zasypianie dzieci - masakra

11.02.09, 20:33
jeszcze troche i zwariuje.
nie wiem co robic - mlode w ciagu dnia ciezko uspiaja, dlugo. ale nie tak
dlugo jak wieczorem - wlasnie wszlam z pokoju, bo bylam juz tak zdenerwowana,
ze zaczelam krzyczec i klapa dalabym pewnie.
wyciszam dzieci, czytam bajki, jest cisza, w tle kolysanki. Corcia jedna sie
uspojaka, lezy i gada do siebie, druga siedzi, ubiera lalki i potem zaczyna
wychodzic z lozka.

nie moge siezdiec godzine z nimi w pokoju,b o wtedy trwa najlepsza zabawa.

wychodze, natyhcmiast wychodzi z lozka.

teraz placze, bo jest tatus ktory kaze spac, a dziecko wlasnie nie chce. bo
samo nie wie czego chce.

prosze podrzuccie pomysly, jak usypiac dwulatki.

probowalam, juz na etapie wyicszenia, wychodzic z pokoju,t o KAla wlasnie
wybiegala z lozka i stawala przy drzwiach chcac wyjsc. a siostra krzyczy ze
nie wolno.
Mala ledwo na oczy widzi ale nie chce sie polozyc

co robic?
    • pajesia Re: zasypianie dzieci - masakra 11.02.09, 21:40
      użyć gumowego młotka wink

      a na poważnie: dobrze, że jedna z dziewczynek rozumie,że jak trzeba iść spać, to
      nie wychodzi się z łóżka.
      Spróbuj drugą wziąć na kolana i wytłumaczyć, że jest przecież dużą i grzeczną
      dziewczynką, która słucha mamusi i tatusia, która, gdy jest zmęczona wieczorem,
      idzie spać do swojego najwygodniejszego w świecie łóżeczka, kładzie się i
      zasypia...

      bedzie tylko lepiej. zobaczysz.
    • ania61 Re: zasypianie dzieci - masakra 11.02.09, 22:10
      Moje 2 letnie dziewczynki, odkąd przed świetami odstawiłam smoki, mają problemy
      z samodzielnym zasypianiem. W dzień śpią około 1,5 godziny. Kładę się pomiędzy
      ich łóżeczkami i czekam aż zasna. Trwa to do max pół godziny.Najczęściej 15
      minut. Jak się zaczynaja wiercić za bardzo to mówie,że jak sie nie uspokoja to
      zaraz wyjde i bedą zasypiąć same (zrobiłam tak 2 razy i darły się trochę,aż w
      końcu zasnęły). Wieczorem zasypiają z tata też do pół godziny. Próbowaliśmy
      czytać bajki itp, ale to je za bardzo rozbudzało i teraz po prostu włączamy
      kołysanki i kładziemy się miedzy nimi. Jak czasami taty nie ma, to ja nie
      wytrzymuje już tego usypiania i wychodze jeszcze przed ich zaśniciem. Dwa razy
      się tak zdarzyło i o dziwo pokrzyczaly 5 minut i zasnęły. Weszłam do ich
      pokoiku i wytłumaczyłam,że bolą mnie plecy od tego lężenia na macie i że też
      chce iść do swojego łóżeczka.Potem zakomunikowałam,że jak będą krzyczeć to i tak
      juz więcej nie przyjdę . Poskutkowało!My mamy jeszcze łóżeczka ze szczebelkami i
      też im wyperswadowałam wyciąganie szczebelków.
    • anna_sla Re: zasypianie dzieci - masakra 11.02.09, 23:37
      budzić rano o godzinę wczesniej smile na jakiś czas podziała smile
    • ewelina_1 Re: zasypianie dzieci - masakra 12.02.09, 01:03
      U mnie wszelkie metody wyciszania, czytania książek nie działały.
      Dzieci wolą się przytulić i lubią być głaskane po głowie.
      Dzieci tuż przed snem, mogą szaleć i biegać w najlepsze. Jak się
      muszą położyć, to na początku dużo się jeszcze wiercą, ale potem są
      coraz spokojniejsze. Owszem, zdarzają się sytuacje, że dłuuuugo nie
      potrafią zasnąć, ale to nie jest reguła.
    • hannamay Re: zasypianie dzieci - masakra 12.02.09, 07:20
      po pierwsze wydaje mi sie ze je rozpraszaja zabawki. jesli masz mozliwosc
      ogranicz do min zabawkiw pokoiku gdzie spia. to tylko je rozbudza i angazuje.
      po drugie, pozowl im zasnac w swoim tempie. jesli bedziesz co chwila wbiegac do
      pokoju i interweniowac sytuacja sie tylko nakreca. male tym gorzej beda
      zasypiac. daj im czas na wyszalenie sie tego potrzebuja. po pewnym czasie kiedy
      zauwazysz ze staje sie sytuacja bardziej nerwowa - dzieci zaczynaja walki, placz
      czy cokolwiek innego czasami wlasnie ustajace zabawy - wejdz i uluz je do spania
      - tak aby nie bylo nic niewygodnego w lozeczku czy ich ulubiony kocyk aby byl
      obok - bo jesli zasna w pozycji niewygodnej lub bez ulubionej przytulanki szybko
      sie zbudza i znowu sie nakrecac beda. poza tym pamietaj ze takei dzieci chca i
      walcza o to aby decydowac - powiedz im po calkym rytuale - ze teraz jest czas na
      zasypianie i jak beda gotowe mopga zasnac. to naprawde dziala przynajmneij u
      nas. dzieci czasami zasypiaja od reki ale sa dni kiedy wyrzucaja wszystko z
      lozeczkek szaleja i maja gdzies spanie - tak sie wydaje - po czym po 15-20 min
      szalenstwa poddaja sie i ide aby je poukladac tak aby anjlepiej im sie zasnelo i
      spia ..

      im wiecej stresu bedziesz kladla na spanie tym wiecej klopotow sprawiadz dzieci
      beda. pozwol im nauczyc sie ze zasypianie to cos milego, fajnego i sa zasady
      pewne ale i pewna swoboda. pozwol im miec sowje ulubione przytulanki ( jedna na
      dziecko) lub kocyk. pozowl im sie cieszyc ta zabawka w ciagu dnia aby naprawde
      pokochaly ja i jesli beda sie zachowywac zle masz szanse sytuacje zmienic mowiac
      i przekonujac ze np. panda chce spac i jelsi beda krzyczec niestety panda zrobi
      "bye bye". to taka moneta przetargowa dla dzieci. kazde dziecko ma cos co kocha
      ogromnei i moze stracic przywilej zabawy ulubiona zabawka, czy stracic przywilej
      ogladania bajki ulubionej, jelsi zna zasady ( spokojne zasypianie) ktore rodzice
      tworza i tych zasad dziecko nie przestrzega.

      wiem ze latwo jest pisac ale dni kiedy dzieci szaleja zamiast spac sa naprawde
      stresujace dla wszystkich procz dzieci chyba smile zycze ci powodzenia i dystansu.
      zobaczysz nie takie problemy bedziemy miec kiedy nasze 14 latki beda chodzic na
      randki zamiast spac smile glowa do gory!
      • cytrusowa Re: zasypianie dzieci - masakra 12.02.09, 10:46
        nie, no spoko hannamay, ja jestme wam wdzieczna za wszelkie rady.
        bo dzisiejsza noc byla nieprzespana.
        wybudzila sie i buczala. mezowi nie pozwolila sie uspic, ja mialam przy niej
        siedziec. i siedzialam. godzine. nie zasnela.
        w koncu oddalalm ja mezowi do sypialni a sama wyszlam do 3 pokoju, sie uciszyla
        i maz wzial materia ci spal z nimi.
        na szczescie siostra, ktoa Kala wybudzila, usnela i nie bylo problemu.

        po kolei:
        fakt, maja za dozo zabawek, juz ograniczam ale widac za malo. wywalimy dzis
        wszystkie poza jedna.
        ale jest inny problem - ksiazeczki.
        mam polki,z kotrych sobie same biora lub stoja pod i jecza, zechca.
        Jasminka potrafi usnac sama, w swoim tepie czyta ksiazeczki, gada do siebie itp.
        Kalinka teoretycznie tez ale niestety nie wychodzi jej, bo wciaz chce nowe
        ksizeczkisad
        kazde proby odmowy koncza sie placzem obu.

        tak samo jest z zostawieniem ich w pokoju - nie ma szans.
        TRYEBA z nimi siedziec. inaczej Kalinka, ktora jest juz na etapie wyciszenia,
        bierze pieluchy i przytulanke i wstaje z lozka. staje pod uchylonymi drzwiami i
        stoi.
        gdy wrocimy, maz lub ja, nie chce wracac do lozka i zacyna placze.

        no i tu jest problem - klasc ja na sile czy jak....nie moge pozwolic sobie na
        to, by wybudzala siostre, w ten spsob potrafia dluuuugo zasypiac.

        nie wiem juz co robic, bo nie mam tyle cierpliwosci. przyznaje.
        ale to chyba wiekszposc z nas nie ma.
        nie wiem czy jest sens wytlumaczyc dziecku, ze nie bede tyle siedziec, bo to, bo
        tamto i wychodzic, pozwalajac jej plakac, wyhcodzic z lozka....
        nie wiem, naprawde nie wiem.

        poradzcie cos jeszcze prosze
        • ladyacid Re: zasypianie dzieci - masakra 12.02.09, 11:10
          a tak z czystej ciekawości ; gdy kładziesz spać swoje panienki w pokoiku jest
          widno,czy ciemno? Chyba raczej widno skoro im czytasz,a później same sobie
          czytają? Jeśli tak,to spróbuj usypiać przy zgaszonym świetle.A zamiast
          czytać,opowiadaj bajki smile
          Miałam kiedyś podobnie.Na dobranoc czytałam maluchom książeczki.Co prawda przy
          lampce nocnej,ale zawsze , i ta daje światełko.Nijak nie chciały zasnąć.Okazało
          się ,że przeszkadzało im światełko.Gdy przeszłam na opowiadanie bajek przy
          zgaszonym świetle problem sam się rozwiązał smile
        • hannamay Re: zasypianie dzieci - masakra 12.02.09, 23:49
          moim zdaniem nie ma cudow w jedne dzien czy w tydz nie nauczysz dzieci
          zasypiania i przede wszystkim nie przekonasz ze zasypianie to cos milego i sa
          pewne zasady.

          musisz postawic na fazowe zasypianie. i moim zdaniem nigdy pozostawienie dziecka
          do zasypiania na sile nie przynieise dobrego rezultatu.

          pomysl jak przeprowadzic fazowe zasypianie. zamiast stresowac sie i zamiast
          denerwowac - po prostu musisz pozowlic im zasnac w swoim tempie najlepiej w
          pokoju nie ciemnym ale z malenkim swiatlem. bez przedluzajacych sie rytualow i w
          przede wszystkim pozytywnej atmosferze.

          zacznij je pozytywnie nastawiac do spania, caluski nawzajem, powiedz im jak
          dumna jestes z nich ajk wspaniale minal dzien, z kazda spedz 5 min czasu przy
          lozeczku, potem wspolnei powiedz im - Kalinka, Jasminka czas na spanie, spijcie
          spokojnie maluszki, mamusia jest obok ci .. ci .. ci ..np. mozesz kupic sobei
          taka mala lampke do czytania, zabrac ksiazke, polozyc sie miedzy lozeczkami i
          interweniowac tylko kiedy chca opuscic lozeczko, bez rozmow i bez strofowania.
          powoli sie bedziesz mogla dopwowadzic do stanu ze nei opuszczaja lozeczke i
          zachowuja sie w miare poprawnie. pozniej nastpi druga faza twojego puszczania
          pokoju i intereweniowania z dala a pozniej pozowlisz im sama juz asypiac.

          wiesz pisze to na przykladzi zachowania mojej trojki. zajelo nam sporo czasu
          nauczenie ich samodzielnego i pozytywnego zasypianai - z blizniakami zajelo
          ponad rok kiedy zaczely zasypiac same. ze starsza nawet dluzej.

          kazde dziecko jest inne, grunt to dostosowac plan fazowy do swojego dziecka. i
          nic na sile ..
        • karol-ina2 Re: zasypianie dzieci - masakra 15.03.09, 21:52
          hej jestem mamą dwoch dziewczynek mam dokładnie to samo zasypianie tragedia czasem czuję sie jak w cyrku dziewczyny skaczą wrzeszczą nie moge ich ogarnąc a jak czytam książke to sobie spiewaja. wychodze to one za mną. ale to jeszcze nic bo dziewczyny budzą sie w nocy i przychodzą do nas do łóżka i spimy we czwórke próbowałam już wszystkiego i nic. po całym dniu padam z nóg a one nic i jeszcze ta noc z każdym dniem jest gorzej
        • molnarka Re: zasypianie dzieci - masakra 16.03.09, 09:04
          > tak samo jest z zostawieniem ich w pokoju - nie ma szans.

          Alez oczywiście, ze jest wink)))


          Zostaw je w tym pokoju. Daj im się samym wyciszyć i położyć.

          Tzn. zrób cały rytuał zasypiania - mycie, bajka, buziak, powiedz, ze
          teraz jest czas spania i wyjdz z pokoju.
          Zostaw im zapalona lampke i daj im czas.
          Naprawdę nie muszą już w tym momencie sie połóżyć i spać bo Ty tak
          wymyśliłaś. Może chcą się chwilę pobawić, pooglądać książeczki,
          pogadać jedna z druga ... pozwól im.
          Jak wychodzą z łóżek czy chcą wyjść z pokoju - wejdz i wsadz je do
          łóżeczka ze słowami, że teraz jest czas spania. Koniec dyskusji ...
          Ryczą ... niech ryczą. Chwilę to potrwa i przestaną. A nauczą się
          zasypiac same _swoim_tempem_.
          Nie przejmuj sie tym, ze płacz jednej budzi drugą - zapewnam Cię, ze
          dzieci potrafia spać w hałasie - nic jej nie będzie.



          > TRYEBA z nimi siedziec.

          To Ty tak sobie wymyśliłaś .... naprawdę nie trzeba ;-P


          > inaczej Kalinka, ktora jest juz na etapie wyciszenia,
          > bierze pieluchy i przytulanke i wstaje z lozka. staje pod
          > uchylonymi drzwiami i stoi.

          No i niech stoi. Gdzie jest problem?



          Daj im się samym odnaleźć w tym zasypianiu. Bo wymyśliłać sobie, ze
          ma być tak i dziwisz się, ze one się temu nie chca
          podporządkować .... Więcej luzu wink

          Pozdrawiam
          MOLNARka
    • asja2 Re: zasypianie dzieci - masakra 12.02.09, 12:37
      Moi chłopcy mają juz 5 lat, ale przechodziłam to samo, odkąd zaczęli
      wychodzić z łóżeczek zaczęło sie 1,5 godzinne usypianie, byłąm tym
      wszystkim wyczerpana, i wzięłam ich do swojego łózka, kładłam sie
      między nimi, tak żeby ich oddzielić od siebie, żeby się nie
      wygłupiali i nie nakręcali nawzajem, czytam im książkę, a potem
      gaszę światło, ale zostawiam telewizor przyciszony np. jakiś kanał
      muzyczny , albo przyrodniczy, tak żeby ich nie rozpraszać za bardzo,
      mówię, że mają się odwrócić na bok i przytulić do poduszki, czasowo
      też wychodziło róznie, ale zdecydowanie spokojniej , no niestety
      minusem jest to, że nie usypiają w swoim pokoju, ja ich potem
      przenoszę jak zasną, ale nie miałam siły, bo ja następnego dnia do
      pracy, sporo rzeczy jeszcze do zrobienia, a tu bywało 22.00 a oni
      jeszcze urzędują
      z czasem na pewno wypracujesz sobie swój sposób
      pozdr.
      • monia29 Re: zasypianie dzieci - masakra 13.02.09, 06:16
        witam u nas tez był problem z zasypianiem ale tylko wieczorem bo w południe bardzo szybko zasypiali, wieczorami potrafili szalec nawet do 23 godz .Ale od czasu gdy nie kłade ich spac w południe jest lepiej wytrzymuja mi juz cały dzien bez spania chociaz 2 latka koncza 24 lutego.Wiadomo ze cały dzien szaleja ale wieczorem juz ok 19.30 ida spac i zasypiaja bez problemu po kapaniu kładziemy chłopcow do łuzeczek daje mleczko wychodze z pokoju i tak pijac mleko same zasypija i przesypiaja cała noc tak do 8.30 rano
        • ania61 Re: zasypianie dzieci - masakra 14.02.09, 21:52
          O rany!Naprawde pozwalasz im zasypiać z butlą? A co z zębami? Nie na ten temat
          jest post, ale nie mogłam sie powstrzymać od komentarza.
    • kremenaj Re: zasypianie dzieci - masakra 19.02.09, 20:02
      U nas teraz tez tylko zwariowac. Od jakiegos miesiaca trzech tygodni jest tylko grzej. Wczesniej kladly sie ok 20 i zasypialy!! Teraz lataja mi po calym pokoju, bawia sie ze soba, chca zamieniac sie na lozka, wolaja mama i tata i tak do 1.5 godziny wczoraj byl rekord. Dzis juz tez godzina. Zupelnie nie wiem co mam zrobic. Zabawek w pokoju nie maja, spia po ciemku, zawsze spaly same w pokoju bez problemow. Nie moge z nimi siedziec bo one jeszcze lepiej wtedy sie bawia i bardziej rozbudzaja. Dodatkowo Marianka urzadza sobie nocne wedrowki i chce z nami spac, jak jej nie bierzemy do lozka to ryczy 2 godziny, probowalismy jej nie brac i tak to wygladalo. Jeszcze maja smoki (tylko w nocy i juz tak od roku) i przymierzalismy sie do ich odebrania ale teraz sama juz nie wiem. Chyba pojdziemy do dentysty i sprawdzimy zgryz, bo jak w pozadku to jeszcze poczekamy.
      Jakies pomysly na zasypianie i nocne wedrowki? Albo jak nie zwariowac wieczorami?
      pozdrawiam
      • monia29 Re: zasypianie dzieci - masakra 02.03.09, 06:26
        do komentarza ania61 czy ja napisałam ze one spia cała noc z butelkami wypijaja mleko i zabieram butelki i spia bez smoczkow
        • pchelka9 Re: zasypianie dzieci - masakra 04.03.09, 14:58
          ja swoje - dziś dwuletnie - maluchy nauczyłam zasypiać same, jak
          miały ok 10 miesięcy. Same to znaczy ... szukaliśmy przed
          zasypianiem (i w dzień i wieczorem) królików, ich ulubionych
          przytulanek oraz smoczków, odkładałam do łóżeczka (kiedyś jeszcze
          dostawały butelkę mleka, dziś juz nie potrzebują), powtarzałam
          zawsze ten sam tekst na "dobranoc" i zostawiałam w pokoiku. jeśli
          się zdażył jakiś bunt, wracałam, całowałam, odkładałam, i tekścik na
          dobranoc ... Taki własny nasz rytuał zaczerpniety z książki
          vanilka.republika.pl/usnij.htm
          może i Wam pomoże.
          Oczywiście na początku były bunty przez 2-3 dni, ale do
          dziśfunkcjonuje świetnie. o 20 z mężem zapominamy o dzieciach wink

          Po wyjęciu szczebelków z łóżeczek przed 2 tygodniami było uciekanie,
          ale jak wyżej pisałam ... spokojnie odłozone do łóżeczka, królik,
          smoczek (niedługo i nad tym popracujemy), i tekścik na dobranoc.
          Zachowajcie spokój. Groźbą i poroźbą nic nie idzie. Tylko
          cierpliwością - ap propos, jeśli tylko zostaniemy w pokoiku, to
          zaczynają się dyskusje z rodzicami, zaczepianie - lepiej do tego nie
          dopusczać. Radą superniani, nie odzywany się, tylko odkładamy do
          łóżeczka.
          powodzenia
        • molnarka Re: zasypianie dzieci - masakra 16.03.09, 09:07
          > do komentarza ania61 czy ja napisałam ze one spia cała noc z
          > butelkami wypijaja mleko i zabieram butelki i spia bez smoczkow

          A co to zmienia?
          Nie chodzi o smoczki a o to, ze dzieciary mają brudne zęby -
          oblepione słodkim mlekiem .... próchnica butelkowa się kłania jak
          nic.

          Ty też nie myjesz zębów na noc?

          Pozdrawiam
          MOLNARka
          • cytrusowa molnarka 16.03.09, 10:01
            czy ty myslaisz ze ja mlode na sile pakuje do lozka od razu po wyjsciu z lazienki?

            rytual z czytaniem, wyciszaniem, czasem dla dzieci jest od dawna. jakos nie sa w
            stanie sie odnazezc i uspokoic gdy daje im czas.
            a skakac po lozkach ogdzinami nie beda, bo tak odpuszczajaca matka nie jestem.

            konsekwencja rowniez jest u nas w domu.

            ale male widac tak przechdoza ten etap
            • molnarka Re: molnarka 16.03.09, 10:28
              > czy ty myslaisz ze ja mlode na sile pakuje do lozka od razu po
              > wyjsciu z lazienki?

              Nie wiem. Cokolwiek robisz ... nie przynosi to pożądanych efektów.
              Podałam Ci mój przepis na efekt - u mnie działał bez problemu i nie
              byłam umęczona ani nie pisałam takich zdesperowanych postów.


              > rytual z czytaniem, wyciszaniem, czasem dla dzieci jest od dawna.
              jakos nie sa w
              > stanie sie odnazezc i uspokoic gdy daje im czas.

              Widocznie za mało dajesz im czasu.


              > a skakac po lozkach ogdzinami nie beda, bo tak odpuszczajaca matka
              nie jestem.

              No to się męcz ;-P krzycz na dzieciaki i klapsami je częstuj.
              Tak wg Ciebie lepiej ???

              Skąd wiesz, ze będa to godziny? Może chwilę im potrzeba się pobawić
              i wyciszyć samodzielnie?
              A nawet gdyby to trwało dłużej - co w tym złego - dziecko siedzi
              sobie w swoim łóżeczku i ogląda książeczki, drugie śpi a matka
              relaksuje się przed TV czy gada z mężem w drugim pokoju ...


              > konsekwencja rowniez jest u nas w domu.

              Po Twoim opisie tego nie widać.


              > ale male widac tak przechdoza ten etap

              Prosiłaś o rady - napisałam Ci co zadziało u moich.
              Ani ja nie byłam zmęczona czy sfrustrowana, a dzieci sobie spokojnie
              zasypiały (zawsze razem w pokoju - żadnego wybudzania nie było itd).
              Rób jak uważasz ... moje mają 5 lat - już pzreszłam ten etap wink

              Pozdrawiam
              MOLNARka

              P.S. Moim zdaniem ... to rodzice decydują jak dzieci przechodzą dany
              etap - dzieci się tylko dostosowują. Ale do tego to trzeba mieć
              jaja wink))
Pełna wersja