po spotkaniu organizacyjnym w przedszkolu....

16.06.08, 23:13
jestem bardzo przejęta tym, że właśnie rozpoczynamy przygodę z przedszkolem,
wszystko fajnie, dzieci samodzielne... ale.. . ja się bardzo denerwuję, jak to
będzie, czy aby będą grzeczni i nie pogryzą tam nikogo? Czy też miałyście,
Mamy starszych bliźniąt, taką Reise Fieber (o ile tak to się pisze)????

chyba sobie zaraz popłaczę, to może mi przejdzie... do jutra, bo jutro
startujemy z "dniami adaptacyjnymi" ... a co będzie, jak one się skończą? Póki
co, chłopaki są pełni entuzjazmu. Boję się, że będą płakać za przedszkolem...
Oj za bardzo, chyba, mama-kwoka jestem...
    • agnieszka_i_dzieci Re: po spotkaniu organizacyjnym w przedszkolu.... 17.06.08, 00:32
      My dzisiaj pierwszy "dzień adaptacyjny" mieliśmy (czyli godzina z kawałkiem
      zajęć z panią i rodzicami).
      Było nieźle,ale rozbrykali się potem tak,że ciężko było wytrzymać- za dużo
      wrażeń chyba...
      Mamy teraz 2 tyg. takich zajęć i w sierpniu tydz. już bez rodziców (jak się da).
      A od września na kilka godzin już (może od razu 8, chociaż wolałabym początkowo
      koło 5)
    • hannamay Re: po spotkaniu organizacyjnym w przedszkolu.... 17.06.08, 10:09
      pajesia --

      ja tez tak czulam sie kiedy pierwszy raz wysylalam na 3 godz do
      rodzinnego przedszkola wowcza smoja 18 miesieczna najukochansza
      coreczke swiata smile plakalam jak bobr jak wrocilam i patrzylam wciaz
      na jej zdjecia smile ..

      jedno jest pewne ze nei sa sami jak to pojedyncze dzieciaki, maja
      siebei wiec i latwiej im pewno bedzie. po drugie staraj sie
      optymistycznie mowic w ich obecnosci o przedszkolu, o tym ile zabawy
      ich czeka, fajnych nwoych rzeczy i nowe przyjaznie. dzieci strasznie
      odbieraja nasze stany emocjonalne i tym trudniej im bedzi esie
      orzstac.

      ja zauwazalym ze dobrze jest po prostu pozegnac sie szybko ale z
      miloscia i nie ogladac sie za siebei nawet jesli ten korytarz wydaj
      esi ebyc milowy .. zapewnij ze mam powroci. ja mowilam ze tylko
      sobie wezne prysznic i powroce, teraz przed wyjazdem kiedy juz
      zaczelam rozumiec zegar i zcas pokazalam jej przygotowany zegarek
      plansze i o ktorej mama powroci. ma ja zawsze w plecaku kiedy idzie
      do przedszkola.

      poza tym moja corka wie ze w kazdej sytuacji jeslimamy nei ma a
      bardzo teskni za nia to wystarczy ze mi przesle caluska a ja z
      pewnoscia przesle jej takze. to taka nasza umowa smile

      ja zawsze przychodze po corke przed czasem jako pierwsza, to chyba
      tez wazne smile

      teraz mamy przerwe w przedszkolu az do powrotu do domu, zobaczymy
      jak bedzie po powrocie. ja chyab wiecej przezywalam te rozstanai niz
      corka. kiedys smutnym glosem niemal zaplakanym powiedziala mi "
      szukalam i szukalam mamy i nie bylo ..". az mi za gardlo scislo smile

      powodzenia i pisz jak sobei daja rade smile
      • pajesia Re: po spotkaniu organizacyjnym w przedszkolu.... 17.06.08, 21:23
        byliśmy na pierwszej wizycie w przedszkolu. Najpierw były występy dzieci
        starszych, potem poszliśmy do sali. tam chłopakom ani mama, ani pani nie były
        potrzebne. ładnie się bawili. Tomcio smażył naleśniki, kotlety i rybki, jeździł
        samochodami, rysował kredkami, pomagał posprzątać. Mateutek brykał sporo, bawił
        się samochodami... aż do czasu, gdy wypatrzył w rękach kolegi
        superextraniezwyklefajny pojazd, który natychmiast u wyrwał. scysja, płacz
        pokrzywdzonego, na prośbę mamy by oddał pojazd chłopczykowi, wycelował w głowę
        kolegi... Mateutek poszedł do kary, Tomcio bidulek posłuchał, ze nie można
        rzucać w kolegów zabawkami... W końcu Mateutek przeprosił, ale zaczął się bardzo
        niegrzecznie zachowywać... więc poszliśmy sobie do domu.

        chłopaki są bardzo podobni do siebie i mimo, że ubieram ich różnie, są myleni.
        Jak u Was, dziewczyny, rozwiązywane były w przedszkolach tego typu sytuacje
        konfliktowe ???

        o to, czy będą chorować nie martwię się jeszcze; póki co nie chorowali zbyt
        wiele, mieli co najwyżej katarki podczas gdy w tym samym okresie koledzy mieli
        aplikowany antybiotyk (od lekarzy, którzy nimi nie szafują)... swego czasu
        dostawali szczepionkę przeciw wirusom RS, zaszczepiliśmy ich przeciw meningo i
        pneumokokom. Może nie będzie źle, jeśli tylko w przedszkolu nie będą się
        przegrzewać...

        I jeszcze jedno: mój wczorajszy płaczliwy nastrój wyjaśnił się: dziś zaczął mi
        się okres... Jak ja nie cierpię tego!!!!
        pozdrawiam nas wszystkie
      • molnarka Re: po spotkaniu organizacyjnym w przedszkolu.... 18.06.08, 09:38

        Moje dzieciary mają już za soba pierwszy rok w przedszkolu, który
        przeszły doskonale - adaptacyjnie bez żadnych płaczów czy histerii,
        a i chorób było stanowczo mniej niż się spodziewałam (choć troche
        ich było - a wcześniej praktycznie w ogóle nie chorowali.


        > poza tym moja corka wie ze w kazdej sytuacji jeslimamy nei ma a
        > bardzo teskni za nia to wystarczy ze mi przesle caluska a ja z
        > pewnoscia przesle jej takze. to taka nasza umowa smile


        W ramach podpowiedzi dla mam nowych przedszkolaków, sprzedam
        patent, który my przećwiczyliśmy we wrześniu.
        Zrobiłam dzieciakom identyfikatory ze zdjęciem. Naszym wspólnym
        zdjęciem z wakacji gdzie jesteśmy wszyscy czworo. Identyfikator
        taki na tasiemce na szyje.
        I one sobie z nim chodziły.
        Wiedziały, ze jak będzie im smutno to moga popatrzec na mamę i
        tatę, coś powiedziec do zdjęcia i ja wszystko będe wiedziała (no bo
        mama przecież wszystko wie wink))
        I przedszkolanki mówiły, ze to się bardzo sprawdziło. Polecam zatem.

        Pozdrawiam
        MOLNARka
    • oyate Re: po spotkaniu organizacyjnym w przedszkolu.... 17.06.08, 10:49
      Dobrze, że macie jakies spotkania adaptacyjne. Moje córki nie miały.
      Pierwsze 2 dni były ok, cieszyły sie i jakoś nam szło. Ale od 3
      zaczęła się jazda z płaczem, że nawet Pani musiała trzymać moją Asie
      a ona tak strasznie płakała i wołała 'mamo". Miałam ochotę zabrać je
      stamtąd i nikomu nie oddac juz nigdy. Ale wtedy nic by to nie dało.
      Po tygodniu dziewczynki przyzwyczaiły sie do tematu przedszkola. Nie
      raz obserwowałam jak wchodzą do klasy i natychmiast przytulaja sie
      do siebie. Pierwszy rok przedszkola przeszedł nam pod znakiem chorób
      i częstej nieobecności. Teraz 2 rok chodzą non stop i już są
      bardziej samodzielne, nie robia wszystkiego razem, maja inne
      koleżanki. Będzie dobrze zobaczysz w końcu oboje mają jeszcze siebie.
      Ja od września posyłam mojego 2 latka do przedszkola i też sie boję
      o niego bo on to taki mamusi synek a po za tym straszny urwisbig_grinD
      • grzalka Re: po spotkaniu organizacyjnym w przedszkolu.... 17.06.08, 13:14
        ja najpierw przeszłam chrzest bojowy posyłając do przedszkola
        starszą córkę, więc jak szli chłopcy to już wiedziałam co i jak i
        stresowałam się znacznie mniej (ale też oczywiście)

        u nas jest tydzien adaptacyjny- ostatni tydzień sierpnia- i to jest
        świetna sprawa; chłopcy przedszkole znali bardzo dobrze (chodzili
        przez prawie dwa lata odbierać siostrę, bawili się na przedszkolnym
        placu zabaw, jeden nawet zostawał w sali beze mnie) i byli
        nastawienie bardzo pozytywnie, ale i tak niespodzianki adaptacyjne
        nas nie ominęły na początku

        nie chorowali prawie wcale, a teraz po wakacjach idą do czterolatków
        • oyate Grzałka podniosłaś mnie na duchu.. 17.06.08, 14:09
          ... tym, że Ci nie chorowali. Może mój syn tez nie będzie chorował:-
          )) Dziewczynki chorowały ale u nich to przez migdałki, po wycięciu
          spokój.
          • blizniaki14 Re: Grzałka podniosłaś mnie na duchu.. 17.06.08, 14:17
            A u mnie tym roku starszy idzie do przedszkola, a bliźniaki za rok. Na razie
            bardzo się cieszy, zobaczymy jak będzie później wink
            powodzenia dla wszystkich przedszkolachów smile
Pełna wersja