wymioty - zatrucie, grypa???

20.02.08, 22:23
no i nas to dopadlo, Kalinka dzis caly dzien byla srednio swoja, ajk to sie
mowi ale w sumie akie dni sie jej zdarzaly wczensiej.
niestety wieczorem zaczela pokaslywac, w trakcie mycia male pawiki. potem tuz
po zjedzeniu wszystko zwrocila i jeszcze prae razy.
no i sie dopatrzylam dwoch kawalkow marchewski - dziwna przyczyna ale mozliwe
w sumie, ze to od tego.

potem jz tylko troszke zolci czy jakiegos plynu i przysnela.

teraz spi.

ale...

lekarka, do ktorej dzwonilam powiedziala, by dac czopek przeciwwymiotny, w
nocy tlyko woda i rano dac jedzenie.

no i nie dalam czopka, bo nie wymiotuje juz od godziny - spi.
kolacji nie zjadla, bo ja zworcila.
w nocy dam tlyko wody.

jelsi nie bedzie wymiotow, to co moge dac rano do jedzenia - jak zwykle kaszke
na melku czy moze kleik kukurydziany na wodzie, ktory mam w domu?
no i czy wogole mam ja dietowac jutro? nie dawac drugiego sniadania, obiadu?

moze glupie pytanie ale to nam sie pierwszy raz zdarzylo i nie wiem jak
postepowac.

dodam, ze goraczki nie ma, rozwolneinia tez, weic grypa zoladkowa chyba odpada....
    • mamaigiiemilki Re: wymioty - zatrucie, grypa??? 20.02.08, 23:10
      kochana, wspolczuje;
      kup owoc borowki i dawj do picia; rewelka!powinno pomoc;
      • mamaigiiemilki Re: wymioty - zatrucie, grypa??? 20.02.08, 23:18
        i jeszcze po cichu- ja na zatrucie dawalam troche takiego domowego spirytusu z orzecha wloskiego, pare kropel z woda- i to pomoglo najbardziej; zadnych lekow nie dostawaly(nifuroktazytu tez nie), tylko do picia ta borowke i ten spirytus; ale nie wiem, czy masz dostep do takiego czegos i czy twoje nie sa za male?
        • cytrusowa Re: wymioty - zatrucie, grypa??? 21.02.08, 09:59
          no po nocce nieciekawie, meczyla sie caly czs. potem juz tlyko odruch wymiotny.
          i rozwolneinie doszlo tez.
          wciaz pije, potme zwraca. nie moge dac za malo wody, bo histeria.....

          Jeny, naprade nie wiem co robic - to sie zostawia na przeczekanie? czy lekarz?

          a z ta borowka to nie wiem, mieszkam w Niemczehc a tu raczej nie sa zw. ziolowi
          - spytam w aptece
          • anna_sla lekarz.. 21.02.08, 12:35
            bo musi dać leki.. Jak podajesz dużo wody na raz to nie dziwne są wymioty, bo to
            też działa prowymiotnie. Woda ma nie dopuścić do odwodnienia organizmu, a podana
            w zbyt dużej ilości podrażnia do wymiotów..
          • mamaigiiemilki Re: wymioty - zatrucie, grypa??? 21.02.08, 13:38
            ja kupowalam wlasnie w aptece; a i jeszcze jest taki lek przeciwwymiotny vomitusheel- warto miec, sio przetestowala na swoim synku; pozdr.
            • 100ania Re: wymioty - zatrucie, grypa??? 21.02.08, 13:48
              nie dawaj wody kubeczkiem ani butlą, tylko po odrobinie łyżeczką i jednak lekarz, bo jak się za mocno odwodni, to szpital i kroplówka

              moi w zeszłym roku przechodzili rota bardzo różnie - najgorzej, o dziwo, najstarszy - biegunka i wymioty nasiliły się oczywiście w piatek po południu i wieczorem leżeliśmy już w szpitalu pod kroplówką (tzn. oni trzej, a ja i mąż zamieszkaliśmy tam z nimi)
              • cytrusowa Re: wymioty - zatrucie, grypa??? 21.02.08, 20:17
                no juz Aniaza pozno - chleje mi z butelki. ale pozwalam jej - pije bardzo, i to
                same elektrolity.
                do tego udalo sie z czopkiem ale to chyba zalezy od rodzaju - teraz dostala
                paracetamol - temperatura skoczyla do 39,8 w dupce.

                z dowma lekarzami przegadalismy i oboje twierdza, ze teraz tupanuje ten syf,do
                momentu gdy dziecko nie ma wody z pupy wiecej niz 5 razy dziennie i nie
                wymiotuje co kwadrans, nie jest zle. przy czym pije duzo.

                no na szczescie Lala i duzo pije, i malo kupka. tyle ze ta temperatura jej teraz
                skoczyla....senna....aha, no i nie wymiotuje od rana, co nalezy uznac za sukces.
                ale nic nie je od wczoraj.

                tyle.

                mam nadzieje ze noc minie spokojnie w miare i jutro bedzie ciut lpiej

                jak myslicie, jak potme rozpoczac dawnaie jedzenia? jaka dieta - bo ja jestem
                zielona...
                • 100ania Re: wymioty - zatrucie, grypa??? 21.02.08, 21:55
                  Magda, jeżeli chodzi o dietę to bezmleczna, nic surowego, bez owoców drobnopestkowych i nie karm na siłę. Jak nie chce jeść, to tylko niech pije, bo karmienie na siłę skończy się rzygańskiem.
                • anna_sla Re: wymioty - zatrucie, grypa??? 22.02.08, 07:12
                  zaczynamy powoli i lekkostrawnie, u nas pierwszym posiłkiem była bułka z masłem
                  a na obiad delikatny rosołek. Mleko podałam dopiero wieczorem. Moje tyle się
                  najedli tych kaszek i kleików na wodzie, że potem już na sam widok białego
                  jedzenia przypominającego kaszkę był ryk i ucieczka z kuchni smile) Do dzisiaj nie
                  chcą płatków ryżowych, ryżu "widocznego" (w zupie zjedzą) ani innych tego typu
                  zup mlecznych..
                  • cytrusowa Re: wymioty - zatrucie, grypa??? 22.02.08, 19:49
                    ehhh, no i teraz z Lalki lec, doslownie jak u ciebie, ania_sla

                    ale temp spadla, chec na jedenie byla, wiec byl kelik z bananem, potem kleik na
                    bulionie z marchewka. i zaczela sie jazda - lecialo z niej i leci. przy czym nie
                    za bardzo chce pic.

                    teraz wypila taki specyfik przeciw biegunkom u dzieci, tylko 100ml ale mam
                    nadzieje, ze troche pomoze. jutro zje na sniadanie w gestszej postaci.

                    checi na zabawy nawet lekkie byly tlyo strasznie cierpi i krzyczy jak baczki
                    puszcza i jej ta woda leci z pupki.....
    • anna_sla Re: wymioty - zatrucie, grypa??? 20.02.08, 23:12
      ja Ci powiem jak było u nas.

      Krzyś pierwszej nocy wymiotował co 3 godziny, bez gorączki, biegunki. Przez
      dzień był spokój i po kolacji sowity haft z jej zawartością i żółć. W nocy
      cisza. W dzień następny biegunka i kolejny jeden haft po kolacji. Był tego dnia
      rano u lekarza z tatusiem i głodówka do 15-stej a po 15-stej tylko kleik ryżowy
      (albo kaszka ryżowa bezmleczna) na wodzie i tak aż do ustania wymiotów (czyli
      dzień, noc, dzień) a potem dopiero lek na biegunkę Nifuroksazyd..

      Bartek pierwszej nocy wymiotował non stop co 10-15 minut przez 2 godziny, bez
      gorączki. Następnego dnia biegunka i tak przez tydzień, ale to dosłownie woda
      leciała z niego aż po nogawkach, kapało z niego jak szedł a ja w porę go nie
      złapałam. Brał Nifuroksazyd a nie działał, więc dostał acidolac i ustąpiło.. Był
      półtorej doby zupełnie bez jedzenia..

      Magda wymiotowała w dzień kilka razy do północy. Bez biegunki. Drugiego dnia
      wymioty w dzień i w nocy. Trzeciego dnia też, bez biegunki, jedynie dwa małe
      luźne stolce. Nie było potrzeby podawania leku. Ustąpiło.. Za półtorej doby
      nawrót, wymioty + biegunka, 2-3 dni i ustąpiło.. Za półtorej doby kolejny nawrót
      - sama biegunka dostała Nifuroksazyd a następnego dnia zmiana na acidolac..

      Każdy przeszedł to zupełnie inaczej..

      Mąż w nocy wymiotował (3 razy) i odwodnił się paskudnie, aż lekarka chciała go
      wysłać do szpitala na kroplówkę. Potem biegunka przez 2 dni, dzienna głodówka i
      nifuroksazyd mu pomógł.

      Ja zwymiotowałam tylko raz i biegunka przez półtorej doby.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja