podwójne radości, podwójne kłopoty?

30.04.09, 10:56
Drogie Mamy.Czy blizniaki to czesciej podwojne radosci, czy moze
zdecydowanie dostarczaja wiecej problemow?
Jakie trudnosci napotkalyscie wychowujac Wasze pociechy? Czy
gdybyście miały wybór, chciałybyście urodzić bliźniaki jeszcze raz?
czy raczej zazdrościcie Mamom nie-bliźniaków?
    • mini-mini-1 Re: podwójne radości, podwójne kłopoty? 30.04.09, 13:34
      ja uważam się za szczęściarę, urodzilam sliczne, zdrowe , donoszone dzieciaczki.
      mam też starszego syna więc umiem porównać macierzyństwo z jednym dzieckiem.to
      fakt z 1 dzieciakiem jest lajtowo ale uwazam, że dzieciaki potrafią
      zrekompensować wszystkie kłopoty jakich dostarczają. są cudowne, to wielki dar
      za który ja jestem wdzięczna Bogu i każdego dnia dziekuję że nasze skarby że są
      z nami. moje mają dopiero 8 miesięcy, nie jest łatwo tym bardziej jak sie nie ma
      pomocy a ja nie mam ale można podołać temu wyzwaniu. trochę organizacji i
      pozytywnego nastawienia.
    • nemezja1 Re: podwójne radości, podwójne kłopoty? 30.04.09, 14:09
      Zdecydowanie wolałabym miec dzieci pojedynczo, najlepiej z dośc
      dużym odstępem czasu (mam troje, blizniaki i po roku synek). Czasem
      zdarza mi się opiekowc 1 dzieckiem, i jest totalnie inaczej - przede
      wszystkim z jednym jestem mobilna, z trójką tak małych - nie.
      • agiq Re: podwójne radości, podwójne kłopoty? 30.04.09, 17:35
        a mnie odpowiadają blixniaki, jak juz teraz sa coraz większe to nie
        bardzo wyobrazam sobie jeszcze raz ciążę, jeszcze raz noworodka,
        karmienie etc. tak więc jestem zadowolona że za jednym zamachem
        dwoje. Tez jak czasami jestem tylko z jedna to czuć róznicę,
        generalnie jakoś wtedy nudno i bezproblemowo wink, nikt się nie bije,
        nie przekrzykuje, nie muszę biegać od jednej do drugiej, ale i tak
        nie zamienilabym bliźniaków na dwójkę po kolei.
        • grzalka Re: podwójne radości, podwójne kłopoty? 30.04.09, 19:39
          a jaki masz motyw, żeby zadawać tego typu pytania?
    • mamaigiiemilki Re: podwójne radości, podwójne kłopoty? 30.04.09, 19:58
      mimo wszystko radość;
      minusy to dla mnie tylko to, że trzeba wszystko kupować dwa razy- rowerek, łóżeczko, itp.i faktem jest, że jest się mniej mobilnym, niż z jednych dzieckiem;
      jakoś nie wyobrażam sobie siebie z pojedynczym egzemplarzem, chyba bym się zanudziławinkz dwójką weselejsmile
    • anna_sla Re: podwójne radości, podwójne kłopoty? 30.04.09, 20:28
      zdecydowanie podwójne radości i podwójne kłopoty sad Wszystko ma swoje wady i
      zalety. Jako matka i nie-bliźniaczki i bliźniaków stwierdzam, że psychicznie
      lżej jest z bliźniakami, mimo wszystko dają więcej odpocząć. Córka chodziła mi
      non stop przy nodze.. Natomiast fizycznie jest ciężej, bo większy i cięższy
      wózek, bo znosić od razu dwoje na raz, bo jak do piaskownicy to dwa wiaderka,
      dwa traktory, jak na wycieczkę rowerową to dwa rowery. A czasem biorąc tylko to
      co najważniejsze w plecak i w podróż do babci to jednego plecaka nieraz
      brakuje.. To może ogólnikowe porównanie, ale mniej więcej oto chodzi smile
      • ewbert Re: podwójne radości, podwójne kłopoty? 30.04.09, 21:29
        jestem mamą dwu-letnich bliźniaczek i jak dla mnie to zdecydowanie podwójna radość,
        tez czasem myślałam jakby to było gdybym miała "pojedyńczy" egzemplarz... i nie umiem sobie siebie wyobrazic bez moich lalusów smile
    • truskawkowe_studio Re: podwójne radości, podwójne kłopoty? 30.04.09, 22:05
      mam nie-blizniaka i blizniaki i nie potrafie odpowiedziec na to
      pytanie. wiadomo ze przy blizniakach jest troche wiecej roboty,
      zwlaszcza na poczatku ale teraz jak troche podrosly to cala gromada
      pieknie sie bawi a ja mam troche czasu dla siebie. no i blizniaki sa
      takie slodkie, fajnie sie patrzy na takie dwa groszki spiace kolo
      siebie... uwielbiam ichsmile
      aha duzy minus posiadania blizniakow jest gdy choruja uncertain
    • hannamay Re: podwójne radości, podwójne kłopoty? 30.04.09, 23:31
      carpe diem! ja ciesze sie tym co mam i uwazam to za najwieksze szczescie ..
      pracy mam po uszy przy trojce dzieci ale wciaz znajduje czas aby udzielac sie
      charytatywnie co daje mi duszo sil, maluje duzo - juz nei sama jak dawniej (
      zajmowalam sie profesjonalnie malowaniem obrazow) ale z moimi maluszkami co daje
      mi jeszcze wieksza satysfakcje, i wiesz w sytuacjach takich jak teraz - kieyd
      moja najmlodsza omal nie utopila sie przy mojej nodze, kiedy wirus grypy jest o
      kilka km od nas a moze juz kilka metrow od nas, kiedy mieszkamy godz samolotem
      od meksyku a tam ludzie przechodza gehenne, w sytuacjach jak te - mysle sobei
      Boze ile szczescia my mamy, zyjemy, mamy siebie, ze zdrowi jestesmy i ciesszymy
      sie kazdym dneim.
      ja dziekuje Bogu za wszystko!
Pełna wersja