Przechodzenie górą łóżeczka do siostry

05.04.08, 17:47
Ddo tej pory układałam moje panny na popołudniowe leżakowanie do łózeczek.
Najczęściej stawiałam łóżeczka połączone ze sobą. I wczoraj po moim powrocie
zastałam dziewczynki w jednym łóżeczku. Jedna przeszła górą do drugiej! Czyli
łóżeczka nie są juz bezpieczna. Dziewczynki mają skończony rok i 3 miesiące.
Co zrobić? Dodam,że łóżeczka mam z wyjmowanymi szczebelkami (drewex)i wczoraj
po raz pierwszy wyjęłam te szczebeli,ale to chyba jakaś porażka. To przejście
jest za małe i sie nie mieszczą. Jak Wy rowiązałybyście ten łóżeczkowy problem?
    • izek26 Re: Przechodzenie górą łóżeczka do siostry 05.04.08, 21:06
      mam ten sam problem,dopiero kilka dni temu co zakładałam watek
      • martapolocz Re: Przechodzenie górą łóżeczka do siostry 05.04.08, 22:25
        Witam. Jakiś czas temu miałam podobny problem -syn znalazł sobie
        zabawę-przechodził tam i z powrotem do łózeczka siostry.
        Postanowiliśmy rozsunąć łóżeczka, więc zaczął "wychodzić" a raczej
        wypadać na podłogę. Nie mogłam go na moment zostawić w łóżeczku. Po
        jakimś czasie nauczyłam go jak ma bezpiecznie wychodzić, trwało to
        moze dwa dni. Teraz codziennie rano wychodzi sobie z łóżeczka i bawi
        się, albo budzi siostrę.Powodzenia
        • anna_sla Re: Przechodzenie górą łóżeczka do siostry 05.04.08, 23:23
          tak prawdę powiedziawszy rozsunięcie łóżeczek daje tylko "chwilowy" efekt, bo
          potem i tak nauczy się wychodzić i wchodzić (tak było u mnie). Cóż.. wyjąć
          szczebelki smile
          • ciri_77 Re: Przechodzenie górą łóżeczka do siostry 06.04.08, 22:50
            u nas wyjęcie szczebelków nic nie dało - wychodzenie górą było fajniejsze...
            spokojnie nauczyłam jak sie wyłazi i dałam wolną rękę, ani razu żadna nie
            spadła, a ile mają przy tym frajdy smile
            • samaela Re: Przechodzenie górą łóżeczka do siostry 08.04.08, 14:47
              moi kaskaderzy, mimo, że mieli powyciągane szczebelki i umieli wychodzić
              szczeliną, i wyskakiwali z łóżeczka górą. Aż któregos dnia Tymek wyskoczył tak,
              że zarył głową o podłogę. Kręciło mu się w głowie i przez długi czas nie mógł do
              siebie dojść, a ja sie najadłam strachu, że to wstrząs mózgu... I na tym
              skończyła się nasza przygoda z łóżeczkami, kupiliśmy małym wieksze łóżka z
              barierkami po bokach.
Pełna wersja