Sprzątanie zabawek (dzieci 1+2 najlepiej)

20.02.08, 18:16
Mam pytanko odnośnie sprzątania zabawek. Moja córa to leń do potęgi e-N-tej i
nawet jeśli wyegzekwuję, że zaczyna sprzątać je, robi to w żółwim tempie i
wpada po jakiejś chwili banda braterska (bliźniaki półtoraroczne) i wszystko
leci do góry nogami, cała robota na marne.. Uczyć bliźniaki sprzątania?
Próbuję, ale efekt marny, chyba to jeszcze za mało kumate albo wykorzystuje
swój wiek abym tak myślała ;P

Co robić? Odpuścić jeszcze na jakiś czas? Czy zamknąć mafię braterską na ten
czas poza zasięgiem zabawkowego bałaganu (choć kiepsko z miejscem - łazienka??
;P) na godzinę i czekać aż żółw zbierze swój "sprzęt"? (To się może skończyć
histerią mafijną)..
    • hannamay Re: Sprzątanie zabawek (dzieci 1+2 najlepiej) 20.02.08, 20:02
      mysle ze najleoiej wypracowac sobie rutyne np. u nas jest sprzatanie
      pokoju do zabawy przed snem wieczor nim moja corka idzie spac.
      dziewczynki sa jeszcze zbyt male zeby jej w tym pomoc. w wiekszosci
      to jednak ja lub maz sprzatamy a ona nam pomaga. nie wiem w jakim
      wieku jest twoja corka ale moze to co oczekujesz zeby pokoj byl
      super poukladany jest zbyt wiele na jej sily i wyobraznie i dlatego
      sie demotywuje. moze wyselekcjonuyj jej jakas czesc zabawek np
      pluszaki na polk epolozyc czy stoliczek posprzatac tak bedzie
      wiedziec lepiej co i jak i nie bedzie jej to nudzic. poza tym moze
      nagrody wprowadz za super sprzatanie. ja czesto taki mam grafik z
      usmiechnietymi buziami jak jakas "nowosc" wprowadzam, jesli nasklada
      sobei w ciagu tyg piec usmiechnietych buzi to ma super nagrode w
      sobote ..
      moze to tez pomysl aby zaszczepic w niej nawyk sprzatania
    • 100ania Re: Sprzątanie zabawek (dzieci 1+2 najlepiej) 20.02.08, 21:26
      Ania, mój Kuba ma prawie 5 lat i sprzata w swoim pokoju za zamkniętymi drzwiami i na czas smile Oczywiście czasu daję mu tyle, ile na oko wydaje mi się potrzebne do sprzątnięcia aktualnego bałaganu + jeszcze 10 minut na żółwie tempo smile
      Umawiam się z nim, że jak nie zdąży, to coś tam go ominie, albo czegoś nie będzie (taka jakby mała kara). U nas to działa, ale bracia są w tym czasie bezwzględnie odizolowani smile))

      Potem jak Kubuś ma dobry humor, to jeszcze zabawki braci posprząta, jak nie, to my to robimy. Sprzątanie w wykonaniu chłopaków to masakra, bo owszem bawi ich wrzucanie zabawek do pudła, ale po trzech wrzuconych klockach wszystko ląduje z powrotem na podłodze. Sa po prostu jeszcze za mali smile))
      • anna_sla Re: Sprzątanie zabawek (dzieci 1+2 najlepiej) 20.02.08, 21:49
        hmm czyli jednak odizolować.. muszę pomyśleć jak to wdrożyć w praktykę. A skąd
        Twój syn wie ile ma czasu na sprzątanie? On już rozumie ile to np. 10 minut, czy
        stawiasz jakiś minutnik, zegarek? Bo moja córa ma dopiero 3,5 roku i za nic nie
        będzie wiedziała ile to czasu i na bank się nie zmieści smile)
    • pajesia Re: Sprzątanie zabawek (dzieci 1+2 najlepiej) 20.02.08, 22:32
      u nas było tak:
      wprowadziłam zasadę Bismarcka: porządek musi być, na wieczór zbieramy wszystkie
      zabawki z podłogi, żebym w nocy wstając do dzieci nie zrobiła sobie krzywdy
      stając np. na klocku. jakoś zbierają, (ćwiczymy sprzątanie od kiedy skończyli ok
      13 mcy), czasem nawet sami je poskładają, choć ostatnio Mateuno wymyślił
      "Mamucia pośpsiąta"
      ale ja nie mam starszych dzieci oprócz nich...
      chłopaki lubią mi pomagać, zmiatają okruchy z podłogi... mamy trzy komplety
      szczotek zmiotek z szufelkami, każdy z nas ma swoją. zamiatanie trwa długo, ale
      jaka to zabawa! i jaka mama szczęśliwa, kiedy w końcu uda jej się posprzątać
      mimo pomocy dzieci. A dzieci jakie szczęśliwe, że pomogły mamie!

      wracając do pytania: ćwiczyć sprzątanie instruując jasno: pozbieraj lalki,
      pozbieraj książki. Maluchy też niech się ćwiczą od małego. kropla drąży skałę.
      Może maluchy mogą pomóc siostrze i pozbierać coś?
      • anna_sla Re: Sprzątanie zabawek (dzieci 1+2 najlepiej) 20.02.08, 23:00
        a powiedz mi, ile czasu zajęło Ci wdrażanie tych poleceń aż zaczęli je
        wykonywać?? Bo owszem moi też czasem wrzucą jakiegoś klocka, dwa, nawet kilka,
        ale po tych kilku fajnie jest wywalić wszystko od nowa. Ostatnio wręcz miałam
        scenę taką, że Bartek siedział i płakał i zapierał się, że za nic nie tknie
        zabawek do sprzątania a Krzyś sprzątał dzielnie klocki do samego końca ze mną i
        z siostrą..

        Poza tym dochodzi jeszcze do konfliktu interesu między starszą a młodszymi i
        czasem zaczyna się szarpanina wiaderkiem z zawartością, którą ona uzbierała a
        któryś chce wywrócić do góry nogami..
        • pajesia Re: Sprzątanie zabawek (dzieci 1+2 najlepiej) 15.03.08, 22:30
          jak pisałam wprowadzanie "Ordnung must..." trwa od zawsze, od kiedy się
          przemieszczają. Nic nie może leżeć na ziemi, przynajmniej na moich ciągach
          komunikacyjnych. Idealnie nie jest, raz jeden pomaga, wrzucając klocek-dwa,
          czasem obaj. Nie wspomnę o wykańczającym "sruuuu" gdy już wszystko jest
          poskładane, z powrotem na podłogę. Gdy nie mogłam ścierpieć, wychodziłam z
          pokoju, wracałam gdy już trochę ochłonęłam... CZasem jednak wolę sama
          posprzątać... jak się odmaczają w łazience...
          Ale zawsze stosowałam pozytywne wzmocnienie: chwaliłam wszelkie przejawy
          oczekiwanych zachowań, tzn, każdy klocek był chwalony, jak pięknie został
          wrzucony.
          Chłopaki mają już 2i pół roku, rozumieją sporo, ale nadal trzeba ich tresować sad
          Jeśli Bartek, jak piszesz, zapierał się, ok, niech siedzi obok, jak pomyśli, to
          może przed końcem sprzątania zdąży wrzucić coś do pudła, a Ty go też
          pochwalisz... Moi są bardzo łasi na pochwały, jak ja, strasznym jest dla nich,
          jak pochwalę brata, a jego mniej...
          u nas też bywa, jak Tomcio nazbiera klocków, a Mateusz wywali - Tomcio w
          proteście rzuca się na podłogę - trzeba bronić tego, co nazbierał, przed
          wywałką, a wywalającego karać? pytanie tylko jak? zakazem wywałki? u mnie też
          to się zdarza... to trudne, często nie radzę sobie w takich sytuacjach tak, jak
          bym chciała....
    • agnieszka_i_dzieci Re: Sprzątanie zabawek (dzieci 1+2 najlepiej) 16.03.08, 00:10
      Wydaje mi się,ze możesz ich zacząć już uczyć sprzątania-ja moje maluchy już
      chyba uczyłam w tym wieku...
      Na początku powinno się sprawdzić -wprowadzenie zasady "sprzątamy przed
      kąpielą,bajką.."
      -sprzątanie z nimi na zasadzie "weź to autko i połóż tam" albo "podaj mi i
      położymy tu"
      Przyjmuje,że masz np.pojemniki na zabawki,a nie wszystko równiutko na półce ;p
      • cytrusowa Re: Sprzątanie zabawek (dzieci 1+2 najlepiej) 16.03.08, 11:51
        Ania, no w sumie ja bym sprobowala uczyc chlopakow.
        nawet jesli to na poczatku ma forme zabawy.
        ja z moimi pannami sprzatam - maja frajde, ze moga powrzucac
        zabawkido kosza. czasem spowrotem zniego wyjma ale coraz rzadziej.
        wiedza, ze zabawki tez musza pospac
    • anna_sla minął prawie miesiąc 16.03.08, 20:08
      za Waszymi radami natychmiast rozpoczęłam naukę sprzątania zabawek i muszę
      przyznać, że rezultaty bywają imponujące.. nawet chłopcy wzięli się do roboty
      choć Bartkowi idzie to oporniej.
    • oyate Re: Sprzątanie zabawek (dzieci 1+2 najlepiej) 16.03.08, 21:07
      Staram sie uczyć dziewczynki sprzątania ale u mnie jak u Ciebie,
      żółwie tempo. Zazwyczaj jest tak, że ja nie kiwnę palcem, robię
      tylko przejście do szafy. Jak nie sprzątną znowu to sprzątam
      ja...ale wierzcie mi ja to sprzątam do kosza.
      Synek jak tylko zobaczy, że wrzucam zabawki do kosza ale na zabawki;-
      )) to mi pomagasmile) Kochany jestsmile)
      • prolens Re: Sprzątanie zabawek (dzieci 1+2 najlepiej) 26.03.08, 20:47
        Aniu, u nas kiepsko ze sprzataniem, starsza jak musi to posprzata
        ale synek bardzo lubi jej w tym przeszkadzać sad Odizolowac bliźniat
        na czas sprzatania nie mogę bo nie mam drzwi w wiekszości
        pomieszczeń w domu.

        A Basia sprzata ładnie, ale tylko co sama rozwaliła. Po nich
        sprzatac nie chce i jest to logiczne w sumie.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja