rzucają czym popadnie :-(

11.12.08, 20:36
brakuje mi juz pomysłów na poskormienie rozbójników sad
maja 14 miesiecy i chyba taki etap w życiu, ze bawi ich rzucanie ciężkimi
zabawkami o podłoge, w ściany, przypadkowo równiez w siebie !
hałas jest niesamowity i boje sie nie tylko o stan podłogi i ścian ale przede
wszystkim o nich ! bo o rykoszet nie trudno sad
czy Wasze dzieci tez tak miały ? jak sobie z tym radziłyscie ?
jednego upilnowałabym, ale dwóch ? przecież nie zabiore im wszystkich zabawek
! no chyba, ze zostawie im tylko gumowe i pluszaki wink?
    • mamaigiiemilki Re: rzucają czym popadnie :-( 11.12.08, 20:51
      moje tez miały taki etap; z tym, ze ja ostrzegałam, że jak będą tak robiły, to zabiore zabawkę; a jak rzucały dale, to zabierałam; i mówiłam, że np. klockami się bawi, a nie rzuca; i że od rzucania są piłi, poduszki(takie dla nich), ew. pluszaki i nimi mogą rzucać; pomogło;
      zresztą ta metodę stosuję często, tzn. tym nie wolno rzucać, ale (tym )już tak; tu nie wolno skakać, ale (tu) już tak; polecam;
      • chrust5 Re: rzucają czym popadnie :-( 11.12.08, 20:58
        Ja tak samo jak mamigiiemilki. Mowilam, ze od rzucania sa pilki, a
        mamy ich sporo i roznych. Zauwazylam zreszta, ze synek (bo to on byl
        od rzucania glownie) rzucal wtedy, gdy sie nudzil, pomagalo zajecie
        go czyms innym i z mama.
        • optymist1 Re: rzucają czym popadnie :-( 12.12.08, 07:42
          kurcze blade !
          ja niby robie tak samo, podsuwam piłke i mówie, ze nią moze rzucać i demonstruje,
          zagrażam, ze jesli nie przestanie rzucac drweniana zabawka to zabiore i to robie,
          ale .... efekty sa mizerne sad mama nadzieje, ze to kwestia czasu smile
          jednak dzwiek jaki wydaje spadajaca piłka nie jest taki "fajny" jak spadający
          garnuszek na klocuszek ....
          • burgundzka Re: rzucają czym popadnie :-( 12.12.08, 09:38
            Oj, moi też rzucają..
            ale podobnie jak dziewczyny - ograniczyłam zabawki do "cicho
            spadających".

            Raz, dwa razy dziennie pozwalam im na zabawę czymś głośnym (garnki,
            pokrywki, łyżki wszystko pięknie uderza o podłogę - najlepiej z
            terakotywink. Po jakimś czasie im się nudzi, chowam wtedy instrumenty
            do następnego razu.
            Lubią eksperymenty z dźwiękami więc mamy do dyspozycji jeszcze
            tamburyny, bębenki, pianino, butelki wypełnione grochem, makaronem,
            super szeleszące zabawki etc.

            Ale prawo grawitacji jest nieustannie poddawane próbom (np. bawią
            się w zrzucanie papierowych kulek czy piłek z piętra na schodach).
          • mamaigiiemilki Re: rzucają czym popadnie :-( 12.12.08, 21:28
            no niestety, dzieci są różnesmileja trafiłam na te "łatwiejsze w obsłudze"smile
    • anna_sla Re: rzucają czym popadnie :-( 12.12.08, 22:55
      cierpliwości, jeszcze trochę.. zabraniać, zabraniać i cierpliwości wink to taki etap..
Inne wątki na temat:
Pełna wersja