gdzie rodzić w Warszawaie bliźniaki?

04.06.08, 10:53
??????
Witam wszystkich.
Od 2 tygodni wiem że mam bliźniaki smile))
Jest to moja 3 ciąża więc ... była lekka dezorientacja, jak się
dowiedzieliśmy... Ale już oswoiliśmy się z tą nowiną wink

Ja czuję się tak jakbym była pierwszy raz w ciąży...
Najbardziej boję się porodu (matka po 2 porodach siłami natury wink))
Tkwi we mnie myśl że ma być cc bo inaczej to nie dam rady... Nie
mogę przestać myśleć o tym gdzie rodzić...Chociaż też wiem że tego
nie można nigdy zaplanować na 100% wink)

Do tej pory rodziłam dzieci na Żelaznej, byłam zadowolona, stamtąd
mam lekarza... Poroszę o pomoc, macie jakieś doświadczenia z
ŻELAZNEJ?
A może gdzieś indziej....
mam jeszcze sporo czasu a wciąż nie daje mi to spokoju...
Dziękuję za odpowiedzi i pozdrawiam wszyskich.
Jagna
    • gosiapal Re: gdzie rodzić w Warszawaie bliźniaki? 04.06.08, 12:59
      ja rodzilam na żelaznej, mialam cc ze wzgledu na ulozenie dzeci.
      mialam lekarza z tego szpitala i jestem bardzo zadowolona.
      nic nie zmieniaj,jak masz tam gina to sie tego trzymaj, to dobry
      szpital- przeciez o tym wiesz.
      no i nie boj sie ,doswiadczona jestes juz w tym temaciesmile
      • jagna1 Re: gdzie rodzić w Warszawaie bliźniaki? 04.06.08, 15:23
        Dzięki za info!
        Czy cesarka jest jakoś planowana? Jak to się odbywa organizacyjnie?
        A dzieci były razem z Tobą po urodzeniu?
        Jak to jest z karmieniem?
        Pozdrawiam serdecznie!
      • jagna1 Re: gdzie rodzić w Warszawaie bliźniaki? 15.06.08, 11:23
        Dzięki dziewczyny, jak poczytałam Wasze odpowiedzi jakoś się
        uspokoiłam... to trzecia ciąża a czuję się tak jakbym była pierwszy
        raz w ciąży .... ach te bliźniaki wink))))))
    • hannamay Re: gdzie rodzić w Warszawaie bliźniaki? 04.06.08, 14:41
      co do szpitali ci nic nie poradze bo ja rodzilam w Kalifornii cala
      moja torjke, jednak ci powiem tylko na pocieszenie ze nie masz sie
      co przejmowac na zapas. jestes juz po dwoch porodach, ciaze
      blizniacze sie rodzi znacznie latwiej bo jest podwojna ilosc
      hormonow wzmagajacych akcje porodu, poza tym dzieciaczki sa
      zazwyczaj mniejszych rozmiarow co tez pomaga rodzacej. Naporawde sie
      nie stresuj sie bo natura nas tak obdarzyla sila ze potrafimy
      urodzic nawet blizniaki bez medykamentow. ja mialam b. ciezki
      pierwszy naturalny calkowicie porod, nie obawialam sie blizniaczego
      porodu bo wiedzialam ze mam sile aby podolac plus bardziej
      przerazaly mnie inne rzeczy np. jak pozostawic moja starsza
      dwoletnia wowczas coreczke na czas porodu i jak sprawic aby wrocic
      do niej jak najszybciej. porod byl super latwy, po godz od
      pojawienia sie w szpitalu bylam juz po, tez naturalnie bez zadnych
      srodkow farmakologicznych, nastepnego dnia opuscilam szpital a
      dzieci zostaly jeszcze 4 dni.

      najwazniejsze zebys sie dobrze czula, dbala o siebie i nie
      stresowala sie teraz szczegolnie. bedzie z pewnoscia dobrze i
      urodzisz piekne dzieciaczki smile czyli jak rozumiem bedziesz mama 5-
      tki dzieciaczkow smile pieknie .. super!!!! gratulacje dla Ciebie
      wielkei!
      • jagna1 Re: gdzie rodzić w Warszawaie bliźniaki? 04.06.08, 15:12
        Dzięki za słowa otuchy!

        To moja 3 ciąża - ale wcześniej nie miałam bliźniaków - mam już
        synka (lat 6), który szaleje z radości że będą bliźniaki ... i
        córkę (lat 2), która jeszcze nie jest śwadoma że straci obecny
        monopol np. na nocne wsztawanie czy przewijanie wink)))

        Łącznie będzie 4 wink)

        Wcześniej miałam dwa porody naturale (bez znieczulenia) bo nawet nie
        byo kiedy podać.

        Oba były błyskawiczne:
        pierwszy ok 20 min,
        drugi ok 15 min.

        Akcja krótka ale bóle potwornie wykńczające - przy drugim już nie
        maiłam siły - myślałam że nie dam rady...

        Dlatego boję się rodzić dwójki i już myślę o cesarce wink)))

        Mocno pozdrawiam!!!!!


    • 2ter Re: gdzie rodzić w Warszawaie bliźniaki? 04.06.08, 16:06
      Ja miałam cc ale w Bielańskim. Bylo ok, nie ryzykują tam za bardzo z
      sn. JA nie mam osobiście porównania sn i cc ale z tego co widziałam
      to dochodzenie do siebie po trwa mniej więcej tyle samo - a nie
      miałam żadnych bóli, samo cc 30 min potem prawie doba na leżąco na
      przeciwbólowych, więc też ok a po tygodniu szwów już w ogóle nie
      czułam.
      • prolens Re: gdzie rodzić w Warszawaie bliźniaki? 05.06.08, 21:13
        Ja rodziłam ponad dwa lata temu na Solcu. Poród sn, zaczął się
        odejsciem wód i trwał od tego momentu 10 godzin. Skurcze pojawiły
        się dośc późno i dopiero pod koniec dano mi oksytocynę. Poza tym bez
        środków farmakologicznych. Zespół ginekologów i połoznych był super,
        widownia też wink
        Jestem bardzo zadowolona z pobytu tam, a trafilam na Solec
        przypadkiem, odesłano mnie bowiem z Karowej gdzie nie było miejsc -
        a na Solcu zgodzili się mnie przyjąć.

        Acha, to był mój drugi poród sn, dzieci urodziły sie w 39 tc, oboje
        ułozeni główkowo, dostali po 10pkt. Róznica w czasie urodzenia to 7
        minut.
        • marszaleczek żelazna - poelcam 06.06.08, 12:54
          Wiatm przyszłą mamusie bliźniaków
          Co prawda moje bliźniaki były moimi pierwszymi dziecmi i nie wiem
          jak to jest z jednym chodzic w ciąży, ale blizniaki w brzuchu to cos
          pieknego prawda? w którym tyg jestes??
          No dobrze do tematu:
          ja rodziłam na żelaznej , muj lekarz ma podpisaną umowę z żelazna i
          przeprowadza tam tylko zabiegi prywatnie, za cesarke chciał 3tys ale
          ja wolałam żeby to robił ktos ze szpitala normanie bez kasy, jak do
          niego szłam to wiedziałam że jego pacjetki maja dobre wejscie do
          tego szpitala i tylko dlatego do niego chodziła, noi jest jednym z
          najlpszych ultrasonografów w Warszawie.
          Ja cesarke miałam zaplanowaną na dwa tyg przed terminem ale urodziła
          3 tyg przed terminem bo mi zaczeły odchodzic wody, pojechalam do
          szpitala rano, dobrze trafiłam bo izba przyjec pusciutka noi zaraz
          mnie wzieli na sale i o 11.20 chłopaki byli na wierzchu..
          To było rok temu...
          Byłam zadowolona najbardziej z tego ze lekarze tam pracujacy sa
          wspaniałymi fachowcami, mieli wszyskie badania porobione, dostałam
          ich nastepnego rano ale zabirali mi ich na noc nie każda ale jak
          poprosiłam to bez problemu mi ich brali, tylko sie bałam troche o
          nich bo nie wiedziałam jak sie nimi opiekuja.
          Jesli chodzi okarmienie piersia to troszke olewke kładą na to przy
          blixniakach bo nie chce sie połoznycm siedzieć z matką i jej
          pomagac, lepiej przyniesc sonde szybko nakarmic dzieciaki i miec z
          głowy, a matce przyniesc laktator żeby sobie stymulowała pokarm,
          takie są tam położne...tylko z tego byłam nie zadowolona. Byliśmy w
          sumie 6 dni.
          Jak masz jakies pytania to pisz na brutunko@wp.pl bo nie wiem czy
          wszystko napisałam.
          p.s. bede teraz sprzedawac wozek po swoich chłopakach jak bys byla
          zaintersowana to daj znac.

          Pozdrawiam
          • apple13 Re: żelazna - poelcam 06.06.08, 13:46
            Ja również rodziłam na Żelaznej i wnioskując z opisu chodziłam do
            tego samego gina co Marszaleczek smile Miałam planowe cięcię w ostatnim
            dniu 39tc. Mąż był przy cesarce. Ogólnie jestem zadowolona choć
            czasami musiałam się trochę "naprosić" położnych żeby mi pomogły
            zwłaszcza przy karmieniu.
          • gosiapal Re: żelazna - poelcam 06.06.08, 23:18
            z tym karmieniem piersią przy blizniakach to sie z toba nie zgodze.
            do mnie połozna przychodzila bardzo czesto i pokazywała co i jak.
            do tego sciagneli mi doradce laktacyjnego i kobieta przychodzila
            przez caly czas jak tam bylam.
            z dziecmi bylam dwa tygodnie, bo nie mialy odruchu ssania i synek
            tracil wage.
            jesli tylko sie chce to pomagaja.

            poza tym dla mnie szpital super. a oddzial patologii gdzie spedzilam
            trzy tyg to prawie jak hotelsmile
            w sali klima, mialam swoj tv, maz siedzial bez ograniczeń. polozne
            nie przeganialy odwiedzajacych.
            niestety na noworodkach juz tak fajnie nie bylo , jak wybijala 20 to
            wypraszaly gosci.
          • jagna1 Re: żelazna - poelcam 15.06.08, 11:17
            Hej!
            Jestem obecnie w 15 tygodniu.
            Nic nie widać że jestem w ciąży, aż się martwię gdzie te dzieciaki
            się chowają... Od kiedy znałaś płeć chłpców? Czy są podobni do
            siebie? wink))

            teraz mam minie czasu i nie mogę pisać - w domu chora córcia ma
            szkarlatynę. Martwię się żeby mnie nie rozłożyło.

            Dzięki za szczegółowe info... Chyba pozostanę przy ŻELAZNEJ,...
            jakby co odezwę się na priv-a.
            Pozdrawiam.
      • cugier Re: gdzie rodzić w Warszawaie bliźniaki? 18.03.09, 13:21
        Ja rodziłam w Bielańskim. W 40tc dostałam skierowanie do szpitala.
        decyzja na izbie przyjęć o przyjęciu na patologię (brak skurczy a tu
        już 40tc) Szybka decyzja o cesarce. Opieka przed cesarką super.
        Pielęgniarki miłe, fachowe i odpowiadają na każde pytanie, lekarze w
        trakcie cc spisali się super. Szczególnie dobrze wspominam panią
        anastazjolog. Cały czas informowała mnie o stanie chłopców. O tym
        jak wyglądają i co sięz nimi aktualnie dzieje. Mówiła co poczuję i
        kiedy itd... Jestem jej bardzo wdzięczna i ciepło o niej myślę. Po
        cc na pooperacyjnym też było dobrze. Koszmapr przeżyłam na
        noworodkach. Rodziłam w święta. Żadan pielęgniarka nie chciała w 1
        dzień świąt wielkanocnych wziąć dodatkowego dyżuru nawet za
        dodatkową opłatą. Koniec końców byłam sama z dwójką. 12 godzin po cc
        musiałam karmić, przewijać itd... kompletnie bez niczyjej pomocy.
        Mąż mógł być przy mnie tylko w godzinach od 10 do 19 potem musiał
        iść bo czas odwiedzin się kończył. Te godziny bez niczyjej pomocy to
        był koszmar. Pielęgniarki były 2-3 na 25 pacjentek. Poproszone o
        pomoc np. przy ubraniu dzieci po obchodzie powiedziały, że nie mają
        czasu. Pomimo, zę nie miałam początkowo pokarmu, dzieci traciły na
        wadzę a lekarz kazał dokarmiać butelką, karmienia się nie mogłam
        doczekać i moje krzyczące z głodu dzieci też. Poproszone o
        dokarmienie chłopców o godzinie 9 rano (dzieci krzyczały od 4 )
        powiedziały, że czas znajdą po 13. Sama nie mogłam nic im podać, nie
        chciały bym sama im przygotowała i podała bo przepisy nie pozwalają.
        Tak więc po 3 dobach (nie pełnych) koszmaru wyszłam do domu cała
        szczęśliwa, że mam to już za sobą.
        Mam też coś w rodzaju apelu do przyszłych mam. Być może miało to
        związek ze świętami, ale do pani na obok łóżku przybyła cała 15
        osobowa rodzina w odwiedziny. Wpakowali siędo pokoju tak około 25
        m.kw. i siedzieli 5 godzin. Nie było czym oddychać, nie było gdzie
        postawić wózeczka z dziećmi, nie było jak dyskretnie przemknąć do
        łazienki itd... Rozumiem, że tatuś, babcia do pomocy ale nie
        wójkowie, cicie, krewni i znajomi królika.
    • agnrek Re: gdzie rodzić w Warszawaie bliźniaki? 13.06.08, 21:50
      Ja rodziłam w listopadzie 2007 na Kasprzaka. Gdy byłam w ciąży, sporo poczytałam
      o szpitalach i wniosek był jeden - musiałam się liczyć z tym, że mogę urodzić
      przedwcześnie, więc dobrze jest szukać dobrej opieki na patologii ciąży i co
      najważniejsze - dobrego oddziału noworodkowego przygotowanego na narodziny
      bliźniąt - czyli począwszy od podwójnego aparatu ktg a na super wyposażonym
      OIOMie kończąc. Szpital na Kasprzaka spełniał te oczekiwania i co najważniejsze
      - przyjmował pacjentki do porodu przed 34-35 tygodniem. Dlaczego o tym piszę -
      koleżanka pojechała w 35 tc na Solec i jej nie przyjęto, tłumaczono, że nie mają
      odpowiedniego sprzętu do ratowania dziecka, będą musieli po porodzie przewieźć
      na Karową albo na Kasprzaka albo na Żelazną.
      Na patologię trafiłam w 27 tc po raz pierwszy, a po raz drugi w 33 tc, urodziłam
      po 34 tc przez cesarskie cięcie. W tym szpitalu wykonuje się cc obowiązkowo,
      jeśli jest to poród przed 36 tc. Niestety, Karowa i Żelazna są zbzikowane na
      punkcie porodów sn, spotkałam już po porodzie w szpitalu dziecięcym dziewczynę,
      która rodziła bliźnięta gdzieś około 30 tc siłami natury w obecności masy
      studentów. Po drugie dzieci ważyły po 1000 g, nie wiem, czy zgodziłabym się na
      taki poród przy takich maluchach.
      Idźmy dalej - opieka na patologii na Kasprzaka jest rewelacyjna! Miłe położne,
      świetni lekarze - tylko do warunków można się przyczepić, bo sale są 4-6
      osobowe. Z drugiej strony nie było nam smutno, zawsze było z kim pogadać.
      Warunki do porodu na Kasprzaka też nie za fajne - sala porodowa jest chyba
      3-osobowa, łóżka porodowe sś oddzielone ściankami.Można wynająć salę 1-osobową,
      ale... leżałam w takiej, gdzie była toaleta wspólna dla dwóch jedynek i co
      chwila wszystkie rodzące, nawet z sali ogólnej tam przychodziły smile
      Ja miałam cc, potem trafiłam na salę dla mam z dziećmi, tam też komfortu nie ma,
      są to sale 4-7 osobowe sad Leżałam tam 3 dni sama, dzieci trafiły na OIOM, więc
      nie mogę za dużo powiedzieć o opiece, ale pielęgniarki przychodziły na wezwanie
      innych mam, pomagały karmić, nie było z tym żadnego problemu. Później
      przeniosłam się do sali 1-osobowej już z dziećmi, warunki też nie za fajne, ale
      przynajmniej duży pokój z osobną łazienką. Szczerze mówiąc, to gdybym miała po
      porodzie czas, to napisałabym skargę do ordynatora na opiekę nad dziećmi.
      Płaciłam po 250 pln za dobę, a pies z kulawa nogą się mną tam nie zainteresował,
      czy ja żyję, jakie leki podać dzieciom, czy umiem karmić. Jedynki po porodzie
      znajdowały się nie na położnictwie, ale a patologii i na ginekologii, czyli
      dziećmi opiekowały się położne te same, które opiekowały się ciężarnymi!!! Ja
      leżałam w jedynce na patologii i biedna położna, która miała do opieki
      kilkanaście ciężarnych, to jeszcze miała 3 sale z dziećmi!!! Choćby nawet
      chciała, to nie miała na wszystko czasu. Rano i wieczorem przychodził obchód
      ginekologiczny do mnie i pediatryczny do dzieci. Pediatra zapisywał leki w
      kartę, która trafiała do położnej,a ona mi ich nie przynosiła, bo po prostu nie
      miała! Nie była przygotowana na to, że będzie na jej oddziale leżała mama z
      wcześniakami, które kilka razy dziennie dostają żelazo itd. Wieczorem pomagała
      mi kapać albo dzwoniła do pielęgniarek na położnictwo i one przychodziły kapać.
      Nie dostałam leków, więc wybrałam się po nie na OIOM, a tam pielęgniarki były
      zdziwione, po co ja tu jeszcze przychodzę, skoro jestem już po opieką innego
      oddziału. A pediatra jeszcze dodała, że nie powinnam się o nic martwić, ona
      wypisuje zlecenie,a położna ma mi podawać leki i koniec. Chyba zrobiła dym
      gdzie trzeba i leki dostałam. No nie było fajnie, a spędziłam tam aż 10 dni. Za
      kupę kasy smile
      • jagna1 Re: gdzie rodzić w Warszawaie bliźniaki? 15.06.08, 11:03
        Oj ... nie brzmi zachęcająco.
        To niewiarygodne, że może panować taki bałagan w miesjscu gdzie
        chodzi o zdrowie malców i ich mam.

        Ja rodziłam na Żelaznej dwa razy i było bardzo ok.
        Teraz się zastanawiam bo nie wiem jak tam się rodzi bliźniaki i jaka
        jest opieka nad bliźniakami, ale z tego co piszą dziewczyny to
        wszystko dobrze przebiegło w ich przypadku. Chyba zdecyduję się na
        Żelazną.... chociaż mam jeszcze trochę czasu do początku grudnia ;-
        )))
        • gosiapal Re: gdzie rodzić w Warszawaie bliźniaki? 15.06.08, 11:35
          tak, tak Karowej nie polecam.
          oni maja bzika na punkcie porodow sn.
          na zelaznej nie.
          bylam w 32 tyg na karowej na ktg ze wzgledu na cukrzyce.
          (poprzedniego dnia wieczorem bylam u swojego lekarza, powiedzial, ze
          w tej chwili przy takim ulozeniu w kazdym szpitalu zrobia mi cc.)
          ktg wykazalo skurcze i okazalo sie ze rodze.
          o cieciu nie bylo mowy powiedieli, ze u nich takie porody to "ida
          dolem". a na moje pytanie, ze przeciez jedno dziecko ulozone nozkami
          w dol i moze sie nie urodzic sn odpowiedziel mi ,ze albo sie obroci
          i wyjdzie, albo lekarz obroci i wyjdzie albo sie wytnie.
          uciekalam az sie kurzylo, nawet karetki nie chcialam tylko z mezem
          pojechalam!!!!! (wczesniej oczywiscie konsultowalam sie ze swoim
          ginem i kazal uciekac)
          • agnrek Sprostowanie :) 17.06.08, 20:39
            Oj, pomyliłam się, to na Karowej rodziła ta dziewczyna takie maluchy około 30
            tygodnia siłami natury w towarzystwie studentów! Co ja z tą Żelazną?
            Przepraszam, chyba muszę więcej odpoczywać smile
          • helentroja Re: gdzie rodzić w Warszawaie bliźniaki? 24.06.08, 21:31
            A czemu ma być CC? Co to za dziwna moda?
            • vercueil Re: gdzie rodzić w Warszawaie bliźniaki? 24.06.08, 22:44
              Rodziłam na Żelaznej w 36t6d - wody odeszły, oba maluchy siedziały
              na pupach, więc cc. Powiem, że nie brałam pod uwagę innego szpitala,
              bo wewnętrznie byłam przekonana, że maluchy donoszę i nie będę
              musiała szukać szpitala o wyższej referencyjności niż Żelazna,
              chociaż dużo czytałam na temat innych szpitali i gdyby maluchy
              pchały się na świat dużo wcześniej wybrałabym Kasprzaka.
              Jeśli masz jakieś pytania pisz na maila gazetowego.
            • jagna1 Re: gdzie rodzić w Warszawaie bliźniaki? 25.06.08, 09:06
              Hej!
              To nie moda... raczej strach przed bliźniaczym porodem SN...
              ... nie wykluczam SN.. tylko zastanawiam się nad CC wink
              Oczywiście jeżeli będą wskazania na CC to przestanę się
              zastanawiać...

              Stąd pytanie o Wasze doświadczenia w bliźniaczych porodach wink)))
              i szpitale w których rodziłyście...

              Pozdrawiam ciepło!
              • pajesia Re: gdzie rodzić w Warszawaie bliźniaki? 25.06.08, 13:57
                jak masz lekarza z Żelaznej, i Kartę Stałego Klienta wink na tamtejszej porodówce,
                to połowa sukcesu.
                Z Karowej nas odesłali, bo trzeba było mnie ciąć(dzieci ułożone miednicowo),
                pojechaliśmy na Starynkiewicza i tam przyjęto mnie. Jakby co, to z Żelaznej
                bliskowink

                a teraz najważniejsze: nie martw się na zapas. Jak będzie - życie pokaże. Może
                dzieci ułożą się idealnie, i wyjdą sn? Albo odejdą wody płodowe i trzeba będzie
                szybko dzieci wyjąć? to wtedy CC.
                Mogę jeszcze zapewnić Cię, że jeśli tylko będziesz chciała karmić piersią - to
                dasz radę. Wiele dziewczyn z tego forum dało, Ty nie jesteś gorsza, prawda ? wink
    • jagna1 Re: gdzie rodzić w Warszawaie bliźniaki?- cd 19.09.08, 13:53
      Hej!
      Dawno się nie odzywałam ale zaglądam codziennie wink

      Już wiem że moje malństwa to chłopczyk i dziewczynka, nad imionami
      myślimy... trudniej jest dobrać dla dwójki niż dla jednego malucha ;-
      )))

      Poród też wiadomo, że będzie raczej CC (wskazanie lekarskie ze
      względu na ułożenie).
      Tak więc nie ma co ryzykować SN.

      Będzie Żelana.
      Pa!
      • utroja Re: gdzie rodzić w Warszawaie bliźniaki?- cd 19.03.09, 14:58
        Hej, ja rodziłam moje bliźniaki na Żelaznej zaledwie 2,5 miesiąca temu i jestem zadowolona. Miałam lekaża prowadzącego z tego szpitala - dr.Kukulskiego. Na początku też miało być cc ze względu na ułożenie ale miesiąc przed porodem ten z chłopców, który był pupą do dołu zrobił fikołka i w efekcie obaj byli ułożeni główkowo i wszystko odbyło się sn (poród trwał zaledwie 3 godziny - przy pierwszym, jednym dziecku 9 godzin nie mówiąc o wcześniejszych skurczach w domu).
        Jak to z rodzeniem - trudno coś zaplanować wink.
        Pozdrawiam, życzę powodzenia i trzymam kciuki żeby wszystko szczęśliwie się zakończyło.
      • jagna1 Re: gdzie rodzić w Warszawaie bliźniaki?- cd 28.04.09, 00:22
        Dziewczyny!!!
        Dawno nie pisałam, ale często zaglądam wink))
        Dziś jakoś nie mogę zasnąć i postanowiłam napisać wink

        Urodziłam moje maleństwa 11.11 - równio miesiąc przed terminem.
        Tydzień przed porodem na USG wyszło że mój malec odwrócił się główką do dołu i
        leżą oboje w dół główkami (jak się potem okazało całe szczęście). Nie było czasu
        na CC.
        Wody odeszły mi ok 20.
        Do szpitala dojechałam ok 21. W sali byłam ok 21.30.(okazało się że właśnie ktoś
        pojechał na salę CC i trzeba poczekać). Wiedziałam że nie poczekam...
        Urodziłam 22.10 (Marysia) i 22.12 (Markuś).

        Rodziłam na Żelaznej, poród SN.
        Były 3 położne i lekarz.
        Potem okazało się że w okolicach drzwi było jeszcze kilka położnych ... i
        pielęgniarzy...

        Opieka super, bardzo mi pomagali... wszystko potoczyło się błyskawicznie. Jak
        Marysia się urodziła usłyszałam słowa lekarza, których zawsze się bałam...
        "fiknął, muszę go odwrócić" nacisnął mi brzuch i za 2 min. zobaczyłam Markusia
        wink))

        Jestem MEGA zadowolona z opieki w trakcie i po porodzie. Leżałam na patologii bo
        na górze nie było miejsca. Ale miałam szczęście bo umieszczono mnie w jedynce.
        Tydzień byliśmy w szpitalu.

        Ja rodziłam 3 raz na Żelaznej. Za każdym razem byłam zadowolona, a przy
        bliźniakach warunki miałam naprawdę super. Mam świadomość że to oczywiście fart,
        zwolniła się jedynka i mnie tam umieścili bo miałam bliźniaki wink))

        Ale opieka Pani doktor, która przychodziła do mnie rano po obchodzie na oddziale
        była fantastyczna. Położne też ok. Jak o coś prosiłam zawsze pomogły.
        Pobyt w szpitalu wspominam dobrze... ale jak na skrzydłach pakowałam się po
        tygodniu do domku wink))

        A bliźniaki super! Jak to dziwnie byłoby mieć znów singla ... dwójka to jest to
        !!!!!!!!
        Pozdrawiam i jeszcze raz dziękuję za wsparcie i dobre rady!!! Wiele dla mnie
        znaczyły w tym okresie oczekiwania wink))))
        jagna1

    • mamutek_83 Re: gdzie rodzić w Warszawaie bliźniaki? 24.09.08, 23:14
      Witam,
      Moje bliźnięta przyszły na świat na początku tego roku na Żelaznej.
      Miałam lekarza prowadzącego ciążę z tego szpitala.W planach miałam mieć cc(zalecenie lekarza ze względu na jedno łożysko i ryzyko jego odklejenia po urodzeniu pierwszego bliźniaka)ale gdy trafiłam na izbę przyjęć w nocy stwierdzono że mam rodzić naturalnie.Na moje pytania o bezpieczeństwo maluchów usłyszałam że się głupot naczytałam w internecie.Po interwencji telefonicznej mojego lekarza(którego nie było akurat w szpitalu)z wielką łaską zrobiono mi w ostatniej chwili cesarkę.Nasłuchałam się różnych przykrych komentarzy,na oddział położniczy nie miał mnie kto zawieźć przez 7 godzin.Rodzina nie wiedziała co ze mną i z dziećmi.Ponieważ maluchy przyszły na świat w 35 tyg dwie pierwsze doby spędziły na oddziale noworodków.Potem cały czas ze mną.Nie było mowy o zawiezieniu na oddział noworodków na noc.Raz mi się udało na jedno karmienie zostawić,przy czym pani bardzo się zdziwiła że sobie rady nie daję i że chce się zdrzemnąć.W ciągu tygodnia pobytu nie spałam wcale.
      Ja miałam bardzo przykre wspomnienia ale może jestem wyjątkiem.
      Pozdrawiam i życzę powodzenia
      • pamplemousse1 Re: gdzie rodzić w Warszawaie bliźniaki? 16.03.09, 17:31
        Podbijam wątek, jak się sprawy mają w 2009?smile Ja wprawdzie już
        obeznana jestem ze szpitalem na Karowej (są BARDZO pronaturalni
        jeżeli ktoś ma jeszcze wątpliwoścismile, ale zastanawiam się nadal czy
        to najlepszy wybór?smile
        • cugier Re: gdzie rodzić w Warszawaie bliźniaki? 19.03.09, 09:52
          sugeryję wypytać w szpitalu czy są aż tak pro SN, że dopuszczają do
          porodu jednego dziecka SN a drugiego ze względu na ułożenie CC.
          Słyszałam od kilku lekarzy, że nadal takie sytuacje maja miejsce w
          polskich i w tym warszawskich szpitalach. Dla mnie ta opcja była
          najgorszym rozwiązaniem zarówno ze względu na mnie jak i na dobro
          tego drugiego dzieciaczka.
          • jagna1 Re: gdzie rodzić w Warszawaie bliźniaki? 28.04.09, 00:24
            Dziewczyny!!!
            Dawno nie pisałam, ale często zaglądam wink))
            Dziś jakoś nie mogę zasnąć i postanowiłam napisać wink

            Urodziłam moje maleństwa 11.11 - równio miesiąc przed terminem.
            Tydzień przed porodem na USG wyszło że mój malec odwrócił się główką do dołu i
            leżą oboje w dół główkami (jak się potem okazało całe szczęście). Nie było czasu
            na CC.
            Wody odeszły mi ok 20.
            Do szpitala dojechałam ok 21. W sali byłam ok 21.30.(okazało się że właśnie ktoś
            pojechał na salę CC i trzeba poczekać). Wiedziałam że nie poczekam...
            Urodziłam 22.10 (Marysia) i 22.12 (Markuś).

            Rodziłam na Żelaznej, poród SN.
            Były 3 położne i lekarz.
            Potem okazało się że w okolicach drzwi było jeszcze kilka położnych ... i
            pielęgniarzy...

            Opieka super, bardzo mi pomagali... wszystko potoczyło się błyskawicznie. Jak
            Marysia się urodziła usłyszałam słowa lekarza, których zawsze się bałam...
            "fiknął, muszę go odwrócić" nacisnął mi brzuch i za 2 min. zobaczyłam Markusia
            wink))

            Jestem MEGA zadowolona z opieki w trakcie i po porodzie. Leżałam na patologii bo
            na górze nie było miejsca. Ale miałam szczęście bo umieszczono mnie w jedynce.
            Tydzień byliśmy w szpitalu.

            Ja rodziłam 3 raz na Żelaznej. Za każdym razem byłam zadowolona, a przy
            bliźniakach warunki miałam naprawdę super. Mam świadomość że to oczywiście fart,
            zwolniła się jedynka i mnie tam umieścili bo miałam bliźniaki wink))

            Ale opieka Pani doktor, która przychodziła do mnie rano po obchodzie na oddziale
            była fantastyczna. Położne też ok. Jak o coś prosiłam zawsze pomogły.
            Pobyt w szpitalu wspominam dobrze... ale jak na skrzydłach pakowałam się po
            tygodniu do domku wink))

            A bliźniaki super! Jak to dziwnie byłoby mieć znów singla ... dwójka to jest to
            !!!!!!!!
            Pozdrawiam i jeszcze raz dziękuję za wsparcie i dobre rady!!! Wiele dla mnie
            znaczyły w tym okresie oczekiwania wink))))
            jagna1
    • hamuda Re: gdzie rodzić w Warszawaie bliźniaki? 29.04.09, 14:06
      Witam wszystkie mamy.
      Ja rodzilam na Karowej i osobiście nie polecam . Oni faktycznie maja
      świra na punkcie porodu drogami natury. Mi zrobili cesarkę w
      ostatniej chwili. Najpierw całą noc leżałam pod KTG ,od przyssawek
      miałam jeszcze przez tydzień ślady , bo nikt w ciągu nocy nie
      posmarował mnie chocby jeszcze raz żelem, odrywali na siłę. Rano
      zaczęli wywoływac poród , i tak leżałam sama prawie przez cały
      dzień, od czasu do czas ktoś zapytał , czy mam skurcze. A ja nic nie
      czułam . W końcu spóścili mi wody, i dalej leżałam . Aż zmieniły się
      położne, i dzięki Bogu , bo ta nowa jak tylko ręke włożyła
      stwierdzziła , że mi pępowina wypada, a najlepsze , że pani doktor
      stwierdziła , ze to jakiś mięśniak. Ale koniec końców pędem mnie
      wzieli na stoł , głupi Jaś i cesarka.NA poporodowym tragedia,
      myslałam , że pozabijam te położne i pielęgniarki . Koszmar.
      Codziennnie płakałam , byłam tam tydzień . Podsumowując powiem tak ,
      ginekolodzy nie mili, tylko jeden był fajny, ale on z innego
      oddziału. Nie mogę słowa złego powiedziec o neonantologach ,
      podejście do dzieciaczków super. Ogólnie nie polecam.
      • arabeska5 Re: gdzie rodzić w Warszawaie bliźniaki? 16.06.09, 11:32
        Dziewczyny, podbijam wątek.
        Mimo, że jestem dopiero w 16tc i mam jeszcze czas na podjęcie decyzji o wyborze
        szpitala, ale już teraz chciałabym się zorientować w sytuacji.

        Który szpital szczególnie polecacie ?
        Z tego co czytałam odnośnie Karowej to opinie są podzielone, a co z pozostałymi
        szpitalami ?

        • agakakaka Re: gdzie rodzić w Warszawaie bliźniaki? 17.06.09, 08:43
          A ja wybrałam Karową i nie zmienię zdania. Z opieki jestem na razie
          bardzo zadowolona. Moje panienki są ułożone poprzecznie i mimo, ze
          to będzie mój trzei poród, to nie pozostawiają mi nadziei na poród
          SN. Boję się piekielnie cesarki, ale wiem, że na Karowej moje dzieci
          będą miały najlepszą opiekę, nawet jak urodzą sie ptrzedwcześnie.
          • arabeska5 Re: gdzie rodzić w Warszawaie bliźniaki? 18.06.09, 00:15
            Ja też postaram się dostać na Karowa, choć wiem że nie będzie łatwo. Czy mamy bliźniaków również tak łatwo odsyłają do innych szpitali ? Agnieszko, czy jesteś prywatną pacjentką któregoś z lekarzy przyjmujacych na Karowej ?
            • 0magkac Re: gdzie rodzić w Warszawaie bliźniaki? 22.06.09, 12:42
              ja rodzilam na karowej i jestem super zadowolona z patologi (2,5 tyg) i opieki
              po porodzie tez. jedyne niemile wspomnienia to wyciszanie skurczy na porodowce 2
              x 24 h - te lozka tam sa makabryczne!!!
              • arabeska5 Re: gdzie rodzić w Warszawaie bliźniaki? 22.06.09, 13:24
                0magkac, rodziłaś siłami natury czy miałaś CC ?
                • 0magkac Re: gdzie rodzić w Warszawaie bliźniaki? 06.08.09, 18:25
                  cc. ulozenie miednicowe i poprzeczne. no nie bylo szans na drogi natury.....
    • historybka Re: gdzie rodzić w Warszawaie bliźniaki? 25.06.09, 12:21
      Rodziłam bliźniaki na Żelaznej przez CC. Wrażenia sprzed porodu -
      czysto, miłe pielęgniarki, spokój. Mimo że odeszły mi wody, wszyscy
      działali sprawnie i spokojnie, a na stół "wjechałam" bardzo szybko.
      Niestety po porodzie okazało się, że Wiktor ma ciężką wadę wrodzoną -
      przepuklinę przeponową. I w tym momencie lekarze sprawdzili się w
      200%. Tu wielkie dzięki dla doktora Dariusza Sandacha, który nie
      tylko zdiagnozował szybko co dolega mojemu synkowi, ale błyskawicznie
      znalazł mu miejsce w szpitalu dziecięcym na Działdowskiej, gdzie miał
      być operowany i na dodatek przez całą noc przychodził do mnie i
      informował dokładnie co się z małym dzieje. Ten lekarz zdecydowanie
      ma serce!
Pełna wersja