mamakubusia9
17.05.08, 19:40
Ta noc to był koszmar, spaliśmy chyba tylko z godzinkę bo na zmianę
marudziły, płakały i jadły. Najgorsze jest to, że w szpitalu radziły
sobie nieźle z jedzeniem z piersi, a w domu jest problem. Wyją mając
cycka w buzi i nie umią zassać, nie wiem dlaczego tak się dzieje,
miałyście tak?. Więc odciągam i podajemy w butelkach (podwójna
robota) Mam nadzieję, że jak podrosną to wreszcie sie nauczą jeść z
cycka bo ja wykituję z tym odciąganiem.
W dzień troszke lepiej, ale dochodzi jeszcze starszak więc padam na
pysk!
Jak to było u Was z tym jedzeniem piersią i co ile i jak dużo?