paulastar
15.04.08, 22:13
Jedna z moich córeczek jest niesamowicie ustępliwa. Nie odczytajcie
tego źle, ale już we wrześniu idą do przedszkola i nie chciałabym
żeby tym samym stała się pośmiewiskiem wśród dzieci i stała się
popychadłem. W domu jest zaciętą wojowniczką o swoje tym bardziej,
że ostatnio przejęła ster władzy w relacjach ze swoją siostrzyczką
(dziewczyny średnio co pół roku zmieniają się i za każdym razem inna
dowodzi). Na placu zabaw stoi jak taka niemotka gdy inne dziecko
zabiera jej łopatkę, psuje babkę lub przepuszcza inne dzieci na
zjeżdżalnię żeby sama zjechać na końcu. Staram się ją uczyć, żeby
walczyła o swoje, żeby nie oddawała łopatki innemu dziecku
mówiąc "teraz ja się bawię, dam ci gdy skończę". Dziewczynki
potrafią dzielić się swoimi zabawkami z innymi dziećmi gdy same się
nimi nie bawią, ale nie chcę by moje dziecko zgadzało się na
wszystko. Chcę by miało swoje zdanie. Kiedyś podszedł do niej
chłopczyk i ją uderzył. Nawet nie zareagowała. Wytłumaczyłam, że jak
następnym razem coś takiego się zdarzy to ma prawo oddać.
Chcę swoje dzieciątko wychować na kobitkę "z jajami".
Gdzie upatrywać powodów takiego zachowania podczas gdy druga córcia
potrafi walczyć o swoje (podkreślam, że w domu moja "niemotka"
walczy o swoje do upadłego).
Czy zetknęliście się z takim problemem.