Zmęczenie/karmienie piersią/chudnięcie?

31.07.08, 14:04
Jak było/jest z Wami dziewczyny?
W ciąży przytyłam 22 kg. Zaraz po porodzie straciłam 7, a w ciągu miesiąca po
urodzeniu 6 kg. Teraz waga stanęła w miejscu. Fakt, że moje piersi ważą chyba
z 3 kg. Śpię po 3-4 godziny na dobę, karmię i odciągam mleko-chyba około litra
dziennie, jem racjonalnie, tylko lekkie jak to karmiąca mama rzeczy, non stop
jestem na wysokich obrotach. Brzucha właściwie już nie mam, zostało trochę
rozciągniętej skóry, ale uda i biodra pozostawiają jeszcze wiele do życzenia.
Czy u Was waga spadała, tylko wolniej w ciągu kolejnych miesięcy po porodzie?
Odchudzać się przecież przy karmieniu nie będę, zresztą jak napisałam i tak
jem bardzo racjonalnie. Ćwiczyć po cc jeszcze za bardzo nie wolno, a i kiedy
na to znaleźć czas smile))
    • lee.loo Re: Zmęczenie/karmienie piersią/chudnięcie? 31.07.08, 16:31
      Podobnie bylo ze mna. Tez bardzo schudlam jak karmilam (moje bable teraz maja rok i 5 miesiecy, nie karmie juz od 2,5miesiaca).

      W ciazy wiele nie przytylam. Przed ciaza wchodzilam w ubrania 36-38. Po, mniej wiecej, miesiacu po urodzeniu chopcow musialam zmienic garderobe na rozmiar 34 (ach, ale to byly piekne czasy) chociaz wcinalam, az mi sie uszy trzesly. Jadlam 2xtyle co moj niemaz (a on postawnym mezczyzna jest smile i do tego zadnej diety nie tzrymalam. Chilli, cebulka, curry, steki, czekoladki (ech mozna by jeszcze dlugo wymieniac).
      Jadlam wiec ile wlezie, apetyt mialam przeogromny ale chudzinka byla ze mnie niezla (choc z duzym biustem). Tak ze mnie chlopaki wyjadali. Ale ladnie przybierali na wadze, wiec to sie liczylo. Do tego zadnych kolek, alergii i tym podobnych swinst.

      Sielanka sie skonczyla jak przestalam karmic. Apetyt zostal, ale nie ma juz kto ze mnie tego wyjadac i wszystko wchodzi teraz w biodra i niewycwiczony brzuch. Ledwo sie w 38 upcham. Wlasnie jestem w trakcie psychiczego nastawiania sie na odchudzanie. Mam nadzieje,ze na tym nie poprzestane smile

      Takze, nie pzrejmuj sie spadkiem wagi, bo to normalne. Jedz zdrowo i pozywnie. Z cwiczeniami sie jeszcze wstzymaj (szczegolnie,ze jestes po cesarce). Na razie ciesz sie swoimi Malenstwami i obserwuj jak sie rozwiajaja.

      Mam tylko jedno pytanie do Ciebie. Dlaczego sciagasz pokarm? Pisalas w innym watku,ze masz nawal, a laktator przeciez wzmacnia laktacje.
      Zatem, jezeli jestes z Maluchami w domu i raczej nie wychodzisz bez nich na wiecej niz 2-3 godziny, to mozesz sobie darowac na razie sciaganie.
      Pozwol Maluchom ustabilizowac laktacje, a dopiro potem, jezeli bedziesz chciala wyjsc z domu na caly dzien czy wieczor, sciagniesz mleko, a maz/mama/tesciowa podadza go dzieciakom

      Pozdrawiam
      l.l
      • montinta do lee.loo 31.07.08, 23:25
        lee.loo napisała:

        > Podobnie bylo ze mna. Tez bardzo schudlam jak karmilam (moje bable teraz maja
        > rok i 5 miesiecy, nie karmie juz od 2,5miesiaca).
        >
        > W ciazy wiele nie przytylam. Przed ciaza wchodzilam w ubrania 36-38. Po, mniej
        > wiecej, miesiacu po urodzeniu chopcow musialam zmienic garderobe na rozmiar 34
        > (ach, ale to byly piekne czasy) chociaz wcinalam, az mi sie uszy trzesly. Jadla
        > m 2xtyle co moj niemaz (a on postawnym mezczyzna jest smile i do tego zadnej diety
        > nie tzrymalam. Chilli, cebulka, curry, steki, czekoladki (ech mozna by jeszcze
        > dlugo wymieniac).
        > Jadlam wiec ile wlezie, apetyt mialam przeogromny ale chudzinka byla ze mnie ni
        > ezla (choc z duzym biustem). Tak ze mnie chlopaki wyjadali. Ale ladnie przybier
        > ali na wadze, wiec to sie liczylo. Do tego zadnych kolek, alergii i tym podobny
        > ch swinst.
        >
        > Sielanka sie skonczyla jak przestalam karmic. Apetyt zostal, ale nie ma juz kto
        > ze mnie tego wyjadac i wszystko wchodzi teraz w biodra i niewycwiczony brzuch.
        > Ledwo sie w 38 upcham. Wlasnie jestem w trakcie psychiczego nastawiania sie na
        > odchudzanie. Mam nadzieje,ze na tym nie poprzestane smile
        >
        > Takze, nie pzrejmuj sie spadkiem wagi, bo to normalne. Jedz zdrowo i pozywnie.
        > Z cwiczeniami sie jeszcze wstzymaj (szczegolnie,ze jestes po cesarce). Na razie
        > ciesz sie swoimi Malenstwami i obserwuj jak sie rozwiajaja.
        >
        > Mam tylko jedno pytanie do Ciebie. Dlaczego sciagasz pokarm? Pisalas w innym wa
        > tku,ze masz nawal, a laktator przeciez wzmacnia laktacje.
        > Zatem, jezeli jestes z Maluchami w domu i raczej nie wychodzisz bez nich na wie
        > cej niz 2-3 godziny, to mozesz sobie darowac na razie sciaganie.
        > Pozwol Maluchom ustabilizowac laktacje, a dopiro potem, jezeli bedziesz chciala
        > wyjsc z domu na caly dzien czy wieczor, sciagniesz mleko, a maz/mama/tesciowa
        > podadza go dzieciakom
        >
        > Pozdrawiam
        > l.l
        Ściągam pokarm, dlatego, że po prostu kiedyś muszę trochę pospać smile)Staram się
        kłaść zaraz po tym, gdy dzieci zasną po kąpieli (to jak na razie jedyny moment,
        kiedy przesypiają ciągiem około 3 godzin)I wtedy mąż ma dyżur i karmi je z
        butelki. A że maluchy po tym "pokapielowym dłuuugim spaniu" pożerają po około 90
        ml, a potem budzą się co 1,5 godziny nadal głodne jak wilki, czasem
        jednocześnie-ściągnięte mleczko jest niezbędne smile))
        Może i źle robię, że ściągam pokarm...Sama nie wiem. Jak pisałam, to moje
        pierwsze kroki macierzyńskie, staram się wprowadzić jakiś rytm i porządek w
        opiece nad dziećmi. No i w swoim nowym trybie życia. Szukam wciąż najlepszych
        rozwiązań. I ciągle mam wrażenie, ze wszystko jednak robię nie tak smile
        • lee.loo Re: do lee.loo 01.08.08, 15:41
          montinta zapewniam Cie,ze swietnie dajesz sobie rade.Matka natura glupia nie
          jest i pomaga nam w stawaniu sie mama. Hormony wytwarzane m.in podczas porodu
          czy karmienia piersia powoduja wysoki poziom oksytocyny. Ta, z kolei, wzmaga
          uczucia matczyne i instynkt.A to = trafne decyzje (IMHO) smile

          Oczywiscie,ze do nowych czlonkow rodziny trzeba sie przyzwyczaic. Nauczyc z nimi
          byc i opiekowac - na to potrzba czasu. Daj sobie go (wyjdz z pologu), nie martw
          i ciesz sie malenstwami smile

          Dlatego, moim zdaniem, powinnas na jakis czas dac sobie spokoj z laktatorem. Nie
          oszukujmy sie,karmienie piersia (szczegolnie poczatek) jest wyczerpujace, a
          wykarmienie dwojki w tym samym czasie to niezly za*****prz. uzywajac laktatora
          stwarzasz sobie dodatkowa robote. Daj szanse malym zeby Ci to uregulowaly.

          Ja wiem, na poczatku nie jest latwo. Zoladeczki jak orzeszki. Malo sie najadaja
          i na krotko starcza. Ja tez przez pierwszy miesiac (moze dwa) rzadko spalam.
          Jeden spal to drugiego karmilam, drugi sie najadl i poszedl spac, to pierwszego
          tzreba bylo karmic i tak w kolo Macieju. Tez karmilam na zadanie, wiec jazda
          byla non-stop

          Ale nauczylam sie spac z nimi. Podczas karmien siadalam wygodnie na fotelu i
          przysypialam. W nocy karmilam na lezaco. Potem nauczyli sie przesypiac noce (tzn
          ostatnie karmienie 24-1 w nocy, a pierwsze 5-6 rano) Ciezko bylo,ale prztrwalam
          i potem to juz bylo tylko fajnie. Moglam z nimi chodzic wszedzie i nie
          potzebowalam zadnych butli, podgrzewaczy, mieszadel itp. Wystarczy,ze bylam ja i
          moje cyce.

          Karmienie piersia to fajna sprawa,wiec dopinguje Ci ogromnie
          pozdrawiam
          l.l
          --
          <<punkt widzenia zależy od punktu siedzenia>>
    • hannamay Re: Zmęczenie/karmienie piersią/chudnięcie? 31.07.08, 16:33
      ja kiedys przeliczalam ile odciagam pokamru i bylo okolo 2 litrow na
      dziensmile co do chudniecia to podobnie jak u ciebie, tez zaraz po
      porodzie i jakies 2 mce nastepne, potem stop. wciaz chcialabym miec
      to cialo jak przed narodzinami dzieci i tak sobei mowie skoncze
      karmic i bede na diecie scislej. niestety poprzednim razem skonczylo
      sie kolejna ciaza a teraz z umilowaniem mojego mleka przez dziewczny
      nie mam pojecia kiedy skoncze je karmic. ale wowczas poddam sie
      magicznej kurcaji .
      ja tez ciagle na obrotach, przy troce dzieci nei da sie duzo
      leniuchowac, jem bardzo nieregularnie niestety, to tu cos chwyce, to
      tu.nei wiem kiedy usiadlam na spokojnei i zjadlam z mysla o wlasnie
      jedzeniu i delektowaniu sie. to blad i tutaj pewno jest pies
      pogrzebany.
    • mamakubusia9 Re: Zmęczenie/karmienie piersią/chudnięcie? 31.07.08, 17:02
      Ja po porodzie i w pierwszym miesiącu prawie wróciłam do swojej wagi
      tj. zostało mi 2kg. Ale teraz ciągle karmię (maluchy mają 3,5
      miesiąca) i przytyłam 4kg!!! Coprawda jem non stop bo jestem głodna
      jak wilk i nie umiem sobie odmówić smile ale dziwi mnie, że nie chudne
      przy karmieniu piersią jak to wszyscy mówią
      • delfa9 Re: Zmęczenie/karmienie piersią/chudnięcie? 01.08.08, 15:55
        Ja przytyłam w ciąży 20 kg. Po powrocie ze szpitala ubyło mi 15, a w
        dwa tygodnie po porodzie wróciłam do swojej wagi.
        Fakt, że ja tez jestem wiecznie głodna. Jem strasznie duże porcje
        (tylko takie dietetyczne jako matka karmiąca).
        Muszę się znów zwarzyć, bo minął miesiąc od porodu i ciekawa jestem
        czy waga stanęła w miejscu ...
Pełna wersja