Jak radzicie sobie z dominają jednego z dzieci?

17.03.09, 16:01
U nas zawsze Paula była silniejsza i dominowała, ale teraz w wieku 2 lat i
prawie 3 miesiecy to juz siega zenitu. Wszedzie musi być pierwsza, wszystko
musi byc jej i tak jak ona chce. Alicja najcześciej ustępowała lub po prostu
biegnie do mnie na pomoc. Staram sie oczywiście hamować te zapędy totalnej
władzy, ale ciagle jest to samo. Macie jakieś sprawdzowne metody?
    • magda292 Re: Jak radzicie sobie z dominają jednego z dziec 17.03.09, 17:22
      też sobie nie radzę, u mnie podobna sytuacja - też 2 dziewczynki i
      jedna rzadzi drugą. Podobno tak to już jest u bliźniat, że jedno
      jest dominujące. Zobaczymy jak sobie poradzą w dorosłym zyciu.
      Pozdrawiam.
      • cytrusowa Re: Jak radzicie sobie z dominają jednego z dziec 17.03.09, 17:38
        przede wszystkim my nie ustepujemy krzykaczce, ktora wszystko chce i wszedzie
        byc pierwsza.
        mowilmy, tluczemy do glowki ze jest siostra, teraz kolej siostry itp., czesto
        zaczynamy wlasnie od drugiej - zfominowanej siostry

        poza tmy mowienie, mowienie i jezscze raz mowienie
    • ladyacid Re: Jak radzicie sobie z dominają jednego z dziec 17.03.09, 18:44
      Witam!
      U mnie było podobnie."Dominatorka" Ola i Ala "poddana".Oboje z mężem
      tłumaczyliśmy Olce,że nie może rządzić siostrzyczką.A Alę zachęcaliśmy do
      działania. Nie wiem na ile to pomogło,ale tak od ok.trzeciej wiosenki życia ta
      dominacja nie jest już tak widoczna.To znaczy panienki ,jakby tu powiedzieć,same
      się podzieliły "dominacją".Od pewnego czasu obserwuję ,że małe uzupełniają
      się,pomagają sobie,troszczą się o siebie i młodszego brata smile
      Może po prostu Ola wyrosła z dominowania nad Alą.Albo Ala "nabrała"charakterku i
      nie jest już takim naszym kurczaczkiem podatnym na siłę/władzę starszej smile(o
      całą minutkę) siostrzyczki smile
      • matiti2 Ladyacid 17.03.09, 20:16
        ja tak troszkę nie na temat, choc niezupełnie...

        Ladyacid, ja tez mam dwie dziewczynki Olę i Alę ( wszyscy sie
        dziwia ze takie podobne imiona daliśmy... ) maja 3,3latka i Ola jest
        zdecydowanie ta silna z władczym charakteremwink) ponoc wszystkie Ole
        sa takiewink)
        pozdrawiam
        • ladyacid Re: Ladyacid 17.03.09, 20:29
          he he,u mnie na osiedlu są jeszcze o cały miesiąc starsze Ola i Ala smile
          A moje panny skończą cztery latka już 6 maja. . .ale to zleciało smile
    • hannamay Re: Jak radzicie sobie z dominają jednego z dziec 17.03.09, 23:02
      moj maz ostro mwoi nie - jak widzi ze mala szarpie za wlosy lub popycha. ja
      natomist za kazdym razem kiedy przebieram dziewczynki czy po kapieli czy w ciagu
      dnia kiedy tule, mowie - patrz maya sofijak to male baby .. nie wolno szarpac i
      pokazuje co nei wolno i okrywam ja kocykiem i traktuje jak male dziecie .. potem
      to samo robie z maya i pokazuje sofijce ze nei wolno zle traktowac siostry ze
      trzeba delikatnei bo to baby smile

      maya wie i pamieta ten wizerunek malego baby i zawsze kiedy dochodzi do scesji
      to po chwili juz bez przypominania idzie poglaskac i mowi baby baby ..

      chyba nie jest uniknione pozbycie sie walki i zatargow rodzenstwa ale wazne zeby
      uczyc ze trzeba byc delikatnym ze ta druga osoba czuje i ja boli i ze trzeba
      przeprosic i dac caluska.

      a swoja droga to u nas coraz zadziej sa zatargi, jelsi sa to wowczas kiedy sa
      glodne, zmeczone ..a czesto jesli jedna placze i wymusza to druga ladnie mowi
      "da da" i dziela sie a jesli nei chca sie podzielic z tego zy innego powodu to
      zabieram do drugiego pokoju czy kuchni i mowie ze bedziemy podlewac kwaitki czy
      gotowac czy robic sniadanie .. zupelnei inny wymiar i jest koniec walk .. po
      chwili ta druga zazwyczaj przynosi misia o ktorego tak walczyly i mowi da da ..
    • anna_sla Re: Jak radzicie sobie z dominają jednego z dziec 18.03.09, 07:41
      u nas jakoś się to dawno zatarło. Bartuś choć silniejszy i dominujący, ale Krzyś
      ambitny i za nic nie daje się spychać. Walczy równo, ale jak to na "słabszego"
      przystało wrzaskun z niego okropny, aż sąsiedzi z parteru wypytują który to taki
      wrzaskliwy big_grin (mieszkam na 3-cim piętrze big_grin).

      Tak, że trochę Krzyś sam się dopomina, a poza tym to stosuję zasadę kolejności,
      bo zawsze jedno jest ciut dalej albo po prostu drugi mimo, że za plecami
      pierwszego i jak zaczynają się szarpać to przypominam im o tym kto był pierwszy
      i odstawiam drugiego na drugie miejsce. W najgorszym przypadku odseparowuję
      drugiego jak za dużo szaleje np. z powodu takiego, że nie dobiegł pierwszy do
      zlewu umyć ręce i szarpie za fraki pierwszego byleby go zrzucić ze schodka.
Pełna wersja