Ledwo żyję

17.05.08, 19:40
Ta noc to był koszmar, spaliśmy chyba tylko z godzinkę bo na zmianę
marudziły, płakały i jadły. Najgorsze jest to, że w szpitalu radziły
sobie nieźle z jedzeniem z piersi, a w domu jest problem. Wyją mając
cycka w buzi i nie umią zassać, nie wiem dlaczego tak się dzieje,
miałyście tak?. Więc odciągam i podajemy w butelkach (podwójna
robota) Mam nadzieję, że jak podrosną to wreszcie sie nauczą jeść z
cycka bo ja wykituję z tym odciąganiem.
W dzień troszke lepiej, ale dochodzi jeszcze starszak więc padam na
pysk!
Jak to było u Was z tym jedzeniem piersią i co ile i jak dużo?
    • aggy80 Re: Ledwo żyję 17.05.08, 21:51
      hej
      dasz rade! my po powrocie do domu prowadzilismy zeszyt z godzinami karmien i
      przewijania, przez ok miesiac nie mielismy unormowanego rytmu dnia i nocy,
      chodzilismy spac o drugiej bo ciagle cos bylo do zrobienia przy dzieciach no i
      oczywiscie caly czas prawie je karmilam z tym ze nie sciagalam mleka, tylko z
      piersi jadly. przez moze dwa dni odkladalismy je do lozeczka ale potem wymieklam
      i spalismy wszyscy razem.
      karmilam na zadanie, w roznych pozycjach, czesto rownoczesnie na poduszce. w
      szpitalu wydawalo mi sie ze takie spokojne dzieci mi sie trafily, ciagle tam
      spaly-dziewnie sie to zmienilo po powrocie do domu. podziwiam Cie za to
      sciaganie mleka, ja bym padla, moze jak pokombinujesz troche z przystawianiem w
      roznych pozycjach, spod pachy moze sprobuj, mnie bardzo pomogly wskazowki z
      forum karmienie piersia. bedzie dobrze, ale poczatki to rzeczywiscie jazda bez
      trzymanki, u mnie na szczescie maz byl miesiac w domu i jakos tam razem
      przetrwalismy smile powodzenia i pozdrowienia
      Aga
      • jummymami Re: Ledwo żyję 18.05.08, 01:59
        witaj
        w clinic nie mialam problemu, mleko bylo sciagane i w butli podawane
        od czasu do czasu dawalam cycka zeby sie przyzwyczaily. Co do
        powrotu do domu, to tez tak mialam, uwazaj nie stresoj sie w tyn
        momencie dla maluchow to miejsce jest nowe, inny zapach jak w
        szpitalu to dlatego, poczekaj po tygodniu bedzie lepiej. A z piersi
        pociagna moze kup taka nakladke na brodawke tez guma jak smok moze
        pociagna pare razy i wezma cyca,
        powodzenia
    • mamakubusia9 Re: Ledwo żyję 18.05.08, 10:51
      Próbowałam różnych pozycji, róznych pór itd. Całe szczęście, że mąż
      wział miesiąc urlopu i mi pomaga. Niestety muszę odciągać pokarm bo
      inaczej nic nie zjedzą, wkurza mnie to ale cóż mam zrobić. Błażej to
      w ogóle taki nerwus, że jak wkładam mu pierś do buzi to wpada w taka
      histerie jakby go ktoś ze skóry obdzierał (a wiem, że jest głodny),
      a w szpitalu pięknie jadł z cyca. Może faktycznie wyluzuję, poczekam
      tydzień aż się oswoją i potem powolutku będe probować.
      Dzięki dziewczyny za wsparcie smile
      • magdalen79 do mamakubusia9 19.05.08, 11:31
        słuchaj u mnie też tak było, że jedno nie chciało ssać piersi - po 7
        miesiącach - logopeda stwierdził za krótkie więzadełko pod językiem
        i dla tego nie mogła dobrze się zassać pomimo tego, że była bardzo
        głodna...więzadełko zostało podcięte - piersią już nie karmię ale
        lepiej ssie smoczek::smile))))
    • protozoa Re: Ledwo żyję 19.05.08, 09:19
      Moje bliźniaki potrafiły siedzieć przy piersi przez pierwsze 2-3
      miesiące 18-20 godzin na dobę. Miałam wielki wygodny fotel, dwie
      poduszki i.... jeden siedzial przy jednej piersi, drugi przy
      drugiej - pociagnął, zasnął, pociagnął zasnął itd.
      Karmiłam piersia 2 lata i 9 miesięcy. Potem oczywiście piers
      stanowiła substytut smoczków, bo jedli i inne rzeczy.
      W nocy dzieci spały ze mna w łóżku z buziami blisko cyców. Pomoc
      miałam minimalną- mąż w pracy ( i do tego 8-10 dyżurów, zeby zarobic
      na 4 osoby), rodzice wpadali o pracy.
      Da sie wytrzymać. Nie oszalałam, nie umarłam, nie rozchorowaam się.
      W domu był bałagan, ale nie większy niz ten, gdy zaczęłi chodzić.
      Blixniaki to nie kataklizm.
      • foczka85 Nie martw sie nie jesteś sama :) 19.05.08, 16:55
        Droga MamoKubusia smile
        Mam tak samo jak Ty smile no może poza tym że nie mam starszaka ale za to mam brak
        doświadczenia smile
        W szpitalu - aniołki - i tak jest ciągle smile Ale za to u nas non stop problemy z
        karmieniem. Michał jest za malutki i nie może chwycić cyca więc karmimy go
        butelka, raz mlekiem z cyca a raz mieszanką. Kasia chwyta nawet ładnie, ale
        czasami jej sie po prostu nie chce wiec tez uzupełniamy jej dietę butelką sad
        U mnie z pokarmem krucho, wydaje mi sie że z dnia na dzień co raz mniej.
        Próbowałam już wszystkich sposobów na powiększenie laktacji ale w moim przypadku
        nic nie działa, do tego od dziś muszę odstawić herbatki ziołowe bo mam
        uczulenie, wiec spodziewam sie najgorszego.
        Jak na razie jesteśmy w domu we czworo, ale tylko jeszcze tydzień, wiec
        zobaczymy co to będzie jak zostaniemy sami smile
        Nie załamuj sie - nie jesteś sama smile
        A jutro pierwsza wizyta u doktora - zobaczymy co powie specjalista...
        Pozdrawiam !
        • protozoa Re: Nie martw sie nie jesteś sama :) 20.05.08, 08:00
          Nic złego nie będzie!!!! Możesz mieć w domu większy bałgan i ...tyle.
          Moja teściowa miała blixniaki w dużo trudniejszych czasach ( o
          pampersach nikt nawet nie snił), 4 pietro bez windy i przeżyła.
          Moje blixniaki używały pampersów w sytuacjach awaryjnych (
          cena!!!!), byłam po cięciu cesarskim i nie wspominam dzieciństwa
          moich synów jako koszmaru.
          Trzymaj sie i pamietaj - bliźniaki to nie kataklizm.
    • sylwia1147 Re: Ledwo żyję 20.05.08, 23:11
      No wspułczuję Ci tylko. Moje blizniaki mają dziś juz roczek, ale
      doskonale pamiętam początki. To był koszmar. Julka w szpitalu wcale
      nie chciała cyca więc płakałam i wciskałam jej go do buzi. A potem w
      domu siedziałam do 15 w koszuli nocnej bo nie miałam kiedy sie ubrac
      i umyć. Tylko karmiłam, karmiłam, przewijałam i znowu karmiłam. W
      koncu kiedy dzieciaki miały 2 miesiące przyjechała do mnie Mama i
      dała po butli dzieciom i o losie spały całe 3 godz.Więc zaczełam ich
      dokarmiac. A potem jakoś tak wyszło że Dawidek przeszedł na sztuczne
      a Julka została na cycu. Uratowało mi to zycie. Karmienie naturalne
      jest najlepsze dla naszych dzieci, ale czy to musi byc koszmarem dla
      mamy.Według mnie nic na siłę.
    • dorot_a11 Re: Ledwo żyję 20.05.08, 23:26
      u mnie bylo bardzo podobnie!! chlopczyk urodzil sie o cale 1,2kg
      wiekszy wiec i silniejszy. umial zassac cyca ale po 10 minutach
      zasypial, a dzewczynka tylko 2kg nie miala sily ssac i brodawka byla
      jakby za duza.. drzac nad nia dokarmialam mieszanka ale i sciagalam
      te krople... stresu nie miara!!!po jakims miesiacu kiedy chlopczyk
      zaczal miewac kolki, nasza pani pediatra stwierdzila, zeby dac
      sobie spokoj z tym moim mlekiem... hmmm... maluchy maja juz prawie
      trzy miesiace, rosna zdrowo. podajemy mieszanke i utrzymuje sie
      ciagle rytm trzygodzinny ;o) mam wiec tez troszke czasu dla
      siebie ;o)
      pozdrawiam.
      • jummymami Re: Ledwo żyję 20.05.08, 23:30
        ja mam dwi piarnnie, Olivia po porodzie schudla do ca.1700g a cyca
        ssala jak trza no i o dobre 1kg jej braciszek Mike D rowniez, teraz
        to i butla i cyc a rosna jak na drozdzach i oby tak dalej czego i
        tobie zycze....
    • mamakubusia9 Re: 21.05.08, 19:51
      Moje maluszki tez zaczeły bardzo ładnie przybierać na wadze, ale dwa
      razy dziennie dodajemy do mojego mleczka wzmacniacz BMF. Cały czas
      ściągam (nienawidzę tego) Błażeja przystawiam co drugie karmienie i
      on świetnie sobie radzi, tylko że taki z niego żarłok, że musi zjeść
      z obu cycków i dla Mati już nie starcza. Ona dostaje ściągnięty
      pokarm butelką (miałam pomrożone zapasy) i niestety nie potrafi
      dobrze zassać, robi to za płytko i moje brodawki cierpią. Nie wiem
      jak ją nauczyć prawidłowo ssać? No i jak zwiększyć ilość mleka w
      piersiach? Odciągam po karmieniu Błażka, dużo piję, ale laktacja
      ciągle na tym samym poziomie.
      • katgen Re: 21.05.08, 20:41
        Mamo Kubusia i bliźniaków wink
        Ja jestem mamą Tomka i Bliźniaków czyli Moniki i Kingi.Tomek ma 5 lat, a dziewczyny 8,5 miesiąca i nadal je karmię piersią (nietylko oczywiście). Z laktacją przy nich nie było tak źle, ale z Tomkiem to swoje przeszłam. On w szpsitalu dostawał butelkę, bo mnie prawie nic nie leciało, a on zjadał po 30 i więcej. No i kiedy wrócilićmy do domu - ja mleko już miałam i to sporo, ale on za żadne skarby nie chciał się zassać.Przepłakał mi prawie dwa dni (bo powiedziałam, że się nie poddam i koniec, ma jeść z piersi a nie z butelki). I faktycznie przegłodził się i nie miał wyjścia - zaczął ssać i ssał aż do 11 miesięcy. Natomiast teraz nie miałam już praktycznie żadnych problemów oprócz tego, że wydawało mi się że one się nie najadają. Więc trzymałam je przy piersi choć wydawało mi się, że tam już nic nie leci, a one ssały często i pustą pierś i wtedy mleka przybywało. Przy Tomku moje pragnienie było ogromne - bo wypijałam początkowo około 4 litrów wody dziennie (to tylko woda) + to co normalnie w posiłkach, a przy dziewczynach pragnienie dużo mniejsze - bo tylko 2,5 litra wody dziennie. W szpitalu nie polecali herbatek na laktację - z tytułu że dzieci je źle znoszą, więc ja nie stosowałam.
        Na zwiększenie laktacji - picie tyle i potrzeba - nie na siłę i jak najczęstsze przystawianie
        Nauka ssania - wg mnie spróbuj włożyć jej jak najwięcej brodawki do buzi. Niech ona się nie przystawia do piersi tylko ty ją. Powinna załapać.
        No i pozytywnie myśleć smile (Mi jeden z lekarzy powiedział, że tyle czasu wykarmiłam i nadal karmię dzieci bo takie mam nastawienie w głowie)
        Powodzenia i trzymam kciuki
        • jummymami Re: 21.05.08, 20:48
          bravo
    • novajulia Re: Ledwo żyję 21.05.08, 21:46
      Wisz, nie chce cię straszyć ale ja tak miałam z moimi bliźniakami. Szczególnie,
      że eks mąż mi nie pomagał. Pierwsze 3 miesiące to był prawdziwy koszmar. W końcu
      ze zmęczenia dostałam gorączkę i mi mleko wypaliło. Lekarka mi poradziła żebym
      do mleka dodawała kleik ryżowy, szczególnie do nocnej porcji, kupiłam takie
      butelki i smoczki jak za PRL-u, szklane z nakładanym smoczkiem, i wycinałam dużą
      dziurkę żeby łatwiej było im ciągnąć, wtedy dopiero zaczęli przybierać na wadze
      i spać w nocy.
    • joanna2001 Re: Ledwo żyję 22.05.08, 09:23
      mamokubusia

      Ja urodziłam swoje bliźniaki w 29tc. Po miesiącu wyszły ze
      szpitala.Teraz mają 3 miesiące. Synek zdrowy, córka po wylewach, ma
      też przepuklinę pępkową, napięcie mięśniowe. Dzieci wymagają
      rehabilitacji.
      Karmię je tylko mieszankami. Synek wcina super- mały godomor.
      Córcia n iestety nie należy do głodomorów. Bardzo mało zjada- po
      20, 30 ml. Muszę ją karmić co chwilę tak, że cały dzień spędzam na
      karmieniu .Poza tym wymiotuje Też mam dość. Wszystkie butelki ,
      smoczki - wypróbowane. Wczoraj byliśmy u lekarza. Zaproponował mleko
      AR . Wreszcie mała przestała wymiotować i zjada więcej.
      Nie wiem czy dałabym radę karmić piersią. Też mam w domu pięciolatka
      i trzeba mu też poświęcić trochę czasu. Jestem wykończona ,
      niewyspana, ale mam nadzieję, że wszystko wróci do normy. pozdrawiam
      Cię i życzę wytrwałości bo tego nam trzeba najbardziej

    • mamakubusia9 Re: Ledwo żyję 22.05.08, 20:00
      Dzięki dziewcyny za dobre rady, będę może częściej przystawiać do
      piersi synka, nawet pustej moż faktycznie to coś wzmoży laktacje.
      Ale wszystko mnie boli, mam takie wymemlane sutki i dziś dostałam
      gorączki, myślę, że to ze zmęczenia bo młody za dużo nie śpi. Czesto
      płacze, mam wrażenie, że ciągle jest głodny mimo, że dużo wypija,
      ale potem dużo ulewa. Czasem nie wiem co mu jest. Mała jest
      spokojniejsza, je mniej i wiecej spi.
      Padam, chyba sie niedługo poddam i dam butle z mieszanka
      • juliza Re: Ledwo żyję 22.05.08, 21:36
        Pamiętam te początki z moimi maluchami i to był koszmar. Pokarm ściągałam 2 i
        pół miesiąca, a teraz uważam, że i to było baaardzo długo. Na początku cały czas
        miałam kogoś do pomocy, a i tak spałam głównie w dzień, kiedy dzieci się
        zdrzemnęły. Z moich doświadczeń wiem jedno - butla nie jest tragedią, tragedią
        są głodne lub chore płaczące dzieci. Szczerze podziwiam kobiety, które karmią/ły
        piersią bliźniaki, ale im nie zazdroszczę.
      • mamaigiiemilki Re: Ledwo żyję 22.05.08, 21:48
        kochana, jak juz chyba pisalam, ja sciagalam pokarm dla corek w szpitalu, ale po ok.2tyg przestalam- bylam ledwo zywa;
        dalam butle i dzieki temu moglam odpoczac i pospac(to sciaganie mnie wykanczalo...)i tak jak pisala poprzedniczka- butla nie jest tragedia!mojej panny chowaja sie zdrowo, zreszta, ja akurat uwazam, ze na zdrowie dzieckak maja wpływ tez inne czynniki(hartowanie, spacery, zdrowe jedzenie, itp.)
        wiec jezeli masz byc caly czas przemeczona, to moja rada jest taka- daj butelke;
        • novajulia Re: Ledwo żyję 23.05.08, 01:30
          Dziewczyny mają rację. Sama laktacja obciąża organizm, i mimo tego, że chcesz
          jak najlepiej dla dzieci, to znajdź odrobinę egoizmu w sobie i zrób coś dla
          siebie. Butelka nie jest tragediom. Ja dla kontrolowania ilości zjadanego przez
          moje bliźniaki-wcześniaki pożywienia odciągałam i dawałam z butli (tak jak
          pisałam-na noc z kleikiem), i to był koszmar - pół godziny ściąganie, pół
          godziny memlało jedno dziecko, pół godziny drugie (bo jakoś razem nie chciały
          jeść do końca 3 miesiąca), a potem pół godziny tzw odpoczynku-czyli pranie,
          sprzątanie itp. I znów na nowo - w nocy podobnie, tyle że pół godziny snu z
          godzinnymi przerwami. Podoba ci się ten scenariusz???? mi się nie podobał.
          Okazało się po przestawieniu na butle z odżywką, że to sztuczne jedzenie jest
          bardziej wartościowe, niż wykończonej matki, która nie dojada i pada ze
          zmęczenia. I wyszło dzieciom to na lepsze, a nie na gorsze.
          Jeżeli, koniecznie chcesz zostać przy karmieniu piersiom, to przynajmniej jeden
          posiłek(na noc) zmień na butle z mieszankom.
          Co do ulewania, to zapytaj lekarza czy to nie refluks, mój syn miał takie same
          objawy.
          Głowa do góry, razem damy radę. smile
    • jummymami Re: Ledwo żyję 30.05.08, 17:41
      hi ledwozyjaca!!! co tam u ciebie? jak twoje bable?
      • mamaigiiemilki Re: Ledwo żyję 30.05.08, 21:42
        wlasnie, odwzwij sie, napisz co u Was?
    • mamakubusia9 Re: Ledwo żyję 31.05.08, 19:33
      Dziewczyny nadal nie jest łatwo ani rózowo. Błazej płacze
      praktycznie non stop, jakby go ktos ze skóry obdzierał. Dostaje juz
      jesc co 1,5h (wczesniej co 3h), ale to niewiele pomogło. Spi po
      15min i sie wydziera. Lekarz stwierdził, ze taka natura sad podaje mu
      esputikon, to tez nie pomaga. Ciagle przez to go nosimy na rekach i
      rosnie nam mały terrorysta wink
      Matylda to złote dziecko, mały aniołek. Je, spi, a jak czuwa to jest
      grzeczna, obserwuje i bardzo rzadko płacze.
      Przez Błazka prawie wcale nie spimy, zmieniamy sie z mezem, ale
      sobie nie wyobrazam jak on wróci do pracy.
      Dziewczyny jak Wy sobie radzicie, jaki macie system karmienia itd.
      dajecie sobie rade same? Napiszcie jak to u Was wyglada. Czy tylko
      ja sobie ledwo radze?
      • lidiaa Re: Ledwo żyję 31.05.08, 21:30
        Mamakubusia,
        Wielkie brawa, że karmisz piersią. Ja odpadłam bardzo szybko - po
        prostu nie dałam rady. Zdecydowanie łatwiej jest na mieszance.
        Poza ty m strasznie mnie wkurza ta kampania na rzecz karmienia
        piersią. Wiem, że to zdrowe itp., ale czasami po prostu się nie da.
        Ale to Twój wybór.
        Może spróbuj chociaż co drugie/ trzecie karmienie dawać mieszankę ?
        U nas esputicon działał bo maluchy też miewały kolki.
        U nas lekarka pozwoliła też na Bobotic (niby po 1 miesiącu) aaa i
        dawaliśmy PLANTEX - baaardzo pomagał na kolki.
        Jeśli karmisz to możesz napić się naparu z kopru i maluchy dostaną w
        Twoim mleku koperek na kolki.

        Jeszcze troszeczkę i NA PEWNO wszystko się u Was ustabilizuje !
        Synek pewnie ma kolki, a to szybko przejdzie !
        Powodzenia i wytrwałości !
      • magdalen79 Re: Ledwo żyję 31.05.08, 23:27
        my we wtorek bedziemy miały juz roczek...mało pamietam z tego
        okresu... ale moje jadly czesto - nie co 3 godziny ale na pewno co
        1,5...juz pisalam wczesniej jedna nie mogla sie przyssac do sutka
        miala podcinane wiezadelko...druga ciagnela tak mocno jak za
        dwie,,,nic nie pomoglo mleko sie skonczylo - prawie wcale go nie
        bylo...od poczatku bylo mleko bebiko..do dzis jadly po okolo 40 ml,
        duzo ulewaly przeslo okolo 7 miesiaca...teraz te wymioty nie pachna,
        pozniej bedzie czuc na ubranku kwas...jak u dorosłego, musisz je
        karmic czesto, duzo przepajac woda( to podobno pomaga w trawieniu i
        w jakis sposob eliminuje ewentualne kolki)...dasz rade...pamietaj,
        ze jesli masz chude mleko..to dziecko bedzie glodne, sprobuj podac
        modyfikowane, to nic strasznego:smile)
      • prolens Re: Ledwo żyję 01.06.08, 07:40
        U mnie byla podobna sytuacja: jedno spokojne, drugie ciągle
        placzące. Marudząca córka ponadto nie chciala ssac, dokarmiałam ja i
        pewnego dnia odmówiła ssania piersi.
        Podawałam jej modyfikowane na zmiane z moim odciąganym. Darła sie
        przez 4 miesięce życia. Miała nadwrażliwośc. Wszystko jej nie
        pasowało.
        Po 3 miesiącu zycia lekarka zasugerowała że te płacze mogą (prócz
        nierozwiniętego układu nerwowego) równiez wynikac z nietolerancji
        laktozy, zasugerowała przejście na bebilon Pepti. Ja ja wtedy
        całkowicie odstawiłam i zaczęąłam dawać tę mieszankę. Plakala
        jeszcze miesiąc i potem calodzienne marudzenie i płacze jej
        przeszły. Nadwrażliwość została na dłużej, ale też stopniowo sie
        uspokajało.
        Wedzidełko to moim zdaniem nie powód, synek ma bardzo krótkie
        wedzidełko i doskonale ssał pierś.

        Mi w tych pierwszych miesięcach bardzo pomogla mama, tez mam starsze
        dziecko, nie dałabym rady sama. Płaczące nonstop niemowlęta są
        wykańczające psychicznie i fizycznie. Ja na sam dźwięk płaczu Zosi
        miałam bardzio negatywne odczucia... Na sama myśl ze zaraz sie
        obudzi i będzie wycie robiło mi się slabo...
        • jummymami Re: Ledwo żyję 01.06.08, 08:02
          no niewesolo masz, ja tak mniewam moze na 5 dni jeden dzien
          w ktorym moj kochany Mike krzyczy, bo Olivia to raczej odporna na
          wszystko , czasami pokweka ale jej przejdzie. Oboje ciagna cyca jak
          trza, tylko szkoda ze nie mam juz tego towaru tak az duzo zeby je
          oboje wykarmic na caly dzien i noc. A na kolki, zaparcia sa czopki
          dla niemowlat.
          ps m juz od 2 t nie ma i jestem z dzieciakami sama, i jedno ci
          powiem,ze dasz rade bo nie bedziesz miala wyjscia...
      • mamaigiiemilki Re: Ledwo żyję 01.06.08, 08:26
        a moze Błazej sie nie najada i dlatego placze?
        u nas w rodzinie urodzilo sie dziecko i wlasnie prawie caly czas plakalo; dopiero ktorys z kolei lekarz zbadal i postawil diagnoze ze mala sie nie najada(z reszta malo przybralal nan wadze); zalecil dawac zageszczone mleko i dziecko spi po karmieniu jak aniolek(a tak po godzinie byl juz placz);
        • mamakubusia9 mamaigiiemilki 01.06.08, 10:56
          ciezko wyczuc czy sie nie najada? Pije odciagane mleczko z butelki
          wiec wiem, ze wypija 90ml, miedzy karmieniami podaje mu piers, a raz
          dziennie dajemy obojgu mleko modyfikowane bo mojego juz nie starcza.
          Przybrał na wadze przez 2tyg. 1kg to chyba niezle?
          A on płacze nawet tuz po karmieniu.
          Z dnia na dzien wydaje mi sie, ze to wina niedojrzałego ukł.
          nerwowego a moze taka wrazliwosc jak pisze Prolens, bo np. na rekach
          noszony sie uspokaja i potrafi przespac 2h., ale nie moge go nosic
          non stop bo mam jeszcze dwoje innych dzieci i co ja mam zrobic
          • mamaigiiemilki Re: mamaigiiemilki 01.06.08, 13:24
            hmmmmmmmmmm, no to faktycznie najedzony chyba jest; a moze lekarz cos podpowie?bo szczerze mowiac, to na dłuzsza metę mozna sie wykonczycsmiletym bardziej ze jest jeszcze dwojka dzieci;pozdrawiam;
          • hannamay Re: mamakubusia 03.06.08, 13:37
            po pierwsze gratulacje dla nowej mamy.. musisz przetrzymac pierwsze
            3 mieisace - wydaje si eze malusze ma kolki i stad takie zachowanie.
            poza tym zwroc uwage n ato co jesz. ja przez 6 mcy bylam na diecie
            beznabialowej i mlekowej bo u mnie bylo podobnie jedno z maluszkow
            strasznie cierpialo i jedyne co pomagalo i mnie i mojejpozostalej
            dwojce dzieci przetrwac to byl sling/chusta. mala krzyczaca
            wkladalam do slingu i nosilam czasami caly czas, tam sie uspokajala,
            zasypiala i nie plakala a ja mialam wolne rece zeby zajac sie dwojka
            pozostalych. naprawde polecam ci chuste.

            poza tym jesli maluszek jest wrazliwy to mleko moyfikowane moze stan
            tylko pogorszyc. najlagodniejsze jest wszak mleko z piersi. moze
            postaraj sie podawac maluszkowi wrazliwemu swoje mleko a drugiemu
            wiecej modyfikowanego.

            i jesli ci zalezy na dluzszym i wystarczajacym pokarmie to pompuj i
            przystawiaj jak najczesciej. ja juz 13 mcy pompuje i wiesz co mozna
            sie do tego przyzwyczaic smile))) chcoiaz nei ejst latwo na poczatku!
    • angi223 Re: Ledwo żyję 07.06.08, 23:06
      Czasem tu zaglądam mimo, że mam jedno dzieciątko smile Zawsze chcieliśmy mieć z
      mężem bliźniaki... Czasem myślę, że mi jest ciężko...O ja głupia. Podziwiam Was
      i życzę wytrwałości. Jesteście naprawdę cudowne.
    • anuszkak26 Re: Ledwo żyję 08.06.08, 20:16
      Ja miałam to samo jak wróciłam z synkiem ze szpitala (w szpitalu super ssał)
      Pomogła położna - kazała ponaciskać troche otoczkę brodawki (takie kulki tam
      czuć) i odciągnąć troche mleka bo sie za dużo zbierało i nie mógł chwcić.Jak to
      nie pomagało to zakładałam czasem nakładki na brodawki i przez nie ssał.Problem
      minął po 2-3 dniach.Powodzenia i nie stresuj się wszystko będzie dobrze.
Pełna wersja