chore bliźniaki - to dopiero wyzwanie

18.02.09, 13:01
Chłopaki jak zdrowe są to całe mnóstwo zajęć organizują całej
rodzinie. Ale jak chore to dopiero porażka. Grypa żołądkowo jelitowa
i zapalenie oskrzeli w domu przypomina plagę egipską. Wszyscy (mąż,
bliźniaki, starsza córka) chorzy i tylko ja się cudem jakoś trzymam.
Tak mi się przynajmniej wydaje, bo nie mam czasu pomyśleć czy coś mi
nie dolega smile
Teraz co 15 minut oczyszczam noski, podaję leki, oklepuję
przewijam, sprzątam, przebieram, mierzę gorączkę, poję i karmię i
proszę Boga, żeby już się skończyło. Doceniam totalny porządek i luz
jakim cieszyłam się zanim to wszystko nie zaczęło się. Jak to jest,
że wcześniej nie widziałam jak mało mam na głowie smile
Jak tu przetrwać i nie zwariować ?
    • 100ania Re: chore bliźniaki - to dopiero wyzwanie 18.02.09, 13:23
      uważaj, bo ja z taką trójką chorą na rota trafiłam na 6 dni do szpitala - to był dopiero sajgon tongue_out
      • donata72 Re: chore bliźniaki - to dopiero wyzwanie 18.02.09, 13:33
        moi teraz wlasnie maja jakas jelitowke i zyganko orza s....o
        nonstop,oczywiscie tatus tez chory wiec przebieranie zmienianie
        poscileli cale dnie i noce!!!!ale teraz spia wiec cichosza
    • utroja Re: chore bliźniaki - to dopiero wyzwanie 18.02.09, 14:35
      Zgadzam się, mija dopiero tydzień jak wyszłam ze szpitala po 9 dniach pobytu z moimi 1,5 miesięcznymi chłopakami - jeden miał prawostronne zapalenie płuc, drugi duszności i zmiany w oskrzelach. To dopiero była harówka bez przerwy, dzień i noc, cały czas na nogach, dobrze że mój niemąż dowiózł mi później rozkładany fotel i nie musiałam karmić na twardym, szpitalnym krześle wink. Pielęgniarki na oddziale były całkiem miłe i ogólnie ok. ale co z tego, jak wszystko poza dożylnym podawaniem leków i tak musisz zrobić sama - do karmienia, przewijania i innych zwykłych zajęć dochodzi podawanie witamin i doustnych lekarstw, inhalacje, oklepywanie, czyszczenie nosów, wszystko x-razy dziennie. Teraz wiem, że zajmowanie się zdrowymi bliźniakami, w dodatku w domu to pestka smile. Trzymam kciuki żeby wystarczyło Ci sił i żeby Twoi chłopcy jak najszybciej wrócili do zdrowia smile. Bądź dzielna, pozdrowienia smile
    • mamakubusia9 Re: chore bliźniaki - to dopiero wyzwanie 18.02.09, 17:36
      znam ten ból i łączę sie w cierpieniu. Współczuję Tobie i sobie bo
      mam tak średnio co miesiąc. Starszak przywleka zawsze coś z
      przedszkola i wszyscy chorują włącznie z mężem. Masakra. Ja
      wymiękam. A jak przetrwać? smama nie wiem smile
      Trzymaj się
      • cugier Re: chore bliźniaki - to dopiero wyzwanie 19.02.09, 08:57
        Dziś już trochę lepiej. Pierwszy raz od 8 dni przespałam 4 godziny
        za jednym zamachem a potem jeszcze 3. Małżonek też zdrowieje i
        zaczyna coś pomagać więc od razu mi lepiej. Trzymajcie się wszystkie
        mamy chorych bliźniaków i nie tylko bliźniaków. Niedługo wiosna i
        będzie ciepło i jasno i wszystkie choroby przeminą smile
        • gabi171 Re: chore bliźniaki - to dopiero wyzwanie 19.02.09, 14:40
          no ja tez sie zastanawialam, jak sobie radzicie w chorobie a
          szcezgolnie jak jest wiecej niz dwojka. u mnie bylo to samo przez
          caly miesiac. najpierw ja chora, pozniej corka, syn, maz, ja, maz
          corka,syn, myslalam, ze konca nie bedzie. dopiero jak dostaly dzieci
          skierowanie na przswietl;enie pluc to sie chyba szpitala
          przestraszyly i teraz jest lepiej. nawet na spacery chodzimy powoli
          bo tak to caly miesiac w domu. to jedno to drugie 38,5. katar,
          kaszel. od oklepywania to mnie reka bolalawink no i frida w uzyciu,
          oczywiscie nawet wieczorem tylko ja, bo maz ma odruch wymiotny. i te
          syropki, witaminy, herbatki, bakterie po antybiotyku. ciagle cos
          musialy dostawac. ach, byle do wiosny.
    • kremenaj Re: chore bliźniaki - to dopiero wyzwanie 19.02.09, 20:05
      Ach my przechodzilismy rota w grudniu dwa razy, raz skonczylo sie
      szpitalem i choroba wszystkich domownikow, tez byl sajgon. Bylo to u
      moich rodzicow i jak wrocilismy do siebie to czulam sie jakbym z
      zadzumionego miejsca wrociala smile no ale tez rozowo nie bylo bo maz
      jeszcze tydzien sie zle czol i dziewczyny dopiro co przychodzily do
      siebie. Nastepnie byla biegonka z temperatura u jednej z dziewczynek
      a potem 2 tygodnie spokoju i angina u Marianki a u Lenki zapalenie
      gardla, a u nas obojga przeziebienia z mocnym katarem... Plus
      opiekunka od nas odeszla i byla druga nowa, ktorej dziewczyny nie
      znaly wiec tez do niej specjlnie nie szyly. To wszystko w jednym
      miesiacu..
      Coz odpukac teraz wszystko dobrze i oby tylko byc zdrowym to sie
      wszystkie blizniacze przeciwnosci przetrzyma.
      Pozdrawiam
      • jummymami Re: chore bliźniaki - to dopiero wyzwanie 19.02.09, 20:09
        u nas tez blizniaki jakas grype zoladkowa zalapali, nic walczymy z
        odwodnieniem... jak narazie mala lepiej znosi jak mlody, wieczne
        przewijanie, pojenie i cudowanie z jedzeniem, kiedy to sie skonczy,
        bo juz sie to wlecze drugi tydzien..
        • nina02 Re: chore bliźniaki - to dopiero wyzwanie 19.02.09, 22:38
          My prawie cały grudzień i sporą część stycznia też ostro
          przechorowaliśmy. Najpierw złapali ostre zapalenie jelit - były
          gwałtowne wymioty i biegunka oraz gorączka - całkiem przestali jeść
          i, co gorsza pić, więc odwodnili sie i byli bardzo słabisad
          Trafiliśmy do szpitala - wyszliśmy przed świetami, a juz w świeta
          moje osłabione i wychudzone drobinki złapały mega zapalenie oskrzeli
          (pewnie ze szpitala coś przywlekliśmy), które ciagnęło sie b. długo.
          Do tego ja przez cały ten czas walczyłam z ostrym zapaleniem zatok.
          Masakra!
          Ju nieraz chorowali i mi jednocześnie, ale takiej jazdy jeszcze nie
          przeżylismy...
          Oby sie to więcej nie powtórzyło. Teraz jestem troche jeszcze
          przewrażliwiona i przy kazdej wolniejszej kupce juz sie zastanawiam
          czy to aby znów nie takie paskudztwo...

          A my mamy ( i tatusiowie ) bliźniaków (i więcej) musimy pamiątać
          żeby dbać również o własne zdrówko, zeby w takich sytuacjach mieć
          siłę zająć się chorymi maluchami
          • cugier Re: chore bliźniaki - to dopiero wyzwanie 20.02.09, 08:30
            "A my mamy ( i tatusiowie ) bliźniaków (i więcej) musimy pamiątać
            > żeby dbać również o własne zdrówko, żeby w takich sytuacjach mieć
            > siłę zająć się chorymi maluchami " - Prawda smile

            Mój małżonek - zagorzały przeciwnik tabletek, leków, mikstur i
            całej medycyny alternatywnej - po doświadczeniach ostatnich tygodni,
            łyka wszystko pokornie jak baranek. Ostatnio śniło mu się, że jest
            czosnkiem smile - chyba mu odpuszczę bo powariujemy.
            Pozdrawiam i trzymajmy się zdrowo
Inne wątki na temat:
Pełna wersja