anna_sla
09.12.08, 13:42
ależ mnie dziś dużo ludzi zaczepiło na ulicy. Chodzę na spacery z szóstką
dzieci nie od dziś, ale nigdy aż tyle osób mnie nie zaczepiało. Wkur.. mnie
jeden facet, wchodząc do apteki, z której wychodziłam liczył dzieci na głos
dodając na końcu "jak króliki!", wydarłam się półgłosem "tylko nie jak
króliki, nie jak króliki!" gromiąc jego i jego towarzyszkę wzrokiem, aż się
skulili. Debilowi nawet do głowy nie przyszło, że te dzieci mogą być od więcej
niż jednej matki

Jedna kobiecina zapytała "to jak je pani rodziła?
dwójkami?", a jeszcze inna stanęła i pyta "i pani tak naprawdę sama? Z
szóstką? Jak pani ich ubiera? Jak pani to robi? Mówiłam córce właśnie, że
chodzi taka jedna pani z tyloma dziećmi", yy zatkało mnie. Z resztą jak zawsze
odkąd urodzili się chłopcy, no bo jak wytłumaczyć w kilku słowach, że można
sobie poradzić samemu z dziećmi??