teraz już mama trojaczków....

01.11.03, 20:06
Witam ponownie. Nie było mnie tu długo bo leżałam w szpitalu 2 miesiące, a
jak wróciłam do domu to nie wiem za co się łapać tyle pracy. Na początku
października w 36 tygodniu ciąży urodziłam trzy córeczki - Martę, Ewę i
Justysię. Dziewczynki ważyły - dwie po 1980 gram a Justyna - 1400. Urodziły
się zdrowe i silne. Niestety w szpitalu oczywiście zarazili je jakąś infekcją
i przez 2 tygodnie wszystkie musiały brać antybiotyk. W tej chwili dwie już
mam w domu, Justysia musi jeszcze parę dni poleżeć w szpitalu żeby przybrać
na wadze. W czasie ciąży czułam się dobrze, nie miałam prawie skurczy, a
cesarkę miałam tak jak zaplanowali. Niestety po porodzie czułam się bardzo
źle, porobiły się krwiaki, miałam złe wyniki.Po dwóch dniach otwierali mi
brzuch ponownie żeby wyczyścić te krwiaki - to było coś strasznego, przez 3
tygodnie nie mogłam dojść do siebie miałam gorączkę (do tej pory jeszcze
jestem słaba i nie mogę się forsować). Pobyt w szpitalu wspominam strasznie,
jestem zdegustowana poziomem opieki lekarskiej , "olewactwem" lekarzy i
pielęgniarek.Przez te położne porobiły mi się krwiaki bo na drugi dzień po
cesarce kazały mi chodzić a wiadomo że ciąża trojacza to nie pojedyncza ale
myślałam że tak trzeba no i porobiły mi się te krwiaki wewnątrz. Ale nic to
najważniejsze że dzieci zdrowe i niedługo wszystkie będą w domu.
Napisze więcej jak trochę ogarnę to wszystko i znajdę chwilę czasu.
Pozdrawiam Kasia.
    • bbas Re: teraz już mama trojaczków.... 01.11.03, 21:24
      Cześć Kasia! Wielkie, potrójne gratulacje!!! Ale fajnie, trzy kobiety za
      jednym zamachem! Oby Ci się zdrowo chowały. Niedługo i Justynka do Was dołączy
      i już będzie komplecik w domku.
      Ja mam cztery kobiety, ale w trzech "rzutach" i zgadnij, jakie mają imiona!!
      Ewcia, Agniesia i bliźniaczki: Martusia i Justysia (urodzone w marcu br.)!!
      Ale zbieg okoliczności!! Musicie się jeszcze o Agę postarać, haha
      Pozdrawiam serdecznie
      Basia mama czterech lasek
    • amj02 Re: teraz już mama trojaczków.... 01.11.03, 23:16
      Gratulacje x3!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! Super ,ze jestescie wszystkie
      zdrowie.Dobrze ,ze choc troszke mialas czasu na dojscie do siebie. Mine
      sciagneli z lozka jak tylko oprzytomnialam. Dziewczynki zobaczylam na drugi
      dzien (byly na intesywnet trapii 2 pietra wyzej).Na pewno nie bedziesz miala
      czasu na pisanie ale jesli tylko mozemy sluzyc rada i doswiadczeniem
      (przynajmniej jasmile) chetnie pomoge.
      pozdrawiam cieplutko
      Gosia
      Mamusia Alyson, Megan & Julia ur 01/27/99
    • mamatrojki Re: teraz już mama trojaczków.... 03.11.03, 19:52
      Gratulacje! Ja mam 3 sztuki, ale pojedynczo. Niech się zdrowo chowają twoje
      dziewczyny!
      • aga173 Re: teraz już mama trojaczków.... 03.11.03, 23:55
        Wielkie Gratulacje potrójna mamusiu!!!!!!!!!!
    • aga10010 Re: teraz już mama trojaczków.... 04.11.03, 10:38
      Gratulacje
      Mam nadzieję, że Justynka wyjdzie szybko do domku. Ja urodziłam trojaczki
      23.09.2003 - dwie dziewczynki i chłopca w 32 tygodniu o wagach zbliżonych do
      twoich maluszków. Moje dzieciaczki leżały miesiąc w szpitalu - od dwóch tygodni
      jesteśmy wszyscy w domu. Roboty jest masa - do tej pory organizuje się i
      organizuje - zmieniam kolejność czynność, ale jeszcze nie wyczaiłam jak jest
      najlepiej. Ciekawa jestem jak śpią Ci w nocy i czym karmisz maleństwa?
      Pozdrawiam i jeszcze raz gratuluję Agnieszka
      • dorrit Re: teraz już mama trojaczków.... 04.11.03, 11:09
        Serdecznie Was pozdrawiam, zycze przede wszystkim zdrowia dla dziewczynek i dla
        rodzicow, oraz SILY I WYTRWANIA! Za rok bedzie jeszcze lepiej!
        Mama 15-miesiecznych rozbrykanych blizniakow.
    • kamila_trojaczki Re: teraz już mama trojaczków.... 04.11.03, 13:42
      Kasiu najcieplejsze i najserdeczniejsze GRATULACJE dla Ciebie i meza.
      Zycze wszystkiego najlepszego. Duzo zdrowka dla Was wszytskich.
      Usciski dla dziewczynek.
      Kamila ze spiacymi szkrabkami Aleksandra, Dominisiem i Julcia 2002,11,19
      Wroclaw ( za pare dni ROCZEK)
    • kasia_y Re: teraz już mama trojaczków.... 06.11.03, 19:17
      Cześć! Już wszystkie trzy dziewczynki mam w domu, podpowiedzcie co robicie gdy
      płaczą naraz wszystkie trzy smile? Moje dziewczynki są bardzo ruchliwe i
      ciekawskie trzeba je brać na ręce i nosić mówić do nich, inaczej się nudzą i w
      płacz. A może ja żle robię, może nie trzeba je za dużo brać na ręce żeby nie
      przyzwyczajać. Podpowiedzcie mamy trojaczkowe jak to u was było czy na każdy
      płacz brać dziecko na ręce? Może macie kilka patentów na uspokojenie szkraba.
      Pozdrawiam Kasia.
      • mamatrojaczkow Re: teraz już mama trojaczków.... 06.11.03, 20:19
        Witam i gratuluję. My raczej staraliśmy się nie nosić towarzystwa. Jak podrośli
        to i tak sami wpraszają się na ręce. Teraz chłopaki mają 15 miesięcy i łobozują
        na całego. Pozdrawiamy. Agnieszka z Kubusiem, Łukaszkiem i Michasiem
      • aga10010 Re: teraz już mama trojaczków.... 07.11.03, 10:09
        witam
        Ja też straram się ich nie nosić. Muszę stwierdzić, że pomaga zmiana pozycji
        brzdąda lub miejsca (przenoszę z łożeczka na łóżko lub fotel). Moje aniołki na
        razie jeżeli wrzeszczą w trójkę to zwykle w porze jedzenia.
        pozdrawiam Agnieszka z 6 -tygodniową Anią, Asią i Jasiem
        • kamila_trojaczki Re: teraz już mama trojaczków.... 07.11.03, 12:14
          Witaj Kasiu. Ja raczej odradzam noszenie maluszkow. Polecam jak Agnieszka
          zmiane pozycji np. na boczek, brzuszek lub zmiane miejsca. Mozesz polozyc
          dzieci do nosidelek samochodowych (z poduszka, by lezaly bardziej na plasko)
          mozna w nich troszke pobujac. A jesli bobasy nie daja sie uspokoic moze wez je
          wszytskie poukaldaj na lozku obok siebie, zeby czuly twoja bliskosc. My nie
          nosilismy dzieci, ale przytulaismy i kladlismy je na sobie np. lezac w lozku
          lub siedzac.Raczej nie przyzwyczajaj dzieci do bujania na rekach bo potem bez
          tego ani rusz. U nas swietnie sprawdzila sie karuzela z pozytywka zawieszona
          nad lozeczkiem dzieci patrzyly i patrzylay na nia az zasypialy. Moje serduszka
          nadal lubia zasypiac przy pozytywce - karuzele zamienilismy na naciagany
          ksiezyc, a popoludniem zasypiaja przy muzyce- nie lubia ciszy mysla, ze nikogo
          nie ma. Wszytskie lubia zasypiac z pieluszka zwlaszcza Ola nazywamy ja
          pielucharka, bo nieraz w ciagu dnia idzie- raczkuje do lozeczek i wyciaga
          wszytskie pieluszki i sie na nich kladzie. Mozesz sprobowac dac maluskzom
          herbatke np. koperkowa moze chce im sie pic.
          Serdecznie pozdrawiam Kamila i spiace aniolki - Ola, dominik i Julcia
          2002,11,19
          • aga10010 Re: teraz już mama trojaczków.... 07.11.03, 15:51
            Kamilo
            Czy Twoje aniołki spały w jednym łóżeczku? I czy miały jedną kazruzelę z
            pozytywką? czy każde miało swoją?
            A moż jeszcze pamiętasz jak jadały w wieku 7 tygodni i jak było u nich z nocami?
            Pozdrawiam agnieszka
            • kamila_trojaczki Re: Do Agnieszki 07.11.03, 23:12
              Witam
              Tak moje pociech spaly w jednym lozeczku ok 3,5mc. potem Dominik poszedl do
              drugiego lozeczka a dziewczynki spaly razem do 6 mc- czyli dopoki nie zaczely
              sobie przeszkadzac np.w ktoryms momencie Julia miala nozki na Oli brzuszku
              itp. rozdzielenie bylo wowczas konieczne bo bylo to poprostu nie bezpieczne.
              Nie chcielismy od razu rozdzielic dzieci, wolelismy aby czuly jak najdluzej
              swoja bliskosc. Mielismy jedna karuzele ktora byla wystarczajaca. Uwazaj
              jednak by nie ustawaic zabawek itp. z jednej strony lozeczka grozi to
              asymetria np. prawej lub lewej strony. Nasze dzieci to mialy jednak
              wystarczylo przemeblowac i wszystko sie wyrownalo chodz zalecali cwiczenie
              metoda Wojty. Agnieszko ja mam zeszyt- klendarz -pamiatke w ktorym wszytsko
              zapisywalam od pierwszych dni dzieci do ok 8 mc wiec doskonale pamietam wink
              Moje dzieci urodzily sie 19,listopada 2002 a np. 29 stycznia 2003 jadly po:
              Dominik o polnocy 120ml, 3,50 (100 ml) 7,45,(120ml) 11,20 (140ml) 15,00
              (180ml) 18,45, (120ml) 19,45(60) itd Dominik przewaznie jadl wiecej
              Aleksandra 2,20 (60ml) 6,30 (70ml) 9,20 (100ml)12,40 (120) 15,30 (180) 18,30
              (70) 23 (90)
              Julia najmniej jadla 4,20 (90) 8,00 (100) 12 (60) 15,45 (90) 19 (90) 22 (80)
              itd. Sama widzisz ze kazde inaczej.
              W nocy na spiaco dostawaly butelke nie wyciagalismy ich wiec nie bylo
              problemow z usypianiem, bo one poprostu spaly.
              Moze jeszcze masz jakies pytania chetnie pomoge smile
              Pozdrawaim cieplutko cala rodzinke.
              Kamila z mezem i spiacymi szkrabkami.
              • aga10010 Re: Do Kamili 08.11.03, 16:08
                Witam
                Dzięki za informacje. Będziemy musieli sprawić sobie takie karuzele pozytywki.
                Dzieci śpią w dwóch łożeczkach, ponieważ poskracaliśmy je do 1 m, trzecie stoi
                narazie wolne. Co do karmień w nocy to nie wyciągaliście ich z łóżeczka? A jak
                z późniejszym jedzeniem, czy normalnie według norm wprowadzaliście kaszki,
                zupki itp czy było to liczone według wieku skorygowanego?
                Pozdrawiam Agnieszka
                • kamila_trojaczki Do Agnieszki 08.11.03, 20:35
                  Agnieszko nie wyciagalismy szkrabkow do karmienia, zawsze nocne karmienie bylo
                  i jest nadal w lozeczku. Uwazam, ze jest to dobry sposob, nie tracilismy czasu
                  na usypuanie. Ogolnie w nocy staralismy sie do dzieci nie mowic by
                  wiedzialy,ze trzeba spac i ze jest to noc.
                  Co do jedzenia to ja dawalm np. Obiadki, deserki ze sloiczkow itp. z
                  miesiecznym opoznieniem, bo dzieci urodzily sie o mc za wczesnie.
                  Nigdy nie zageszczalam nocnego mleka kleikami jak niektorzy robia. Nie
                  narzekalam na nocne karmienia nie bylo to uciazliwe bo tak jak pisalam
                  dostawaly butle ok 10min i szlam spac smile
                  Czekam na nastepny zestawa pytan hiiii
                  Cieplutko Was wszytskich pozdrawaim Kamila z mezem i Ola, Dominikiem i Julia
                  2002,11,19 Wroclaw
    • mama.mm Re: teraz już mama trojaczków.... 08.11.03, 17:01
      Kasiu!
      Ogromnie i szczerze gratuluje tak wspaniałego szczęścia. Życze dużo siły i
      zdrowia dla was wszystkich.
      A jeżeli chodzi o noszenie, to powiem tylko tyle, ze ja majac bliźniaki
      pilnoewałam bardzo, żeby ich nie przyzwyczaić. Choć ręce dwie i dzieci "tylko"
      dwójka. Przy trojaczkach tym bardziej radze się pilnować. Teraz z perspektywy
      czasu widzę, że takie ciągłe noszenie na rekach moze spowolnic rozwój ruchowy
      dziecka, bo maleństwo zamiast uczyc sie nowych umiejetności czas miedzy
      drzemkami spędza na rączkach rodziców. Więc jak możesz i masz tyle siły
      psychicznej, żeby swoim maluszkom odmówic tej przyjemnostki, to tak zrób. Na
      pewno będą protestowały, ale efekty teraz przyjda szybciej i dzieci szybko sie
      przyzwyczają

      Pozdrawiam
      Ania - mama Maciusia i Mikołaja (27.05.02)
    • kasia_y Re: teraz już mama trojaczków.... 09.11.03, 17:06
      Do Agnieszki. Agnieszko moje szkraby w nocy raczej śpią chociaż w nocy karmię
      je 3 razy, zanim nakarmię sprawdzam czy mają sucho, potem karmienie, potem
      trochę ponoszę żeby się odbiło więc i tak niewiele czasu zostaje na sen.
      Karmiłam Bebilonem 1 teraz przeszłam na Humanę gdyż jest bardziej wartościowa
      jako pokarm oraz ściągam pokarm z piersi i staram się podać każdej chociaż 2
      razy dziennie pokarm z piersi. Napisz czym ty karmisz swoje i jak ci śpią w
      nocy oraz w dzień. Pozdrawiam Kasia. (Ja już oduczyłam się spać hehe a ty?).
      • aga10010 Re: teraz już mama trojaczków.... 09.11.03, 21:28
        Kasiu
        Moje karmiłam Nenatalem (mleko dla wcześniaków pierońsko drogie). Od wczoraj
        Jaś jest na Nan 1,bo w piątek po ważeniu przkroczył 3 kg, a dokładnie waży
        3300g. Dziewczynki nie mają 3 kg więc dalej jedzą Nenatal, Ania waży 2950 a
        Asia 2750. Do tej pory dostawały trzy razy dziennie mój pokarm - ale jak długo
        wytrwam z tym ściąganiem to nie wiem. Karmimy tak ja wy co 3 godziny. Z nocami
        bywa różnie. O 24 karmi mąż więc ja się kładę około 23 i przy dobrych układach
        śpię do 3. Wtedy ja karmię i oczywiście odciągam, kładę się koło 5 i z reguły
        Kuba wstaję koło 6 i ja z nim. Oczywiście to co piszę to wariant opymistyczny.
        Dzisiaj dzieci dały mam pospać do 8, oczywiście wstawałam do nich na karmienie
        o 6. Dzieci nie nosimy, przynajmniej się staramy. Jedzenie dostają w
        łóżeczkach, pokładamy coś po głowy i po jedzeniu zostawiamy w tej pozycji na
        około 15 minut (tak karmili je w szpitalu). Muszę kończyć obudziła się Ania -
        trzeba ją przebrać
        Agnieszka
        • kamila_trojaczki Re: teraz już mama trojaczków.... 10.11.03, 13:01
          A wiecie jaka to frajda jak dzieci rano budza mnie swoim smiechem a nie
          placzem jak pojedyncze niunie, ktorym pewnie nudzi sie bycie samym w
          lozeczkach. Wczoraj maz nakarmil serduszka ok 7 rano nawrzucal im zabawek do
          lozeczek i tak sie superowo bawialy, ze my obudzilismy sie o 10,30 bylismy w
          szoku, ze jest taka pozna godzina, a one nadal sie hihraja.
          Czyz nie sa cudowne takie male smieszki.
          Cepiepltko pozdrawaim Kamila z budzacymi sie wlasnie szkrabkami.
          Ps. teraz tez sie smieja czasem az mi smutno smile ze wcale mnie nie wolaja do
          swoich hihotnych zabaw smile
          • aga10010 Re: teraz już mama trojaczków.... do Kamili 10.11.03, 16:07
            Wiesz chyba Ci zazdroszczę - daleka droga przed nami.
            A teraz jeżeli pozwolisz następna seria pytań:
            1. Jak karmiliście dzieci w łóżeczkach to coś pokładaliście pod głowy, czy
            zupełnie na płasko a co z odbiciem ?
            2. W jaki sposób i kiedy wydłużaliści czas pomiędzy posiłkami?
            3. Czy wodę gotowałaś ileś tam minut jeżeli tak to do kiedy?
            4. Jakie mleko dostawały twoje dzieciaczki?
            Dzięki za odpowiedzi pozdrawiam Agnieszka z cała bandą
            • amj02 Re: teraz już mama trojaczków.... do Kamili 10.11.03, 22:26
              Agnieszko ja karmilam dziewczynki jedna po drugiej odczekujac odbicie.Moje
              dziewczynki same jadly jak umialy utrzymac juz butelki. Uwazam ,ze one sa za
              male abys mogla polozyc je w lozeczkach nawet jesli cos podlozysz aby nie
              lezaly na plasko. Musisz odbic je i dopiero mozesz polozyc.Mozesz wlozyc je do
              nosidelek i cos podlozyc pod butelke. Ja jednak poczekalbym z tym na twoim
              miejscu. Inaczej jest to b.niebezpieczne. Mi kiedys Megan tak zrobila. Zjadla
              odbilo jej sie i polozylam ja. Za kilka sekund ona zwymiotowala i zachlysnela
              sie. Na szczescie bylam w pokoju i odrazu ja zlapalam ale w moich oczach mi
              sniala.Straszne uczucie. U nas tutaj sa butelki z rurkami. Mozesz ja
              zamontowac np.przy krzeselku (nosidelku samochodowym) i malce same pija. Ja
              osobiscie nigdy tego nie uzywalam i mysle ,ze to jest dobre dla dzieci kilku
              miesiecznych.
              Gosia
              Mamusia Alyson, Megan & Julia ur 01/27/99
              • amj02 Re: teraz już mama trojaczków.... do Kamili 10.11.03, 22:37
                Zapomialam jeszcze. Dziewczynki jadly do skonczonych 4 miesiecy co 3 godz z
                zegarkiem w reku.Pozniej zaczelo sie zdazac ,ze ja przespalam (padalam ze
                zmeczenia) ich posilek (w nocy) a i one same smacznie spaly i tak w oto
                naturalny sposob wydluzyl sie im czas spania i przerwa miedzy posilkami. Ja
                tez odcigalam pokarm (przez 2 miesiace) i reszte uzupelnialm formula. Wode
                normalnie gotowalam tyle co zwykle albo kupowalam specjalana wode do mieszania
                formuly. Zawsze mialam swieza wode przegotowana w pogotowiu. Nie zwiekszaj im
                przerwy miedzy posilkami gdyz one sa jeszcze za malutkie. Pamietaj ,ze to
                wczesniaki. One szybko to nadrobia. MOzesz powolutku sprobowac zwiekszyc im
                dawke pokarmu i zobaszysz czy zjadaja czy nie. Najlepiej zaloz sobie tabele (o
                ile nie masz) i zapisuj sobie godz i kto ile zjadl. To b. pomaga.
                pozdrawiam
                Gosia
                Mamusia Alyson, Megan & Julia ur. 01/27/99
                • aga10010 Re: teraz już mama trojaczków.... 11.11.03, 10:02
                  Gosiu
                  Dziękuję za rady. Jestem początkującą mamą więc wszystkie się przydadzą.
                  Tabelki oczywiście mam założone od początku i wszystko notuję. Jedzenie też im
                  zwiększyłam, a Jaśkowi najwięcej, oczywiście tak jak pisałaś stopniowo. Pytałam
                  o wydłużanie przerw między posiłkami, bo tak zasugerował mi lekarz, ale chyba
                  nic z tego nie będzie, od 5 dni znów z powrotem jadamy co 3 godziny i maluchy
                  są lepsze. Pocieszyłaś mnie, że tak krótko odciągałaś pokarm. Czy później już
                  go straciłaś, czy była to twoja decyzja? Mi mojego pokarmu starcza na niecałe 3
                  posiłki dla dzieci (maluchy w sumie jedzą około 330 ml na jeden posiłek).
                  Czasami mi się wydaje, że to dociąganie trzeba w pierony rzucić - miałabym
                  wtedy około 3 godzin więcej dla maluchów. Z drugiej zaś strony one tego pokarmu
                  potrzebują. Planuję, jeżeli można to tak nazwać wytrwać do końca 3 miesiąca.
                  Pozdrawiam Agnieszka
                  • amj02 Re: teraz już mama trojaczków.... 11.11.03, 15:02
                    Agnieszko ja mialam malo pokarmu. I fizycznie nie dawalam rady. Pokarm (aby go
                    utrzymac) sciagalm co 2 godz. Praktycznie mialam ok 30 min spania miedzy
                    karmieniami w nocy.Bylam tak zmeczona ,ze zasypialam w trakcie rozmowy jak
                    ktos mnie odwiedzil. Ja mysle ,ze to wszystko przyczynilo sie do tego. Za
                    wszelka cene chcialm karmic ,sciagac ale nie udlao mi sie.Mam kolezanke (ma
                    mlodsze o 1.5 roku trojaczki) , ktora tylko karmila piersia do 6 miesiecy,
                    moja sasiadka (majaca trojaczki)do 9 miesiecy.Ale dam Ci jedna dobra rade. To
                    trzyma przy zdrowych zmyslach. Naucz sie (moze tego nie robisz)nie
                    porownywania dzieci nawet z innymi mamami trojaczkow a juz absolutnie do
                    pojedynczych rowiesnikow. Wszystkie jestesmy w podobnej sytuacji ale kadza ma
                    inny organizm , maluszki to samo.Moje dziewczynki urodzily sie 2 miesiace
                    wczesniej z niska waga Aly 1400, Meg 1780g i Julia 1680g. DZisiaj jak
                    spojrzysz na nie nigdy bys tego nie powiedziala. Sa wysokie, dobrze
                    wygladaja , niesamowicie sprawne (lacznie ze wspinaniem sie na drzewa i
                    przechodzeniem przez plot hihihiihi)i wiesz przescignely swoich rowiesnikow
                    pod wieloma wzgledami.
                    Pozdrawiam serdecznie Gosia
            • kamila_trojaczki Re: teraz już mama trojaczków.... do Agnieszki 11.11.03, 19:48
            • kamila_trojaczki Re: teraz już mama trojaczków.... do Agnieszki 11.11.03, 20:08
              Nie ma czego zazdroscic, bo kazdy etap z dziecmi jest inny i na swoj sposob
              fajny. Chyba ja troszeczke Ci zazdroszcze, bo bardzo milo wspominam pierwsze
              chwile- mc z babelkami, pomimo meczacego karmienia hiiii. Dasz rade w koncu
              jestes wyjatkowa mama trojaczkow nie kazdy moze nia byc.
              Agnieszko sporo napisalam na tym drugim watku trojaczkowym, zachecam do
              przczytania.
              Dzieci karmilismy na plasko a do odbica wyciagalismy (trwalo to kociutko
              ok.1min) lub ukaldalismy na boczku a pod plecki pieluszke, roznie.
              Nie wydluzalismy czasu karmienia, jak bylam sama w domu, a zblizaly sie
              przyslowiowe 3h czesciej wczesniej 2,5h to zanim ktores zaczelo plakac
              podawalm butelke z mleczkeim, a dwoje pozostalych karmilam jednoczesnie.
              Mozna podobno podawac np. do nocnego karmienia kleik do mleka wowczas dziecko
              jest bardziej syte i je rzadziej. Jednak ja tego nigdy nie robilam bo wolalam
              zeby czesciej jadly i ladnie przybieraly na wadze. Nie wydluzaj im karmienia
              raczej daj im szybciej jesc bo tak jak pisalm maja male zoladki i nie sa w
              stanie na raz zjesc duzo by im na dluzej starczylo.
              Polecam termos z papka koszt ok 10zl.(od goory sie naciska) i woda zawsze jest
              pod reka, chodz mialm podgrzewacz nie uzywalam poczatkowe mleczko szybko sie
              kwasi ok1h.
              Uzywam czajnika elektrczynego wiec po zagotowaniu sie wody ostudzam i
              przelewam do termosu.
              W szpitalu zaczeli karmic mleczkiem Bebiko i tak tez zostalo nie polecam
              czestego zmieniania mleczka bo dzieci maja wrazliwe zoladki i kazda zmian moze
              zle na nie wplywac np. zaparcia, kolki itp.
              Serdecznie pozdrawaim Kamila ze spiacymi anilkami paaa
              Ps. Dasz rade.
    • kasia_y Re: teraz już mama trojaczków.... 16.11.03, 16:43
      Mamy trojaczkowe - jestem ciekawa kto wam pomaga na codzień. Czy dajecie sobie
      radę same z mężem? Czy jest jakaś pomoc. U mnie na razie jest raz jedna babcia,
      raz druga ale wiem że to do czasu i przeraża mnie trochę perspektywa gdy
      zostanę sama z dziećmi. Napiszcie jak to było u was. Pazdrawiam Kasia.
      • kamila_trojaczki Re: teraz już mama trojaczków.... do Kasi v 16.11.03, 17:15
        Kasiu do mnie przychodzi moja mama na kilka godzin ok 4 bo pracuje jest
        wspaniala. Potrafi sie rewelacyjnie zjac nie tylko dziecmi, ale i poprasuje,
        ugotuje a i czasem posprzata. Czasem mysle, ze za duzo dla nas robi bo ma
        ciezka fizyczna prace a i u mnie nie jest lekko. Jest wyjatkowa mama i babcia.
        Jak to mowi moja mama a ja potwierdzam ze latwiej zajac sie nam dziecmi jak
        jest tylko jedna z nas. Nie wiem na czym to polega, ale mysle, ze one wiedza
        ze jak jestem sama to nie ma marudzenia - bawia sie same, a ja moge cos zrobic
        np. w kuchni, ale jak jestesmy obie z mama to one chodza w kolko za nami i
        ciezko co kolwiek zrobic bo placza sie miedzy nogami smile
        Na poczatku radzilam sobie sama bo mama byla za granica.
        Pozdrawaim cieplutko Kamila z prawie juz ROCZNYMI maluszkami 2002,11,19 Wroclaw
      • amj02 Re: teraz już mama trojaczków.... 16.11.03, 17:22
        Kasiu ja bylam praktycznie sama. Maz mial tydz uroplu i to wszystko. Powiem
        Ci ,ze nawet wolalam byc sama. Znajomi chcieli pomagac ale nie zawsze pasowalo
        mi to z moim harmonogramem. Glupio mi bylo odmowic ale pozniej mialam pieklo.
        Moje dziewczynki od poczatku byly na scislym harmonogramie co b.ulatwialo mi
        zycie.Pamietam kiedys przyjechala moja kolezanaka i bardzo chciala mi pomoc
        wykapac i nakarmic. Zrobilysmy to tylko godz wczesniej niz zwykle, co ja sie
        pozniej mialam. Nigdy wiecej.Jak juz moglam wychodzic na spacery bylo duzo
        lepiej , wowczas wypoczywalam. Chodzilam z nimi 3x dziennie+ pies na smyczysmile.
        Doszlam do takiej wprawy ,ze potrafilam wyprawic je w ciagu 20 min lacznie z
        kapletnym przebraniem i zapakowaniem do wozka czy samochodu.Dasz sobie rade
        tylko musisz sie sama dobrze zorganizowac.
        Pozdrawiam serdecznie Gosia
      • aga10010 Re: teraz już mama trojaczków.... 17.11.03, 13:19
        U nas to wygląda tak: niania przychodzi do Kuby na 4 godziny dziennie, 3 razy w
        tygodniu na 2 godziny zostaje by posprzątać, poprasować itp, teściowa gotuje
        obiady, usypia Kubę w południe, dziadki jedne albo drugie pomogają popołudniu
        przy Kubie, a ja z mężem (po pracy) zajmujemy się maluchami. Jeżeli chcemy
        wyjść na spacer z Kubą lub na zakupy to któreś dziadki zostają z maluszkami.
        Pozdrawiam Agnieszka ze śpiącą czwóreczką
        • martinka26 Re: teraz już mama trojaczków.... 19.12.03, 18:28
          Ja jestem mamą bliźniaczke.u nas na początku pomagał kto tylko mógł. Babcie
          przesiadywały u nas w domu praktycznie non stop. Maz rówznież starał się
          spędzać w omu jak njwięcej czasu. Potem jakoś przyzwyczailiśmy się do
          podwójnych obowiązków i teraz, mam nadzieję, jest już z góki smile
    • kasia_y Re: teraz już mama trojaczków.... 09.01.04, 20:14
      Cześć! Moje dziewczyny skończyły niedawno 3 miesiące. Wydają mi się już takie
      duże. Naprawde sama nie wiem jak ja przeżyłam te trzy miesiące, przecież na
      początku były takie malutkie, tyle stresu żeby wszystko było dobrze żeby nie
      przyplątały się żadne choróbska. A dzisiaj były grzeczniutkie jak aniołki -
      same uśmiechy prawie żadnego płaczu (chociaż jak chcą to potrafią doprowadzić
      człowieka do szaleństwa smile). Jak byłam w szpitalu to sobie myślałam - no kiedy
      będą już te święta, dzieci będą już większe no i prosze jak ten czas leci. Z
      perspektywy tych trzech miesięcy (chociaż niewielka to perspektywasmile) muszę
      powiedzieć że teraz jest łatwiej. Dziewczyny nie płaczą już tyle , a jak płaczą
      to z określonego powodu (jeść, kupka, itp), w nocy przesypiają bez budzenia
      około 5 godzin więc mogę trochę pospać. Ciekawe co będzie dalej hi hi.
      A co u was rodzice trojaczków jak pociechy - dają wam w kość , czy u was też im
      dalej tym łatwiej? Pozdrawiam Kasia.
      • aga10010 Re: teraz już mama trojaczków.... 10.01.04, 11:22
        Witam
        U nas też leci dość dobrze i mamy już 3,5 miesiąca. Co prawda dzieci przeszły
        już choróbsko (dwójka musiała mieć zastrzyki), ale poza tym wszystko we
        względnym porządku. Odważyliśmy się z całą czwórką sami pojechać na tydzień na
        sylwestra. Było super, choć nie było łatwo. Najbardziej wyjazd podobał się
        Kubie (21 miesięcy), no i w końcu się rozgadał. Dzieci faktycznie wydają się
        być grzeczniejsze, a może to ja nauczyłam się ich reakcji. Rozwijają się
        dobrze, jedynie Ania ma lekką asymetrię i zlecone ćwiczenia metodą Vojty, oczka
        w porządku, neurolog też, od lutego zaczynamy się szczepić. Śpią bardzo ładnie,
        przesypiają od 18 do 1 a potem od 1 do 6 - chyba nie może być lepiej. Lekarz
        kazał mam zagęszczać jedzenie - może dlatego tak ładnie śpimy. No i co
        najważniejsze jedzenie jemy już dużo szybciej niż na początku. Oczywiście
        czasami potrafią dać nieźle w kość. Generalnie jest lepiej niż można to było
        sobie wyobrazić.
        Pozdrawiam Agnieszka
        • dorotaa3 Re: teraz już mama trojaczków.... 13.01.04, 22:02
          Witam serdecznie. U nas też wszystko w miarę ok. dzieci skończyły 3,5 miesiąca,
          ważą 4,1kg , 4,6kg , 5,3kg . na razie bez żadnych chorób, żona cały czas karmi
          piersią, praktycznie starcza na 3 posiłki, dwa pozostałe dostają sztuczny,
          dzieci ogólnie są bardzo grzeczne, dwójka cały czas się śmieje, Piotruś już
          bardzo ładnie gaworzy, Różyczka już zaczyna ale cały czas za to uchachana od
          ucha do ucha, Pawełek tylko jeszcze słabo reaguje. Najważniejsze dać w porę
          jeść, bo jak tylko się obudzą w porze karmienia to taki ryk że głowa mała, a
          podgrzanie mleka trwa parę minut, więc jest niezła symfonia, przez ten czas,
          najgorzej jak żona jest sama, a cała trójka chce akurat na raz jeść, nie jest
          wtedy dobrze, bardzo mnie martwi czy ten płacz kilku minutowy nie odbije się
          ujemnie na dziecku. Chociaż jak pomyślę że dzieci w żłobku maja się jeszcze
          gorzej, że tam nikt się nimi nie przejmuje to sobie myślę że może nie będzie
          tak źle. Dzieci jedzą o 3 , 8 , 12 ,17 , 22 po około100-160ml.
          Podpowiedzcie czy już można zagęszczać mleko, czym w jakich ilościach i czy do
          wszystkich posiłków. W jaki sposób zabawiacie dzieci, bo nasze już zaczynają
          nie spać pomiędzy posiłkami i trochę im się nudzi, a jak nikogo przy nich nie
          ma to zaczynają popłakiwać, zastanawiamy się jak im urozmaicić ten czas,
          chociaż nie powiem najszczęśliwsi jesteśmy jak śpią bo jest wtedy chwilka na
          inne sprawy. Pozdrawiam serdecznie.
          • aga10010 Re: teraz już mama trojaczków.... 14.01.04, 10:12
            Witam
            Zazdroszczę, że wasze maluchy jedzą 5 razy dziennie. Nasze dalej jedzą 6 razy
            dziennie - mają natomiast dłuższą przerwę nocną. Jedzą o 1, 6, 9, 12, 15, 18 i
            w ilościach podobnych od 120 -170 ml. Z tym, że Jaś zjada z reguły wszystko, a
            dziewczynki wypijają dziennie od 750-850 ml. Od świąt zaczęliśmy zagęszczać
            dzieciom jedzenie kleikiem kukurydzianym, najpierw po pół miarki - obecnie
            doszliśmy od wczoraj do 2 miarek od mleka. Oczywiście tylko jeden posiłek ten o
            18. Od tygodnia zaczęliśmy zagęszczać drugi posiłek o 12 kleikiem ryżowym na
            podobnej zasadzie jak kleikiem kukurydzianym. Niestety całe przedpołudnie
            jestem sama więc dzieci nieraz płaczą chwilkę jak nadchodzi pora karmienia, a
            od 11 dochodzi jeszce prawie dwuletni Kuba (niania wychodzi o tej porze).
            Dzieci powoli zaczynają skupiać wzrok na zabawkach - więc rozwieszamy im różne
            kolorowe przedmioty nad nimi, Jaś potrafił już w czasie świąt zawiesić się na
            lampkah choinkowych na dwie godziny. Jaś też próbuje już łapać zabawki. Dzieci
            już coraz mniej śpią, w zasadzie cały dzień któryś maluch czuwa. Wszyscy śpią
            jedynie od 13 do 15. Noce przesypiają bardzo ładnie od 18 do prawie 6. Niestety
            nie wiem ile ważą - miesiąc temu ważyli 5,1 kg i dziewczynki 4,1 kg. Do lekarza
            idziemy jutro więc będą świeże notowania. Rozwijają się podobnie do Waszych.
            Asia chyba pobodnie do Pawełka, bo słabo reaguje, choć od paru dni coś już
            lepiej. Nie wiem jak lekarz zareaguje, ale chciałabym im już zacząć wprowadzać
            jabłuszko jak skończą 4 miesiące.
            A co do płaczu to jak słyszę jak Asia płacze w czasie ćwiczeń to naprawdę ich
            płacz przed jedzeniem to słaby płacz.
            Pozdrawiam Agnieszka
            • dorotaa3 Re: teraz już mama trojaczków.... 14.01.04, 14:57
              Witam serdecznie mamusie trojaczków.
              Aga mam pytanie do Ciebie .W jaki sposób zagęszczasz mleko, czy te pół miarki
              na początku dodawałaś do całej butelki mleka czy też ta porcja kleiku na 100
              ml? I za jaki czas zwiekszać dawki tego kleiku ?
              Jak mąż wczoraj pisał tylko maksymalnie dwa posiłki są z mleka sztucznego (
              Bebilon pepti) bo reszta z mojego naturalnego (ściągam co sześć godzin 300-330
              ml ) . Chłopcy sztucznego jedzą około 130-200 ml. A córeczka nie za bardzo chce
              sztuczny i je do 130 ml. Ale naturalnego jedzą praktycznie zawsze 150 ml.
              Twoje dzieci są o tydzień starsze od moich ale moje urodziły się w 34
              tygodniu i sama nie wiem czy już jednak zagęszczać im to mleko. Od 4 dni
              dostają po 1/3 malutkiej łyżeczki (Avent) startego jabłuszka i bardzo im to
              smakuje. Pozdrawiam i dziękuję za odpowiedź.
              • amj02 Re: teraz już mama trojaczków.... 14.01.04, 16:10
                Dorota za wczesnie podajesz im jabluszko. Zalecenia lekarzy (powiem Ci ,ze u
                nas scisle sie tego trzymaja) sa od 6 miesiaca. W tym wypadku musisz
                pamietac ,ze Twoje maluszki to wczesniaczki. Co do zageszczania mleka. Ja
                zaczelam im dawac kaszke ryzowa w 4 miesiacu x dziennie na spanie, 1 lyzeczke.
                Po tym faktycznie zaczely dluzej przesypiac i same regulowac spaniem i
                jedzeniem.
              • aga10010 Re: teraz już mama trojaczków.... 14.01.04, 21:44
                Witam
                Co do zagęszczania sama długo się wahałam, ale pediatra stwierdziła, że można
                spróbować. Na początku tak jak pisałam dodawałam 1/2 miarki z mleka na 150 ml
                wody, czy 5 miarek mleka. Jaś niezbyt dobrze znosił to zagęszczane mleko.
                Uważam, że powodem tego jest straszne ulewanie - a tu nagle nie ma jak ulać.
                Dziewczynkom to mleko posmakowało. Jaś natomiast przyzwyczaił się po 3 dniach.
                Potem już zwiększałam ilość kleiku na czuja, sama nie pamiętam dokładnie, chyba
                po tygodniu na 1 miarkę i potem po paru dniach na 1,5 miarki aż doszłam do
                dwóch. Oczywiście trzeba wymienić smoki w butelkach, jeżeli nie macie
                trójprzepływowych.
                Dorotko nie ważne ile posiłków Twoje maleństwa jedzą ze sztucznego pokarmu.
                Kleik możesz dodawać do Twojego mleka.
                Moje maluszki wiekiem skoryowanym są młodsze od Twoich o tydzień.
                Jabłuszko zacznę im podawać chyba jak zaczną 5 miesiąc. Mam nadzieję, że im
                posmakuje.
                Pozdrawiam Agnieszka
    • kasia_y Re: teraz już mama trojaczków.... 15.01.04, 20:51
      Cześć dziewczyny! Moje trzy maluchy skończyły już 3 miesiące i 1 tydzień
      chociaż chyba jako wcześniaczkom trzeba im odjąć 2 tygodnie (urodziły się w 36
      tygodniu ciąży)Jak miały 3 miesiące to przy szczepieniu ważyliśmy dwie - Marta
      4700 a Ewa 4900 (Justysi nie ważyliśmy ale jest jakieś pół kilo lżejsza) tak że
      wagowo bardzo podobnie do maluszków Doroty. Jedzą 5 posiłków dziennie około 150
      ml (największa Ewa 160 ml najmniejsza Justysia 130 ml). Najbardziej się cieszę
      że załapały już rytm dzienno-nocny. Ostatnie karmienie jest o 23 potem jeszcze
      marudzą do 24.30, ale jak już zasną to śpią do 8 rano (i spały by jeszcze z
      godzinę ale wszystkich rano budzi Ewa bo głodna smile).Też już coraz mniej śpią,
      co do zabawiania to mają - każda nad swoim łóżkiem karuzelkę (lubią sie w nie
      wpatrywać), na ścianie gwiazda z kolorowych mrugających światełek (też na
      pewien czas je zajmuje), puszczanie muzyki z odtwarzacza, ale wiadomo nie ma to
      jak noszenie na rękach. Do mnie na kilka dni przyjeżdza jedna babcia, potem
      kilka dni sami i następna babcia na parę dni tak że na razie ma je kto nosić
      (gorzej jak będą miały po 9 kilo babciom kręgosłupy wysiądą he he). Jeżeli już
      marudzą (dzieci nie babcie )to wieczorem jak są zmęczone i senne ale bronią się
      ze wszystkich sił przed zaśnięciem smile). Na początku mieliśmy problemy z
      usypianiem wszystkich trzech na raz, ale teraz to już się tak nauczyły że po
      karmieniu gaszę światło w ich pokoju - pomarudzą trochę, pomarudzą i zasną
      (aha - smoczek w buzi to dobry usypiacz, chociaż Martusia znalazła swój własny
      sposób - ssie kciuka przy zasypianiu i jest z tego bardzo zadowolona). Co do
      pokarmu to teraz daje im już tylko sztuczny - 5 posiłków dziennie). Jeżeli
      chodzi o wprowadzanie czegoś innego niż mleko to chyba poczekam aż skończą
      pełne 4 miesiące, jak na razie nie zagęzczamy pokarmu ani nie dajemy nic innego
      oprócz mleka (jedzą ładnie i przyrosty też są dobre więc na razie tylko mleko).
      Usciski dla maluchów - piszcie co u was.
      • aga10010 Re: teraz już mama trojaczków.... 15.01.04, 21:07
        Witam
        Byliśmy dzisiaj u neonatologa. Dziewczynki ważą po 5100, a Jaś 6300g. Pani
        doktor powiedziała, że Jaś ma przejść na "odchudzanie". Przepisała mu jakieś
        inne mleko i zabroniła mu zagęszczać. Już sobie to wyobrażam co się będzie
        działo - przecież ten żarłok nie przetrzyma od posiłku do posiłku. Co do innych
        posiłków, nie mlecznych, to kazała się wstrzymać do skończenia przez dzieci 5
        miesięcy. Za tydzień jedziemy na kontrolne usg mózgu. I tak w kółko to tu
        kontrola, to tu wizyta.
        Dziewczyny napiszcie jak wasze maluszki są szczepione. My czekamy do lutego -
        wtedy dopiero zaczniemy szczepienia, jakimiś bezpiecznymi szczepionkami.
        Zasypiają podobnie do Kasinych - jedzenie, gasimy światło, najwyżej jakaś
        muzyczka z karuzelki i tyle. Staramy się ich nie nosić - choć dzieciom to
        oczywiście bardzo pasuje - zwłaszcza rozdartej Aśce.
        Pozdrowienia Agnieszka
        • dorotaa3 Re: teraz już mama trojaczków.... 19.01.04, 21:10
          Witajcie mam pytanie do Was ,a zwłaszcza do Agi ponieważ nasze dzieci są w tym
          samym wieku, i o podobnej wadze. Praktycznie ciągle chodzimy po lekarzach na
          szczęście profilaktycznie na sprawdzenie, jak do tej pory wszystko jest Ok. tak
          przynajmniej twierdza lekarze. Parę dni temu byliśmy u neurologa który
          stwierdził że wszystko w porządku, mnie jednak zaniepokoiła ulotka którą miałem
          przyjemność poczytać w oczekiwaniu na wizytę. Ulotka mówiła o kolejnych etapach
          w życiu dziecka a konkretnie w pierwszym roku, i o ile wierzyć owej ulotce to
          moje dzieci zachowują się jak by były w drugim miesiącu. Opis odruchów dziecka
          w czwartym miesiącu wskazywał na samodzielne przewracanie się, wypowiadanie
          poszczególnych głosek, sprawne trzymanie i zabawa grzechotką itp. Trochę mnie
          to zaniepokoiło. Napiszcie co faktycznie potrafią wasze dzieci. Nasze bąble na
          razie dwa coś sobie pod nosem gaworzą, grzechotkę może od czasu do czasu
          Piotruś złapie ale raczej jest to chwyt przypadkowy, Piotruś i Różyczka śmieje
          się, wydając przy tym dźwięki, Pawełek tylko uśmiecha się. Cała trójka, gdy je
          się podnosi za ręce do pozycji siedzącej, niestety głowy samoczynnie nie
          dźwiga. Na razie nie mam mowy o samoczynnym przekręcaniu się na bok. O do
          szczepień to dzieci szczepiliśmy 6 tygodni temu, za parę dni kolejna dawka.
          Pozdrawiam Tomek.
          • aga10010 Re: teraz już mama trojaczków.... 20.01.04, 08:31
            Witaj Tomku
            Twój post opisuje dokładnie nasze maluchy. Piotruś to Jaś, Różyczka to Ania a
            Pawełek to Asia. Dodałabym tylko do tego, Ania i Jaś zainteresowali się już
            swoimi rączkami, wkładają je na różne sposoby do buzi.
            Pani neurolog powiedziała, że odruchy dzieci wcześniaków odnosi się do wieku
            skorygowanego - więc nasze maluchy są nawet trochę do przodu.
            Pozdrawiam Agnieszka
    • kalewi Re: teraz już mama trojaczków.... 19.01.04, 22:39
      Kasiu, moja imienniczko!! serdecznie gratuluje narodzin coreczek!
      ja jestem mama blizniat, ktore tez musialy zostac w klinice i to cale 2 miesiace.
      dzis sa to chlopaki , ze ho ho! wlasnie 15 stycznia skonczyli rok!
      trzymajcie sie dzielnie!! no i duuuuuuuuzo sily wam zycze !
    • kasia_y Re: teraz już mama trojaczków.... 24.01.04, 11:33
      Kasieńka dzięki za życzenia!
      Przeczytałam posty Tomka i Agi i chcę powiedzieć że u mnie jest podobnie.
      Piotruś i Różyczka to Ewa i Marta a Pawełek to Justysia. Dzieci rozwijają się
      nierównomiernie. Jedynie Ewa (największa)robi wszystko to co książkowy
      czteromiesięczny bobas - sama unosi głowę, bardzo ładnie siada, śmieje się w
      głos jest najsilniejsza z całej trójki. Co do gaworzenia i reakcji na otoczenie
      to wszystkie ładnie gaworzą, śmieją się. Gorzej jest rozwojem fizycznym (to
      znaczy gorzej niż u Ewy). Przy siadaniu podnoszą główkę do pionu ale nie
      przetaczają się, z chwytaniem i utrzymaniem zabawek też mają trochę problemów.
      Ale lekarka mówi że wszystko jest ok, przecież to wcześniaczki i do tego o
      niskiej wadze urodzeniowej (Justysia ważyła 1400 g to chyba mniej niż Pawełek)
      więc nie mają jeszcze tyle siły.Czasami trzeba i roku żeby wcześniaki dogoniły
      pod każdym względem dzieci urodzone o czasie. Co do szczepień to idziemy
      zwykłym tokiem - pierwsze szczepienia były już w szpitalu, potem w 2 miesiącu i
      w trzecim. Dzieci dobrze zniosły szczepienia nawet nie gorączkowały.
      Pozdrowienia - piszcie co u was Kasia.
      • kamila_trojaczki Re: teraz już mama trojaczków.... 25.01.04, 12:31
        Moje pociechy maja juz 14 mc czas tak szybko leci, niedawno bylyscie w ciazy a
        ja mialm 4 mc bobasy ehhhhhh sama sie nie moge nadziwic ze zycie tak szybko
        ucieka smile Ciesze sie bardzo ze Wasze dzieci sa zdrowe i ze dobrze sie
        rozwijaja to najwazniejsze. Moje bable sa niesamowite ciagle nie moge sie nimi
        naciszyc. Rewelacyjnie razem sie bawia, jak jedno placze to drugie robi cacy
        lub sie przytula zawsze trzymaja sie razem jak jedno gdzies idzie np. do
        drugiego pokoju to sie nawzajem nawoluja typu eEeE, EeeE, budza sie smiechem
        ktory trwa ok 1h bo potem im sie nudzi i trzeba powyciagac z lozeczek.
        Ja moge powiedziec, ze moje szkrabki dogonily a nawet przygonily rowiesnikow
        Dominik jakis czas temu wazyl 12kg, a dziewczynki po 10kg- tyle co rowiesnicy
        urodzeni o czasie, rozwojowo chyba tez sa na rowni Dominik pieknie chodzi-
        biega, Ola pomalutku robi kroczki, Julia dopiero zaczyna stawiac swoje
        pierwsze kroczki, ale z chodzeniem to roznie bywa bo nie ma regoly czy to
        wczesniaczki czy dzieci ur. o czasie. Teraz jest mi latwiej dzieci same sie
        przemieszczaja, same sie pobawia, szybciej jedza itp.Tylko ja sie troszke
        wypalilam na poczatku bylam pelna energii ktora teraz ze mnie ulatuje pomimo
        ze spie cale noce bo dizeci chodza spac od 19 do 8 rano ja ciagle czuje sie
        zmeczona. Tlumacze to pogoda- zima, ale co tam byle do wiosny i od razu mi sie
        poprawi, a raczej do lata bo wybieramy sie samolotem do Turcji lub w jakies
        inne miejsce w ktorym mam nadzije odpoczac hmmmm ciekawe czy to mozliwe przy
        trojce pelnych zycia dzieci.
        Cieplutko Was wszytskie potrojne mamy sciskam.
        Zycze duzo zdrowka i usmiechu. Buziaki od calej mojej jakze wyjatkowej
        rodziny smile Kamila z mezem oraz Aleksandra, Dominisiem i Julcia 2002,11,19
        Wroclaw Same zobaczcie jakie te moje dzieci jzu wielkie
        www.trojaczki.net/
    • kasia_y Re: teraz już mama trojaczków.... 25.01.04, 18:03
      Kamilko obejrzałam sobie wszystkie zdjęcia na waszej stronie - super, zwłaszcza
      te jak szkraby były całkiem małe. Jakbym widziała swoje - zwłaszcza Ola podobna
      do mojej Martusi. Ale jak leżałaś w szpitalu to mina trochę przerażona - he he.
      Nie mogę uwierzyć że w szpitalu kazali ci całą trójkę karmić samej !!! To ja
      już miałam lepiej bo chodziłam do dzieci i pomagałam karmić pielęgniarkom. Co
      do pielęgniarek to było kilka wrednych ale i parę bardzo fajnych (podchodziły
      z sercem do dzieci) tak że cieszyłam się jak dyżur miały te fajne bo wiedziałam
      że dzieciom nie stanie się krzywda (to straszne gdy człowiek jest zdany na obce
      osoby jeżeli chodzi o własne dzieci). Cesarskie cięcie też miałam zaplanowane,
      praktycznie nie miałam skurczy, operacja też w małej salce - dwóch lekarzy smile).
      Ale w samej operacji nie uczestniczyłam świadomie gdyż miałam znieczulenie
      ogólne tak że niestety nie widziałam dzieci bezpośrednio po porodzie.
      Pozdrawiam Kasia.
      • kamila_trojaczki Re: teraz już mama trojaczków.... 26.01.04, 12:13
        Witaj Kasiu. Och ciesze sie, ze juz mam szpital za soba, nie chcialabym tam
        wiecej wracac, nawet we wspomnieniach. Ciesze sie ze Twoje Aniolki sa zdrowe,
        czesto o Was mysle jako moich bratnich duszach w koncu nie jest Nas -(mam
        trojaczkowych) tak wiele. Moze masz wspolna fotke dzieci zamieszcze na naszej
        stronce. Sciskam cieplutko wszytskie trojacze mamy, zwlaszcza ciebie Kasiu i
        Twoje Niunie chcialabym je zobaczyc smile
        Kamila i budzace sie aniolki Ola,Dominik i Julia 2002,11,19
        Ps. Na stronke ciagle dokladamy nowe zdjecia, a ze mamy ich mnostwo smile a czasu
        malo wiec to troche trwa.
        www.trojaczki.net
        • kasia_jzm Re: teraz już mama trojaczków.... 27.01.04, 22:55
          Witaj Kamilko.Niedawno trafiłam na to forum i trochę żałuję że tak późno, bo
          był czas gdy bardzo potrzebowałam kontaktu z innymi mamami trojaczków. Moje
          Julcia, Zosia i Maciuś mają już 2,5 roku, ale gdy były mniej więcej w wieku
          Twoich czułam podobne wypalenie jak Ty. Ciągłe zmęczenie, mimo że od 3,5
          miesiąca zaczęły przesypiać noce a gdy zapłakały albo wypadł im smoczek to
          wstawał mąż(ma taką pracę że może odespać i do dziś mamy podział:on noc, ja
          dzień).Może to ta rutyna, bo w opiece nad trójką ważna jest organizacja i
          raczej trudno o spontaniczne zmiany planów dnia.My do 2 lat rzadko z dziećmi
          gdzieś jeździliśmy, dwójka chodziła ale u Zosi wyszło lekkie porażenie prawej
          rączki i nóżki(niedotlenienie okołoporodowe), zaczęła chodzić w wieku 19 m-cy a
          potem chodziła bardzo niepewnie. Chodzimy na rehabilitację i już chodzi całkiem
          dobrze, na szczęście intelektualnie rozwija się bardzo dobrze.Te wyjazdy
          utrudniało też to że mąż jeździ na wózku i nie bardzo mógł mi pomóc je na tych
          wyjazdach gonić. Ale odkąd dzieci skończyły 2 latka jest o wiele lżej, trochę
          już słuchają, coraz ładniej się ze sobą bawią, dłużej na czymś skupiają uwagę,
          można im coś wytłumaczyć i częściej gdzieś jeździmy.I mam gdzie naładować
          akumulatory. Fajnie że wybieracie się na wakacje, napewno odpoczniesz, chociaż
          psychicznie. My pojechaliśmy z rocznymi i potem z 2-letnimi dziećmi pod
          namioty, było dużo znajomych i bardzo pomagali ale mimo wszystko w dzień byłam
          umęczona, za to wieczorem dzieci pięknie zasypiały a ja przy ognisku
          dziękowałam że tu jesteśmy. Ucałuj dzieciaczki i nie martw się złymi
          nastrojami, to minie, z każdym tygodniem będzie coraz lżej.
          Kasia
          • kamila_trojaczki Re: teraz już mama trojaczków....do Kasi_izm 28.01.04, 12:48
            Witaj Kasiu. Super, ze sie odezwalas. Dzikuje za slowa pocieszenia, skoro Ty
            czulas sie jak ja - wypalona wiec moze taki chwilowy stan to normalne.
            Ostatnio nic mnie nie cieszy, nic mi sie nie chce cyzje sie ciagle zmaeczona,
            bobija mnie ta rutyna wszytsko musi byc dokladnie zaplanowane ohhhhhh.
            Nie moge sie doczekac normalnych wyjsc z domu chociaz przed blok, aktualnie
            dzien, tydzien , miesac sa niemalze identyczne. Dzieci zacyznaja chodzic, ale
            do smaochodu raczej musimy je znosic waza ok po 13,11,11kg =35 dodatkowo ich
            torby z jedzonkiem zabawkami ciuszkamiitp.. masakra czasem mysle ze nie dam
            rady. Zyje juz wczasami i wyjazdem na swieta -komunie w kwietniu do Niemiec
            wreszcie cos sie zmieni. Ojj sam juz nei moge siebie zniesc marudze i marudze
            nie wiem co sie dzieje dotychczas nie przechodzilam takiej fazy narzekania.
            Chodz na dzieci nie moge bo sa zdrowe, przecudowne, rewelacyjnie razem sie
            bawia- smieja sa grzeczniutkie i przekochane, tylko cos ze mna jest nie tak,
            maz jest takze cudownym czlowiekiem chodz wraca pozno caly swoj wolny czas
            poswieca dzieciom i mi, nocami kiedy spia siedzi przy kompie. Echhh juz daje
            spokuj koniec z marudzeniem smilebo powodow za wiele nie mam.
            Kasiu sciskam cieplutko cala Twoja rodzine zwlaszcza Ciebie.
            Pozdrawaim Kamila i budzace sie serduszka Aleksandra, Dominis i Julia
            2002,11,19 Wroclaw
            Ps Kasiu gdzie mieszkasz???
            • aga10010 Re: teraz już mama trojaczków....do Kasi_izm 28.01.04, 13:03
              Witam
              Może i ja się do was dołącze i pomarudzę. Dzieciaki przeziębione cała czwórka i my oczywiście z nimi. Sama bym też już chciała gdzieś wyjść - choćby z dziećmi na spacer, ale nie ma jak - obecnie nie mamy wózków dla całej czwórki. Młyn coraz większy, bo dzieciaki starsze. Zazdroszczę Kamili i Kasi wasze maluchy już są takie duże. Wiem, wiem czas szybko minie...
              Niestety koniec tego użalania się nad sobą dzieciaki się budzą
              Agnieszka
              • kamila_trojaczki Re: teraz już mama trojaczków.... 28.01.04, 20:30
                Och wiecie tak sobie mysle, ze szkoda ze nie mieszkmay w jednym miescie
                moglybysmy wszytskie sie spotkac i pogadac -pomarudzic hehehheee. Mowie wam
                jak tylko zaswieci sloneczko, zrobi sie zielono od razu poprawia nam sie
                nastroje. Maz wrocil u rodziny u ktorej nie bylismy 4lata, ale tesc do nich
                czesto jezdzi opowiadali mezowi jak to moj tesc mnie chwali przed cala
                rodzina smile hee az mi sie humor poprawil. Ze ja nigdy nie narzekam, ze swietnie
                sobie radze i takie tam smile hii, nie narzekam jakby poczytali co ja tu
                wypisuje smile marudze i marudze az sama sie nie poznaje.
                Agnieszko zycze duzo zdrowka wszytskim Wam. Moje szkrabki na zmiane przechodza
                trzydniowke -czyli 3dni goraczki na koniec kropki na ciele. Aleksandra juz
                jest po, Dominik wlasnie przechodzi, goraczkuja tylko w nocy podaje im ibufen.
                Agnieszko ostatnio ogladalm na kamerze jak dzieci moje byly male i zachcialo
                mi sie takiego malego bobasa smile i to wlasnie mnie denerwuje jako trojacza mama
                nie chce wiecej dzieci a swoimi jeszcze sie nie nacieszylam a one juz tak
                wyrosly, echhhhh znowu zaczynam, mowie wam dziewczyny jestem okropna moze
                przez jakis czas nie bede pisala postow bo zamiast optymistycznie podnosic na
                duchu to sie naprzykszam wam swoim marudzeniem.
                Pozdrawaim i sciskam cieplutko Kamila i spiace jak zawsze od 19 szkrabki
                www.trojaczki.net
                • kasia_jzm Re: teraz już mama trojaczków.... 28.01.04, 21:30
                  A wiecie, jak moje Aniolki były malutkie to sobie marzyłam żeby kiedyś mieć
                  jeszcze JEDNO dzieciątko i tak się nacieszyć tym spokojnym przytulaniem,
                  karmieniem piersią (próbowałam kilka dni i nie dałam rady, bardzo podziwiam
                  karmiące trojaczkowe mamy), rodzina patrzyła na mnie wtedy ze zgrozą, chyba
                  martwili się że zwariowałam. Ale naprawdę najbardziej było mi wtedy brak tego
                  spokojnego pobycia z dziećmi, bo miałam wrażenie że przez czły czas je karmię
                  albo przewijam. Teraz to już się rozleniwiłam i chyba wystarczy mi nasza
                  trójeczka. A co do narzekania to mamy do tego czasem pełne prawo, w końcu
                  jesteśmy naprawdę dzielne (pewnie też słyszycie to na spacerach i nie tyko) i
                  czasami trzeba odreagować. Moje dzieci od kilku dni wolają na nocnik, nauka
                  trwała 2,5 tygodnia i są z siebie bardzo dumne.Uwielbiają lepić z ciastoliny,
                  wycinają kształty foremkami do ciasta często wcierając to w dywan. Teraz śpią,
                  kładziemy je o 20, słuchają sobie trochę bajeczki z magnetofonu (to wygodne,
                  czytamy sobie w dzień), ostatnio na tapecie są Bajeczki Jedyneczki i zasypiają,
                  Julcia najszybciej, potem zwykle Maciuś a na końcu Zosia.
                  Dobrze sobie tak z Wami dziewczyny pogadać, pozdrawiam Was i do miłego.
                  Kamilko jestem z Bydgoszczy. Kasia
                  • kamila_trojaczki Re: teraz już mama trojaczków.... 30.01.04, 12:00
                    Kasiu jak nauczylas dzieci sadzac na nocnik??? ja sobie tego wyobrazic nie
                    moge bo moje tak sie wierca przy zapinaniu pampersa ze musze sie z nimi niezle
                    nasilowac. I jak tak sobie pomysle o nauce nocniczkowej to az mi slabo smilebo co
                    chwile trzeba rozbierac i ubierac ufff. Ja pomyslalam ze zaczne dzieci uczyc
                    latem, a mam taki pomysl a w zasadzie siostra moja tak nauczyla swoja core.
                    Latem zamiast pampersa zakladala majteczki i najwieksze bylo zdziwnienie gdy
                    mala zaczela sikac sobie po nogach - do bucikow szla okrakiem i krzyczala
                    zdziwina. Trwalo to moze z dwa dni i cora jej zaczela pokazywac ze chce
                    siusiu. Echhhh mogly by juz przestac robic w te pampersy, ale pewnie wszytsko
                    w swoim czasie.
                    Pozdrawaim cieplutko Kamila i juz nie takie bobasy
                    Ps. Ja odnosnie dzieci zawsze jak ogladam program o niechcianych dzieciach
                    mowie mezowi ze jak odchowamy swoje i pojda w swiat to wezmiemy takie dizecko -
                    ci ehhhhh ale jak odchowam swoje to pewnie bede chciala tez odetchnac smilealbo
                    bede zajmowala sie wnukami hiiiii
                    • aga10010 Re: teraz już mama trojaczków.... 30.01.04, 13:57
                      Witam
                      Bardzo chętnie poczytam jak oduczyć sikania w pampersy. Kuba ma 22 miesiące i za nic nie chce się oduczyć.
                      Dziewczyny muszę się wam pochwalić właśnie mija rok odkąd jestem poczwórną mamą, na początku oczywiście pojedyńczą. Oj co to był za rok - wszystko wywróciło się do góry nogami i z powrotem. Dobrze nam z tym choć nikt nie przypuszczał, że w rok "dorobimy" się czwórki maluchów. Jak chcecie zobaczyć maluchy to zapraszam na stronę www.topor.blog.pl
                      Pozdrawiam Agnieszka
                      • kasia_jzm Re: teraz już mama trojaczków.... 03.02.04, 23:06
                        Cześć Dziewczyny. Nie pisałam bo mąż nie pozwalał z powodu wirusa a ja jestem
                        grzeczną żonąsmile. Z pampersami to było tak, że przez jakieś 2 miesiące sadzałam
                        dzieci na nocnik i liczyłam na szczęście, siadały chętnie ale na krótko, często
                        był tylko 1 sukces dziennie (na całą trójkę). Mąż wpadł na bardzo
                        niepedagogiczny ale skuteczny sposób-za siusiu w nocniku obiecaliśmy im
                        czekoladę (kostkę). Podziałało od razu, prawie za każdym razem coś w nocniku
                        było, na drugi dzień zapomnieli o czekoladzie, zamiast tego były gratulacje i
                        buziaki. Potem wyjęłam im pampersy i okazało się, ża Julia popuszcza co 15
                        minut, tak działają pampersy, więc wysadzałam ich co 15-20 minut, powoli czas
                        się wydłużał ale nie wołali. I tu znów z pomocą przyszła nam czekolada. Od
                        wyjęcia pampersów do wołania minęło 2,5 tygodnia, teraz zakładam tylko do
                        spania i na spacery, w domu jakoś sobie radzimy. Muszę przyznać że to był dla
                        mnie duży krok i jeszcze niedawno nie wyobrażałam sobie jak to się uda,
                        podobnie było z jedzeniem, siedziałam opluta naprzeciwko moich pociech i nie
                        wyobrażałam sobie że mogą kiedyś same jeść, jak dzisiaj, zupkę i wokół nie ma
                        nawet dużego pobojowiska. Teraz mamy kolejne wyzwanie, etap "nie", szczególnie
                        u Maciusia, tracę cierpliwość, napiszcie jak sobie z tym radzicie.
                        Kasia
                        Agnieszko, gratuluję tego roczku, Ty to dopiero zasługujesz na medal!
    • kasia_y Re: teraz już mama trojaczków.... 02.02.04, 19:37
      Napiszcie proszę jakie pierwsze soczki dawałyście dzieciom? Moje dziewczyny za
      parę dni kończą 4 miesiące (słuszny wiek smile) i należałoby wprowadzić soczki do
      jadłospisu. Jakich używaliście - kupnych czy robionych a jeżeli robione to jak
      i z czego. Pozdrawiam Kasia.
    • mamamarka Re: teraz już mama trojaczków.... 03.02.04, 08:48
      Dziewczyny!! Jestescie moimi bohaterkami!!! Ja z jednym czasem nie moge
      wytrzymac!!! smile Gratuluje Wam Tej plodnosci smile Chyba zastosuje sie do Waszych
      sugestii o nienoszeniu na rekach dzieciaczka...
      Pozdrawiam
      Agnieszka mama Marka
      ps
      Az glupio mi podawac tu jedno imie smile))
      • amj02 Re: teraz już mama trojaczków.... 03.02.04, 15:38
        Mamamarka u nas to poprostu koniecznosc. Dzieci rosna i nie jestes w stanie
        wziasc wszystkie malce na rece rownoczesnie. Kncert na 3 glosy to nie jeden.
        Wiesz ostatnio czytalam ksiazke na temat dyscypliny (nie pamietam autora i nie
        jestem pewna czy jest tlumaczenie, amerykanskiego autora). Wlasnie tam
        wyczytalam ,ze maluszki powinny byc noszone dlatego ,ze (podobno) lepiej sie
        rozwijaja , sa spokojniejsze.Jednym slowem b.dobrze wplywa na dalszy rozwoj
        dziecka.
        Pozdrawiam Gosia
    • dorotaa3 Re: teraz już mama trojaczków.... 04.02.04, 21:45
      Witam wszystkie mamy trojaczków !!
      Wczoraj byliśmy na trzecim już z kolei szczepieniu maluszków.I jak zostały
      zważone to ja nie mogłam uwierzyć że tak dużo już ważą tongue_outiotruś 5.555,Pawełek
      5.110,a Różyczka 4.770.Przybrały po 800 gram przez te 6 tygodni ( praktycznie
      na moim mleku ,1-2 sztuczne karmienia).Wprowadziłam im już jabłuszko a od dwóch
      dni dostają je z domieszką czarnych jagód.Doktorka powiedziała że za dwa
      tygodnie mogę wprowadzać już wszystko co jest od 5 miesiąca (moje dzieci 1
      lutego zaczęły już 5 miesiąc).Więc już niedługo będę smakowały się w zupkach.
      Dziewczyny powiedźcie czy mogę już teraz zagęszczać im mleko kaszką smakową
      karmienie sztuczne które wypada w dzień,ostatni wieczorny posiłek też
      zagęszczam kleikiem kukurydzianym i jako tako jedzą te okropne sztuczne mleko
      Bebilon pepti.A tak na marginesie to wcale im się nie dziwię że go nie chcą
      jeść bo jest "śmierdzący" i gorzkawy i dlatego chciałabym im go jakoś zlagodzić
      w smaku.Kiedy jedzą mój to zjadają nawet już po 180 ml a jak sztuczny to
      maksymalnie 110-130 ml i ani grama więcej im nie wcisnę. Jak mogę zagęszczaś to
      powiedźcie jakiej firmy i jaki smak na początek.
      Piszcie jak tam Wasze maluszki rosną i się rozwijają.
      • amj02 Re: teraz już mama trojaczków.... 04.02.04, 22:16
        Ja zageszczalam na poczatku raz dziennie lyzeczke kaszki ryzowej przed
        spaniem . Nie pamietam kiedy wprowadzilam im kaszki o roznych smakach. U nas z
        reguly na kazdym pudelku jest napisane od jakiego wieku (numeracja jest od 1-
        3).Tak samo jest ze sloiczkami gerbera (stage 1-3). Zalecenia lekarzy w USA to
        6 miesiecy kiedy mozesz zaczac wprowadzac inne pokarmy oprocz mleka.Musisz
        jednak wziasc sobie poprawke ,ze to sa wczesniaki.
        Gosia
    • dorotaa3 Re: teraz już mama trojaczków.... 12.02.04, 20:33
      Cześć Mamy Trojaczków !!!!
      Taka tutaj cisza nastała aż tak maluszki nie dają wytchniena aby napisać parę
      słów ?
      U nas juz jest bardzo fajnie bo maluszki przesypiają całą noc choc czasami się
      któreś przebudzi i płacze więc migruje do naszego łóżka i śpi dalej.Jedzą juz 4
      razy na dobę :7-8 rano,12-13,17-18,24-1 w nocy.Daje im już marchewkę ,jabłuszka
      z dodatkami np.dynia ,jagody.Nadal ściągam pokarm i nawet kaszkę ryżową
      malinową (póżniej jak się skończy dostaną inny smak)dostają na moim mleczku
      (dostają ją o 12-13) a nocny posiłek zagęszczam im kleikiem kukurydzianym ten
      posiłek mają ze sztucznego mleka.Jutro chyba wprowadzę im już pierwa
      zupkę.Martwi mnie jednak ,że tak mało jedzą rano 150 mleczka,potem kaszkę 140,
      wieczorem 160 mleczka a w nocy 140-200 kleiku.Dzieciaczki coraz wiecej gaworzą
      ale ostatnio trochę chłopcy marudza bo im ząbki wychodzą.
      Dajcie znać co u Was nowego się dzieje.Pozdrawiam
      • aga10010 Re: teraz już mama trojaczków.... 12.02.04, 21:09
        Witam
        U nas raczej bez zmian. Jemy dalej 6 razy dziennie. Lekarz na razie zabronił nam
        wprowadzam inne posiłki - więc jemy samo mleko. Dziewczynki mają dwa razy lekko
        zagęszczane - raz kleikiem ryżowym i raz kukurydzianym. Jaś niestety nie -
        lekarz stwierdził, że jest za gruby. Szczepień dalej nie rozpoczęliśmy -
        neurolog kazał nam się wstrzymać jeszcze przez 2 miesiące. Cały czas ćwiczymy z
        całą trójką ćwiczenia metodą Vojty. Dzieci ładnie gaworzą, nawet Asia przestała
        już przesypiać całe dnie. Ania natomiast śpi w dzień tylko kilka razy po 15 do
        20 minut. Noce przesypiają ładnie.
        Jedyna grubsza odmiana to, to że Kuba rozgadał się już na dobre - powtarza
        wszystko jak papuga.
        Pozdrawiam Agnieszka
        • tr_ns Re: teraz już mama trojaczków.... 13.02.04, 09:40
          Agnieszko wysłałam Ci maila na priva. czekam na informacje od Ciebie
          Ania
    • kasia_y Re: teraz już mama trojaczków.... 14.02.04, 12:08
      Cześć mamy trojaczkowe! Moje brzdące mają już 4 miesiące i 1 tydzień.
      Trojaczki Doroty jedzą 4 razy dziennie, Agnieszki 6 a moje 5 posiłków dziennie.
      Moje podobnie jak Doroty zrobiły się teraz niejadki - w 3 miesiącu wciągały i
      po 170 ml teraz jak zjedzą 130 to jest super. Ponieważ nie chcą wypijać więcej
      to chyba zostaniemy przy 5 karmieniach jeszcze długo. Wprowadzamy im dwa
      posiłki dziennie z mleka dwójki (od 5 miesiąca życia) jest ono inne niż to
      pierwsze ma inny skład jest bardziej sycące. Ostatnie karmienie mamy o 23 około
      24 dziewczyny idą spać i śpią do 8 rano (pewnie do pierwszego ząbka będzie tak
      dobrze he he). Rano zjedzą i mam spokój do 13 bo przeważnie śpią, no a potem to
      już zaczynają rozrabiać, wszystkie już ładnie gaworzą. Najlepsza jest Martusia -
      najpierw nauczyła się piszczeć i przez pewien czas piszczała w różnych
      tonacjach (żeby zwrócić na siebie uwagę), teraz piszczenie jej się znudziło ale
      wynalazła sobie nowe zajęcie - pluje na odległość, wczoraj opluła sobie czoło
      jest przezabawna. Ewka znowu bardzo już lubi siedzieć (i oglądać telewizje)
      jest największa i siedzi najładniej ale jak coś jej nie pasuje to tak człowieka
      obłebła i nakrzyczy że musi być tak jak ona chce. Justysia najmniejsza ma
      jeszcze trochę kłopotów z siedzeniem, natomiast ładnie gaworzy (zwłaszcza lubi
      gaworzyć do własnej rączki - wyciągnie rączkę do góry i gada do niej - mówimy
      na nią superwomen ha ha bo z tą wyciągniętą rączką ma poze jak superman).
      Piszcie co u was - pozdrawiam Kasia.
      • kamila_trojaczki Re: teraz już mama trojaczków.... 16.02.04, 13:35
        Witam. Oj, ale ten czas leci Kasiu Twoje maluszki mja juzzz 4mc hooo
        A moje prawie 15 mc wszytskie chodza, Dominik biega taranujac wszytsko co jest
        na jego drodze, a jak upadnie to sie hihiota, dziewczynki chodz pomalutku,
        rozwaznie by sie nie przewrocic, najlepiej lubia spacerowac calymi dniami za
        raczke. Aktualnie wszyscy chorujemy katar, kaszel. Z dziewczynkami w zeszly
        wtorek bylismy u lekarza, bo zwlaszcza Ola strasznie nocami kaszlala, a Dominik
        dzielnie sie trzymal. Przy okazji dziewczyny zostaly zwazone i tu niespodzianka
        bo Julka wagowo przegonila Ole ktora teraz najmniej je. Dzis bylismy ponownie u
        lekarza, ale tym razem z Dominikiem bo az dyszy jak oddycha- kaszle i z Ola bo
        nadal meczy ja duszacy kaszel, oboje dostali antybiotyk, misiek silniejszy.
        Moje serduszka jedza juz wszystko najbardziej lubia smazone kopytka,kotlety z
        piersi, nalesniki, pierogi ruskie, makaron, ser bily z jabuszkami i banankiem
        itp... Ze spaniem zreszta od samego poczatku nie ma zadnego problemu,
        codziennie chodza spac o 19 a o 18 zaczynam wszystkich kapac, spia do 8 rano
        ale jeszcze z jakas 30min bawia sie w lozeczkach, nastepne spanie ok 11 do 13
        Wlasnie sie w tej chwili budza bo jest 13,08 ale zostawaim ich by sie
        rozbudzily jak zaszybko wyciagne to sa marudne, lubia sobie jeszcze polezec.
        Z mleka Bebiko2 (do konca dermatolog kazala dawac 2 bo na bebiko3 maja
        uczulenie)prawie rezygnujemy bo nie chca jesc chyba smak juz im nie pasuje.
        Mleko dostaja rano jak wstaja i po kapieli na dobranoc aaa i o 23 ostatnie
        karmienie ale to tylko Dominis z 80ml zje, mleko starcza nam na 2pelne dni.
        Nasze serduszka sa na etapie gryzienia siebie bryyyyy i czasem dochodzi do
        rekoczynow jak jedno ma cos co drugie koniecznie chce miec to sie stukaja tym
        czyms po glowkach lub szarpia za ubranka. Jednak dzien mija na wspolnych
        zabawach, smiechu itp. chyba nie moga bez siebie zyc bo jak jedno gdzies
        pojdzie np. Ola po pieluszke (ona zamiast smoczka jak chce spac nosi pieluszke
        mowimy na nia pielucharka) to reszta ja nawoluje typu eeeee i pokazuja mi ze
        ona sobie poszla. Jest cala masa smiesznych rzeczy ktore robia, wszytsko
        rozumieja jak mowie zeby np. przyniosly ksiazeczke, pampersa, szczotke to
        przynosza, chetnie dziela sie ze mna biszkopcikiem, chrupka jak mowie daj
        mamusi to zaraz leca i wkladaj mi do buzi, robia sobie nawzajem cacy i mi tez
        (glaszcza po wloskach) itp...Niestety nadal lubia piosenki Arki Noego caly czas
        kaza sobie wlanczac wowczas zaczynaja sie bujac-tanczyc Ola siedzac na pietach
        podskakuje i bije brawo itd, a ja jzu nie moge tej muzyki zniesc.
        Ojjjj kochane widze, ze sie niesamowicie rozpisalam wiec szybciutko koncze
        sciskajac Was i Wasze szkrabki cieplutko.
        Zapraszam na nasza stronke do ktorej caly czas dokladamy nowe fotki ktore tak
        bardzo lubimy robic. Moze macie ochote by Wasze serduszka byly w sieci sluzymy
        miejscem w galeri gosci bedziemy zaszczyceni Was goscic.
        www.trojaczki.net
        Pozdrawiam chora Kamila z rozhihotanymi aniolkami rowniez chorymi 2002,11,19
        Wroclaw
    • dorotaa3 Re: teraz już mama trojaczków.... 03.03.04, 19:34
      Witam mamy trojaczków!!!
      Strasznie tutaj cicho i nikt nie chce pisać o swoich pociechach ??????!!!!!!!
      Moje pociechy rosną szybko bo co chwila muszę chować ciuszki w które już się
      nie mieszczą.Mają duży apetyt oczywiście na kaszki niż same moje mleko.
      Wprowadziłam im już zupki nawet chętnie je jedzą.Za dwa tygodnie wprowadzę
      zupki z mięsem i obiadki.
      Przed wczoraj byliśmy u neurologa na kontroli i pani doktor była bardzo
      zadowolona z maluszków które nie odbiegały wcale od urodzonych o czasie a
      pierwszego marca zaczęły szósty miesiąc.Piotruś już przewraca się z brzuszka na
      plecki co prawda nie zawsze ale juz nie potrzebuje mojej pomocy aby się
      przeturlać pozostała dwójka jeszcze tego nie robi.Czasami jest tak głośno w
      domu jak cała trójka zaczyna gaworzyć ale najwięcej gada Piotruś bo jemu buzia
      się nie zamyka .
      Piszcie co u Was nowego .Pozdrowienia od naszej całej piąteczki.
    • kasia_y Re: teraz już mama trojaczków.... 04.03.04, 18:18
      Cześć! Moje dziewczyny kończą za parę dni 5 miesięcy. Posiłki z mleka
      ograniczyliśmy do 4 dziennie i dodatkowo jeden posiłek z zupki, do tego soczki.
      Moje też już wyrastają z ciuszków, mam już cały worek za małych. Tak sobie
      myślałam ostatnio ile to pampersów już poszło - chyba z tona smile. Ewa waży 7
      kilo, a Justysia i Marta około 6 kilo, więc już nie takie z nich maleństwa smile.
      Rozwijają się dobrze, zwłaszcza Justysia ostatnio nadgoniła, a przecież
      startowała z 1400 g. Dużo gaworzą, ładnie trzymają główki w górze gdy leżą na
      brzuszku ale jeszcze nie turlają się z pleców na brzuszek. Ostatnio
      szczepiliśmy je na HIB (chyba tak to się nazywa) to gorączkowały i marudziły
      przez jeden dzień i w nocy, ale podobno dzieci tak właśnie reagują na to
      szczepienie. Myślimy już o przeprowadzce dzieci do większego pokoju i położeniu
      maty na dywanie żeby mogły swobodnie leżeć na brzuszku i pełzać (na raziesmile),
      bo potem to nie wiem co wykombinować, wszystkie kojce które oglądałam są za
      małe dla trojaczków ! (może macie jakieś pomysły?). Pozdrawiam Kasia.
      • amj02 Re: teraz już mama trojaczków.... 04.03.04, 22:29
        Kasiu kojec to wyrzucenie pieniedzy dla starszych trojaczkow. Nie wiem czy u
        was sa dostepne plastikowe plotki ktore mozna postawic w domu lub na zewnatrz.
        Jesli tak to jest super rzecz.Mozna kupic 2 zestawy i polaczyc ze soba (tez tak
        mialam zrobione ale moje dziewczynki tego nie cierpialy, nie lubily byc
        uwiezione). W zaleznosci od warunkow mozna zorganizowac im w jednym pokoju
        pokoj zabaw, usunac wszystkie niebezpieczne przedmioty, meble,zabezpieczyc
        gniazdka a w drzwi wstawic bramke (ja tak mialm zrobione do 3-go roku zycia),na
        podloge polozyc mate lub stara koldre, koc aby nie lezaly bezposrednio na
        podlodze.
        • kasia_jzm Re: teraz już mama trojaczków.... 04.03.04, 23:55
          My kupiliśmy duży dmuchany basen z wysokimi bokami, jako kojec służył nam do
          roku, wzięliśmy go gdy jechaliśmy na wakacje pod namioty, tam dzieci go
          wykończyły (bez wody). Potem odgrodziliśmy jeden z pokoi ale tego nie lubiły,
          bramka jast tylko ozdobą od kiedy dzieci skończyły rok i 5 miesięcy.
          Pozdrawiam. Kasia z Julią, Zosią i Maciusiem (2,5 roku)
          • kamila_trojaczki Re: teraz już mama trojaczków.... 05.03.04, 20:05
            Witam. Ja nic nowego nie napisze niz moje poprzedniczki bowiem uwazam kojec
            przy trojce babli za zupelnie nie przydatny. Jest przede wszystkim za maly
            nawet te blizniacze. Dzieci nie lubia byc zamykane moga zrazic sie do spania w
            lozeczkach bo bedzie im sie kojarzyl z kojcem z ktorego w ciagu dnia nie mogly
            wyjsc, moga sobie krzywde zrobic gdy bedzie za malo miejsca beda wchodzily na
            siebie itd... Ja na poczatku gdy dzieci sobie lezaly na brzuszkach i probowaly
            sie podciagac do wypatrzonej zabawki na ziemi rozkladalam kolderke, a w
            zasadzie byly to dwa rozlozone rozki ( jako rozki wogole sie nie
            przydaly).Pomimo lata ubieralam body z dlugimi rekawkami (na podlodze zawsze
            chlodniej, pomimo ze jeszcze nie raczkowaly mialy swoje sposoby na
            przemieszczanie i co jakis czas schodzily z kolderek. Potem nie bylo sensu
            nawet rozkladac czego kolwiek na ziemi bo natychmiast schodzily z tego, wiec
            zabezpieczylismy wszytskie gniazdka, kable, nisko ulozone rzeczy pochowalismy i
            wowczas swobodnie mogly sobie wedrowac po pokoju smile Zreszta do dzis jest tak ze
            wszytsko mamy wysoko poukladane chodz juz niemal do wszystkiego dosiegaja,
            zwlaszcza Dominik ktory uwielbia wszedzie baraszkowac smile
            Pozdrawaim Kamila i spiaca zlaoga Aleksandra, dominik i Julia 2002,11,19
            www.trojaczki.net
    • annablizniaki Re: teraz już mama trojaczków.... 06.03.04, 22:18
      Witam Was dziewczyny mamusie trojaczkow smilesmile
      Przecztalam Wasze wszystkie posty o zmaganiach z trojaczkami i wielkie slowa
      uznania dla Was. Ja mam blizniaki, Alicje i Alusia.
      Tez mialam byc mama trojaczkow, ale jeden z plodow obumarl w 6 tyg. Gdyby tak
      sie nie stalo mialabym albo dwie Alicje albo dwoch Alkow, ktorys z nich mialby
      swojego klona. Jak jeszcze byla trojka, lekarz mowil, ze sa dwa jednojajowce i
      jeden luzak.
      Pozdrawiam
      • aga10010 Re: teraz już mama trojaczków.... 07.03.04, 16:58
        Witam
        U nas leci szybko. Dzieci rosną ładnie - Jaś waży 7200, Ania 6200,a Asia 6000
        (to dane gdy dzieci miały 5 miesięcy i tydzień). Dalej nie byliśmy szczepieni -
        neurolog kazał przełożyć, dalej całą trójkę rehabilitujemy metodą Vojty. U Jaśka
        na kontrolnym usg mózgu wyszedł wylew II stopnia - ale obecnie podobno wszystko
        jest już ok.
        Dzieci jedzą już 5 razy dziennie w tym raz zupę - którą pożerają.
        Dziewczynki obracają się z brzuszka na plecy - ale rehabilitant powiedział, że
        to jest nieprawidłowe. Wszyscy przewracają się na boczki, gaworzą, ładnie
        próbują łapać zabawki. Lubią leżeć na podłodze, na której mogą leżeć tylko gdy
        Kuby nie ma w domu. Wykazują duże zainteresowanie sobą - dotykają się i gaworzą
        do siebie.
        To chyba tyle w skrócie idziemy ćwiczyć.
        Pozdrawiam Agnieszka z rodzinką
    • dorotaa3 Re: teraz już mama trojaczków.... 30.03.04, 19:28
      Witam wszystkie mamy trojaczków!!!
      Co tak cicho czy nie macie nic do powiedzenia o swoich pociechach!!!!!!!
      U mnie jest super dzieciaczki juz całą noc przesypiają (10 godz.)Nadal jeszcze
      ściągam pokarm ale już staram się powoli zakańczać laktację.Piotruś juz od
      miesiąca ma dwa ząbki a Różyczka juz niedługo też będzie miała.
      Napiszcie czy już wasze maluszki siedzą i czy przewracają się z brzuszka na
      plecy i odwrotnie ? Moje jeszcze same nie siedzą a co do przewracania czasami
      im to wychodzi.Pozdrawiam.
      • aga10010 Re: teraz już mama trojaczków.... 31.03.04, 17:51
        Witam
        U nas żadne nie siedzi, bo rehabilitant zabronił sadzać, choć wszystkie już mają
        wielką ochotę, zwłaszcza Asia, która w foteliku dźwiga głowę sama na wysokość 15
        cm od oparcia. Ania od miesiąca przewraca się z pleców na brzuszek i odwrotnie
        wydając przy tym okrzyki zadowalenia i radości. Asia też się przewraca, ale musi
        mieć na to ochotę - nie robi tego tak często jak Ania. Jaś natomiast osiąga
        jedynie boczki. Jaś bardzo ładnie bawi się zabawkami - przekłada już z rączki do
        rączki, dziewczynkom nie zawsze to wychodzi Zębów nie mamy. Jaś waży około 2 kg
        więcej od dziewczynek - ostanie wagi sprzed 3 tygodni - 6 kg, 6kg i 7,5 kg.
        Dzieci jedzą już dwa posiłki stałe łyżeczką. Dalej się rehabilitujemy metodą
        Vojty. W nocy śpią od 19 do 6 - Jaś, dziewczynki do 7 - ale wszyscy zjadają
        jeszcze butelkę około 5 nad ranem. Jak jest pogoda to wychodzimy, bo nareszcie
        mamy wózki. To tyle w telegraficznym skrócie, bo właśnie się obudziliśmy.
        Agnieszka
    • kasia_y Re: teraz już mama trojaczków.... 01.04.04, 19:55
      Cześć dziewczyny! Cieszę się że wasze maleństwa tak podrosły i ładnie się
      rozwijają. My ostatnio byliśmy na szczepieniu z Martą i Ewą (Justa ma
      szczepienia w innym terminie) i Marta waży 6700 a Ewa 7300 g. Moje maluchy
      jeszcze nie mają ząbków ale u Ewy widać już dwa przecinki na dolnym dziąsełku.
      Dziewczyny jeszcze nie siedzą same (Ewa siedzi ładnie jak ją się trzyma za
      rączkę), turlają się wszystkie z brzuszka na plecy ale w odwrotną stronę nie.
      Czy wasze dzieciaczki też przekręcają się w łóżeczkach? - moje odbijają się
      nogami od szczebelek i za chwilę leżą głową w nogach a nóżki u góry. Chwytają
      już zabawki w obie dłonie i przekładają z jednej rączki do drugiej, ściągają
      sobie skarpetki z nóżek ( zwłaszcza Marta) założe jej skarpetki a ta myk myk i
      skarpetki zamiast na nogach to w buzi. Ewa trenuje ze smoczkiem - wyciąga go z
      buzi i wkłada - przekomicznie to wygląda zwłaszcza jak włoży go odwrotnie. Co
      do jedzenia to nie chcą więcej niż miesiąc temu - 4 razy dziennie po 200 ml
      mleka (czasami mniej) w międzyczasie zupka i soczek.Spią w nocy około 9 godzin
      na szczęście nie budzą się w nocy. Pozdrawiam Kasia.
      • aga10010 Re: teraz już mama trojaczków.... 01.04.04, 21:36
        Witam
        Z waszych listów widzę jak różnie rozwijają się nasze pociechy.
        Kasiu - moje dziewczynki wędrują w łózeczkach, ale nie aż tak jak Twoje. Jeszcze
        nie są zainteresowane stópkami, narazie samymi nóżkami, stópki oglądają. Jasiowi
        jest ciężko nawet oglądać - dzisiejsza waga 8700g, zresztą lekarz stwierdził, że
        należy do leniuchów. Najważniejsze, że z dziećmi jest ok - tak dziś stwierdził
        neurolog.
        My też już się zaszczepiliśmy - to było dopiero pierwsze szczepienie. Na całe
        szczęście wszyscy mają taki sam kalendarz szczepień. Na szczepienia jeździmy do
        Krakowa - 100 km od Sącza gdzie mieszkamy, następne za miesiąc.
        Dziewczyny napiszcie czy zaszczepiłyście dzieci na hib? Ja się cały czas waham -
        chcę, żeby Kuba poszedł do przedszkola od września, a nie wiadomo co on z niego
        przywlecze.
        Dostaliśmy ostatnio materacyk dla dzieci - to taki materac z niewielkimi
        boczkami 140 na 130 cm dzieciaki świetnie się w nim bawią - mają dużo miejsca -
        bardzo wam polecam.
        Dorotko mam do Ciebie pytanie - czy dowiedziałaś się coś na temat wyparzania /
        sterylizacji butelek i smoczków. Ja do tej pory sterylizowałam, ale chyba czas z
        tym skończyć.
        Napiszcie gotujecie zupki czy kupujecie. Jeżeli gotujecie to napiszcie co wasze
        dzieciaki już jedzą. Moje zjadają marchewkę, pietruszkę, seler, ziemniaki i
        brukuły, które nie za bardzo nam leżą. Od jutra zaczynamy jeść mięsko.
        Jak Wy to robicie, że wasze dzieciaki piją - nasze piją owszem, ale tylko mleko,
        czasami około 20 ml czegoś innego herbatki albo soku. Bardzo lubią jabłko, które
        zjadają na śniadanie z kaszą kukurydzianą (niestety ryżowa im za bardzo nie
        podchodzi)
        To chyba tyle. Pozdrawiam Agnieszka
Inne wątki na temat:
Pełna wersja