kasia_y
01.11.03, 20:06
Witam ponownie. Nie było mnie tu długo bo leżałam w szpitalu 2 miesiące, a
jak wróciłam do domu to nie wiem za co się łapać tyle pracy. Na początku
października w 36 tygodniu ciąży urodziłam trzy córeczki - Martę, Ewę i
Justysię. Dziewczynki ważyły - dwie po 1980 gram a Justyna - 1400. Urodziły
się zdrowe i silne. Niestety w szpitalu oczywiście zarazili je jakąś infekcją
i przez 2 tygodnie wszystkie musiały brać antybiotyk. W tej chwili dwie już
mam w domu, Justysia musi jeszcze parę dni poleżeć w szpitalu żeby przybrać
na wadze. W czasie ciąży czułam się dobrze, nie miałam prawie skurczy, a
cesarkę miałam tak jak zaplanowali. Niestety po porodzie czułam się bardzo
źle, porobiły się krwiaki, miałam złe wyniki.Po dwóch dniach otwierali mi
brzuch ponownie żeby wyczyścić te krwiaki - to było coś strasznego, przez 3
tygodnie nie mogłam dojść do siebie miałam gorączkę (do tej pory jeszcze
jestem słaba i nie mogę się forsować). Pobyt w szpitalu wspominam strasznie,
jestem zdegustowana poziomem opieki lekarskiej , "olewactwem" lekarzy i
pielęgniarek.Przez te położne porobiły mi się krwiaki bo na drugi dzień po
cesarce kazały mi chodzić a wiadomo że ciąża trojacza to nie pojedyncza ale
myślałam że tak trzeba no i porobiły mi się te krwiaki wewnątrz. Ale nic to
najważniejsze że dzieci zdrowe i niedługo wszystkie będą w domu.
Napisze więcej jak trochę ogarnę to wszystko i znajdę chwilę czasu.
Pozdrawiam Kasia.