szelki do nauki chodzenia - używacie?

05.09.08, 16:56
Witam, zastanawiam się jak okiełznać takie chodzące szkraby, moje ledwo co skończyły 8 miesięcy, ale wszystko na to wskazuje, że niedługo ruszą w świat. Czy patent z szelkami się sprawdza na dworze, czy wybieraliście się z chodzącymi bliźniakami sami na spacer?
    • anna_sla Re: szelki do nauki chodzenia - używacie? 05.09.08, 17:05
      używałam ich tylko przez miesiąc, puszczałam ich na placu w nich i uczyłam
      chodzenia w jednym kierunku, nie rozbiegania się za bardzo i posłuszeństwa.
      Potem nosiłam je jeszcze chyba z miesiąc-dwa wyłącznie asekuracyjnie.. Poza tym
      zawsze za rączki, wózek używamy naprawdę sporadycznie.. dziś używam tych smyczy,
      ponieważ mam dodatkowo dwójkę dwulatków pod opieką (łącznie czwórkę a czasem też
      piątkę), dlatego na wszelki wypadek lepiej dmuchać na zimne..
      • snow79 Re: szelki do nauki chodzenia - używacie? 05.09.08, 17:15
        no i ta nauka posłuszeństwa zaprocentowała?
        • anna_sla Re: szelki do nauki chodzenia - używacie? 05.09.08, 21:52
          oczywiście. Dzieci są grzeczne, słuchają, idą posłusznie aczkolwiek bywa, że
          próbują się buntować (bunt dwulatka), ale nie mogę im na to pozwolić.
          Ustaliliśmy sobie wewnętrzny kompromis. Cokolwiek idziemy załatwić czy
          gdziekolwiek się wybieramy (oprócz wyjść bezpośrednio w odwiedziny do kogoś) idą
          grzecznie, ale muszę im dać również czas na wyhasanie się. Dlatego gdy idziemy
          np. na zakupy zaliczamy po drodze park, plac z fontanną i oni wówczas spalają
          swój nadmiar energii. W przeciwnym razie nie ma mowy o posłuszeństwie
          (kilkakrotnie sprawdzone ;P).
    • kremenaj Re: szelki do nauki chodzenia - używacie? 05.09.08, 19:50
      Ja kupiłam, nie używałam, ale moja teściowa ktora wychodzi z dziecmi uzywala, bo
      trudno jej sie było schylać i łatwiej jej ochronic przed upadkiem.
      Moje sie strasznie rozbiegały, a zaczeły chodzic same ok 11 miesiaca, wiec
      jeszcze nie kumate były. W parku je wołalismy i tłumaczylismy zeby nie uciekały,
      specjanie nie pomagało, nauczyly sie z wiekiem. Teraz maja 18 miesiecy i juz mi
      nie uciekaja. Same przybiegaja z wielkim szczesiem na twarzy smile
      od jakiegoś 15 miesiąca zaczelismy uczyc dziewczynki chodzenia za rączke po
      chodniku i ladnie sie nauczyly. W parku biegaja gdzie chca.
      pozdrawiam
      • ewbert Re: szelki do nauki chodzenia - używacie? 06.09.08, 09:44
        ja swoim kupiłam takie
        www.allegro.pl/item425503635_infant_804_szelki_smycz_plecak_safe_3in1.html

        ale jeszcze nie testowałam na nich - chodza na tyle słabo ze jeszcze
        w wózku a na placu zabaw moga biegac do woli wiec nie miałam jeszcze
        sposobności big_grinDD
    • mpjlycha Re: szelki do nauki chodzenia - używacie? 06.09.08, 22:00
      Ja sobie tez zakupiłam, ale jak wychodziłam z sama na spacer to
      nijak sobie nie potrafiłam poradzic zeby je na tych szelkach
      utrzymac. Kazdy ciagnał w swoja strone, tym bardziej ze jeden zaczał
      chodzic miesiac wczesnie. Wiec Piotrek juz chciał zasuwac w swoja
      strone a Kuba chwiejac sie na nogach w swoja.To był jakis koszmar,
      ale jak poszedł ktos kto mi pomagał to nie było problemu. Kazde
      brało swoje dziecko na "smycz" i maluchy chodziły. Przynajmniej tak
      kregosup nie bolał. Teraz maja rok i miesiac i szelek nie uzywam bo
      chyba by sie wsciekły jak bym je załozyła, poprostu pilnuje i biegam
      na dwie stronysmile
    • snow79 Re: szelki do nauki chodzenia - używacie? 07.09.08, 19:45
      dziś dostałam taką odpowiedź na forum moderowanym przez P. Zawitkowskiego:
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=1017&w=84346642
      zrezygnuję więc z szelek....
      • lee.loo Re: szelki do nauki chodzenia - używacie? 07.09.08, 22:51
        ja kupilam, uzylam raz i poooooszlo w kat.
        zamiast chodzic, chlopaki mi na tym dyndali (jak na spadochronie)
        co prawda radoche mieli nieziemska, ale ja sie balam,ze im sie cos moze stac w
        klatke piersiowa i wolalam tego nie uzywac.

        a na spacerze jakos sobie radzimy (chociaz moje bable nie naleza do tych,
        cochetnie wspolpracuja). dlatego jak jeden chodzi, to drugi siedzi i czeka na
        swoja kolej, potem zmiana i tak w kolko smile
Inne wątki na temat:
Pełna wersja