paulastar
19.01.08, 00:38
Problem dotyczy zasypiania. Zawsze mój mąż usypiał dzieci a teraz
niestety pojawił się problem. Podział ról jest taki - on pracuje, ja
opiekuję się dziećmi. Nie mniej jednak zawsze mogę liczyć na mojego
męża i bardzo chętnie mi pomaga. Nie wiem dlaczego ale od jakiegoś
czasu dziewczynki bardzo domagają sie mojej obecności przy
zasypianiu. Ponieważ mam miękkie dla nich serce godziłam się na to,
ale mój dzień kończył się około godziny 23 bo niejednokrotnie z nimi
zasypiałam. Tym samym na załatwienie jakichś swoich spraw mam nikłe
szanse (muszę przygotować się do egzaminu z języka)dlatego gdy -
mimo iż jestem w domu z dziećmi caaaaały dzień - jestem obecna przy
kąpaniu, kolacji i bajce nie ma szans na to by to mąż usypiał.
Dziewczynki wręcz robią awanturę że chcą mamę i koniec. Jedyny
sposób na to by tata usypiał to moja nieobecność w czasie kąpieli,
kolacji i bajki. Nie wystarczy jednak, że pójdę do innego pokoju -
muszę wyjść z domu !!! (przy którym również często jedna z moich
córeczek płacze i nie chce mnie puścić). Nadmienię, że aby nie
wychodzić z domu próbowaliśmy robić tak: pokoik dziecięcy zostawiamy
otwarty, przy dziewczynkach leży tata, a ja w drugim pokoju, ale w
taki sposób by córcie mnie widziały a ja je.
Poradźcie jakim sposobem nauczyć swoje dzieci zasypiać - najlepiej -
same w pokoiku bez konieczności mojego wychodzenia z domu. Nie
wspomnę już o tym, że po całym dniu jestem mega zmęczona i
praktycznie chodzę na rzęsach.
Pozdrawiam i dziękuję z góry za rady.