kilka spraw...

27.03.08, 15:29
witajcie, jestem mamą dwóch 7-miesięcznych chłopców, wiek skorygowany 6 m-cy.
mam kilka pytań do bardziej doświadczonych mam, bo ja uczę się wszystkiego
razem z maluchami, bo to moje pierwsze dzieci.
po pierwsze - jak karmicie łyżeczką - po kolei czy równocześnie?
po drugie - od kiedy karmicie dzieci w krzesełkach?
po trzecie - czy menu moich chłopców jest prawidłowe:
5.30 - mleko (butla)
10.00 - mleko (butla)
13.00 - zupa (łyżeczką)
16.30 - mleko (butla)
19.30 - mleko z kaszką (butla), pomiędzy pokarmami soczki rozcieńczone wodą
(butla).
nie krzyczcie tylko poradźcie - powinnam bardziej zrezygnować z butli na rzecz
łyżeczki? jestem z synkami sama całe dnie i nie ukrywam, że łatwiej mi ich
nakarmić butlą niż łyżeczką. ale ważniejsze to, co dla nich dobre, więc nie
wiem czy powinni już dostawać jakieś desery na mleku? jeśli tak, to o jakiej
porze? a może powinnam im każdą porcje mleka zagęszczać kaszką/kleikiem?
po czwarte - Tymek waży 7200, Błażek 8050, obaj długaśni i przestają się
mieścić w foteliki samochodowe. następne foteliki od 9 kg chcemy już kupić,
ale nie wiemy czy można w nich posadzić dzieci, które nie ważą jeszcze całych
9 kg. jak restrykcyjnie Wy do tego podchodziliście?
pozdrawiam i czekam na odp.
    • cytrusowa Re: kilka spraw... 27.03.08, 15:41
      eg mnie schemat jest ok.
      i nie rezygnuj z butli. jedyne co mzoesz, to z porannej, tej o 10
      zrezygnowac na rzecz kaszki.
      bo to powoli czas na kaszki, wiecej innych pokarmow a zmniejszanie
      ilosci mleka.
      ale nawet jesli tego nie zrobisz, to nic sie nie dzieje.
      nie trzymaj sie jakis schematow, bo sama wiesz najlepiej jak jest
      twoim dzieciom i tobie z tym wszystkim
      moje skonczyly 15mcy i wieczorem nadal wciagaja kasze z butli.


      co do pytania o karmienie lyzeczka: na poczatku karmilam jedna po
      drugiej ale dosc krotko, bo obie glodne na raz chcialy jesc w tym
      samym czasie. takze od dosc dawna w jedna miseczke wszystko i z
      jednej lyzeczki karmie naprzemiennie

      w krzeselkach od kiedy dobrze siedza.
      ale nic na sile - jak sie nie spodoba, to nie. ponow probe za
      tydzien, dwa.

      ja malym w wieku 7 mcy na drugie sniadanie zamiast melka dawalam
      desery z jogurtem lub serkiem, ale sloiczkowe.
      moje bardzo szybko zrezygnowaly z mleka.

      mozesz tez dawac owocowe desery i wkruszyc biszkopta.

      co do fotelikow....nasze nie wazyly 9kg gdy zmienialismy. po prostu
      bylo widac, ze wyrosly
      • anna.belle Re: kilka spraw... 27.03.08, 15:52
        dzięki za odp!
        chłopcy są na nutramigenie, więc na razie jogurty, serki odpadają. mogę im robić na nutramigenie kaszki z owocami.
        karmię też równocześnie z jednej miski, kilka łyżeczek jednemu, kilka drugiemu, ale widzę, że czasem mocno się złoszczą, bo w weekendy gdy mąż karmi jednego, a ja drugiego jedzą dużo spokojniej.
        chyba i oni i ja muszę ćwiczyć cierpliwość wink
        i jeszcze jedno pytanie - jak unikacie porównań??? ja wciąż powtarzam sobie, że to przecież dwie różne osoby, które spotkały się u mamy w brzuchu, ale nie mogę powstrzymać się od porównywania a tym samym zamartwiania, że jeden pełza, a drugi leń tylko leży i czeka żeby go przesunąć, jeden więcej gada niż drugi, itd.
        • anna_sla Re: kilka spraw... 27.03.08, 19:10
          no właśnie mi też tych owoców tam zabrakło, choćby tarte jabłko samo lub z
          kaszką. Moi w tym wieku jedli już banany tarte. A łyżeczką jedną karmiłam
          naprzemiennie, chyba, że jeden obudził się wcześniej to wykorzystywałam to do
          nakarmienia go zanim obudził się drugi..
          • anna.belle Re: kilka spraw... 28.03.08, 12:09
            przygodę z łyżeczką zaczynali od tartego jabłka, ale pediatra poradziła (wiem,
            że ilu lekarzy tyle opinii), żeby najpierw rozsmakowali się w zupach warzywnych
            i warzywno-mięsnych, to mniej będą grymasić w przeszłości niż dzieci które
            dostają dużo owoców, bo do słodkich smaków łatwiej się przyzwyczaić. ale macie
            rację - czas na owoce smile
        • 100ania Re: kilka spraw... 27.03.08, 19:11
          porównań nie unikniesz.
          Mimo woli porównujesz, że jeden cos robi, drugi nie.
          Moi robili wszystko w swoim tempie, każdy inaczej, z tym, że silniejszy (Igor) wszystko zaczynał robić pierwszy, a Oskar go gonił.

          Co do karmienie, to powoli, spokojnie. Jak juz nauczysz się sprawnie karmić łyżeczką, a chłopcy sprawnie jeść, to stopniowo rezygnuj z kolejnych posiłków butlą, a zamieniaj je na łyżeczkę.

          Ja na poczatku karmiłam w fotelikach samochodowych. Maluchy nie uciekały i szło ok. Karmiłam ich jednego po drugim, dopiero jak opanowali jedzenie łychą i przestało im uciekać z buzi, to zaczeli jeść równocześnie - z dwóch misek (żebym wiedziała ile który zjadł), ale przewaznie jedną łyżeczką (chyba, że któryś smarcze, to dwiema).

          A co do krzesełek - sa takie z przechlanymi siedzeniami, że dziaciaki są w pozycji półleżącej i nie musza do nich dobrze siedzieć, byle nie trzymać ich tam zbyt długo, tylko na czas karmienia.
          • anna.belle Re: kilka spraw... 28.03.08, 12:12
            też karmię na razie w fotelikach samochodowych, ale tego, że nie uciekają
            powiedzieć nie mogę. Tymek to zwinna bestia i gdy akurat łyżeczka wędruje do
            buzi Błażka uważa, że mama jest na tyle zajęta, że on może spokojnie wywinąć się
            w foteliku i w mgnieniu oka ląduje w foteliku na brzuchu, a potem fika próbując
            z niego wyjść... a przecież nie będę przypinać go do jedzenia pasami wink
    • anna.belle Re: kilka spraw... 28.03.08, 12:13
      czekam jeszcze na opinie, czy tak jak cytrusowa nie czekałyście aż dzieciom
      stuknie równo 9 kg, żeby przesadzić je do doroślejszych fotelików smile
      • szszpk1 Re: kilka spraw... 28.03.08, 17:29
        a dlaczego mialabys nie przypinac w foteliku pasami do jedzenia? ja przypinalam,
        w koncu chodzi o bezpieczenstwo np. zeby dziecko nie walnelo chocby glowka o
        podloge przy probach rozrabiania - bo niby to nisko, ale uderzenie to uderzenie
        i trzeba sie tego wystrzegac... W okolicach 9 miesiecy kupilismy plastikowe
        krzeselka na kolkach BabyOno, takie wlasnie z odchylanym i regulowanym oparciem
        i tak ze dwa miesiace karmienie odbywalo sie na pollezaco, bo inna pozycja nie
        byla akceptowana smile Zreszta do dzis (20 mc-y)kiedy zaczyna sie wiercenie,
        pozwalam sie troche odchylic...
        • anna.belle Re: kilka spraw... 29.03.08, 11:46
          może zacznę przypinać, choć wtedy będzie to wyglądało na poważny terror
          jedzeniowy wink
          • cytrusowa Re: kilka spraw... 30.03.08, 11:59
            Ania, przede wszystkim to przypinaj dzieci podczas jedzenia - niech sie do tego
            przyzwyczaja, bo bedzie ci pozniej ciezko.

            co do karmienia jendocyesnego lub po kolei: u nas jest podobnie - w tygodniu ja
            sama jednoczesnie, male musza sie uzbroic w cierpliwosc. W weekendy czesto z
            mezem razem
    • anna.belle Re: kilka spraw... 31.03.08, 22:18
      dziś pierwszy raz o 10-tej kaszka z tartym jabłkiem. nowy smak zaakceptowany smile
      tylko ja podjadać i próbować nie mogę, bo nutramigen koszmarny, fuj!
Pełna wersja