KOszmar przy jedzeniu!! Ratunku!!

11.02.08, 12:44
Już nie mam siły. Odkąd moi chłopcy (2,5 roku) przestali jesc w
wysokich kzresełkach, pzreżywamy koszmar przy jedzeniu. Nie chcą
jesc sami (jak mieli 1,5 roku jedli sami aż uszy im się trzęsły),
bawią się pzry jedzeniu, chlapią, rozlewają, brudzą, krzyczą, ciagle
wstają i odchodzą od stołu albo się wiercą tak ze często któryś albo
nabija sobie guza, albo się uderzy o parapet itd. Próbowałam już:
1. Postawiłam jedzenie na zasadzie ile zje tyle zje - potarfili
zjeść po 3 łyżki zupy a moje stanie pzry garach było na marne
2. Kara jak odejdziesz od stołu - płacz, krzyk z powodu stania w
kącie zamieniał się w jeden wielki ryk i wtedy zero jedzenia.
3. Prośby, groźby, szntaż - efekt - mają moje słowa gdzieś.

Teraz karmię ich prawie na siłę, przy bajce w telewizji, bo jeden
synek to aż lekarka się za głowę złapała, ze taki chudy. Słodyczy
nie daję, posiłki przyprawiam, już nie wiem, jak ich zmusić do
kulturalnego jedzenia.

Macie jakieś pomysły?
    • anna_sla Re: KOszmar przy jedzeniu!! Ratunku!! 11.02.08, 15:08
      Sposób cioci mojego męża: zostawić niech jedzą ile chcą (nawet 3 łyżki zupy
      tylko) i ostrzec, że jeść do kolacji nie dostaną. I nie dawać do kolacji a po
      obiadku ściereczka, szczoteczka i sprzątanko razem.

      A powiedz mi oni od dawna nie jedzą już w krzesełkach? Może to dla nich nowość i
      najpierw muszą się wyszaleć? Bo jak tak to odczekaj jeszcze trochę..

      albo przypnij szelki do siedzenia na którym teraz siedzą i pozapinaj ich big_grin i
      najlepiej w pewnym oddaleniu od siebie

      Ubarwiaj im jedzenie, na kanapki ketchupem, majonezem czy czymkolwiek jakiś
      wzorek, buźka (moja córa dostaje kanapkę z brzydalem ;P tak nazywa buźkę
      namalowaną). Poza tym u nas pomagało nazywanie niektórych dań jakąś ciekawą
      nazwą i np. grzanki (chleb smażony w jajku) do dziś jest telegrzanką jak u
      teletubisiów i o niebo lepiej od tamtej pory smakuje ;P

      Możesz próbować angażować ich do robienia jedzenia, moczyć kotlety w jajku,
      ubijać je tłuczkiem, posypywać bułką, robić kulki z mięsa mielonego, pierogi itd...

      Nie wiem jak to wygląda w praktyce z dwójką, bo moje jeszcze małe, ale wszystko
      przetestowałam na córce i działa, może nie jakoś rewelacyjnie, ale dość skutecznie..
      • grzalka Re: KOszmar przy jedzeniu!! Ratunku!! 11.02.08, 16:55
        ja tam się specjalnie nie stresuję- chce je, nie chce nie je, nie ma
        dojadania między posiłkami, nie ma pogryzania głupot

        był okres, że Alek jechał tylko na śniadaniach (przez pół roku był
        poniżej 3 centyla wagowego) i robił wszystko, żeby nas wciągnąć w
        grę pod tytułem "mamy w domu niejadka"- ale się nie daliśmy i jest
        ok, chociaz nadal jest chudy

        moje rady:
        -jedzenie jest czynnością fizjologiczną, a nie karą czy nagroda za
        cokolwiek
        - dziecko ma prawo zjeść tyle ile chce
        - niejadkom trzeba zrobic absolutny szlaban na słodycze i przegryzki
        -nie wkłądaj zbyt duzo energii w gotowanie, bo będziesz się
        frustrowac
        -nie karm
        - nie łącz jedzenie z oglądaniem bajek i innymi zabawami

        no dobra, i tak wiem, że tych rad nie wykorzystasz, na temat obsesji
        Polaków na punkcie jedzenia, w tym obsesji na punkcie jedzenia
        dzieci można by ksiązkę napisac
        • jawn7 Re: KOszmar przy jedzeniu!! Ratunku!! 11.02.08, 23:22
          Myślę,że nerwami nic nie zdziałasz.Trzeba przeczekać cierpliwie choc
          wiem,że to tylko łatwo powiedzieć.Mam dwie 4-latki w domu i gdy były
          tak gdzieś w wieku twoich dzieci robiły to samo.Wystarczyło,że się
          odwróciłam na chwilę i już były wygłupy,zaczepki,rozwalanie
          jedzenia.W końcu byłam już tak tym zmęczona,że po prostu jadły w
          dwóch róznych pomieszczeniach i wyobraż sobie,że wtedy jadły
          ładnie.To po prostu popisy rodzeństwa,a jeśli są w tym samym wieku
          tak jak bliżniaki to są trudne do opanowania.Mimo,że moje mają 4
          lata to nadal muszę być w pobliżu gdy jedzą bo potrafią sobie napluć
          do zupy albo kopnąć pod stołem.Wszystko zależy od tego w jakiej są
          akurat komitywie.
          Natomiast jeśli chodzi o to aby dziecko cały dzień żyło tylko na 3
          łyżkach zupy do kolacji to się nie zgadzam.Są dzieci,które mogą
          wcale nie jeść skoro mama nic nie daje(moja jedna córka taka
          była).Wiem,że ciężko jest znieść takie wygłupy przy jedzeniu ale to
          od nas rodziców zależy jak dziecko będzie się w przyszłosci
          rozwijało,ile i w jakich ilościach otrzyma budulca dla swego
          organizmu.Jedna,dwie takie próby są ok ale nie czyńmy tego nagminnie.

          Życzę powodzenia w ujarzmieniu urwisków i dużo cierpliwoścismile
          • ewcians Re: KOszmar przy jedzeniu!! Ratunku!! 12.02.08, 02:03
            Ojoj.......
            Mnie też to czeka? (pewnie TAK)........
            Moje Maluszki mają dopiero 15 m-cy.........jak czytam co wyprawiają starsze
            to..........się boję co będzie u mniesmile
            Ale dobrze poczytać doświadczenia Mam Starszaków - przynajmniej się przygotuję
            za wczasu na to co mnie czekasmile
            P.S.
            Moje Brzdące to nawet w krzesełku jeść nie chcą........jedzą na
            tzw"dochodzonego" raz przychodzi jedno, raz drugie i tak sobie jedzą na
            zmianę...........pewnie robię jakiś błąd.........ale za Chiny Ludowe nie chcą mi
            jeść w krzesełku........myślę sobie, że może to wina krzesełka - że to właśnie
            ono Im nie odpowiada - na dniach mam zamiar "przetestować" drewniane .........
            zobaczymy jak będzie w tym.
            • grzalka jawn 12.02.08, 13:53
              instynkt życia jest najsilniejszym z instynktów istot ludzkich, więc
              nie ma takiej możliwości, żeby dziecko nie karmione przez rodzica,
              które ma dostęp do jedzenia działało przeciwko sobie i się zagłodziło

              to rodzic zwykle przesadza i nie wytrzymuje psychicznie, stąd tak
              mało ludzi dorosłych ma dobrze działający ośrodek głodu i sytości i
              stąd tyle eating disorders

              w absoltnie wszystkich badaniach wychodzi, że chudzi i lekko
              niedożywieni żyją dłućej i w lepszym zdrowiu

              a co do tego budulca to jest rewelacyjny materiał dla reklamodawców,
              stąd kupują rodzice danonki i inne świństwa myśląc, że działają w
              interesie dziecka, a tymczasem jest dokładnie odwrotnie
    • justinka2 Re: KOszmar przy jedzeniu!! Ratunku!! 12.02.08, 13:54
      eee, tam!
      nie przejmuj się! u nas był podobny okres. minął bezpowrotnie i u ciebie też mninie.
      wprowadziłam zasadę: jemy tylko przy stole w kuchni. nie ma łażenia po domu,
      karmienia, czy -o zgrozo- jedzenia przy telewizji.
      dziecko je dpoóki ma chęć jeść. odejście od stołu (nieuzasadnione - moje
      nagminnie "idą siku" w trakcie jedzenia, niezależnie czy przed odwiedzą toaletę,
      czy niesmile równoznaczne jest z końcem jedzenia i brakiem przekąsek do następnego
      posiłku.
      takie konsekwentne postępowanie baaardzo szybko poskutkowało. małe zakumały o co
      chodzi z jedzeniem i jest ok.
      pozdrawiam!
    • anuska.pl Re: KOszmar przy jedzeniu!! Ratunku!! 12.02.08, 17:46
      Ja mam podobny problem... Moi chłopcy mają prawie 2 latka... Stram
      się postępować tak jak mówi grzałka (popieram wszytsko co napisałaś,
      chociaż wiem ż eto niepopularne słowa...)... Oczywiscie nie zawsze
      się udaje, ale z doświadczenia (mam starszą córę), ze karmienie
      przed bajką, na chodzonego itp. na dłużą mętę wyjdzie nam bokiem...smile
      Chyba trzeba przeczekać te ich wygłupy (moi jedzą w fotelikach i
      wciąż gniotą w łapkach, rzucają na ziemię itp.). I nie karmić, moim
      zdaniem jak dzieci chcą być samodzielne to tylko trzeba sie
      cieszyć!!! I zachęcać!
      Powodzenia!
    • camina Re: KOszmar przy jedzeniu!! Ratunku!! 13.02.08, 09:12
      Dzięki dziewczyny za rady. Musze nad tym popracować, bo chcę
      zapiasać chłopców od maja do żłobka na kilka godzin, więc nie mogę
      posłąć ich z taką kulturą bo się spalę ze wstydu. Z tym jednym
      gargamelem to nawet jak nie zje to nie mam wyrzutów sumienia, nie
      martwię się, sama byłam dzieckiem wybredny, ale ten drugi... Nie
      dość ze chory na różne świństwa to jeszcze chudy i niejadek. Na
      wszystko nowe mówi "niedobre", po kilku kęsach jak juz nie chce jesc
      to pluje, a ja przezywam koszmar.
      • camina Re: KOszmar przy jedzeniu!! Ratunku!! 13.02.08, 09:21
        Do 2 lat, kiedy siedzieli wysoko jakoś było. teraz 3/4 posiłku
        trafia poza talerz, albo zostaje w nim. Przestałam już gotować II
        posiłki,
Pełna wersja