzieć "dobranoc" dzieciom,
        powiedzieć że teraz będa z tatą a Ty jutro z nimi się będziesz dużo
        bawić. Ja po prostu przynosiłam picie, poprzytulaliśmy się trochę,
        dostały całuska na dobranoc, potem wychodząc powiedziałam "pa pa"
        (dzieci oczywiście też pomachały), a dzieci zostawały z mężem. U
        mnie co prawda jest ten komfort, że dzieci były na piętrze a ja na
        parterze, ale już się przyzwyczaiły i na razie o jeden problem
        mniej. Gorzej z samodzielnym zasypianiem, bo nawet jeśli je dam do
        łózeczek i pozamykam wyjścia z łóżeczek, to wyjdą mi górą.
      • agnieszka_i_dzieci Re: Samodzielne zasypianie - 2,5 roku !!! 31.01.08, 09:16
        Ja na początku zasypiania samodzielnego (bez cycusia i mamy,za to z butelką)
        dawałam buziaki, butelki, kocyki itp. i mówiłam ,że idę się umyć,sprzątnąć w
        kuchni itp.
        Trochę marudzili,ale wiedzieli,że nie zniknę tylko sprzątnę i przyjdę.
    • hannamay Re: Samodzielne zasypianie - 2,5 roku !!! 31.01.08, 19:29
      paulastar --

      oczywiscie ze mozna nauczyc dzieci samodzielnego zasypiania i to bez
      stresu, problem jednak jest taki ze nei bedzie to magiczna zmiana w
      ciagu paru nocy ale jest to proces ktory moze potrwac tydzien lub
      miesiac lub dluzej .. nagroda zas jest wielka - bo poczucie
      bezpieczenstwa i spokoj w jakim zasypiaja dzieci a dla ciebie
      zadowolenie ze dokonalas tego bez krzykow, wrzaskow itd.

      przede wszystkim jezeli tata jest mniej obecny w domu to naturalne
      ze dziewczynki lgna bardziej do ciebie, z toba spedzaja czas i czuja
      sie bezpieczne wraz z toba. czas zasypiania traktuja jako
      napelneinie swoich emocjonalnych akumulatorow, byc moze w dzien
      zajmujesz sie tysiacem spraw jak to kazda mama, gotowanie,
      sprzatanie i inne., czas zasypiania to bliskosc i wielki kontakt z
      ukochana osoba. moim zdaniem jezeli pozwolisz na troche wiecej
      bliskosci w ciagu dnai, moze to zaowocowac ze dzieci nie beda
      wymuszaly tak wiele kontaktu w ciagu wieczora, podczas zasypiania.

      po drugie jezeli wyczuja dziewczynki ze sie spieszysz, denerwujesz
      ich potrzeba kontaktu to tym bardziej i tym dluzej beda cie
      zatrzymywac. postaraj sie w miare mozliwosci "zaakceptowac" ich
      potrzeby na tydzien i w pelni cieszyc sie tymi chwilami. z pewnosci
      akiedy beda miec 4-5 lat nie beda chialy sie tulic a wrecz
      przeciwnie to ty bedziesz pewno miala ochote wieksza na przytulanki
      z dziecmi, niz one. one beda sobie szeptac sekrety i prosic cie o
      zamkniecie dzwi.

      po trzecie, dzieci czesto na opak chca sie zachowywac w takim wieku.
      jesli np. masz ustalona pore przygotowywania ich do snu, na godz
      przed postaraj sei dziewczynki wyciszyc i wspolnie np. opowiadac
      sobie historie z ich dziecinstwa lub twojego ( w tym wieku bardzo to
      lubia), na 10 min przed ustalona pora wlacz budzic i zakomunikuj ze
      jak zadzwoni to pora na kapiel i inne rytualy wieczorowe ( bajka,
      masaz, itd cokolwiek lubia). miej wyznaczone ze tylko jedna lub dwie
      ksiazeczki mozecie sobie przeczytac - wybor ilosci nalezy do ciebie,
      ksiazeczek do dziewczynek. po skonczonej ksiazeczce i innych
      rytualalch, poprzytulaj sie z dziewczynkami, moja corka bardzo lubi
      wowczas masaz plecykow to ja uspokaja i relaksuje. potem mozesz
      znalezc pretekst aby wyjsc spokojnie z lozka ale zaznacz ze jestes
      obok i przyjdziesz znowu sie potulic na chwilke. musisz wrocic aby
      mialy pewnosc ze moga na twoje slowa liczyc. przynies im ukochanego
      misia lub lale i po chwili przytulania powiedz ze czas juz na sen,
      misiu juz chce zasypiac, zmeczony, mama chce zaqsypiac bo zmeczona,
      tata juz zasypia itd ... i co wazne daj im troche kontroli mowiac -
      jak beda gotowe to moga zasypiac, moga sie bawic dlugo ale pod
      warunkiem ze beda cichutko. zwykle taka cicha zabawa meczy male
      ludziki i szybko zasypiaja.

      mozesz im zostawic ksiazeczki, ja tak wlasnie robie i mowie ze moze
      sobie dlugo ogladac az bedzie gotowa zasypiac i to skutkuje.

      i jeszce jedno w ciagu dnia mozesz z dziewczynkami porozmawiac
      dlaczego trzeba zasypiac i jak wazny jest sen i jak wazny jest on
      dla ciebie. aby mama byla usmiechnieta musi odpoczac, nmama zmeczona
      nie jest radosna i usmiechnieta. ja tak mowie mojej corce. i zawsze
      dopowiadam ze urodzilam ja po to aby kochac i usmiechac sie do niej.
      to ja bardzo uspokaja.

      porozmawiaj takze o ewentualnych konsekwencjach halasowania
      wieczornego. kazde dziecko ma jakas wartosciowa rzecz ktora nade
      wszystko ceni i wizja utraty na chwile danego przywileju jest bardzo
      edukacyjna. moja corka ma duzo swobody ale sa pewne granice jezeli
      halasuje bardzo wieczorem i po kilku napomnieniach wciaz to samo ,
      wie ze jutro nie bedzi bajki Barney ( ktora uwielbia) i jestemw tym
      b. konsekwentna. n ie zapomnij takze o pozytywnym ( nawet duzo
      bardziej skutecznej metodzie ) wspomaganai zasypiania. miej tabele
      gdzie wpisujesz jak zasypialy - daj im znaczki, naklejki. im wiecej
      maja danych pozytywnych znaczkow to moga je zamienic na
      cos "cennego". moja corka jak ma 5 naklejek usmeichnietych, to wie
      ze pojdzie do muzeum dla dzieci, ktore uwielbia lub inne ulubione
      miejsce z gory znane. miej pewnosc ze dziewczynki znaja wszelkie
      zasady, zarowno nagrody jak i konsekwencje.

      takie podejscie - po pierwsze zaakceptowanie ze jestem rodzicem i
      takze a moze przede wszsystkim w nocy kiedy ciemno i kidy dzieci
      czuja sie samotne, a takze wypracowanie pewnej metody zasytpianai
      bardzo mi pomoglo nauczyc moja za dwa miesiace trzyletnia corke
      samodzielnego zasypianai. Ola az do 5 mieisaca ciazy ( moje
      blizniaki maja 9 mieisecy) spala wraz z nami w lozku, karmilam ja
      piersia az do 22 mca takze do spania i wizja przyszlosci, ciaza,
      porod , dwa malenkie stworzonka, zmusily mnie przebudowac jej caly
      swiat; zaczela spac w swoim pokoju ( bez krzykow i wrzaskow i
      protestow), w swoim lozku, ktore sama wybrala i z mezem poskladala,
      wraz ze mna kupilysmy ulubiona posciel i zaczelam stopniowo uczyc ja
      samodzielnego spania. tera zmoge powiedziec ze zasypia calkowicie
      sama, nigdy nie wedruje, nie przychodzi do naszego lozka, nie
      krzyczy i nie placze. zcasami wola mame o kolejnego caluska i
      przytulenie lub sisiala smile wiem ze jest spokojna i bezpieczna i
      szczesliwa i taki nawyk snu medzie miala na cale zycie ( sen i
      zasypianie jako cos pozytywnego i przyjemnego.

      powodzenia!

Pełna wersja