zoska7777
04.03.09, 09:28

Dramat, Jak wróciłam do domu byłam kompletnie wypompowana...
Cały miesiąc zastanawiałyśmy się, jakimi szczepionkami szczepić. Starszej
córce kupowaliśmy skoniugowaną 5 w 1 szczepionke. Ale wtedy nie byłó jeszcze
płatnego rotarixxu no i był tylko jeden bobas. I wtedy wśród refundowanych nie
było jeszcze HIBa, więc opłacało się kupić tę skoniugowaną...
No teraz zdecydowaliśmy się na zakup Rotarixu (we własnym zakresie i wziąc
szczepienia darmowe - w końcu są na to samo - tyle że zamiast dwóch wkłóć byłó 3)
No i na wstępie baba mnie wkurzyła - pięlęgniarka, bo jak usłyszała że nie
chcę płacić - to że Ojej - to trzeba będzie 4 wkłócia zrobić. Ja jakie 4 -
przecież przy pierwszym razie tylko 3. A ona ze 4 bo skończyly juz 2 m-ce więc
trzeba będzie od razu IPV. To jej tłumacze, ze znam na pamięć rozpiskę
szczepień i IPV dopiero przy kolejnej wizycie.. to ona że lekarz zadecyduje...
Całe szczęście lekarka jest super i powiedziała, żę IPV oczywiście dopiero od
następnej wizyty, że spokojnie zdążymy z panem szczepień (przecież czasami też
bobas choruje i trzeba opóźnić szczepienie)