Agresywna bliźniaczka

07.11.08, 14:48
Martwi mnie problem agresji mojej córki (23 miesiące), która gryzie
do krwii (bo ma ostre zębiska), ciąga za włosy i bije swoją starszą
o 10 minut siostrę. Czy Wy tez miałayście taki problem? Co
robiłyście bo nasze tłumaczenia nic nie dają. Proszę piszcie jak to
było z waszymi dzieciakami.
    • bweiher Re: Agresywna bliźniaczka 07.11.08, 16:30
      Nasi są o wiele mniejsi,mają dopiero 8 miesięcy,ale już widać kto będzie w tym
      związku rządził.Synek delikatnie dotyka jaj twarzy,uśmiecha się,zagaduje i
      jednym razem łup!! z płaskiej od siostry.Albo za włosy,albo podrapać albo
      dziabnąć dziasłami(nie ma jeszcze zębów).Aż się boje co będzie w przyszłości .
      • di.da Re: Agresywna bliźniaczka 07.11.08, 17:22
        tak, mam podobny problem wtedy, gdy corka sie zezlosci.
        najpierw gryzla nas i sisotre, teraz gryzie to, co podreka - tak rozladowuje emocje.

        metody uskutecznialam rozne - od klepania po raczce, po mowienie, tlumaczenie az
        do odwrocenia uwagi. w sumie to ostatnie najbardziej sie teraz sprawdza, bo mala
        juz duuuzo rozumie.
    • anna_sla Re: Agresywna bliźniaczka 07.11.08, 19:55
      aż tak nie było, ale ja w podobnej sytuacji izolowałam ich od siebie. Ja mam
      bramkę w wejściu do drugiego pokoju, więc spokojnie mogę podzielić mieszkanie na
      dwie części. Dla nich takie rozdzielenie bramką to największa tragedia była
      zawsze.. Podobnie z resztą jest z podopiecznym. On właśnie gryzł, kopał, bił
      itp. stawiałam go do kąta, ale nie tak jak mówi "superniania" na 2 minuty, bo
      tyle ma lat, ponieważ on doskonale sobie zdawał sprawę ile to trwa. Odbębniał
      swoje i hola to samo od nowa. Stawiałam go na różny czas, raz 10 minut, raz 2
      minuty itp. Od razu poczuł respekt i wreszcie te kary zaczęły odnosić jakiś
      skutek. Kiedy mimo wszystko jednak po kilku staniach w kącie sytuacja wciąż się
      powtarzała, kilkakrotnie oddzieliłam go od reszty dzieci bramką na pół godziny.
      Niemniej nic tak szybko go tego nie oduczyło jak "oko za oko" i moja córka
      kiedyś ugryzła go za swojego brata i to była ostatnia nauka wink) od tamtej pory
      nie gryzie big_grin ale za to stał się skarżypytą ;P
      • pajesia Re: Agresywna bliźniaczka 09.11.08, 13:50
        rozdzielenie to dobry pomysł, choć u mnie nie był do zastosowania (ze względu na
        układ mieszkania i moją niepodzielność), metoda ząb za ząb też nie podziałała.
        gryźli się równo, potem dzieci w przedszkolu też. Niektóre się odgryzały, ale to
        nie dawało chłopakom do myślenia. Bardzo opornie dochodzili, ze nie wolno im i
        nikomu gryźć innych, bo to boli. Dopiero stanowczy i długotrwały szlaban na
        bajki z płyt CD (które uwielbiali) w ogóle, oraz dobranocki w TV (a i tak nie
        oglądali wszystkich, bo się nie nadawały, ze względu na kapiącą w nich przemoc).
        Kilka dobranocek obejrzanych przez Tomka i mamę, Mateutek w drugim pokoju z
        ojcem (akurat bywał w domu w porze, gdy był potrzebny)- to za karę bo kogoś tam
        ugryzł + tłumaczenie, że źle postąpił bo nie wolno nikogo gryźć + pozytywna
        afirmacja=> jesteś przecież chłopczykiem, który jest grzeczny i nie gryzie, bo
        gryzienie jest bolesne i brzydkie, pomogło. teraz wiedzą obaj, że ugryzienie
        kogoś = brak oglądania bajki.
        wcześniej stosowalam tlumacznie, sadzanie do kary wg superniani, ząb za ząb też
        był stosowany - wszystko to spływało jak po kaczce. Kara musi być dotkliwa, aby
        była skuteczna. dla jednych dzieci posadzenie do kary jest już wystarczająco
        straszne, dla innych, jak u mnie, pozbawienie dziecka czegoś co ono lubi na
        jakiś czas, moze przynieść oczekiwane efekty.
        po zastosowaniu szlabanu na bajki, panie w przedszkolu zauważyły znaczną poprawę
        w zachowaniu obydwu chłopców. A któregoś dnia, Mateutek, gdy po nich przyszłam,
        zapytany "i jak było dziś w przedszkolu?" oświadczył z dumą: "dziś nikogo nie
        ugryzłem!" nagrodą było wspólne lepienie pierogów. Ale było zabawy! i radości,
        wszyscy chwalili zucha smile
Pełna wersja