Problem z zasypianiem w łóżeczku

10.02.09, 13:37
Bardzo się zastanawiam o co mojej córci chodzi, bo co wieczór jest ta sama
afera z zasypianiem!
Ma dopiero 2mce, ale na przykładzie synka wiem że takie maluszki potrafią po
wieczornym karmieniu usnąć w ciagu kilkudziesięciu minut. Za to moja córcia
nie! Jest ryk po odłożeniu do łóżeczka po mimo ze jest tulenie, dokarmianie,
bujanie itp...
Jak uśnie na rękach to odczekujemy troszkę wkładamy do łóżeczka i za pare
minut jest wrzask!! I tak potrafi być przez 3h!!
Aż mi już ręce odpadają. Były próby z termoforem w łóżeczku, obwijanie
kocykiem cieplutkim i już sama nie wiem co jeszcze...
Smoczek na nią praktycznie nie działa, czasami zassie lecz sporadycznie, ale
to okazuje się wtedy że chce jeść.
Miała do niedawna kolki i zapewne męczyło ją to, ale teraz już nie ma a mimo
tego efekt jest jak wyzej opisałam.
Moze macie jakieś rady? Jakieś doświadczenia?

Pozdrawiam serdecznie
    • mini-mini-1 Re: Problem z zasypianiem w łóżeczku 10.02.09, 14:09
      dzieci tak mają, że jak nauczysz bujania przy zasypianiu to potem co pobudka
      musi być bujanko.no i piszesz że usypia na rękach i ją odkładasz, więc jak się
      przebudzi i kapnie, że już nie jest na rękach to płacze. trzeba dzidzię nauczyć
      samej zasypiać w łóżeczku bez niczyjej pomocy. a ja taka mądra jestem bo
      przeczytałam książki "kazde dziecko może nauczyć się spać" i "uśnij wreszcie".
      sama miałam problem i to podwójny a teraz już jest w porządku.do 5 miesiąca moje
      nie spały w ogóle w łóżeczkach, eraz ładnie zasypiają do 15 minut.( nie placząc)
      powodzenia
      • doti_2 Re: Problem z zasypianiem w łóżeczku 11.02.09, 13:20
        mini-mini

        a czy w tych książkach znajdzie się tez coś na temat usypiania dzieci
        "nadpobudliwych"
        Moje usypiają w łóżeczkach, ale córa niestety zazwyczaj z płaczem..
        to trochę tak wygląda jakby jej było szkoda życia na spanie bo tak wogóle to
        strasznie ciekawska jest i do wszystkiego pierwsza. A jak odkładamy do łóżeczka
        to ma taką minę jakby chciała powiedzieć "no co wy, już ... już mam spać..."
        (szczegół że wcześniej ziewała i tarła oczki), no i potem płacze, czasem chwilę,
        czasem 5 minut a czasem 20. Bida leży z zamkniętymi oczkami i płacze, tak jakby
        się nie mogła uspokoić zeby w końcu usnąć.
        Usypia jak jej się wsadzi smoka, albo da pić i sobie pociumka, albo jak ją na
        brzuszek odwrócę (to działa czasem, ale nie zawsze).
        Do spanka dostaje pieluszkę, ale nie załapała przytulania się do niej jak synek.
        Jak wchodzę do pokoju to jest jeszcze większy ryk.

        Widziałaś może w tych książkach jakieś porady pod kątem takiego dziecka, bo nie
        bardzo chce kupować jak nic tam nie znajdę ;/
    • anna_sla Re: Problem z zasypianiem w łóżeczku 10.02.09, 21:41
      może to przyzwyczajenie do bujania a może nadwrażliwość. Ja swoich synów od
      małego po prostu odkładałam, ale pamiętam jakiś okres (coś około kolkowego chyba
      4-5 m-c), że usypiałam ich w leżaczkach a potem odkładałam do łóżeczek, ale nie
      budzili się potem. Natomiast z córcią tak miałam. Wtedy nie wiedziałam też, że
      dziecko kolki miało (ach taka niedoświadczona mama ze mnie była big_grin), ale
      faktycznie od urodzenia miała coś takiego, że max po 5 minutach czuła, że nie ma
      mnie przy niej, że nie jest na rękach itd.. Czasami pomagało jak ją w beciku
      ciaśniej owinęłam, od piersi (na rękach) przy buzi pieluszka lub kocyk mały i
      odkładałam ją na boczek na tym kocyku/pieluszce. To częściej bywało, że dawała
      się nabrać i nie obudziła się z braku mojej osoby. Potem jak była większa
      odkładałam szybko na brzuszek i też najczęściej dawała się oszukać i myślała, że
      wciąż jest wtulona do mamy. Ale generalnie nie przespała ani jednej nocy sama w
      łóżeczku do 6-go miesiąca. Żadne próby nie dawały żadnych rezultatów, a że
      miałam depresję poporodową to ciężko to znosiłam, aż coś we mnie pękło.
      Zostawiłam ją w łóżeczku płaczącą i żeby jej nie słyszeć jak krzyczy zrobiłam
      sobie kąpiel i ryczałam. Padła sama po pół godzinie. Wkrótce numer powtórzyłam i
      od tamtej pory już spała, ale do dzisiaj miewa koszmary nocne (nie z tego powodu
      tylko w ogóle) i ładuje się nam roztrzęsiona do łóżka i naprawdę mam już tego
      czasem serdecznie dość (ciasno nam jak cholera), bo to nie zdarza się raz na
      jakiś czas tylko kilka razy w tygodniu... ale ona jest dzieckiem nadwrażliwym,
      taka się urodziła i niewiele mogę na to poradzić.
    • kinia.zak Re: Problem z zasypianiem w łóżeczku 10.02.09, 21:50
      dziękuję Wam za odzew,
      właśnie dziś wzięłam się na mały podstęp odłożyłam córcię do łóżeczka i ponieważ
      jest to turystyczne to pobujałam ją tak jak w kołysce i bidna męczyła się ok 1h,
      zasypiała i budziła się ale już nie darła się w niebo głosy.
      Zobaczymy jaki będzie dalszy efekt takiego usypiania, czekam...

      Odezwę się za kilka dni smile
      pozdrowionka
      • mini-mini-1 Re: Problem z zasypianiem w łóżeczku 11.02.09, 17:02
        w ksiązce każde dziecko może nauczyć się spać poruszony jest temat lęków
        nocnych, lunatyzmu, koszmarów.o nadpobudliwości nie wspomniano. wyjaśniona
        została istota snu, ile dzieci powinny sypiać, dlaczego dzieci budzą się i
        płaczą. jak zrobić z waszego dziecka śpiocha, zaburzenia rytmu snu, wieczorne
        rytuały, spanie w łozku rodziców, niekorzystne przyzwyczajenia przy zasypianiu,
        zmiana tych przyzwyczajeń, odzwyczajanie od nocnego picia i jedzenia..
        głównie o to chodzi aby dziecko samo nauczyło się zasypiać we własnym łóżku bez
        pomocy czyli bez bujania, nie przy piersi, nie z buteleczką nie w wózeczku bo
        potem trzeba go przełożyć i jak się zbudzi to się dziwi że nie jest w wózeczku
        itd. mój synek drugiego wieczoru plakał 3 godziny teraz zasypia do 15 minut,
        warto było!
        jak chcez to podaj maila to prześlę książkę.
Pełna wersja