Bliźniaczki-koszmar!!!!!!!!!!!!!! !!!!!!!!!!!!!!!!!

22.04.09, 19:02
Jestem matką prawie 3-letnich bliźniaczek,bardzo kocham swoje córeczki,ale
wychowanie ich to jest jakiś nieustający koszmar...ja już nie daję radysad
Zacznijmy od tego,że codziennie dziewczyny się biją,jedna drugiej coś
zabiera,nie ma dnia spokoju,poza tym spacer bez dwóch wózków jest
niemożliwy,bo dzieci za rączkę grzecznie iść nie potrafią,tylko szarpią
się,krzyczą,wyrywają i uciekają. Na plac zabaw spokojnie też nie można z nimi
iść...sypią piaskiem po oczach siebie i co gorsza inne dzieci,oprócz tego
wyrywają innym dzieciom zabawki i kiedy im je odbieram to znów krzyk i panika.
A w domu wygląda,jak po jakiejś wojnie...meble poobijane,tapety poobrywane i
wszystko,co na meblach stało zostało albo zniszczone,albo schowane przez nas...
Pomijam fakt,że zakupy z nimi to coś niemożliwego,bo jedna,jak wchodzi do
marketu wpada w szał,jakby się czegoś bała,a druga z kolei ściąga wszystko z
półek,biega,ucieka i w wózku na zakupy nie usiedzi...
Nic nie pomaga tłumaczenie,nic nie pomagają kary,bo po jakimś czasie one znów
robią to samo!
Nie wiem,co mam robić...przed nami wakacje,a ja już czuję,że na nich jeszcze
większe cyrki.
Od września mamy zamiar posłać je do przedszkola,może wtedy będzie
lepiej...chociaż mam wątpliwości czy one się aby napewno do tego przedszkola
nadają.
Czasami mam ochotę się poddać i uciec z tego domu,bo nie wytrzymuję.
Zastanawiam się tylko,czy moje dzieci są tak "żywiołowe",czy z każdymi
bliźniakami tak jest?!
    • anna_sla Re: Bliźniaczki-koszmar!!!!!!!!!!!!!! !!!!!!!!!!! 22.04.09, 21:24
      wydaje mi się, że w pewnym momencie stwierdziłaś, że jesteś już tak zmęczona, że
      przerwał się "ciąg" konsekwencji i zaczęłaś robić ustępstwa. W ten sposób mogły
      wyczuć, że na więcej mogą sobie pozwolić, że mają nad Tobą przewagę. Ja ostatnio
      zrobiłam to samo i widzę, że też zaczynają mi "szaleć", w porę sobie to
      uświadomiłam. Dzieci próbują cały czas niestety, to jest ciągła próba sił.
      Dlatego doszłam do wniosku, że dzieci to "pasożyty" ;D wink ciągle na ans żerują wink

      Powiem tak, jeśli nie ustalisz stalowych zasad i odpowiednich kar za ich
      forsowanie, przedszkole nic nie da, albo niewiele da.. Powodzenia
    • mamaigiiemilki Re: Bliźniaczki-koszmar!!!!!!!!!!!!!! !!!!!!!!!!! 22.04.09, 21:26
      szczerze?- brzmi to jak koszmar...
      nie chcę nikogo oceniać, dlaczego tak jest, ale dziewczyny zachowują się jak
      rywalki; w domu demolka, na podwórku demolka, do sklepu nie można wejść, no
      sorki, ale Wy je wychowywaliście przez te 3latawink?jakieś zasady wprowadzaliście?
      a z tym posłaniem do przedszkola...to panie maja je tam wychować, czy jak?bo nie
      rozumiem...
      sorki, że może tak ostro, ale może poczytajcie z mężem jakieś książki o
      wychowaniu dzieci, bo to co opisujesz, to jest dla mnie horror;
      a może spróbujcie w ciągu dnia odseparowac dziewczynyna trochę od siebie?tak
      zeby spędziły czas osobno?może niech spią osobno?

      ja wyznaję zasadę, że dzieci pewne wzorce chłoną z domu i dlatego u nas
      obowiązuje zasada-"nie bijemy i nie krzyczymy", nam czyli rodzicom też nie wolno
      krzyczeć, a dziewczyny mają prawo mi o tym przypominaćsmilei to naprawde działa!
      • blizniaki14 Re: Bliźniaczki-koszmar!!!!!!!!!!!!!! !!!!!!!!!! 25.04.09, 20:46
        No akurat pracuję w przedszkolu i dziękuję,żebym miała czyjeś dzieci wychowywać,
        skoro rodzice nie wychowali wink przedszkole ma dawać po pierwsze opiekę, po
        drugie wychowanie i edukację smile
        konsekwencja, konsekwencja konsekwencja kochani rodzice smile

        moje też czasem szaleją, mam trójkę dzieci 4 letni chłopiec i 2 letnia parka
        bliźniąt,ale na głowę sobie wejść nie dam, nawet teraz gdy potwornie mi trudno,
        bo jestem sama (nie mam na babć, cioć itp) a uczę je nocnikowania, mam chwile
        załamania (zmęczenie po pracy, którą kocham, ale która uwierzcie jest męcząca,
        hałas okropny, dzieci coraz bardziej nienośne w przedszkolu) ale nie poddam się

        powodzenia i radzę po prostu jak najszybciej działać smilepowodzenia
        a 3 latkom można naprawdę dużo już wytłumaczyć, tylko trzeba się trzymać
        ustalonych zasad i będzie dobrze smile
        • mamaigiiemilki Re: Bliźniaczki-koszmar!!!!!!!!!!!!!! !!!!!!!!! 25.04.09, 20:55
          blizniaki14 napisała:
          przedszkole ma dawać po pierwsze opiekę, po
          > drugie wychowanie i edukację smile

          zgadzam się z powyższymsmile
          ja pracuję w szkole i na zebraniach przekazujemy rodzicom, że szkoła pełni
          funkcję wspomagającą w wychowaniu; to rodziców zadanie wychować dziecko;
          bo wyobraźcie sobie 25dzieci, które idą do przedszkola i dopiero tam pani mam je
          wychować- czyli nauczyć pewnych zasad...brrrrr, masakrawink
    • dread-lock Re: Bliźniaczki-koszmar!!!!!!!!!!!!!! !!!!!!!!!!! 22.04.09, 22:27
      Staramy się trzymać jakiś zasad...dziewczyny wiedzą,kiedy jest pora na spanie i
      z tym nie ma najmniejszych problemów,śniadanie,obiad i kolacje też zazwyczaj
      ładnie jedzą i nawet same przygotowują stół...chodzi tylko o to,że ich zabawy są
      jakieś takie dzikie (to co już pisałam),no i spacery bez wózków są niemożliwe,a
      przecież to już prawie trzylatki...
      Mamy jeszcze starszą córkę,która wychowywana była dokładnie tak jak bliźniaczki
      i z nią nie było żadnego problemu...
      Mamy nadzieję,że kiedy pójdą do przedszkola i będą miały kontakt z rówieśnikami
      to może w końcu nauczą się zycia w spoleczenstwie?
    • hannamay Re: Bliźniaczki-koszmar!!!!!!!!!!!!!! !!!!!!!!!!! 22.04.09, 22:31
      to naprawde jeden koszmar co opowiadasz .. i dla ciebie i dla dziewczynek
      zapewne tez ..

      ja powiem ci w skrocie co dziala na dzieci - czas zabawy i czas dyscypliny.
      musisz znalezc na tyle w sobie energii i zapalu aby dziewczynki widzialy ze jest
      czas szalonej zabawy, zamiast zabierac do parku czy do sklepu czy na plac zabaw
      gdzie widzisz sama ze poki co jest to arena walki, zabierz je do lasu, na lake,
      nad rzeke i daj im sie wyszalec. ja nim zapale samochod ostro i konsekwentnie
      przypominam ze jedziemy na spacer, na wycieczke itd i oczekuje ze beda
      sie zachowywac porzadnie i bede z nich dumna, w przeciwnym razie pakuje ich w
      samochod i do domu za kare bawic sie w ogrodku. i nie ma upros czy przekupienia
      mnie,. jestem do bolu czasami konsekwentna ale to dziala. jak juz sie dasz im
      wyszalecswobodnie to po powrocie do domu beda oi niebo spokojneijsze. poza tym
      druga kwestia dyscyplina. musisz ale to musisz byc stanowcza. dzieci rozwijaja
      sie super jak wiedza co moga a co nei i to w jasny i konsekwentny spoosb. u nas
      jest TIME-OUT ostatnio gdy sie szarpiemy i walczymy. mamy miejsce gdzie idzie
      nasz delikwent i wlaczam czas np 2 min i tam ma siedziec az "przemysli sobei". w
      miedzy czasie nie rozmawiam, nie nakrecam sytuacji, jak odejdzie z miejsca to
      sadzam po raz kolejny i kolejny, a po odsziedzonej karze, tlumacze dlaczego byl
      time out na spokojnie na wysokosci dzieca aby widzialo moje oczy i to co mowie
      slyszalo - i przytulam i calusek.
      trzecia sprawa to miec staly harmonogram - rutyne co kiedy i jak. sadze ze
      takowej nei ma u ciebie i w tym jest najwiekszy problem. wszedzie chaos wielki.
      przemysl sobei na spokojnei kiedy i co robicie i zapisz sobei - kiedy sniadanie,
      spacer, szalenstwo, obiad, spanie, szalenstwo, kolacja kapiel spanie .. z
      detalami. i trzymaj sie twgo harmonogramu dnia - dzieic beda spokojniejsze i ty
      bedziesz miala troche oddechu.
      przedszkole nei zalagodzi dzieci a co moze zrobic to moze zintensyfikowac
      zachowanie ich.
      i iwesz co jeszce mi sie nasunelo, jelsi masz depresje a zapewne mopzna miec w
      takiej sytuacji i widzisz swiat negatywnie, dzieci tak samo beda odbierac swiat
      wokolo. postaw na pozytywne traktowanie siebie, dzieci i ludzi wokoolo a
      poczujesz ze naprawde twoje dzieci to tez anioly!
      • dread-lock Re: Bliźniaczki-koszmar!!!!!!!!!!!!!! !!!!!!!!!! 22.04.09, 22:51
        jeździmy z nimi do lasu i w inne miejsca,gdzie jest nie wiele ludzi i wtedy mamy
        jakies pol godziny spokoju dopóki dzieci nie zaczną uciekac,wtedy jest
        upomnienie jedno,drugie czasem i trzecie i dalej spokój,krzyki i protesty
        zaczynają się,kiedy wsiadamy do auta...szarpią się,płaczą,krzyczą,kopią butami
        po aucie i tak przez ok.10 minut.
        A co do harmonogramu to mamy stały harmonogram: ok.7 rano dzieci się budzą,jedzą
        śniadanie itp,poźniej bawią się w swoim pokoju i "oglądają" bajki (dłużej,niż 5
        minut przed telewizorem nie wytrzymają),ok.12 dziewczyny udają się na godzinną
        drzemkę,później jest obiad,a po obiedzie wszyscy jedziemy na spacer,z którego
        wracamy ok godz.18 i od razu po powrocie dziewczyny ustawiają się pod łazienką
        do kompania,później jeszcze chwila wolnego czasu i po 19 kładę je do łóżka,jakąś
        godzinę oglądają bajki po czym następuje pora spania.
        Jestem stanowcza i one o tym dobrze wiedzą,jeśli któraś coś przeskrobie to
        np.nie jedzie na spacer,dlatego nie rozumiem,skąd bierze się takie zachowanie...
        • hannamay Re: Bliźniaczki-koszmar!!!!!!!!!!!!!! !!!!!!!!! 22.04.09, 23:09

          a jaka jest twoja teoria dlaczego tak sie zachowuja? masz rutyne, masz wspolne
          wyjazdy, dzien nie jest nudny i stad sie wala i bija, jak sadzisz gdzie jest
          problem?
          ciekawa jestem czy krzyczysz duzo na dzieci? pytam bo moze stad takie zachowanie
          - krzyki , bicia, szarpania ..

          ja wiem ze jak ja jestem zestresowana albo zmeczona to dzieci tez nie maja
          wobiec siebie cierpliwosci. wypijam wtedy ekstra duza kawe i jest juz lepiej i
          dla mnei i dzieci smile
          a na serio to muszisz je uczyc szacunku wobec siebie i innych. czy one wogole
          siebie lubia? ciekawa jetsem ..
          moze zawsze musialy walczyc o wszystko wlacznie z twoimi wzgledami .. czy jedna
          wyrozniasz a druga mniej.

          jejku musisz widziec sama gdzies powod takiego zachowania .. moje tez walcza
          czesto, jedna czasami szarpnie za wlosy, inna szybsza zabierze zabawke i ucieka
          .. czasami kopia sie w samochodzie i przekrzykuja ale to sa takie sporadyczne
          sytuacje .. czesto sie tula do siebie, jedna drugiej oddaje zabawke jak ta druga
          placze zapewne nigdy nei bedzie tak zeby wszystko zawsze bylo super, beda walki
          i placze i krzyki ale w pewnym stopniu ..
          • traganek Re: Bliźniaczki-koszmar!!!!!!!!!!!!!! !!!!!!!! 23.04.09, 09:00
            Trzylatki to już bardzo rozumne dzieci. Nie wyobrażam sobie takich
            sytuacji jakie opisujesz.
            Po pierwsze pozbyłabym się wózka. Nie dajesz rady utrzymać ich za
            rękę? Ja bym z nimi normalnie rozmawiała "wyrywacie się, uciekacie,
            ok, następnym razem idę na spacer sama a wy zostajecie w domu". To
            samo do sklepu. staraj się do nich mówić spokojnie ale stanowczo.
            Dziewczyny muszą zrozumieć, że to ty rządzisz a bez ciebie nie są w
            stanie nic zrobić. Będą się nadal źle zachowywały na spacerze, w
            sklepie- proponuję zaraz wrócić do domu. Możesz zaimprowizować, że
            wychodzisz bez nich. na pewno ci obiecają, że będą grzeczne. Jeśli
            sytuacja się powtórzy to z powrotem do domu. I tak do znudzenia. W
            końcu zrozumieją, że nie wygrają.
            Co do bicia w domu jedyne co możesz zrobić to odseparować. Metoda
            zamknięcia w innym pokoju na trzy minuty naprawdę działa.
            Ja stosuję wszystkie te metody i działa.
            Przy czym trzeba dać dzieciom trochę czasu na to, żeby się
            wyszalały. Jakiś bezpieczny park, ogródek.
            Nie myśl, że przedszkole wszystko załatwi. To ty musisz je wychować.
        • anna_sla Re: Bliźniaczki-koszmar!!!!!!!!!!!!!! !!!!!!!!! 23.04.09, 09:39
          słuchaj to nie oto chodzi, że nie wyznaczacie jakichś zasad tylko oto, że pewnie
          nieraz zrobiliście jakieś odstępstwa od nich. Ja też trzymam żelazne zasady,
          mama śmieje się, że rozstawiam ich po kątach, a potem dziwi się, że mimo
          wszystko nawet obce (moi podopieczni) się do mnie tulą smile ale też miewam gorsze
          okresy. Wtedy wpadam w jakiś amok, totalne zaćmienie i choć wciąż powtarzam to
          samo, a oni wciąż próbują to ja po którymś razie odpuszczam. I ostatnio mi np.
          pięciolatka zaczęła wszystko egzekwować płaczem! Złapałam się na tym, że ulegam
          jej byleby tylko przestała, a to lody, a to batonik, a to zabawka.

          A może znowusz więcej wymagasz niż okazujesz
          miłości/czułości/zainteresowania/uwagi*? Bo jeśli nie ma tej równowagi to
          dziecko też nie współpracuje. Poza tym jak często podkreślasz dziewczynkom jakim
          kochanym i wspaniałym rodzeństwem są?? Zachęcasz je do okazywania sobie
          czułości? Podkreślasz im jak wiele znaczy dla nich siostra? że czasem kochająca
          siostra jest lepsza niż lalka, którą ona trzyma w ręce? Może za dużo dajecie im
          powodów do rywalizacji, np. nie dzieląc miłości równo na 3. Musisz sama
          dokładnie przyjrzeć się relacjom między Wami, bo tylko Ty tak naprawdę możesz
          dostrzec nieprawidłowości. Polecam wszelką fachową lekturę na te tematy, np.:
          www.allegro.pl/item612863408_rodzenstwo_bez_rywalizacji_faber.html
          ta jest bardzo fajna:
          www.allegro.pl/item593868880_krzyczec_bic_niszczyc_joachim_rumpf.html
          www.allegro.pl/item594790791_mamo_on_mnie_bije_m_herbert_poradz_sobie_z_agresj.html
          www.allegro.pl/item606963851_zazdrosne_dzieci_nowa.html
          www.allegro.pl/item605466199_kiedy_pozwolic_kiedy_zabronic_nowosc.html


          (* - niepotrzebne skreślić wink)
    • agisek Re: Bliźniaczki-koszmar!!!!!!!!!!!!!! !!!!!!!!!!! 24.04.09, 08:50
      A mnie ciekawi, czy to jest Twoje stałe zdanie na temat Twoich córeczek, czy też
      napisałaś to pod wpływem jakiegoś ciężkiego okresu? Bo mi się też często wydaje,
      że: "nic się nie da z nimi zrobić, ciągle krzyczą i są nieznośne", ale kiedy
      emocje opadają, okazuje się, że to nie do końca prawda. Generalnie podpisuję się
      pod poradami anny_sla, chciałam Cię tylko pocieszyć, że być może córeczki Twoje
      są właśnie w burzliwym okresie: podobno około 30 miesiąca życia rozpoczyna się
      kilkumiesięczny okres krańcowej nierównowagi emocjonalnej. Dość dobrze rozwój
      emocjonalny dziecka opracowany jest tu:
      www.mus.com.pl/index.php?option=com_content&task=view&id=210&Itemid=224
    • mamaoj Re: Bliźniaczki-koszmar!!!!!!!!!!!!!! !!!!!!!!!!! 25.04.09, 21:49
      hej
      mnie to pewnie czeka, bo mja parka ma dopiero 9 miesięcy...
      a tymczasem spieszę z otuchą,otóż bliźnięta to niezbadane istoty smile i niektóre
      już w łonie matki bawiły się agresywnie i można się spodziewać, że tak będą się
      bawić jeszcze długo, dlatego trochę akceptacji i przymrożenia oka a może wówczas
      trochę się uspokoją bo nie będą w centrum uwagi...
      i oczywiście zasady, to rzecz święta wink
      pozdrawiam
    • jakalina Re: Bliźniaczki-koszmar!!!!!!!!!!!!!! !!!!!!!!!!! 08.07.09, 14:28
      Witam.
      podbijam temat bo może więcej mam zdecyduje się wypowiedziec na temat swoich
      bliźniąt w wieku przedszkolnym. sama mam czasem wrażenie, że moje dziewczyny to
      koszmar. jak się urodziły było trudno, nawet bardzo i w zasadzie zawsze
      pocieszałam się myślą, że będzie lepiej. no właśnie. tylko kiedy będzie? wink u
      nas problemem jest ich nieustająca walka. o mamę (przede wszystkim) o zabawkę o
      każda w zasadzie bzdurę. przyłapuję je na tym, że jak jedna się ładnie bawi (np
      układa puzzle) druga podchodzi i zabiera jej jednego albo próbuje nadepnąć,
      tracić nogą. wkurza mnie to do granic i nie wiem w zasadzie jak reagować.
      stawiam do kąta, tłumacze za co, każe przeposic. jest chwila przerwy i dalej to
      samo. dziwne ... gdzieś lezy przyczyna tego problemy. tylko gdzie?
    • katrinsja Re: Bliźniaczki-koszmar!!!!!!!!!!!!!! !!!!!!!!!!! 08.07.09, 15:00
      witam,
      ja równiez podnosze temat smile moje maja dopiero 1,5 roczku a juz czasami mam dosc i wydzieram sie niestety na nie..powod?zmeczenie calymi dniami, nawet tygodniami jestem sama, a one poza tym, ze sa kochane i moje i kazda na swoj sposob inna wciaz sie gryza do krwi, bija, a co bedzie dalej?jak wytłumaczyc cos takiego tak malym dzieciom?najgorsze sa histerie, wyrywanie i wrzask, spacer tez zawsze z wozkiem, bo jedna idzie w jedna a druga w przeciwnym kierunku i oczywiscie zadna nie slucha,
      tak jak pisała poprzedniczka jedna sie ładnie zabawi a druga idzie jej to zabrac i wtedy histeria, mama, mama i wyrywanie zabawki murowane,
      niech moze cos wiecej opisza bardziej doswiadczane mamy jak to przetrwac, bo ja czasami sobie myśle ze nie nadaje sie na matke...
      histerie, gryzienie, zabieranie zabawek itp byly na porzadku dziennym w domu, a teraz juz przenosza je na dwor, dotychczas tam chociaz byl spokoj...niedlugo..
      mamy jak to przetrwalyscie??kiedy bedzie lepiej?tak mi sie marzy okres wpsolnego malowania, czytania itp bez wrzaskow i wyrywania...
    • piegoosek zadania! super sposob na maluchy! 08.07.09, 16:06
      moje maja 2,5 roku, mialam juz moment zalamania i na pomoc przyszla mi
      kumpelka,ktora ma starsze dziecko i wieksze doswiadczenie smile moze i u Was sie
      sprawdzi?
      podpowiedziala, ze maluchom trzeba dawac zadania! u nas to bardzo pomoglo! moge
      wyjsc z nimi do sklepu, wdrapac sie na IIIp. do domu czy znajomych bez
      szemrania, wyjsc do znajomych, isc obok mnie po chodniku bez uciekania!
      SKLEP: zadanie: dajesz maluchom koszyk do reki, dzwiga sam, ciezko, ale musi dac
      rade, przeciez jest duzy i silny smile musisz pozwolic maluchom wybrac jedna rzecz
      w sklepie dla siebie, wrzucic do koszyka, zaniesc do kasy i jesli to
      smakolyk/soczek itp. po zaplaceniu i wyjsciu ze sklepu, w nagrode moga
      skonsumowac to, co sobie wybraly! pierwsze wyjscia nie byly latwe, bo nie
      rozumialy, ale nie mozna sie poddawac smile szybko same zaczna biec do kasy i
      stawiac wybrana rzecz przed pania w kasie smile oczywiscie mowie o nieduzym,
      osiedlowym sklepiku, gdzie nie znikna Ci z oczu!
      SPACER: mowie np. o dojsciu na plac zabaw, plaze itp. - kazde dostaje cos do
      niesienia, kocyk, reczniczek, gazete mamy, krem do opalania, reklamowke z
      czymkowliek itp. bylo to bylo cos innego niz zwykle sie bawia! moje niosa dumne,
      ze mi pomagaja, ja je chwale i jest super!
      MARKET: wkladam maluchy do duzego kosza na zakupy i idziemy na dzial ksiazeczek,
      dostaja w reke po wybranej pozycji i ja mam przynajmniej pol godziny na
      zrobienie zakupow! wiem, ze ciezar dwojki, to sporo na jeden wozek, ale nie mam
      wyboru wink nikt jeszcze nie zwrocil mi uwagi! a co do uwag, to do sklepu czy
      marektu, czy w ogole gdziekolwiek, gdzie chcesz cos zalatwic, musisz isc z nimi
      po spacerze itp. wtedy, kiedy one najchetniej poszlyby juz spac smile wtedy cisza
      murowana!

      no i na pocieszenie powiem, ze czasem tez wymiekam, zdarzaja sie gorsze dni, ale
      wiem, ze to sa moje gorsze dni, ktore odbijaja sie na maluchach! wtedy mam
      murowane bicie, krzyki, klotnie... do dzieci trzeba ze spokojem, wiem to po
      sobie, jak krzykne na ktores (wiem, ze zle, ale mi sie zdarza, jestem typem
      choleryka, czasem trudno zapanowac mi nad emocjami...) dzieci wtedy po prostu
      sie denerwuja i odplaaja tym samym... staram sie po krzyku wtedy wziac,
      przytulic, przepraszam, mowie, ze tak trzeba, ze nie wolno krzyczec, ze mama zle
      zrobila itp.
      poza tym znalazlam sobie dziewczyne do pomocy, do ktorej woze dzieci dwa razy w
      tyg. na 3 godziny! to mi duzo daje, jestem spokojniejsza! moge spokojnie zrobic
      zakupy, ugotowac obiad, posprzatac, a nawet popracowac, czy odespac... polecam!
      i powodzenia!
      • katrinsja Re: zadania! super sposob na maluchy! 08.07.09, 17:22
        piegosek
        mam takie pytanko, bo jak widze jestes bardzo zorganizowana mamusia (moze dzieki tej opiekunce smile )
        twoje dziewczyny jeszcze spia w dzien?pytam, bo mam problem gdziekolwiek z nimi ruszyc samochodem, moje sa rok mlodsze a to duzo...do południa zasypiaja mi w samochodzie, wiec zalezy mi, zeby spaly w domu, bo spia dłuzej i sa grzeczniejsze jak sa wyspane, a z kolei po drzemce w domu nie moge sie z nimi ruszyc, bo ode mnie popoludniu sa straszne korki, wiec wieki mina gdziekolwiek dojade, a małe wstaja mi 15-16, potem obiad i mamy praktycznie wieczor
        jak to wygladało u was?
        • hannamay Re: zadania! super sposob na maluchy! 08.07.09, 19:47
          wczesniej zapakuj je w samochod i w droge .. moje maja 2 lata skonczone, spia w
          dzien, ale kazdego dnia sie organizuje i jedziemy w ciekawe miejsca
          myworldmybabies.shutterfly.com/.

          dzieciom nie trzeba wiele, troche inwencji i troche wolnej przestrzeni i juz
          maja radosc z zabawy.

          u nas kazdego dnia, wstajemy o 8 rano, punkt 9-ta rano wyruszamy w droge (
          czasami wczesniej jelsi jest to dluga wycieczka) wszystki trzy dziewczynki sa
          zapiete w samochodzie i do 12.30 mamy mase czasu zeby wybawic sie. nie pamietam
          kiedy siedzialam w domu z rana z dziewczynami.

          a popoludniem nim wstana, ubiore je, zjedza... jest juz prawie 17-sta i mamy
          woiczas czas na zabawe w ogrodzie, wyjscie na spacer w naszej okolicy, malowanie
          i zabawy pluszakami i lalami .. albo tez malowanie paznokcie wink
          • katrinsja Re: zadania! super sposob na maluchy! 08.07.09, 21:20
            hannamay
            ale to zasna mi w drodze powrotnej w samochodzie i jesli wracam w ciagu 15-30 a one mi przysna to nie chca mi pozniej isc spac, raz to przerabiałam i miałam cyrki całe popoludnie..koszmar jedna wielka histeria z niewyspania....
            a tak wogole uciekaja ci w nowych miejscach?pol roczku wiecej to duzo, widze po córce kolezanki, ja jeszcze wszedzie musze za nimi latac, nawet na zjezdzalnie wejsc a wiadomo z dwojka to ciezko, jedna na schodkach przy klatce, druga na zjezdzalni, jak to było u was?przyznam, ze z tego powodu tez boje sie sama jezdzic w nowe miejsca, mysle, a w zasadzie mam nadzieje, ze na przyszla wiosne bedzie lepiej (bede miec ponad 2 latka)
            • cytrusowa Re: zadania! super sposob na maluchy! 08.07.09, 22:04
              to jednye, co ci pozostaje, to nie wyjezdzac z dziecmi w porze drzemki

              my tak robilismy, moze bylismy i nadal troche jestesmy ograniczeni dziecmi ale
              za to dziewczynki spia w lozeczkach tyle ile powinny i maja dobre humory.
              a jedna laseczka jest bardzo humorzasta i podobnie jak u anny_sla - gwiazda - za
              ciezko dzwigac...itp...itd.
              oczwiscie wszystko zalezy od humoru, bo bywa idealna i niesie wszystko, co dostanie.

              ale na zakupy z dwojka rzadko sama jade, bo im odbija palna i ganiaja sie po
              sklepie, wariuja itp. a mi sie z animi biegac nie chce.
              ksiazeczki czy inne rzeczy to na doslownie trzy minuty - moje dzieci nie suiedza
              w jednym miejscu
              • jakalina Re: zadania! super sposob na maluchy! 08.07.09, 22:16
                o nie sądziłam, że będę dawać tu rady ale... ja się trochę zapętliłam w
                dogadzaniu, dyskutowaniu i tłumaczeniu moimi dziewczynom. skutkiem tego było to,
                że po prostu wydziwiały. ja im to one co innego, ja in tamto jeszcze gorzej. na
                placu jedna tu, druga tam, na schodach jedna leci druga się pokłada na ziemi bo
                zmęczona. wreszcie dojrzałam i myślę albo wy mnie albo ja was. pewnego razu gdy
                juz rozpętała się kłótnia o to kto co niesie powiedziałam NIE. był wrzask ale
                krótki ku mojemu zaskoczeniu. i pomyślałam sobie wtedy robię tak żeby się nie
                wykończyć tzn jak mi nie pasuje, żeby wychodziły na jakąś np zjeżdżalnię to im
                zabraniam i już. teraz już doszły do tego, że jak coś chcą to nie krzyczą ale
                obejmują za szyję i całują (cwaniaczki) ale też się nie daję przekonać. w
                zasadzie jest jedno przykazanie KONSEKWENCJA chociaż przerabiałam "pady" na
                ziemię na środku ulicy, niesienie jednej wyprężonej i rozwrzeszczanej na rękach
                a drugiej za rękę ale 5 cm nad ziemią itd ale to jest raczej kwestia wieku a nie
                bliźniaków. sklepy zwiedzam raczej sama, nowe miejsca tez do czasu odpuszczałam
                (tego roku dopiero w miarę nie uciekają i słuchają co do nich mówię)
                jednego tylko nie umiem zwalczyć....tej wiecznej walki (nomen omen)


              • katrinsja Re: zadania! super sposob na maluchy! 08.07.09, 22:32
                cytrusowa
                no to jestem uziemiona, bo zostaja mi tylko popoludnia, a one sa krotkie, bo dziewczyny wstaja kolo 16, a o tej porze mam kolosalny korek przez most, ktory musze przejechac, zeby gdziekolwiek sie dostac....nic pozostaje mi przezyc do przyszlego roku, a w tym najwyzej ruszac tylko autobusem i wozkiem...choc szkoda, bo samochod stoi nieuzywany...az w koncu tfu tfu maz mi go sprzeda sad
                • hannamay Re: zadania! super sposob na maluchy! 08.07.09, 22:54
                  dalej do konca nie rozumiem .. to o ktorej ci zasypiaja dzieci? bo jesli sie
                  budza okolo 16tej to musza isc nei wczesniej niz o 13 spac prawda? wiec masz
                  tyle czasu zeby jechac w swiat i je oswoic .. moze pierwsze wyjazdy beda krotkie
                  aby wrocily duzo przed drzemka, moze w miejsca bardziej bezpieczne, moze tylko
                  pojedziesz dwie ulice dalej.. poniej beda dluzsze z piknikiem gdzies w parku czy
                  cokolwiek ...
                  jelsi nei nauczysz je teraz jak radzic w samochodzie, w parku .. z pewnoscia
                  bedziesz miec ten sam dylemat za 6 mcy, za rok .. a moze i wiekszy bo dzieci
                  wiecej rozumieja i potrafia bardziej dobitnie egzekwowac to co chca ..

                  masz samochod, postaw sobie za cel, i ty bedziesz miec radosc i dzieci frajde z
                  odwiedzania nowych miejsc.

                  .. wszak to twoje zycie!
                  • cytrusowa Re: zadania! super sposob na maluchy! 08.07.09, 23:10
                    jak cie to pocieszy to ja nadal jestem uziemiona, bo czas mam tez po poludniu,
                    ranki przeznaczamy na spacery. a pora drzemki - rzecz swieta.
                    dzieci niewyspnae - koszmar. a dzieci skonczyly 2,5 roku.
                    zdarzaly nam sie wyjazdy z drzemkami w tle ale wtedy tak organizowalismy, by
                    wyjsc tuz przed pora drzemki i dzieci zasypialy w aucie, starcza im minimum
                    50-60minut

                    no to sprobuj tak dopasowac moze...
                    • cytrusowa Re: zadania! super sposob na maluchy! 08.07.09, 23:11
                      ano wlasnie, a propos pory spania Twoich dzieci - to kladz je wczesniej,
                      rpzeorganizuj im dzien, wszybciej ci padna i po poludniu bedziecie miec wiecej
                      czasu dla siebie

                      a jak wstaja o 16, to wieczorem usypiaja bez porblemu i spia ladnie w nocy?
                    • hannamay Re: zadania! super sposob na maluchy! 08.07.09, 23:23
                      dzemka - rzecz swieta .. podoba mis ie wink)) .. u nas tak samo .. dopiero teraz
                      po raz pierwszy sie zdecydowalam na taki postep jak pierwszy wyjazd bez dzremki
                      i wcale nie taki diabel straszny jak go maluja ..

                      male troche sie zdrzemnely ( wymagalo to zabrania ulubionych kocykow
                      przytulanek) a pozniej byly zachwycone ze sa znowu w domu, swoje zabawki,
                      kreski, klocki .. szybko zrobilam kolacje i myslalam ze tone zjedza bo clay
                      dzien tak nietypowoi dla nas jadly .. a tu troche zjadly, kapiel i spanie ..
                      szybki bardzo dzien .. o 20 tej wszystkie spaly ..rozkosz .. smile

                      mysle ze pokusze sie o wiecej takich wyjazdow w dalekie trasy w najblizszej
                      przyszlosci smile
            • hannamay Re: zadania! super sposob na maluchy! 08.07.09, 22:29
              nie daj im zasnac .. wl;acz muzyke, otwieraj okna, cokolwiek aby pojely ze spi
              sie w domu ..

              ja jezdze przewaznie sama i to codziennie odkad skonczyly nie wiem 6 tyg .. smile
              .. zdarzylo sie dopiero teraz tydzien temu kiedy wybralismy sie do San Francisco
              i Zoo na caly dzien i zasnely w samochodzie. wowczas zabralam im swoje ulubione
              kocyki i przytulanki. taks ie nauczyly ze nie ma mowy o spaniu w samochodzie.

              zabierz im ksiazki ktore mozes im jedna reka podawac, muzyke, naprawde cokolwiek.

              co do uciekania, to jest to samo, musisz po prostu nauczyc ze sa miejsca gdzie
              mozan chodzic samemu i tam gdzie trzeba trzymac sie raczki.

              my sporo chodzimy, od 18 mca zycia prawie nie jezdzimy wozkiem. wszystko przed
              toba!
              • katrinsja Re: zadania! super sposob na maluchy! 08.07.09, 23:22
                no mysle ze z miesiaca na miesiac bedzie łatwiej, mam taka nadzieje, juz widze u nich postep, 2 miesiace temu nie bylo mowy o spacerze za raczke, teraz ciezko, bo jedna zawsze ma humory i robi cyrki, ale chodza za raczke
                co do spania to ida spac okolo 13 i spia 2- 3 godz, czyli wstaja 15-16, a co do zasypiania wieczorem to nie ma problemu godz 20 i nie ma dzieci, bo sa tak marudne, ze tylko smoczek i łozeczko, czesto po 19 nawet nie daja mi sie juz wykapac
                a co do rankow fakt do 13 jest duzo czasu, ale do 12 jestesmy na dworze i biegamy (troche w wozku), je wsadziła miedzy 11 a 13 w samochod po porannym spacerze w nowym atrakcyjniejszym miejscu to wystarczy przejechac jedno skrzyzowanie i one spia
                • hannamay Re: zadania! super sposob na maluchy! 08.07.09, 23:30
                  no oczywiscie ze jesli je po wczesniejszym wybieganiu sie wsadzisz w samochod to
                  odplyna .. ale po co tracic czas na zabawy na dworze przy domu .. jesli mozesz
                  pokazac im troche swiata z samego rana tak o kolo 9 rano zapakowac w samochod i
                  jechac w jakies upatrzone wczesniej miejsce .. a popoludniem daj im sie wyszalec
                  jak pobudza sie i zjedza .. do 19 tej tez sporo czasu na harce przy domu i w
                  najbliszej okolicy ..

                  cos nie pojmuje tutaj .. naprawde mozna wiele zrobic a nawet jeszcze wiecej ..
                  warto tylko troche przeorganizowac swoj swiat
      • anna_sla Re: zadania! super sposob na maluchy! 08.07.09, 21:02
        uuu próbowałam.. ni dyrydy big_grin mam wolne strzelce w domu, sami indywidualiści i
        marudy wink aczkolwiek wcale nie narzekam by jacyś niegrzeczni byli bardzo..
        Ostatnio np. dzieliłam zabawki do wniesienia. Dziewczynki wzięły sobie wózki z
        lalkami (3 dziewczynki, 2 chłopców, 2 wózki, 2 lalki). Jednej (swojej córce)
        dałam lalę by wniosła - płacz, histeria, "dlaczego ja! Nie mam siły! Ty wnieś!"
        (księżniczko-damulka mi się urodziła i wytępić tej gwiazdy z niej nie mogę).
        Krzysiowi (najmniejszy) dałam drugą lalę, a wózek złożyłam i dałam Bartusiowi
        (najsilniejszy i największy z najmłodszych wink). Krzyś wpadł w histerię, bo
        chciał wózek! Druga dziewczynka tak wbiegła szybko po schodach, że nie zdążyłam
        jej zawrócić i coś przydzielić. Trzeciej starszej dziewczynce dałam złożony
        drugi wózek, ale tylko go podniosła i widziałam, że będzie z tego tylko wielki
        fikoł i sama go wzięłam zostawiając "rzucającego" się z wrzaskiem Krzyśka pod
        schodami.. i oo, tak to się mniej więcej zawsze kończy.

        Kiedyś nieśli zakupy. Magdzie (5 latka) chciałam dać banany (sztuk kilka - wcale
        nie ciężkie) - histeria, bo za ciężkie. No to dałam jej papier toaletowy (8
        rolek, lekkie, tylko nieco może mało poręczne). Krzyś narobił wrzasku o zrywkę z
        bułkami, dostał więc zrywkę z bułkami. Bartek niósł te banany, a Wera (5-latka)
        zrywkę z sałatą zieloną i ja dwie big reklamówki zakupów.. Wynik: Krzysiowi
        urwało się ucho w zrywce i ponadgryzał połowę bułek. Bartek ciągnął banany tak,
        że zrywka się przetarła i banany wypadły (dwa się z lekka rozciapały). Magda
        chciała sobie ułatwić i zrobiła dziurę w worku z papierem tak, że ów worek
        rozerwał się całkiem i rolki zaczęły wypadać. Zabrakło mi rąk by to wszystko od
        nich zgarnąć jakoś. Wera tak ekspansywnie niosła sałatę, że doniosła po prostu
        zieloną sponiewieraną mamałygę (niejednokrotnie uderzyła zrywką o ścianę
        budynku). Tak widziałam te ich sposoby, ostrzegałam, że tak to się skończy, ale
        towarzystwo mnie nie słucha, a Madzia po prostu wie lepiej wink
Pełna wersja