ptaszyl
16.03.08, 18:16
Na dniach dowiedzieliśmy się, że będziemy mieli dwie dziewczynki.
Bardzo się ucieszyłam, bo jednak wizja np. trzech synów jednak
trochę mnie przerażała i bardzo chciałam, aby w naszym "zestawie"
znalazła się chociaż jedna dziewczynka.
Ale Krzyś (5 i pół) jak usłyszał, to wpadł w czarną rozpacz.
Że je odda. A sobie znajdzie braci.
Że powie panu na aikido, żeby ich nie zapisał na zajęcia i powie
pani z angielskiego żeby też ich nie zapisała.
Że nie będzie się z nimi bawił.
A na koniec ze łzami w oczach dopytywał, czy może pan doktor jeszcze
nie jest pewny i będzie CHOCIAŻ JEDEN braciszek????
Mocno skonfudowani tą reakcją zaczęliśmy mu tłumaczyć, że to ma
swoje dobre strony- zawsze już będzie naszym jedynym i najstarszym
synkiem (zwłaszcza to "najstarszy" mu imponuje) i jedynym
chłopczykiem wśród rodzeństwa i już zawsze będzie największy i
będzie wzorem dla sióstr itd. itp.
Sprawa trochę przycichła, ale jestem ciekawa doświadczeń innych
Rodziców, którzy mają pociechy w podobnej "konfiguracji" wiekowo-
rodzajowej

))
Jakie Wasze doświadczenia?
Jak się dzieci chowają i jak się układają bratersko-siostrzane
stosunki?
Nie ukrywam, że trochę liczę na wsparcie ;D
pozdro