Urodziły mi się bliźniaczki -pomocy

19.06.08, 12:15
Mam 3-tyg. dziewczynki. I 9 letniego syna. Pomóżcie jak zorganizować się z
dziećmi, czy razem karmić, robić jakiś wspólny rytm spanie-czuwanie-jedzenie?
Karmię butlą. Czasami w nocy budzą się co godzina, na zmianę. Albo popłakują a
ja nie wiem, co robić, jeżeli to np. po karmieniu godzinę to chyba nie głodne?
Śpię z nimi w pokoju i budzę się na każde jęknięcie, nie wiem, na ręce brać w
nocy jak jęczą? Ale wszyscy przestrzegają by tego nie robić, bo potem będzie
przekichane. To samo z czuwaniem, mam wrażenie, że się nudzą i zaczynają
kaprysić. Ale na zabawki jeszcze chyba za wcześnie?

Proszę o garść dobrych rad na początek, pleaseeeeee...
    • makl3 Re: Urodziły mi się bliźniaczki -pomocy 19.06.08, 14:02
      Spokojnie, taki stan nie będzie trwał długo. Moje dziewczynki gdy
      miały 1,5 mca zaczęły przesypiać całe noce. Budziły sie nawet o 8
      rano!!! A póki co musisz uzbroić się w ciepliwośćsmile Moje dzieci też
      budziły się czesto na zmiane ale w końcu gdy obudziła sie jedna
      zaczelismy budzic tez druga tak aby jadły i spały jednoczesnie.
      Udało się!! Na ręce podobno trzeba brać na chwilę i odkładac i tak
      do skutku aż dziecko zasnie lub chociaz przestanie płakać. Nie jest
      lekko ale na pocieszenie moge dodac ze moje szkraby teraz maja 11
      mcy i sa prawdziwymi aniołkami. Same się bawią a ja sobie leże i
      tylko je obserwuje. I Tobie zycze tego samego!!!!!
      Pozdrawiam
    • 2ter Re: Urodziły mi się bliźniaczki -pomocy 19.06.08, 15:39
      Moi chłopcy mają 4,5 m-ca. Też karmię butelką. Od początku
      staraliśmy się ich karmić razem, a jak jestem sama to jeden i zaraz
      po nim drugi - nawet jeśli wymagało to budzenia drugiego. I tak
      robimy cały czas. Jak kilka razy nam zaczęli jeść na zmianę to było
      przechlapane, nie mogliśmy się wtedy zorganizować, nie mówiąc już np
      o spacerze. Teraz już się przyzwyczaili, że jak jeden je to drugi
      już patrzy wyczekująco, a jak karmienie pierwszego się przedłuża to
      czasem już pokwękuje zniecierpliwiony. W sytuacjach awaryjnych jak
      obydwaj chcą naraz to do fotelików samochodowych i na dwie ręce -
      ale to już się teraz zdarza sporadycznie. Może u Ciebie się po
      prostu nie najadają i dlatego tak szybko się budzą. A co do czuwania
      to w końcu daliśmy smoczki - nie dawałam rady sama ich nosić i też
      nie chciałam a smoczki zadziałały. Wspólnego rytmu nie mają - to
      osobne istotki i każdy ma swój własny a przeważnie śpią na zmianę.
      • lidiaa Re: Urodziły mi się bliźniaczki -pomocy 19.06.08, 20:16
        Spokojnie, sytuacja na pewno się unormuje !
        Sam fakt, że karmisz sztucznie już jest dla Ciebie plusem - maluchy
        powinny szybciej zacząć przesypiać noce.
        My też byliśmy prawie od początku na mieszance.
        Karmiliśmy wspólnie - jak jedno się budziło to drugie też dostawało
        (chociaż trochę) i szybko złapali wspólny rytm.
        Zaczęli przesypiać noce jak skończyli 2 miesiące.
        Dla oszczędności czasu możesz karmić w jednym czasie dzieci na raz.
        Karmienie wspólne w fotelikach samochodowych też znamy i się
        baaardzo sprawdziło.
        Co do marudzenia - może to kolki ? Jeśli tak to szybko przejdzie i
        będzie po sprawie smile U nas działał Plantex, Esputicon i Bobotic (ten
        ostatni po 1-ym miesiącu życia).
        My nie przyzwyczailiśmy do ciągłego noszenia na rączkach - jestem z
        maluchami z reguły sama i nie dałabym rady.
        Smoczki są dobrym sposobem (chociaż u nas na krótko, bo teraz to się
        nimi tylko bawią).
        Zobaczysz - szybko wszystko się ułoży !
    • mpk75 Re: Urodziły mi się bliźniaczki -pomocy 20.06.08, 15:37
      początki chyba zawze są trudne.Moje dziewczynki od początku jadły i
      spały w tym samym czasie.Też cały dzień byłam sama i karmiłam
      równoczesnie.Miałam taki sposób.Kładlam je na sofie po przeciwnych
      stronach.pod butelki podkladalam pieluszki, kocyki lub cos w tym
      rodzaju.Butelki więc leżałay a laski sobie ciągly mleczko.Ja tylko
      stalam i patrzyłam.Naprawde super patent bo u mnie nie dało sie
      karmić tak zeby jedna jadla, druga patrzyła.teraz maja juz 10 m-
      cy,metoda juz się nie sprawdza bo sa ruchliwe, ale pewnie beda
      niedługo same jadły.a co do nocek? na poczatku budziły sie co 2
      godz,po 3 m-cach spały od 18-6 rano i tak jest nadal
    • alix1 Re: Urodziły mi się bliźniaczki -pomocy 20.06.08, 18:57
      Dzięki dziewczyny smile

      Co do tego przesypiania nocy, to bardzo wcześnie u was... Mój syn nie przesypiał
      nocy gdzieś tak do ok. 1,5 roku. Jak to zrobiłyście? Czy to wyszło ot tak, czy
      trenowałyście jakoś? Inna sprawa: ostatnie dni prawie ciągle śpią i jedzą, tego
      czuwania to może trochę tylko w ciągu dnia, czy to normalne?
      I napiszcie na jakim mleku byłyście, zaczynam się zastanawiać czy te płacze to
      może uczulenie na mieszankę? Karmię nan 1. Czy można to jakoś sprawdzić?
      • mpk75 Re: Urodziły mi się bliźniaczki -pomocy 23.06.08, 12:36
        hej.dziewczyny same zaczeły przesypiać nocki tak nagle.budzily sie
        co dwie godz,pewnego dnia przespaly całą noc i tak
        zostalo.szwagierka tez ma bliźniaki.żeby oduczać je jedzenia w nocy
        podawala zamiast mleka wodę(tak też radzil mi lekarz).Wciągu dnia do
        3 m-ca tylko jadły i spały.Nie było żadnego czuwania.(: dawałam
        mleko Bebilon, bo zaczęłam od Nan i miałay straszne zatwardzenia
    • mama_miko Re: Urodziły mi się bliźniaczki -pomocy 20.06.08, 22:08
      smile
      Moje dziewczyny mają 5 tygodni, a po domu biega jeszcze pełen energii trzylatek.
      Od godz. 7 do 18 jestem sama z całą trójką i muszę Ci się przyznać że powoli, z
      dnia na dzień, jestem coraz bardziej zorganizowana. Są dni, kiedy ledwo
      żyję,(tzn. codziennie ledwo żyjewink, ale nie przyznaje się do tego sama przed
      sobą - nie mogę, bo sobie nie poradzę. Nasz dzień zaczynamy gdzieś o 5 rano,
      kiedy małe dostają butelkę, po której śpią do 8. Syn wstaje o 7 i dostaje
      sniadanie, a pozniej biega do 8.30. Ja szybko obieram ziemniaki, jakies mieso
      raz, dwa, szybko poki male sie nie obudzą, wkladam dzinsy i koszulkę, wlosy w
      kitę, tusz na rzęsy i trochę pudru, dla lepszego wlasnego samopoczucia; karmię
      male butlą (syn w tym czasie ma poranny seans bajkowy) - ukladam na poduszce na
      pol siedząco i zawsze sobie odbiją (nie musze ich trzyumac w pionie), przez ten
      czas ubieram starszaka i ryn całą trojkę targam na dół z trzeciego pietra po
      schodach - do wozka i na spacaer na dwie godziny. Potem dla dziewczynek -
      butelka, maly na drzemke. I mam czas na kawę i dokonczenie obiadu, przebiegne
      jeszcze ze szmatką i zetrę kurze, nastawię pralkę. Potem male do piersi (karmie
      dwa, trzy razy dziennie i w nocy), odbiją i dalej spią. Maly sie budzi - obiad;
      i wraca maz i potem - juz troche luzu. Wczoraj zabrał całą trójkę na wieczorny
      spacer a ja pobieglam do sklepu i kupilam sobie pierwszą sukienke po porodzie. Z
      dnia na dzien, jest coraz lepiejsmile A nocki: o 21 butelka i pobudka o 1.30,
      pozniej do 5 rano raz jedna dostaje pierś, raz druga (na leżąco-śpiąco); w miarę
      się wysypiamy.

      Zauwazylam, ze zaczynam robic pewne rzeczy automatycznie. Pocieszam sie, ze to
      najciezszy okres i szybko minie.

      Pozdrawiam Cię mocno i damy radesmile (nie mamy zresztą wyjściasmile
      P.S. przepraszam za literówki
    • mama_miko Re: Urodziły mi się bliźniaczki -pomocy 20.06.08, 22:13
      A jeszcze co do czuwania - to moje również zaczynają kaprysić po jakims
      kwadransie podziwiania okna i ciemnej zasłony, ale ja nie biorę na ręce. Smoczka
      jednej i drugiej wkladam do buźki. Nie biorę, bo zdaję sobie sprawe, że nie dam
      rady za czas jakiś.

      Boje się jeszcze jednego... wiem, że nadchodzi taki okres kiedy niemowlaki juz
      nie chca lezec w glebokich wozkach, a jeszcze nie umieją siedziec. Pamiętam jak
      moj syn wył w niebo glosy w glebokim wózku i musielismy go nosic na spacerach,
      aby podziwial wszystko dookola.... Przyznam sie, ze boje sie tego etapu i ryku
      na spacerach
      • lidiaa Re: Urodziły mi się bliźniaczki -pomocy 21.06.08, 00:45
        Mama_Miko,
        Jesteś baaardzo dzielna smile
        Dacie radę z takim nastawieniem do życia ! Grunt to pozytywnie
        myśleć i dobrze się zorganizować !
        Co do płaczów przy spacerze - faktycznie, był taki okres (ok. 7-go
        miesiąca życia chyba), że marudzili w wózku, ale nie brałam na ręce
        bo w 90% na spacerach jestem sama i nie dałabym rady.
        Ale ten etap szybko przeszedł i jest ok. Grunt to nie dać się
        sterroryzować smile
        Pozdrawiam i życzę sporo sił !
      • alix1 Re: Urodziły mi się bliźniaczki -pomocy 21.06.08, 07:22
        Dziękuję za obszerny post smile

        Jesteś naprawdę dzielna. Mi jedzenie obiadowe przynosi mama, mąż sprząta i
        pierze i robi zakupy a ja i tak powoli mam dość, nie wiem, może to jakaś
        depresja poporodowa jeszcze ... Tak patrzę że u was ta przerwa od 21 do 1:30 to
        długa, ile ml mieszanki jedzą wtedy? Moja jedna koło 90, druga 60, nie dam rady
        w tę mniejszą więcej wcisnąć. A usypiasz wieczorem i w dzień ze smokami? Moje
        jak przysną i smok wypadnie z buzi budzą się i wyją i tak po kilka razy sad Ale
        bez smoków już sobie nie wyobrażam, bo to jedyne co je skutecznie uspokaja.
        • mama_miko Re: Urodziły mi się bliźniaczki -pomocy 22.06.08, 22:34
          smile
          Teraz, w drugim miesiacu zycia jedzą już po 120 ml, chociaz Hania wcina nieraz
          90 i to jej starcza, aby przespac te 4, 5 godzin. Jak nakarmie butelką, to
          zazwyczaj przy niej zasypiaja, wiec juz nie daje smoka, chyba ze maja tzw.
          wieczorny dyzur czuwania, wtedy usypiam smokiem. Niestey tez im wypadają z buzi,
          ale podkladam im pieluchy tak aby podtrzymywaly smoki.

          Pozdrawiam Cie cieplo
    • hannamay Re: Urodziły mi się bliźniaczki -pomocy 23.06.08, 14:59
      wiesz, z czasem bedzie tylko latwiej, zobaczysz sama, bedziesz
      wiedziec lepiej, znac sowje maluszki lepiej, i zorganiozwane
      bedziesz jeszcz lepiej .. teraz masz ciezki okres przed soba i
      prosz o pomoc kazdego kogo tylko mozesz dla swojego dobra i calej
      trojki dzieci.

      moje maluszki maja juz prawie 14 mcy i okolo 9 mca poczulam ze jest
      znacznie lepiej. duzo czasu bawia sie razem, teraz juz nawet moja 3
      letnia corka pieknei sie z nimi bawi. ja duzo je rozpieszczalam co
      nie zaluje ale pomimo to sa bardzo grzecznymi dziewczynkami.

      wiesz co do rad, ja mam taka mala ktora mi bardzo pomaga w wielu
      sytuacjach. kiedy maluszki sie budza z nocy lub w ciagu dnia, to
      przychodze daje im wode do picia, sprawdzam czy wszystko w porzadku,
      i zostawiam same - sam na sam - tak aby sie zaprzyjaznily i spedIly
      troche czasu ze soba same. stopnioo je tego uczylam a teraz to nawet
      do godz sobie leza i gadaja, gruchaja i raczki sobie trzymaja lub
      inne rzeczy wymyslaja ... sa takie duzo spokojniejsze i fajny maja
      ze soba kontakt zauwazam. poz atym mam chwile szcegolnie z rana zeby
      o siebie zadbac, poprzytulac sie do starszej corki i zorganizowac
      sie. poza tym dawniej - eszcze miesiac temu - musialam na takze
      kwilniecie biec i dousyiac je na rekach, szczegolnie jedna ktora
      wymaga wiecej czulosci, teraz nawet jesli jedna druga przebudzi to
      pogruchaja sobie i jak sa zmeczone to zasypiaja.

      napraawde jesli twoje maluszkiw miare rozwoju polubia swoje
      towarzystwo i z radoscia beda sobie przebywac to dla ciebie bedzie
      latwiej.

      powodzenia!
Pełna wersja