dlaczego lubie miec blizniaki...

16.12.08, 14:35
Zdumialo mnie, jak bardzo trzeba zajmowac sie pojedynczym dzieckiem!
Normalnie bawia sie sami, pod kontrola, oczywiscie tu sie czyta, tam
sie spiewa, ale to sa tylko kawalki! Coreczki nie bylo w domu moze
poltorej godziny, bo poszli na kontrole po upadku i non-stop
musialam sie zajmowac synkiem! Ja wspolczuje 'pojedynczym' mamom...
    • tscina Re: dlaczego lubie miec blizniaki... 16.12.08, 17:52
      bardzo podoba mi się temat postu W końcu coś pozytywnego Brawo!
      Dobrze znam 2 mamy "pojedynczych" pociech Dzieci to 2 dziewczynki, około
      roczne,więc można porównywać.
      Jedna ma czas na wszystko:pierze, sprząta, gotuje, z dzieckiem spaceruje,
      spotyka się z przyjaciółkami. Jej córcia ma dużo swobody,ponieważ dom jest
      przystosowany do małego dziecka: blokady na szuflady, zabezpieczone gniazdka,
      ogólny porządek, więc masa miejsca na bezpieczną zabawę. Mała ma masę zabawek,
      którymi zabawa pochłania jej masę czasu Ona nawet czasu na jedzenie nie ma smile
      Druga mama, nawiasem mówiąc moja bratowa, twierdzi, że czasu nie ma na nic. Ale
      to tylko i wyłącznie jej zasługa. W domu bałagan non stop, podłoga wygląda jak
      tor przeszkód, więc dziecka trzeba pilnować żeby się o coś nie potknęło. Schody
      nie zabezpieczone barierką, bo mąż nie potrafi jej zainstalować smile Po co komuś
      zabezpieczenia do gniazdek - łatwiej krzesłami pozastawiać, z którymi dziecko
      już sobie bez problemu radzi. Blokady na szuflady - zbyteczny wynalazek Jaka to
      przecież radość patrzeć jak dziecko świetnie się bawi wyciągając zawartość
      każdej szuflady po kolei. Zabawki - mam wrażenie, że owa mama kupuje je dla siebie.
      Wyłącznie grające, śpiewające, z mrugającymi światłami, tzw. interaktywne.
      Dziecko nie zajmuje się nimi dłużej niż 5 minut, bo nie musi kombinować,
      pomyśleć.Kupiłam więc małej na urodzinki wielkie pudło kolorowych klocków. Można
      z nich budować wieże, inne konstrukcje, wrzucać do odpowiednich otworków. takie
      same ma dziewczynka tej mamy, która czas ma na wszystko. Klocki może by się
      dziecku nawet spodobały, ale mama pudło postawiła i do dziś tam stoi. Bo to
      przecież taka zwykła zabawka...
      Ja więc żadnego współczucia nie czuję
      • donata72 Re: dlaczego lubie miec blizniaki... 16.12.08, 18:20
        ja tez wspolczuje pojedynczym mama moi chlopcy pieknie sami sie
        bawia opowiadaja sobie historie itp a mamuska moze np zajrzec do
        netu pozdrawiam
    • makl3 Re: dlaczego lubie miec blizniaki... 16.12.08, 20:15
      Uwielbiam patrzeć jak moje dziewczynki się razem bawią, ganiają się,
      razem kładą lale "do snu", jedna podpatruje co robi druga i
      naśladuje. Uwielbiam patrzeć jak się do siebie przytulają, całują,
      głaskają... Uwielbiam na nie patrzeć. Leżeć i patrzećsmile
    • sansepa Re: dlaczego lubie miec blizniaki... 16.12.08, 20:31
      Moje dziewczynki za tydzień kończa 2 latka i rano i owszem zajmuja sie troche
      wspólną zabawą, ale to i tak zawsze kończy sie ciągnięciem za włosy, wyrywaniem
      sobie zabawek, biciem po głowach innymi zabawkami itp. Może za chwilę to sie
      zmieni. Czasami jednak zazdroszczę tym"pojedynczym" mamom smile Chyba,że Wasze
      dzieci to takie spokojne stworzenia.Moje nie należą do spokojniaków, wiec dla
      mnie to ciągłe zajecie
      • 100ania Re: dlaczego lubie miec blizniaki... 16.12.08, 21:53
        a ja najbardziej czuję, że mam wyjątkowe szczęście, kiedy jeden brzdąc przytula
        drugiego i go pociesza, bo braciszek sie np. uderzył i płacze.
        Słodko to wygląda, jak dwa takie kurdupelki obejmują się niezdarnie łapkami i
        tulą do siebie albo głaszczą po główkach.
        W takich momentach zawsze mam łzy w oczach i chociażby narozrabiali chwilę
        wcześniej (tak, że czasami mam ochotę uciec od nich) to od razu wszystko wybaczam.
    • camina Re: dlaczego lubie miec blizniaki... 16.12.08, 21:57
      a ja uwielbiam gadanie, opowiadanie dwójki na raz, jednoczesne "no
      cicho, teraz ja mówię", "no mama, no wiesz, ja...", kiedy wracam z
      pracy lub długich zakupów, wyrywanie sobie z łapek mojej buzi, żebym
      właśnie na niego skierowała swoją uwagę, podsłuchiwanie ich
      dialogów, wzajemne wołanie "no Olek/Wiktor, no choć, zobacz"...Ta
      więź jest niesamowita.
    • mamaigiiemilki Re: dlaczego lubie miec blizniaki... 16.12.08, 22:01
      ja też uwielbiam moje panienkismilenajbardziej wzrusza mnie, jak się przytulają,
      całują; rano biegna do siebie i sie musza wyściskać; no i w zabawie "staja za
      sobą", czyli wspierają się- jak inne dziecko jednej z nich cos zabierze, to
      druga woła "oddaj to, to jest ...i podaje imie siostrysmile
      • jummymami Re: dlaczego lubie miec blizniaki... 29.12.08, 03:30
        oj ale fajnie sie czyta taki post wink moje blizniaki maja 8 miesiecy
        i 1 tydzien a kochaja sie bardzo i bawia sie juz ze soba , nawet
        Mike czesto daje buzi Olivi, i wzajemnie. Smieja sie do siebie ,
        obserwuja sie i jak jedno placze a drugie to uslyszy placze tez crying ,
        no i jeszcze jedno gaworza ze soba winkzwlaszcza rano jak sie obudza i
        zobacza jedno drugie hehhe jak milo sie slucha baby funk
    • mamakubusia9 Re: dlaczego lubie miec blizniaki... 29.12.08, 16:48
      no moje też 8miesięcy z haczkiem i też super na siebie reagują.
      Zawsze jak się zobaczą to uśmiech od ucha do ucha, zaczepiają się,
      dotykaja, głaszczą ale i szczypia (to przez przypadek) trzeba ich
      pilnowac jak są razem bo z tej miłości to sobie krzywdę mogą zrobić.
      Ale to jest takie słodkie, uwielbiam na nich patrzeć. Już się cieszę
      jak będa się razem bawić jak podrosną, mam tylko nadzieję, że
      dopuszczą do tej zabawy starszego brata smile
Pełna wersja