karmienie piersią bliźniaków

04.05.09, 15:06
jak przy pierwszej córce nie miałam żadnego problemu żeby ją karmić
tylko piersią tak teraz przy bliźniakach mi nie starcza pokarmu.
Pomimo że ciągle ich przystawiam, odciagam pokarm żeby stymulować
większą 'produkcję' to mimo wszystko muszę chłopaków jeszcze
dokarmić. czy tylko moi chłopcy tacy "żarci"?
    • doti_2 Re: karmienie piersią bliźniaków 04.05.09, 15:28
      mojej szwagierce przy jednym nie starcza .... no ale mały ma 4 m-ce, waży 8,5kg
      i jak wieczorem nie obali 260 ml mleka + pierś to raczej spać nie pójdzie, a i
      tak wstaje po 3 h na papu.
      W dzień na każde karmienie doi obie piersi i czasem mu brakuje ...
      • piegoosek Re: karmienie piersią bliźniaków 04.05.09, 15:33
        ja tez dokarmialam, poza tym lzej tak mi bylo smile inaczej ciagle ktores by
        wisialo na cycku wink a karmilam do 11tego m-ca ich zycia.
    • dzela-226 Re: karmienie piersią bliźniaków 04.05.09, 15:58
      A ja po miesiącu takich meczarni odpadłam,dostają panny butle
      wszyscy jesteśmy szczęśliwsismile
      Monia,dobrze odciągaj pokarm,żebys zap.piersi sie nie
      dorobiła,trzymam kciuki,żeby Wam się udałosmile
    • hannamay Re: karmienie piersią bliźniaków 04.05.09, 16:55
      dzieci ciagle jedza cycucha z potrzeby fizycznego kontaktu i z racji wyrobienia
      duzych stanow mlekowych smile maja zapewne faze intensywnego wzrostu i ciagle sa
      przy cycu glodne i wiele mam wowczas ie poddaje bo uwaza ze nie ma mleka i
      zaczyna dokarmiac a dziecko chce wypracowac sobie wiekszy zasob mleka. nie daj
      sie zwiesc! ile maja twoje maluszki?

      ja duzo czytalam, mam zrobiony kurs karmienia nim zaczelam starsza karmic - 22
      mcy - i jest strasznie malo prawdopodobne aby kobieta zdrowa nie mogla wykarmic
      dziecka swojego nawet te kobiety ktore sa niedozywione w afryce maja mleko do
      wykarmienia malych.. ja nie moglam karmic naturalnei blizniakow ale pompowalam
      co 2 godz przez 18 mcy i wykarmilam je wylacznie swoim mlekiem do 5 mc a pozniej
      jadly juz i zupki i dodakowo mleko mod.
      • grzalka Re: karmienie piersią bliźniaków 04.05.09, 17:14
        mi się udało- ale też po gruntownym przygotowaniu teoretycznym (no i
        praktycznym- karmiłam piersią starszą córkę), owszem, kosztowało to sporo pracy
        (zwłaszcza początki były trudne) ale karmiłam 13 miesięcy i odstawiłam z własnej
        i nieprzymuszonej woli
      • monika_irl Re: karmienie piersią bliźniaków 04.05.09, 19:13
        Cytathannamay napisała:

        > dzieci ciagle jedza cycucha z potrzeby fizycznego kontaktu i z
        racji wyrobienia
        > duzych stanow mlekowych smile maja zapewne faze intensywnego wzrostu
        i ciagle sa
        > przy cycu glodne i wiele mam wowczas ie poddaje bo uwaza ze nie ma
        mleka i
        > zaczyna dokarmiac a dziecko chce wypracowac sobie wiekszy zasob
        mleka. nie daj
        > sie zwiesc! ile maja twoje maluszki?


        chłopcy jutro kończą dwa tygodnie wink
        wiesz gdybym nigdy nie karmiła piersią to pewnie bym się dała zwieść
        ale wiem jak było z pierwszą córą, która również miała fazy wzrostu
        i też zdażało jej się "wisieć' przy piersi w pełnym tego słowa
        znaczeniu.
        Z ciekawości po skończeniu karmienia spróbowałam jeszcze ściągnąć
        pokarm laktatorem i nawet 10ml mi się nie udało, chłopcy wyssali
        wszystko do zera suspicious
        A na karmienie non stop 24/24 też nie mogę sobie pozwolić bo mam
        jeszcze trzylatkę w domu, która również wymaga mojej uwagi (niestety
        rodzinę mam daleko).
        • mamatrojcy Re: karmienie piersią bliźniaków 04.05.09, 20:07
          uzupełnienie modyfikowanym to nie tragedia, ale staraj się wtedy odciągać, nawet jeśli ma to być 10 ml. Ja tak robiłam - tzn jednemu dawałam butlę 1 raz dziennie, ok 80-90 ml, a sama pompowałam i po paru dniach normowało się i butla nie jest potrzebna (mają 5 mscy niedługo). Ale przystawiałam też do pustego cyca, gdy tylko miałam czas, np podczas filmu, dzięki czemu napędzałam produkcję. Na pewno da się wykarmić. Sprawdź też ile płynów pijesz.
          • katgen Re: karmienie piersią bliźniaków 04.05.09, 21:17
            ja karmiłam starszego syna przez 11 miesięcy i przechodzilismy rózne perturbacje - odstawiony z mojej własnej nieprzymuszonej woli. Dziewczyny karmionwe wyłącznie piersią do 6 m-ca odstawione w 12 miesiacu - również z mojej własnej nieprzymuszonej woli. Były okresy, że było im mało, ale w tym czasie przystawiałam je częsciej (najadały sie w 10 min), były oszukiwane piciem, żeby mleczko sie naprodukowało i bardzo sporadycznie (może z 10 razy na wszystkie karmienia) dostawały więcej niż 1 cyc (tzn. troszkę z drugiego, ale nie za dużo, zeby dla drugiej nie zabrakło) - niestety ten ostatni pomysł nie jest zbyt dobry... Zyczę mleka, mleka i mleka na wykarmienie głodomorów "smile
        • hannamay Re: karmienie piersią bliźniaków 04.05.09, 22:26
          - monika -

          jelsi wierzysz ze chcesz karmic i ma to sens - nie daj sie oszukac brakiem
          pokarmu - mleka masz lub bedziesz miec z pewnoscia sporo skoro moglas juz
          wykarmic swobodnie starsza to nie masz zadnych komplikacji z laktacja. z drugeij
          zas strony, daj sobei odpoczac jak jestes po uszy wyczerpana i zmeczona ..
          karmienie modyfikowanym tez sluzy dzieciom a najwazniejsze to wasze wspolne
          dobre samopoczucie. jelsi bedziesz zapracowana, zmeczona ponad miare, bedziesz
          sie stresowac - dzieci to czuja i tym bardziej beda chcialy byc blisko ciebie.
          inna jeszcze uwaga, masz malutkie dzieci co dopiero ucza sie ssac, maja duze
          potrzeby - nei wiem w ktorym tyg urodzilas ale moze sa wczesniaki wiec i tym
          bardziej musza nadrobic i ten wzrost wczesniakow jest mega. nei wpadaj w rutyne
          porownan - starsza mialas przy sobie i jenda i cala uwage poswiecalas teraz masz
          dwoje na raz i bedzie inaczej ..
          ja ciebei rozumiem b. dobrze bo sama mialam 26 mc core kiedy male sie urodzily,
          rodzine o tysiace kilometrow stad i tylko ten czas na odciaganie pokarmu co dwie
          godz w dzien i w nocy uwazam za spokojny na poczatku bo wowczas moglam czasmai
          czytac ksiazke malej, malowac, ogladac itd .. ale glowa do gory, macie czas
          transformacji, do wszystkiego i ty i male i starsza sie przyzwyczaicie .. daj
          sobei czasu i chwilke mala odpoczynku, jedz duzo i pij sporo
          • monika_irl Re: karmienie piersią bliźniaków 04.05.09, 23:29
            dzięki dziewczyny smile
            tak gwoli wyjaśnienia to również uważam że butelka i mieszanka to
            nie zbrodnia i nie zamierzam się zarzynać, na pewno nie tak jak przy
            pierwszej córce ale to było pierwsze dziecko więc i mniej
            doświadczenia wink
            z tego co piszecie to raczej wszystko stosuję tzn piję wodę jak
            smok, jeśli podaję butlę to obowiązkowo odciągam, czasami jak mi
            starczy czasu to odciągam również po karmieniu, nawet jak mam pusto,
            itd.
            Zapytałam z ciekawości i tak jak pisałam wcześniej nic na siłę, a
            już na pewno nie mam zamiaru się stresować laktacją, są ważniejsze
            rzeczy na świecie smile
            • trzcina_na_wietrze Re: karmienie piersią bliźniaków 05.05.09, 01:37
              Chyba musisz posłuchać swojego organizmu smile
              Wiem jedno że nic na siłe ...ale nie warto się poddawać
              moje bliźniątka karmię już 6 miesięcy i tydzień smile a było bardzo
              ciężko
              Wkręciłam sobie że muszę karmić tylko piersią ...wykarmiłam
              naturalnie dwóch synów starszego 24 miesiące młodszego 10
              nie brałam pod uwage tego że ...teraz miałam cesarke i organizm
              dostaje inne sygnały że mam dwie gębulki czekające na pokarm
              robiłam wszystko piłam ,piłam piłam ...jak smok
              ja piłam karmiłam siedziałam z cycami na wirchu niczym burdel mama wink
              a młode darły paszcze
              Zaczęłąm dokarmiać i dbałam o laktacje ..czyli dostawały butelke
              wtedy kiedy cycka było im mało a swoją drogą laktatorem elektrycznym
              pobudzałam laktacje ...kiedy czułam że mleko wzbiera a młode spały
              ściągałam pokarm i jeszcze kilka minut męczyłąm cyce "na pusto"
              Życzę Ci wytrwałości i powodzenia
    • mamakubusia9 Re: karmienie piersią bliźniaków 04.05.09, 21:24
      No może mają taki mega apetyt, ale podaż i popyt mleka powinny sie
      ustabilizować niedługo, tylko się nie zrażaj, przystawiaj obu naraz
      to świetnie pobudza laktację, dużo pij i jak jeszcze masz czas i
      siłę odciągaj. A jak Ci się nie chce to daj butle, to nie zbrodnia smile
      Ja odciągałam 10tygodni laktatorem i w ogóle nie mogłam przystawić
      moich wcześniaków do piersi, więc ta stymulacja byłą taka jakaś
      niepełna, a mimo to po ich wyjściu z inkubatorów udało się ich
      nauczyć odruchu ssania i karmiłam z powodzeniem do 9msc. Do 6msc
      wyłącznie piersią, dokarmiałam dosłownie przez kilka dni bo miałam
      jeden kryzys właśnie tak gdzieś w 2-3 tygodniu, ale potem się
      zawzięłam i laktacja ruszyła z kopyta.
    • ciri_77 Re: karmienie piersią bliźniaków 04.05.09, 21:45
      Ja od początku dokarmiałam - tzn w trakcie jednego karmienia jednej mega
      nerwowej i żartej córce dodatkowo dokładałam butle (przystawiała się, piłą
      trochę, potem butelka i potem znów do piersi). Druga spokojnie piła z piersi,
      opróżniała ją, potem je zamieniałam. I spokojna Ania wyregulowała mi laktację -
      potem mogłam jeszcze odciagac pokarm na butelke dla Oli - a Ola dziei podawaniu
      czasem butli nie była tak bardzo głodna (brakowało jej cierpliwości na karmienie
      naturalne)
      Wszytko z czasem sie normuje, butelka to nie grzech, a odpoczynek matki i choćby
      dwugodzinna przerwa w karmieniu potrafią zdziałać cuda smile Cierpliwości, wszytko
      sie ułoży, a Ty znajdziesz swój sposób na karmienie smile
      • grzalka Re: karmienie piersią bliźniaków 06.05.09, 19:11
        Monika, ja miałam identycznie- córka miała trzy latka gdy urodzili się chłopcy-
        właśnie dlatego uparłam się na to karmienie piersią, żeby było szybciej
        (karmiłam jednocześnie)i sprawniej. Fakt, że od pierwszych tygodni uczyłam ich
        też picia z butelki (mojego mleka) żebym mogła ich bez stresu zostawić na 2-3
        godziny. Ale gdyby karmienie polegało na tym, że chłopaki wiszą na mnie 24
        godziny to bym pewnie zrezygnowała...
        • monika_irl Re: karmienie piersią bliźniaków 07.05.09, 23:41
          grzalka napisała:
          > właśnie dlatego uparłam się na to karmienie piersią, żeby było
          szybciej

          a no właśnie gdyby było szybciej to i co dwie godziny moglabym ich
          przystawiać ale te małe żarłoki potrzebuja czasu i się delektują
          mlekiem i samą piersią bo karmienie zajmuje nam min godzinę jednego,
          gdzie przy butli to jest 15-20 min wink
          No nic zobaczymy jak długo jeszcze wytrzymamy wink
    • optymist1 Re: karmienie piersią bliźniaków 08.05.09, 11:11
      nie, nie, nie,
      skąd wiesz, ze nie starcza Ci pokarmu ? czy słabo przybieraja na masie ? to
      jedyny wskaźnik,
      każde dziecko jest inne, jedne napije sie w 15 min. i zadowolone , inne
      uwielbiją 2-3 godzinne seanse, to nie znaczy, ze jest za mało pokarmu !
      niech ssaja ile chca, jesli sa żarci, to pokarm sie wyprodukuje smile musisz tylko
      pic wystarczajaca ilośc wody - to wszystko czego potrzebujesz do wyprodukowania
      wystarczającej ilosci pokarmu smile
      jesli jestes pewna, ze sa głodni - obstawiałabym jakies problemy z techniką
      ssania - wiem z doświadczenia, jedno dziecko łatwo skorygować, np. zeby głebiej
      chwyciło brodawkę a przy dwójce to jest trudne, jednego korygujesz a drugi juz
      wisi na samym czubku albo mlaszcze albo odpadł i ryk sad
      polecam forum "karmienie piersią"
      • monika_irl Re: karmienie piersią bliźniaków 08.05.09, 14:53
        optymist1 napisał:
        > niech ssaja ile chca, jesli sa żarci

        taaa, niestety krasnoludków jeszcze nie zatrudniłam do opieki nad
        trzylatką, do gotowania i całej reszty wink
        big_grin
        • optymist1 Re: karmienie piersią bliźniaków 08.05.09, 16:31
          miałam identyczna sytuacje, równiez trzylatke w domu smile
          radziłąm sobie sama, to kwestia organizacji, obiad szykowałam jak spali a jesli
          chodzi o karmienie to jednoczesnie karmiłam piersia blixniaki, pomagałam jesc
          trzylatce i sama cos skubnęłam wink w koncu od czego mamy dwie ręce i dwie piersi
          wink))
          • monika_irl Re: karmienie piersią bliźniaków 08.05.09, 18:06
            no to chylę czoła tylko że ja jeszcze potrzebuję wyjść z domu od
            czasu do czasu wink
            a co do jednoczesnego karmienia to nie bardzo się u mnie sprawdza,
            każdemu z chłopców się pardzo ulewa po karmieniu czasami nawet
            wymiotują i każdy z osobna musi być po odbiciu jeszcze trzymany na
            półleżąco żeby wszystko się w brzuchu ułożyło.
            • ciri_77 Re: karmienie piersią bliźniaków 08.05.09, 20:10
              Monia, chłopcy jeszcze mali są, ale później równoczesne karmienie bardzo ułatwia
              życie smile Ja moje Panny często tak karmiłam, co pozwalało na zaoszczędzenie
              cennego czasu. Duzo cierpliwości życze smile)
              • optymist1 Re: karmienie piersią bliźniaków 08.05.09, 21:03
                ja karmiłam na poduszce do karmienia a tego który sie napił brałam na ramie,
                odchylałam sie troche do tyłu i polegiwał w pozycji półstojacej na moim
                ramieniu, a drugi pił, jak skonczył to tez wędrował na ramie (drugiewink, jak im
                sie odbiło (tez mocno ulewali) to odkładałam ich do łózeczek,
                jak juz byli wieksi to nie na ramie odkładałam tylko na kanape, na brzuch,
                powodzenia smile
                polecam poduszke do karmienia smile
                • hannamay Re: karmienie piersią bliźniaków 08.05.09, 23:45
                  ja powiem ci - jak masz szanse ze dzieci jedza z piersi to walcz o to .. zawsze
                  mozesz podac butelke ale jak poprzestaniesz na sztucznym karmieniu to wcale nie
                  bedziesz miala latwoej .. z biegiem czasu zaczna jesc szybciej, z biegiem czasu
                  bedziesz mogla karmic i czytac lub tul;ic mala w trakcie karmienia, jedno mozesz
                  odlozyc na ramie i odbic podczas gdy drugie karmisz, mozesz isc na spacer nie
                  martwiac sie o jedzenie, jechac gdzies, mozesz zabrac male wszedzie i zawsze
                  masz mleko cieple, bez bakterii, bez wirusow, super sterylne.

                  jesli zdecydujesz sie na karmienie sztuczne, masz mase butelek do mycia ( okolo
                  40 - wierz mi) masz sterylizacje, gotowanie, podgrzewanie, dbanie o to aby bylo
                  mleko, krzyki dzieci kiedy nie dostana na czas, w trakcie choroby ( oby minela
                  was) dziecko latwiej sie odwadnia, nie chce jesc nic a w szczegolnosci mleka
                  sztucznego, klopoty w wyproznianiem, ciagniecie butelek, smoczkow, mleka
                  gdziekolwoiek idziesz ..

                  gdybym miala tyle sily teraz i rozumu co mam, wiem ze bardziej zawalczylabym o
                  moje male. poddalam sie wlasnie w okolicach 3 tyg na rzecz odciagania przez
                  dalsze 18 mcy pokarmu. poddalam sie bo jak ty mialam malutkie wowczas starsze
                  dziecko, tysiac obowiazkow i sztuczne karmienie bylo latwizna - pozornie!!!
                  bardzo pozornie.

                  masz malutkie dzieci, zapewne urodzone jeszcze wczesniej niz ich termin, maja
                  dwa tyg .. czemu sie dziwisz ze ssaja ciagle, chca ubys miala wiecej pokarmu,
                  rosna w super mega predkosci. ten czas nie bedzie trwal wiecznie ..
                  • optymist1 Re: karmienie piersią bliźniaków 09.05.09, 09:52
                    dokładnie !
                    ja wytrwałam, bo cały czas powtarzałam sobie, ze na butelke moge przejsc zawsze,
                    a z butelki na piers .... to juz raczej sie nie da wink a przynajmniej jest to
                    bardzo trudne,
                    2 tygodniowe dzieci maja prawo wisiec przy piersi 20 godzina na dobe, niestety ...
                    sama wiesz bo karmiłąs starsza, póxniej to bedzie naprawde wygodne,
                    ja karmiłam starsza 18 mies. a blixniaki 14 miesiecy i jestem z tego dumna smile
                    • monika_irl Re: karmienie piersią bliźniaków 09.05.09, 21:22
                      > ja karmiłam starsza 18 mies. a blixniaki 14 miesiecy i jestem z
                      tego dumna smile

                      ale z czego dumna? dla mnie to nic szczególnego, ot po prostu
                      karmienie wink
                      chyba do matek polek niestety nie naleze bo starsza karmiłam tylko 5
                      miesięcy smile
                      • hannamay Re: karmienie piersią bliźniaków 10.05.09, 00:09
                        monika --

                        czy uwazasz ze ktos chce cie przekabacic na konieczne karmienei piersia? ZADALAS
                        PYTANIE, CHCIALAS WSPARCIA CO OPTYMIST wlasnie zrobila - odpowiedziala,
                        zasugerowala, pokazala jak to u niej bylo .. torche jest twoj ton wypowiedzi
                        kolejnej nie fair .. ona jest dumna ze mogla pomimo trudnosci nie poddac sie -
                        ma prawo tak sie czuc i ja jetsem dumna z kazdej mamy jak widze ze karmi piersia
                        i jeszcze blizniaki .. ja chyle czolo bo wiem jak to trudne moze byc czasami ..
                        i podziwiam osoby takie jak mamakubusia ktora miala takie wczesniaki i pomimo
                        wszytstko nauczyla je ssac i karmila ..

                        wiesz, tutaj nei chodzi o to aby przekabacic nawet nei widze sensu tego, chodz o
                        to ze dziewczyny i ja takze chcemy ci pokazac jak to jest z perspektywy czasu ..
                        a ty sie burzysz i odpowiadasz jak gdyby krzywde ci zrobila optymist .. twoja
                        sprawa ale poczytaj swoj pierwszy post - wygladalas na zrozpaczona tym ze nie
                        masz mleka wystarczajaco, ze chcesz karmic itd .. ze male wciaz na cycu .. maja
                        prawo byc na cycu bo sa malenkie i chca rosnac .. i jelsi nei chcesz karmic to
                        naprawde zbrodni nie zrobisz idac na butelke .. ale daj prawo innym cieszyc sie
                        karmieniem naturalnym i ciesz sie ze tyle mam potrafi to robic .. wszak dla
                        ciebie to tylko karmienie .. trywializujesz zycie moja droga! ciesz sie kazda
                        drobna nawet rzecza bo zobacysz sama jak szybko czas leci..
                        • monika_irl Re: karmienie piersią bliźniaków 10.05.09, 00:56
                          hannamay napisała:

                          > monika --
                          >
                          > czy uwazasz ze ktos chce cie przekabacic na konieczne karmienei
                          piersia? ZADALA
                          > S
                          > PYTANIE, CHCIALAS WSPARCIA CO OPTYMIST wlasnie zrobila -
                          odpowiedziala,
                          > zasugerowala, pokazala jak to u niej bylo .. torche jest twoj ton
                          wypowiedzi
                          > kolejnej nie fair .. ona jest dumna ze mogla pomimo trudnosci nie
                          poddac sie -


                          alez absolutnie nie to miałam na mysli, ja po prostu nie widze w
                          karmieniu piersia nic szczególnego dlatego nie jest to dla mnie
                          powód do dumy, byc moze nie rozumiem podejscia Optymist, to samo sie
                          tyczy wyliczania miesiecy.
                          Optymist jesli Cie uraziłam to przepraszam.
            • optymist1 Re: karmienie piersią bliźniaków 08.05.09, 20:57
              jasne ! mi tez sie zdarzało czasem wyrwać na wolnośc wink
              • otkimi Re: karmienie piersią bliźniaków 09.05.09, 22:59
                te 40 butelek to lekka przesada ...
                ja rozumiem ze mozna sie nie zgadzac z czyms, ze mozna przedstawic swoje
                argumenty ale 40 butelek to lekkie bzdury
                • hannamay Re: karmienie piersią bliźniaków 09.05.09, 23:57
                  je tak uwazasz? ile masz dzieci? dwoje, troje, jedno? moje starsze mialo 26 mcy
                  jak male sie urodzily, monika ma nieco wieksze starsze - ile razy sie zdarza ze
                  podajesz wode a starszy wciaz jeszce zaciekawiony butelka chce pociagnac i co?
                  podasz ja malenkiemu dzieckU? ja nie ...

                  poza tym jedno z moich wciaz ulewalo jak moniki i musialo jesc co 2 godz przez
                  dlugi czas .. poza tym jesli chcesz karmisz odciaganym mlekiem jak ja to robilam
                  przez 18 mcy to automatycznie masz mase butelek bo na samo odciaganie zuzywasz
                  dwie co dwie godz ..

                  plus dajesz mleko, dajesz wode ..

                  policz sobie sama .. ja wcale nei przesadzam mowiac ze mialam 40 butelek ..
                  czasami z dnia mialam do wyparzania znacznie ponad 40 .. plus kubki niekapki
                  starszej ..

                  nie zgadzasz sie - twoja sprawa - ale nie wmawiahj mi ze przesadzam .. i tyle ..
                  • otkimi Re: karmienie piersią bliźniaków 10.05.09, 00:36
                    nie wiem o co sie tak pieklisz....pierwszy raz sie spotkalam ze ktos zakupil 40
                    butelek do karmienia....
                    a teraz pare cytatow:

                    -Ja mam po 4 duże butelki na głowę i po 2 małe do soków czy herbatki, bym nie
                    musiała ciągle wyparzać Robię to hurtowo po całym dniu
                    -ja na 1
                    dziecko mam 4 duze po 260ml i 2 male po 140ml,firmy avent
                    -Ja również mam bliźniaki i jak się urodziły miałam tylko 4 butelki.Na
                    zmianę.
                    Ja miałam i mam do tej pory 6 butelek Aventu (2 małe i 4 duże).

                    to tylko kilka pierwszych cytatow dziewczyn ,
                    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=632&w=89326694&v=2&s=0 ,
                    jesli nei wierzysz wejdz i poczytaj a potem napisz : ja potrzebowalam az 40
                    butelek a nei bedziesz potrzebowac 40 butelek bo to dalej twierdze sa totalne
                    bzdury!
                    • hannamay Re: karmienie piersią bliźniaków 10.05.09, 01:07
                      sluchaj kobieto .. ja wcale sie nie piekle mowie co wiem i co sama przechodzilam
                      .. jesli mialabym 4 butelki to chyba mylabym je na okraglo w dzien i w noc ..
                      chwala ci za to ze przezylas z 4 butelkami czy 6, chyle czolo.
                      • otkimi Re: karmienie piersią bliźniaków 10.05.09, 09:41
                        kiepska dyskusja...postaraj sie czytac nastepnym razem ze zrozumieniem
                        • hannamay Re: karmienie piersią bliźniaków 11.05.09, 00:23
                          rzeczywiscie kiepska dyskusja bo jestes z tego co czytam dopiero w ciazy wiec
                          nie masz doswiadczenia z karmieniem jakie ja mam .. i mozesz cytowac 100 osob
                          ktore uzywaja 6 butelek majac blizniaki - ja w to nei wierze szczegolnie jesli
                          masz jeszce starsze dziecko i nie masz fizycznej mozliwosaci mycia co rusz i
                          sterylizacji .. napisz jak bedziesz miala dzieci juz przy sobie ( bez
                          zlosliwosci to pisze) i z miesiecznym doswiadczeniem bez pomocy innych doroslych
                          z dodatkowym 26 mcznym dzieckiem. zycze ci powodzenia i wykarmienia dzieci na 2
                          butelkach nawet ..

                          to ty zaczelas dyskusje ze bzdury opowiadam .. i to wlasnie ty zaczelas sie
                          czepiac cobym to wyssala z palca .. ja dlam ci rozklad moich karmien i ilosc
                          butelek do odciagania pokarmu - latwo soiebie policzyc. i wolalabym zebys
                          wlasnie mnei przeprosila za to ze bzdur wcale nei pisze ..

                          zreszta wiesz .. idiotyczne .. nie masz dzieci, nie masz doswiadczenia, nei wies
                          zjak to jest bedac w mojej sytuacji ..
    • dzela-226 Hannamay... 11.05.09, 07:56
      Ja urodziłam w marcu,mam dwie dziewczynki,tzecia ma 4 lata.I wiesz
      co?
      Ja też mam tylko 4 butelki,nie posiedam strerylizatora,a ton w jakim
      piszesz dziewczynom o karmieniu ociera się o wielką przesade!
      Podziwiam dziewczyny,które pomimo posiadania innych dzieci,karmią po
      kilka,kilkanaście miesięcy bliżnięta,dają rade same zająć się całym
      domem,pozostałymi dziećmi,znależć w nocy czas dla mężąwink i nie paść
      na twarz po tym wszystkim.
      Karmienie to bardzo indywidualna i jak dla mnie intymna sprawa,i
      sorry ale akurat za to się nikomu order nie należy...Bo same wiemy w
      cosię pakujemy,wybierając,ten a nie inny sposób karmienia.
      Zejdż proszę trochę z tonu,niepotrzebnie się unosisz...Z całym
      szacunkiemsmile
      • otkimi Re: Hannamay... 11.05.09, 08:07
        hannnamay ...
        nie ma to jak dowalic komuc ze nie ma ma dzieci i nei ma doswiadczenia
        ...rozczaruje cie ale nie trzeba miec swoich dzieci zeby miec doswiadczenie...
        a druga sprawa skoro sypnelam z pierwszego lepszego forum cytatami dziewczyn z
        doswiadczeneim i praktycznie wszystkie uzywaja do max ale to jzu naprawde max 10
        butelek a ty jedna 40 to faktycznie chyba ty jedyna masz doswiadczenie w
        niezorganizowaniu lenistwie.
        i nei podwarzylam twojej wypowiedzi bo mialam kaprys bo jak dla mnei mozesz
        sobie i 100 uzywac tylko dlatego zebys nie wypisywala bzdur dziewczynom ktore
        pytaja sie o to badz jak wolisz ktore nie maja doswiadczenia bo tymi 40
        flaszkami to mozna wystraszyc i nei daj boze dziewczyna nei bedzie miala
        pokarmu to sie zalamie jak pomysli ze bedzie musiala zakupic conajmniej 40 flaszek!
        i zejdz z tonu bo zaczynasz byc drazniaca a nikt ci nie nie zrobil.
        • hannamay Re: Hannamay... 11.05.09, 16:56
          wiesz ja tez ogladam na niebie gwiazdy co nie znaczy ze jestem astrologiem ..
          niezorganizowane lenistwo?! wow .. zycze ci takiego lenistwa i takiego
          niezorganizowania .. bardzo ci zycze!! za jakies 3 miesiace prawda?



          Love, Peace and Lollipops

          <a href="myworldmybabies.shutterfly.com/ </a>
      • hannamay Re: Hannamay... 11.05.09, 17:09
        dziela --

        ale czy ty tez oidciagasz pokarm i karmisz nim dzieci. ja to wlasnie pisalam ze
        co 2 godz zuzywalam dwie butelki ktore musza byc sterylne i nie mozesz mieszac z
        innym mlekiem. policz sobie latwo ile trzeba miec, plus karmienie .. mniejsza o
        to .. ktos cos zarzuca i pozniej wielkie halo .. ja mowilam ( 40 butelek - wierz
        mi) bo takl wlasnie ja mialam ... m
        • ciri_77 Re: Hannamay... 11.05.09, 22:05
          To ja jestem jakaś dziwna - piersią karmilam ok 6 m-cy, wcześniej dokarmiając
          (początkowo jedno karmienie zastąpione butlą, potem dwa) i wychowałam dwójke
          dzieci na 4 (słownie czterch) butelkach - 2 do wody, 2 do mleka. Nigdy niczego
          nie wyparzałam, sterylizowałam w mikrofalówce (zajmuje to minute) i było ok.
          Wszystko jest kwestią organizacji. Kubków niekapków nigdy nie używałam,
          dziewczyny ok roczne piły z normalnych kubków, potem z rurek.
          Więc nie pisz, ze 40 butelek to norma - bo jestem kolejnym przykładem ze
          niekoniecznie!
          • hannamay Re: Hannamay... 11.05.09, 23:45
            czy ja pisze ze to norma .. ja pisze ze poddalam sie z karmieniem na rzecz
            ulatwionego z pozoru stylu zycia .. nie pisze ze jest norma 40 butelek bo i nie
            jest norma ze ktos wykarmia odciaganym pokarmem ... ja mialam 40 butli bo
            musialam bo juz pisze setny to raz karmilam swoim pokarmem ktory nei mieszalam
            na 2 sek przed karmieniem ale sciagalam co 2 godz i musialam miec zapas w
            lodowce, w zamrazalce i na kazde pompowanie musialam miec super sterylne butle
            aby przetrwalo mleko czasami nawet 3 mce w zamrazalce a 3-5 dni w lodowce. ty
            nei sciagalas pokarmu tylko podawalas mieszanke zrobiona w 3 sek, moze nie
            musialas miec sterylnych butli, .. wiesz co .. ktos zarzuca mi cos ze pisze
            bzdury bez czytania a ty dodajesz .. nie p[isz ze 40 butelek to norma .. kobieto
            nei pisze ze to norma, nei pisze o zadnych normach, pisze o sowim zyciu i to
            jakie ja mam doswiadczenie .. wiesz zycze kazdej mamie takiej organizacji i
            takiego leniuchowania jakie ja mialam i mam i zeby zrobily tyle zeczy ze swoimi
            pociechami jakie ja robie .. nie byloby dyskusji jak mi ciezko, jak mi zle, jak
            wolalabym zyc swoim zyciem a nie miec bagazu w postaci dzieci .. ja jestem
            szczesliwa swoim zyciem i swoimi pociechami, pisze zawsze to co ja przezywam bez
            odnoszenia sie do norm, to tego co widzialam gdzies tam i co zauwazylam u kogos
            tam .. pisze na podstwaie swojego zycia .. i to co przeyzlam i tutaj i we
            wszystkich postach, jedno co mnie drazni to podwazanie slow i dodawanie rzeczy
            ktore nie powiedzialam ani nie napisalam ani nie sa moje w zadnym stopniu .. juz
            kiedys byla taka zagorzala dyskusja odnosnie spania gdzie zarzucano mi .. oj ..
            oj ile rzeczy .. wyssanych zupelnie z palca!!! zupelnei teraz jets podobnie ..
            wykarmiajcie kobiety nawet na worku ze sklepu dzieci .. nawet na butelce po
            wodzie mineralnej czy piwie .. nie to jest podstawa .. mnie to nei obchodzi ..
            jedynie mi nei zarzucajcie rzeczy nieprawdziwych wyssanych z palca .. koniec tej
            idiotycznej dyskusji kto an ilu wykarmil .. jedno jest pewne czy karmisz piersia
            czy butelka .. roboty i tak jest sporo .. i do konca wierze ze latwiej jest nie
            poddac sie i karmic piersia! i tyle!
            • otkimi Re: Hannamay... 12.05.09, 00:16
              musze przyznac szczerze ze dziweczyny prowadza na forach normalne ludzkie
              dyskusje ..zadna sie nie wscieka,zlosci a ty masz w sobie jakis okropny JAD .....
              a tak dla swietego spokoju watkowego : tak oczywiscie masz racje , minimum 40
              butelek...
              • muszelek1 Re: Hannamay... 25.06.09, 21:12
                hehe zjadliwie sie tu zrobilo smile
                no to ja doleje oliwy do ognia -bo od 4 tyg karmie moje ssaczki mlekiem
                odciaganym (6-7 razy dziennie) i posiadam butelek 9.
                Starcza bez problemu i do sciagniecia (zwlaszcza ze laktatory maja swoje
                pojemniczki) i do podania i sterylizacji 2xdziennie.
                Podziwiam te z Was ktore prosto z dystrybutorow karmia - mi brakowalo sil i
                inwencji jak karmic ssaczki rownoczesnie zwlaszcza na spacerach.
                Pozatym jak w 4 tyg zaczely wisiec 24 godz na dobe na cycku, na zmiane zloscic
                sie i ulewac (wrecz chlustac) - postanowilam sprawdzic ile jedza i sciaganie i
                podawanie w butli okazalo sie byc dobrym rozwiazaniem - podawalam butle,
                okreslona ilosc i wiedzialam ze musza ze 2 godz przynajmniej wytrzymac.
                No i wyregulowalismy sobie karmienia i noce zaczeli ladnie przesypiac po 5-7
                godz ciurkiem.
                • kasia_bab Re: Hannamay... 28.06.09, 21:38
                  Chciałam ze wszystkimi podzielić się swoim doświadczeniem. Mam dwóch wspaniałych
                  synów. Po cesarce nie miałam oczywiście pokarmu. Chłopcy na początku trochę
                  ssali, ale że pokarmu było mało dokarmialiśmy je mlekiem przez rurkę i
                  strzykawkę (świetna sprawa). Ponieważ chłopcy nie byli na początku za bardzo
                  zainteresowani ssaniem przestałam ich zmuszać. Skupiłam się na pobudzeniu
                  laktacji. Przede wszystkim nastawienie psychiczne: postanowiłam, że wykarmię ich
                  piersią, po drugie herbatki mlekopędne firmy Herbapol + 1 Karmi dziennie, no i
                  ok 3-4l wody dziennie, po trzecie odciąganie pokarmu laktatorem dokładnie co 3
                  godziny (ciężka sprawa w szczególności w nocy), teraz najlepsze: proponuję
                  wypożyczyć laktator np. w szpitalu na żelaznej (7zł/dobę) i można do niego
                  podłączyć dwie końcówki i ściągać pokarm z dwóch piersi naraz 15 minut. Po
                  tygodniu miałam już sporo pokarmu i zaczęłam powoli przystawić chłopców i uczyć
                  ich prawidłowego ssania. Na początku karmiłam ich pojedyńczo na leżąco na boczku
                  (jedyna wygodna pozycja po cesarce). Ale ponieważ długo to trwało (każdy jadł po
                  jakieś 40 min) jak już mniej bolała rana zaczęłam ich karmić razem na specjalnej
                  poduszce, rewelacja! Co najlepsze ważyłam chłopców przed karmieniem i po
                  karmieniu żeby sprawdzać ile jedzą. Okazało się, że tyle samo zjadali w 20 min
                  co i w 40 min. Teraz mają 3,5 miesiąca ważą prawie po 7 kg (po urodzeniu 2300 i
                  2600), karmię ich od 10-20minut i potrafią zjeść od 130-200ml naraz, karmię ich
                  co 3-3,5 godziny, nigdy nie było czegoś takiego, że wisieli mi na piersi
                  24h/dobę. Na początku sama ich budziłam co 2-3 godziny. A jak osiągnęły wagę
                  3,5kg na żądanie, w ich przypadku co ok.3 godziny, parę razy im się zdażyło co
                  1,5 godz. Tak już się przyzwyczaili. Teraz jak kładę ich spać o 21 to potrafią
                  się obudzić o 6-7 rano dopiero. Pokarmu mam cały czas wystarczająco, dużo piję
                  wody ok. 4l, czasami herbatkę. Nie ma nic wspanialszego niż wykarmić dwóch synów
                  swoim mlekiem. Mam zamiar karmić min do 6 miesiąca, a jak się uda to do roku.
                  Nie poddawajcie się dziewczyny. Pozdrawiam
                  • pamplemousse1 Re: Hannamay... 29.06.09, 16:41
                    To i ja się dołączę, karmię moich synków od 9 tygodni wyłącznie
                    piersią, teraz mamay tzw. "skok rozwojowy", więc wiszą non stop na
                    cycu. łatwo nie było, i nie jest, wprawdzie po porodzie sn pokarm
                    miałam od razu i w ilośiach ogromnych, ale mniejszy berbeć (2 kg)
                    kiepsko się przystawiał, a większy (2,8 kg) nie mógł załapać o co
                    chodzi, później nawał, poranione sutki, skok rozwojowy, ach, przez
                    pierwsze 5 tygodni co chwilę miałam ochotę się poddać, ale nie
                    kupiłam ani jednej butelki wink Niestety nadal problemee jest
                    jednoczesne karmienie chłopców (mniejszemu leci tedy zbyt szybko
                    mleko i ciągle się dławi), za to jedzą stosunkowo szybko (10-20
                    minut) i ładnie przesypiają nocki (dwa karmienia im funduję między
                    21.30 a 6.00, a przyrosty mają genialne. Mleka mam też póki co pod
                    dostatkiem i ciut ciut więcejwink
                    Cierpliwość nie jest moją mocną stroną, ale udało się, więc życzę
                    powodzenia wszystkim mamom smile To cudowne jak dziecaczki jedzą i
                    patrzą się wdzięcznie i głęboko w oczy mamy wisząc na cycu smile
                  • monika_irl Re: Hannamay... 30.06.09, 05:13
                    Cytat> po drugie herbatki mlekopędne firmy Herbapol + 1 Karmi
                    dziennie, no i
                    > ok 3-4l wody dziennie, po trzecie odciąganie pokarmu laktatorem
                    dokładnie co 3
                    > godziny (ciężka sprawa w szczególności w nocy), teraz najlepsze:
                    proponuję
                    > wypożyczyć laktator np. w szpitalu na żelaznej (7zł/dobę) i można
                    do niego
                    > podłączyć dwie końcówki i ściągać pokarm z dwóch piersi naraz 15
                    minut.



                    dobrze ze mieszkasz w PL, ale wez pod uwagę e nie wszyscy


                    CytatNie ma nic wspanialszego niż wykarmić dwóch synó
                    > w
                    > swoim mlekiem.



                    wspaniałego? to po prostu karmienie, równie wspaniałe jest karmienie
                    mieszane (to w moim przypadku) lub karmienie sztuczne jak wiele
                    innych mam, najwazniejsze to szczesliwa mama a co za tym idzie
                    szczesliwe dziecko.
    • dzela-226 Monika... 30.06.09, 14:54
      Wiesz,mam wrażenie że tylko my uważamy karmienie piersią za normalną
      sprawe, a nie wyczyn godny Noblabig_grin

      Dziewczyny!!! Jeśli macie ogromną potrzebę karmić piersią,macie
      pokarm,maluchy ładnie jedzą,to róbcie to i nie dorabiajcie
      niepotrzebnej ideologiibig_grin
      Ja karmię młode mieszanką odkąd skończyły 5 tygodni,nie widzę żeby z
      tego powodu się na mnie obraziływink
      A reszta Świata z innym zdaniem na temat karmienia niech spada na
      bambus!!! to moja dzieci i nie pozwole się wkręcić w jakąś
      traumę,tylko dlatego że nie wiszą mi dzieci,za przeproszeniem,na
      cycubig_grin

      To a propos "mamuś" które zamiast dodać otuchy kazdej matce
      bliżniąt,która tego potrzebuje,robią z igły widły!!!
      • hannamay Re: Monika... 30.06.09, 21:14
        ja tam chyle czolo przed kazda, ktora daje rade karmic i nie poddaje sie pomimo
        niezliczonych trudnosci!
        poza tym, zadna z dziewczyn, ktorej sie udalo karmic, nie pisala - musiscie
        karmic, zbrodnia nie karmic, dziewczyny wcale nie zmuszaja, nie obrzucaja za
        sztuczne karmienie.. pisza o swoich doswiadczeniach, i dziela sie poradami,
        ciesza sie i dumne sa ..

        nie karmisz to twoja sprawa i tyle. Ale pozwolcie innmym matkom cieszyc sie
        macierzynstwem i karmieniem i nie zabijac tej iskry radosci i szczescia!

        I jeszcze jedno, dzela-226 - to nie one robia z igly widly .. one sie ciesza i
        ja ciesze sie w raz z nimi .. dla ciebie to zwykle karmienie to " wiszenie na
        cycu" .. przyziemnosc, przecietnosc, i nic do zachwytu .. tu nie chodzi o
        wiszenie na cycu, tu chodzi o te wiez ktora sie tworzy tylko i wylacznie kiedy
        karmisz z radoscia wlasnie swoja piersia .. zadna butelka ci tego nie zastapi ..
        zreszta co tu duzo gadac .. nie przerabialas tego wiec i nie pojmiesz ..

        chwala im za to ze zachwycaja sie taka nadla wielu przyziemna sprawa, ze
        udzielaja porad ( nawet jesli nie mieszkamy w PL, mozna duzo wywnioskowac -
        pozyczyc pompe, kupic ziolowe krople itd - w kazdym kraju).

        ja chcialabym spotkac tak zafascynowane karmiace mamy blizniakow, wowczas kiedy
        ja powiedzialam sobie stop. i raz jeszce chwala za radosc, za zachwyt .. dzieki
        ludziom pelnym zachwytu nad przyziemnymi czesto sprawami, swiat staje sie lepszy
        i piekniejszy i przyjemniejszy .. osobiscie wole po stokroc razy, niz uzalanie
        sie jak mi ciezko, jak zle i jak okropnie ..

        powodzenia!
        • monika_irl Re: Monika... 30.06.09, 21:46
          hannamay napisała:
          > tu nie chodzi o
          > wiszenie na cycu, tu chodzi o te wiez ktora sie tworzy tylko i
          wylacznie kiedy
          > karmisz z radoscia wlasnie swoja piersia .. zadna butelka ci tego
          nie zastapi .


          nie zgodzę się z Tobą, karmiłam pierwsza córkę piersią do końca 5 m-
          ca, bliźniaki są na karmieniu mieszanym i uwierz mi nie ma żadnej
          różnicy, tak samo uwielbiam swoje dzieci, mam z nimi taką samą więź
          emocjonalną a dodatkowo przy chłopcach mogę ich w czasie karmienia
          całować po główkach i tulić czego nie dałam rady robić karmiąc
          piersią.

          I tak zgadzam się z Dzelą że niektóre matki robią z igły widły, bo
          dużo ważniejsze od karmienia jest zdrowie maluchów.
          • hannamay Re: Monika... 30.06.09, 22:49
            monika_irl --

            mozna zjesc to samo "ciastko" w zupelnie rozny sposob, dla ciebei karmienie to
            przyziemnosc i nic specjalnego i tak bylo z poprzednia corka i tak teraz .. cot
            coz wielkiego..

            inne mamy sie delektuja karmieniem i ta specjalna wiezia ktora je laczy - ja mam
            takze porownanie bo karmilam 22 mc starsza a male zaledwie 2 tyg i poprzestalam
            .. jest kolosalna roznica - masz te bliskosc, najwieksza jakakolwiek mozesz
            sobie wyobrazic z dzieckiem, nie podpierasz na kocyku butelek i od czasu do
            czasu sprawdzisz i poglaskasz .. nie dam sie przekonac ze caly czas patrzysz na
            dziecko, glaskasz je, przytulasz kiedy podajesz butelke .. czy tutaj nei bylo
            watku patenty na podwojne karmienie?.. do fotelika, koc obok, i robie swoje ..

            karmienie piersia zobowiazuje do wielu rzeczy ale przede wszystkim do bliskosci
            takiej ze dziecko sie uspokaja slyszac twoj rytm serca,.

            nie znaczy ze podajac butelke kochasz swoje dzieci mniej - chwala ci za to ze
            podobnie je uwielbiasz .. chociaz nie do konca rozumiem co znaczy "przy
            chłopcach mogę ich w czasie karmienia
            > całować po główkach i tulić czego nie dałam rady robić karmiąc
            > piersią" .. ale to juz inna sprawa ..

            a co do faktu "dużo ważniejsze od karmienia jest zdrowie maluchów' .. czesto
            jedno z drugiego wyplywa.

            ja nie jestem za wprowadzeniem "sankcji" dla mam nie karmiacych piersia bo
            aukrat uwazam ze to kazdego wybor. Jednka nie moge przejsc obok postow ktore
            deptaja dume i radosc mam, ktore wybraly inna droge , uwazam ze pelniejsza.

            moge sobie tylko wyobrazic jak wspaniale jest miec dwa zdrowe i wspaniale
            bobaski przy piersi, blisko serca, spokojne i zadowolone! sama bylabym bardzo
            dumna! i tak sie czujcie wszystki matki karmia!
            • monika_irl Re: Monika... 30.06.09, 23:52
              Cytathannamay napisała:
              > .. jest kolosalna roznica - masz te bliskosc, najwieksza
              jakakolwiek mozesz
              > sobie wyobrazic z dzieckiem, nie podpierasz na kocyku butelek i od
              czasu do
              > czasu sprawdzisz i poglaskasz .. nie dam sie przekonac ze caly
              czas patrzysz na
              > dziecko, glaskasz je, przytulasz kiedy podajesz butelke .. czy
              tutaj nei bylo
              > watku patenty na podwojne karmienie?.. do fotelika, koc obok, i
              robie swoje ..



              może w Twoim przypadku nie odczuwałaś tej bliskości karmiąc butelką,
              ja natomiast mam to szczęście że jakkolwiek bym nie karmiła to i tak
              ją czuję. Owszem pytałam na forum o jednoczesne karmienie ale muszę
              naprawdę się bardzo spieszyć żeby tak chłopców karmić, wiesz wolę
              poświęcić więcej czasu i karmić przytulając ich.


              Cytat> karmienie piersia zobowiazuje do wielu rzeczy ale przede
              wszystkim do bliskosci
              > takiej ze dziecko sie uspokaja slyszac twoj rytm serca,.



              a uważasz, że przytulając dziecko do siebie karmiac butelką ono nie
              czuje Twojej bliskości, nie słyszy bicia serca? myslę, że jest wrecz
              przeciwnie


              Cytat> .. chociaz nie do konca rozumiem co znaczy "przy
              > chłopcach mogę ich w czasie karmienia
              > > całować po główkach i tulić czego nie dałam rady robić karmiąc
              > > piersią" .. ale to juz inna sprawa ..


              a czego Hannamay nie rozumiesz? tego że przy karmieniu piersia nie
              byłam w stanie dosięgnąć do główki dziecka jak jadło żeby np tak jak
              przy chłopcach delikatnie jej dotykać?

              Cytat> a co do faktu "dużo ważniejsze od karmienia jest zdrowie
              maluchów' .. czesto
              > jedno z drugiego wyplywa.



              tutaj też bym polemizowała, bo chociażby z tego co się czyta na
              forach nie ma większego znaczenia jak dziecko było karmione. Z
              reszta mam przykład w domu.


              Cytat> dumna! i tak sie czujcie wszystki matki karmia!

              a ja tylko dodam, że nie ważne czy butelką czy piersią
              • hannamay Re: Monika... 01.07.09, 00:06
                monika --

                wybacz ze po raz ostatni bede polemizowac z toba na tematy karmienia ( na inne,
                z radoscia najwieksza) ..

                przytulasz i dajesz kontakt tak bliski jak podczas karmienia piersia .. nie znam
                mamy ktora w 100% i za kazdym razem przez wszystki miesiace kiedy karmi butelka
                .. pozowli sobie na kazdorazowe przytulania, calowania i glaskania .. daj spokoj
                . teraz to walsnie jakas wizje super mamy karmiacej butelka tworzuysz .. w nocy
                w dzien kiedy jestes zmeczona, chora, przybita .. akurat dajesz sobei za kazdym
                razem 20 min glaskania, tulenia .. a tak wlasnie robi mama karmiaca .. wlasnie
                do tego zobowiazuje karmienie i nei musi zadnego wysilku podejmowac zeby byc
                blisko dziecka .. nawet nie musi calowac, jest blisko, jest tutaj, obejmuje,
                daje cieplo, podtrzymuje dlonia itd .. za kazdym razem nawet jelsi czyta ksiazke
                czy gada z kolezanka .. jest i jej serce bije i male sluchaja jej rytmu ciala i
                czuja jej cieplo ..

                ja czuje sie matka w 100% i kazdy dzien przezywam z moimi maluchami jak
                najlepiej i z dlonia na sercu powiem ze nei wiem ile razy udalo mi sie poswiecic
                cala uwage dziecku kiedy karmi sie .. zwykle trzymalam butelke i robilam swoje
                albo podkladalam kocy .. kazda tak wlasnei robi .. i ma tysiac spraw do
                zrobienia w tym wlasnie czasie kiedy male jest spokojen i pije .. a juz napewno
                nie w 100% za kaxzdym razem skupiac sie na claowaniu glowki czy przytulaniu czy
                tuleniu ..
                • monika_irl Re: Monika... 01.07.09, 00:59
                  dlaczego tak trudno Ci jest pojąć, ze nawet przez te 10-15 min
                  karmienia butlą można dac tyle z siebie?
                  ja wg Ciebie tworze wizję supermamy ale jak Ty gloryfikujesz i
                  tworzysz taka wizje przy karmieniu cyckiem to juz jest w porzadku???
                  i wlasnie tutaj wychodzi wszystko, przykre to.


                  > . w nocy
                  > w dzien kiedy jestes zmeczona, chora, przybita .. akurat dajesz
                  sobei za kazdym
                  > razem 20 min glaskania, tulenia .. a tak wlasnie robi mama
                  karmiaca .. wlasnie
                  > do tego zobowiazuje karmienie i nei musi zadnego wysilku
                  podejmowac zeby byc
                  > blisko dziecka .. nawet nie musi calowac, jest blisko, jest tutaj,
                  obejmuje,


                  hannamay co Ty wypisujesz za bzdury? a ile razy matka karmiaca
                  piersia w nocy wywala tylko cycka kładzie dziecko obok siebie zeby
                  ssało a sama idzie dalej spac? a mama butelkowa jednak musi dac cos
                  wiecej z siebie zeby to dziecko trzymac.
                  to cyckowe mamy nigdy nie sa zmeczone i nigdy nie choruja? ciekawe
                  i ten fragment że tak wlasnie robi mama karmiaca .. wlasnie
                  > do tego zobowiazuje karmienie i nei musi zadnego wysilku
                  podejmowac zeby byc blisko dziecka
                  - przykro mi ale to żenada co
                  napisałaś bo zakładam że piszesz tutaj o mamach cyckowych

                  W takim razie z tego co napisałaś wynika że jestem faktycznie
                  supermamą bo jednak bardziej się poswięcam przy karmieniu niż
                  niejedna cyckowa, nawet książki nie mogę sobie poczytać bo mam ręce
                  zajęte wink
                  • hannamay Re: Monika... 01.07.09, 07:41
                    wiesz trudno mi pojac, ponad granice mojej wyobrazni ze za kazdym razem podajac
                    butelke przytulasz, glaskasz, calujesz .. zadziwiajace .. i nigdy przenigdy nic
                    innego nei robisz .. za kazdym razem .. nigdy nei odchodzisz zeby cos zrobic
                    nawet na sekunde, nigdy? przenigdy? blisko bliziutko i tak rok, dwa ..

                    naprawde zadziwiajace ponad moje sily ..

                    mama karmiaca wlasnie ZAWSZE jest blisko, zawsze czuja cieplo i zawsze czuja jej
                    oddech i rytm oddechu .. moze robic tysiac rzeczy i dziecko czuje te bliskosc ..
                    jest ona niczym nie wymuszona ..

                    oczywiscie gloryfikuje pozytywy karmienia .. zreszta co tu duzo dyskutowac, same
                    dzieci zachowaniem podpowiadaja ; dzieci karmione piersia maja potrzebe bycia
                    blisko piersi w chwilach trudnych, kiedy sa chore, kiedy sa smutne,
                    rozdraznione, maja traume i kiedy emocje po kolejnym wulkanie tantrum opadna ..
                    chca piersi! bo czuja sie tam bezpiecznie, czuja sie blisko i delektuja sie ta
                    bliskoscia ..

                    wiem nim jutor sie obudze .. bedzie tutaj dyskusja niekonczaca sie smile)) ..
                    powiem jedno nikt nie przekona mnie ze karmiac butelka sie ma te sama bliskosc z
                    dzieckiem, ten sam kontakt fizyczny .. te sama wiez .. NIKT! majac to
                    doswiadczenie ktore mam - 22 miesiace karmienia piersi z duma i z niesamowita
                    radoscia, i karmienia moich maluszkow butelka (sciaganym pokarmem przez 18 mcy)
                    .. wciaz to samo mleko, zupelnie inny kontakt!
                    • monika_irl Re: Monika... 01.07.09, 12:04
                      hannamay napisała:

                      > wiesz trudno mi pojac, ponad granice mojej wyobrazni ze za kazdym
                      razem podajac
                      > butelke przytulasz, glaskasz, calujesz .. zadziwiajace .. i nigdy
                      przenigdy nic
                      > innego nei robisz .. za kazdym razem .. nigdy nei odchodzisz zeby
                      cos zrobic
                      > nawet na sekunde, nigdy? przenigdy? blisko bliziutko i tak rok,
                      dwa ..


                      a w jaki sposób mam odejść od dziecka skoro trzymam go na rękach???
                      i tak jak narazie za każdym razem właśnie tulę i całuje moich
                      chłopakaków bo karmię ich OSOBNO jak już wcześniej pisałam, nie
                      podkładam kocyków jak Ty, mam czas dla każdego z nich,
                      wiesz nie należy patrzeć na innych tylko przez swój pryzmat, jeśli
                      Ty nie jesteś w stanie to nie znaczy że inni nie dają rady.


                      > powiem jedno nikt nie przekona mnie ze karmiac butelka sie ma te
                      sama bliskosc
                      > z dzieckiem, ten sam kontakt fizyczny .. te sama wiez .. NIKT!


                      w takim razie przykro mi że nie nawiązałaś z bliźniakami takiej
                      więzi, ja nie mam z tym najmniejszych problemów, nie chcesz wierzyć
                      nie musisz.
                      To tak samo jak pisałaś o tych 40 (?) potrzebnych butelkach,
                      wszystkie mamy mówiły że niepotrzebne a Ty swoje i jeszcze
                      się "burzyłaś" że wciskają Ci tzw kit.
                      Masz rację że nie ma już co polemizować skoro nie potrafisz
                      popatrzeć troszkę szerzej.

                      p.s. jednak jestem tą supermamą, niezmiernie się cieszę że mi się
                      udało big_grin
                      • zabulin Re: Monika... 01.07.09, 21:56
                        Ja karmiłam przez pierwszych kilka miesięcy piersią, potem było
                        karmienie mieszane, no a potem już tylko butla.
                        Przed porodem byłam nastawiona nna "tylko pierś" i już smile bo
                        to "ach, piękne, cudne i w ogóle misterium pewnie niemal"

                        Mając doświadczenie w karmieniu obydowam sposobami, pozwolę sobie
                        zabrać głos:
                        - w obydwu przypadkach, dziecko było tak samo do mnie przytulone:
                        przy piersi wiadomo smile a butla karmiłam trzymając dziecko w
                        ramionach i przytulając tak samo.
                        - nie odczułam tez jakoby wieź nasza ulec miała
                        pogorszeniu/polepszeniu w związku z którymś sposobem karmienia smile
                        - kiedy karmiłam piersią ( a chciałam ze wszystkich sił) Mały był
                        bardzo często sfrustrowany. Nie umiał dobrze łapać piersi, wysuwała
                        mu się z buzi, co go bardzo denerwowało i po kilku
                        takich "wysuwkach" w ogóle nie chciał próbować, tylko płakał aż sie
                        serce krajało.
                        Żebyy nie było :próbowali nam pomóc: położna oraz doradca
                        laktacyjny. Obie skapitulowały i kazały kupić nakładki. Efekt ten
                        sam.


                        Ciesze się, ze inne mamy karmią sobie tylko piersią i dobrze im z
                        tym nawet do 2 lat. Ich sprawa.
                        Była podobna dyskusja na niemowlu. Zebyście wiedziały jak mi się tam
                        dostało od mam tylko piersiowych. Jaką one złością pluły. Przerażają
                        mnie swoją nietolerancją do innego sposobu karmienia.

                        Że niby wolałam dziecko "zapchac butlą" niż dać mu bliskość itp. Jak
                        na osoby , które chcą dac dzieciom poprzez karmienie naturalne tyle
                        bliskości =miłości, to niektóre strasznie dużo złości i jadu w sobie
                        mają niestety.

                        Acha, jak przeszłam na karmienie mieszane, a potem butelkowe nie
                        miałam nigdy więcej niż 7 butelek.
                      • hannamay Re: Monika... 01.07.09, 22:34
                        monika --

                        za zbedna zupelnie uwazam dyskusje o karmieniu z toba .. utrzymywanie ze czarne
                        to biale a biale to czarne ..

                        niby przy karmieniu piersia nie moglas calowac dziecka a trzymajac zawsze w
                        ramionach i karmiac butelka, masz mozliwosc calowania glowki, przytulania i
                        tulenia .. cos w tym nie pojmuje ale to juz szczegol .. nie bede drazyc i
                        wiercic dziur ..

                        wciaz uwazam ze karmieni piersia daje blizszy kontakt,. plus to nei ja tylko tak
                        uwazam, popatrz na wszelkie badania i analizy uczonych w tym temacie a jednym z
                        plusow wlasnei jest kontakt z dzieckiem ..

                        poza tym ile mam tak na serio bezwzglednie caly czas, kazdorazowo ( jak matka
                        karmiaca piersia)karmi w ramionach dzieci swoje butelka .. ile ?? ja tez
                        karmilam w ramionach gdy byl na to czas, gdy nie wolaly obowiazki zajecia sie
                        starsza, placz drugiego, itd ..

                        ciagle mowicie ze karmicie jednoczesnie, ze macie patenty na takei czy owakie
                        karmienie - chociazby w fotelikach samochodowych, ze podajecie butelke w
                        lozeczku oparta na kocyku .. wciaz i wciaz i nagle mam wrazenei ze ja tylko
                        szukalam sposobow karmienia jednoczesnego .. wszystkie inne mamy zadzieraly
                        koszulki w gore aby dziecko slyszalo rytm serca i oddech czulo i podawalo butle ..

                        poza tym juz dajcie spokoj z tymi butelkami . nie to bylo celem ile butelek ale
                        ile roboty i tak czeka .. i inne jest karmienie 5 miesiecznych dzieci mieszanym
                        pokarmem a inne 2 tyg bobaskow wylacznie na mleku z piersi podawanym przez
                        butelke ..
                        juz to udawadnialam wam matematycznei .. male dziecko je co 2-3 godz ( u nas
                        dlugo co 3 godz), co 2 godz odciagalam pokarm .. policz sobei sama ile trzeba
                        miec sprzetu aby miec sterylne mleko. jelsi sterylizowalam raz dziennie - osiem
                        karmien dziennie x 2 - 16, 2 butelki zuzywane do pompowania x 12 ( ilosc
                        pompowan) = 24 ... 24+16=40 .. proste i logiczne ..

                        i jest roznica karmic 6 miesieczne mieszanym pokarmem a jest roznica 2 tyg
                        wylacznie na odciaganym pokarmie. czy nie???

                        jesli masz czas lub ignorujesz wszelkie zasady o sterylizacji itd .. mozesz miec
                        2 butelki i wykarmic ..
                        • monika_irl Re: Monika... 02.07.09, 00:56
                          hannamay napisała:

                          > monika --
                          >
                          > za zbedna zupelnie uwazam dyskusje o karmieniu z toba ..
                          utrzymywanie ze czarne
                          > to biale a biale to czarne ..


                          i vice versa, uwazasz że wyłącznie Ty masz racje a niestety każdy ma
                          swoje poglądy i najważniejsze doświadczenia. Ja wiem, co robię w
                          domu i nie musze niedowiarkom udawadniać swojej rutyny.


                          > niby przy karmieniu piersia nie moglas calowac dziecka a trzymajac
                          zawsze w
                          > ramionach i karmiac butelka, masz mozliwosc calowania glowki,
                          przytulania i
                          > tulenia .. cos w tym nie pojmuje ale to juz szczegol .. nie bede
                          drazyc i
                          > wiercic dziur ..
                          >


                          tak nie mogłam bo główka córki była za nisko a ja łabędziem nie
                          jestem i po prostu nie dosięgałam, natomiast trzymając dziecko w
                          objęciach mogę spokojnie podnieść je trochę wyżej. Jak Ty trzymałaś
                          swoje bliźniaki skoro nie możesz tego pojąć? Tylko na
                          poduszce/foteliku? Zawsze na odległość? Nie dziwne że nie miałaś tej
                          więzi co z córką.


                          > poza tym ile mam tak na serio bezwzglednie caly czas, kazdorazowo
                          ( jak matka
                          > karmiaca piersia)karmi w ramionach dzieci swoje butelka .. ile ??
                          ja tez
                          > karmilam w ramionach gdy byl na to czas, gdy nie wolaly obowiazki
                          zajecia sie
                          > starsza, placz drugiego, itd ..


                          nie interesuje mnie ile mam, ja wiem jak ja karmię i wiem że w moim
                          przypadku mam taką samą więź z synami co z córką.



                          a co do odciągania mleka to też w dalszym ciągu to robię; chłopcy
                          jedzą co 4 godziny a ja odciągam co 3 więc wiem co znaczy
                          sterylizacja, tylko wystarczy to robić na bieżąco i wystarcza mi 9
                          butelek, ale nie o tym rozmawiamy.
                          • hannamay Re: Monika... 02.07.09, 06:01
                            wiesz monika zenujaca ta dyskusja z toba .. i tyle ..
                            fakt nigdy przenigdy nie dotknelam swoich dziewczynek .. rosly niczym roslinki w
                            doniczkach .. tylko wlewalam jakies babry do buzinek i tyle ..

                            zyczylabym aby kazda mama miala tyle radosci i taka wiez jaka ja mam z moja
                            trojeczka!

                            nie bede cytowac twoich postow, napisanych tutaj i innych forach na poparcie
                            mojego "niedowierzania" .. jestes sprzeczna w tysiacu napisanych zdan!

                            ty nazywasz mnie "niedowiarkiem", sama bedac jednoczesnie i uwazajac ze kitem
                            jest moje doswiadczenie butelkowe czy nie ..

                            powodzenia i konczac te dyskusje ciesze sie z jednego - wywnioskowalas ze
                            jestes "supermama" ... widocznie czasmi warte sa takie dyskusje aby podniesc
                            poziom samodowartosciowania.
                            • monika_irl Re: Monika... 02.07.09, 09:35
                              hannamay napisała:

                              > wiesz monika zenujaca ta dyskusja z toba .. i tyle ..
                              > fakt nigdy przenigdy nie dotknelam swoich dziewczynek .. rosly
                              niczym roslinki
                              > w
                              > doniczkach .. tylko wlewalam jakies babry do buzinek i tyle ..


                              zadałam to pytanie po Twoich odpowiedziach gdzie się np pytałaś czy
                              karmiąc dziecko nigdy nigdzie nie odchodzę od niego, tylko jeszcze
                              nie doszłam do tego w jaki sposób mam odejsc skoro dziecko trzymam?


                              > nie bede cytowac twoich postow, napisanych tutaj i innych forach
                              na poparcie
                              > mojego "niedowierzania" .. jestes sprzeczna w tysiacu napisanych
                              zdan!


                              zacytuj bo aż jestem ciekawa, te z ukrytego też możesz wink


                              > ty nazywasz mnie "niedowiarkiem", sama bedac jednoczesnie i
                              uwazajac ze kitem
                              > jest moje doswiadczenie butelkowe czy nie ..


                              butelki to był tylko przykład, skoro Ty nie możesz uwierzyć w to co
                              ja pisze o karmieniu moich dzieci to dlaczego ja mam w te tysiące
                              butelek?


                              > powodzenia i konczac te dyskusje ciesze sie z jednego -
                              wywnioskowalas ze
                              > jestes "supermama" ... widocznie czasmi warte sa takie dyskusje
                              aby podniesc
                              > poziom samodowartosciowania.


                              o nie rób z siebie takiej bohaterki, o tym że jestem supermamą wiem
                              jak tylko urodziła się moja pierwsza córka, nikt nigdy nie musiał mi
                              tego udowadniać, a już na pewno nie obca osoba na forum.

                              i masz rację dyskusja żenująca bo nie potrafisz zrozumieć innych,
                              patrzysz tylko przez swój pryzmat.
                              • hannamay Re: Monika... 03.07.09, 06:17

                                nie bede sie bawic w detektywa bo ani nie mam czasu ani ochoty ale chce
                                zakonczyc ta bezsensowna dyskusje.

                                twierdzisz kilkakrotnie do znudzenia juz ze karmisz trzymajac na rekach:

                                "a w jaki sposób mam odejść od dziecka skoro trzymam go na rękach???
                                i tak jak narazie za każdym razem właśnie tulę i całuje moich
                                chłopakaków bo karmię ich OSOBNO jak już wcześniej pisałam, nie
                                podkładam kocyków jak Ty"

                                w innym watku piszesz:
                                "na razie "wymysliłam" tylko poduszkę tzn kładę chłopców (8 tyg) na
                                podpartej poduszce tak że nie są na płasko a półleżąco albo uzywam
                                fotelików matrix."

                                (patenty na jednoczesne karmienie butelka: i proponuje poczytac ten watek caly:
                                bardzo ciekawy i pouczajacy)

                                Tlumaczysz dwa dni temu ze pytalas bo,

                                "Owszem pytałam na forum o jednoczesne karmienie ale muszę naprawdę się bardzo
                                spieszyć żeby tak chłopców karmić, wiesz wolę poświęcić więcej czasu i karmić
                                przytulając ich"

                                bardzo ciekawe .. matka karmica piersia nie ma innej alternatywy jak zawsze
                                przystawiac do piersi.

                                piszesz ze "o nie rób z siebie takiej bohaterki, o tym że jestem supermamą wiem
                                jak tylko urodziła się moja pierwsza córka, nikt nigdy nie musiał mi tego
                                udowadniać, a już na pewno nie obca osoba na forum".

                                dodam tylko ze nie jestem zadna bohaterka i nie udowadniam niczego, to ty do
                                tego z radoscia doszlas:

                                "p.s. jednak jestem tą supermamą, niezmiernie się cieszę że mi się udało" i
                                innym miejscu "W takim razie z tego co napisałaś wynika że jestem faktycznie
                                supermamą bo jednak bardziej się poswięcam przy karmieniu".

                                na zakonczenie powiem setny pewno raz ze nigdy przenigdy nie obrzucilam blotem
                                zadna matke butelkowa bo nie zapominaj ze ja tez taka jestem. wyrazilam tylko
                                opinie i szczera radosc ze sa matki karmiace piersia ktore sie prawdziwie ciesza
                                ze maja to szczescie karmic piersia. chwala im za to!!!

                                polemizowalam caly czas z toba ze matka karmiaca piersia za kazdym razem ma ten
                                najblizszy kontakt z dzieckiem. ty sugerowalas ze tak nie jest bo blizszy ma
                                matka karmica butelka .. wszak calowac dziecka nie moglas karmiac piersia, a
                                rytm bicie serca wrecz przeciwnie moze slyszec bardziej dziecko karmione butelka
                                ... ( ciekawe)

                                uwazam ze warto byloby pokusic sie o zweryfikowanie wszelkch badan na temat
                                karmienia piesia i bazujac na twoim przykladzie wprost udowodnic ze karmienie
                                butelka jest zdecydowanie lepsze dla dziecka niz karmienei piersia.

                                ach ci glupi naukowcy .. i ich idiotyczne badania .. wszak czarne to biale a
                                biale to czarne!
                                • monika_irl Re: Monika... 03.07.09, 16:25
                                  oj hannamay jakbys troszke w tej swojej zacietosci odpusciła to moze
                                  zaczełabys czytac ze zrozumieniem wink
                                  nigdzie nie napisałam ze karmienie butelka jest lepsze od karmienia
                                  piersia a jedynie to ze mozna miec taka samą wiez emocjonalna z
                                  dzieckiem jak przy karmieniu piersia i jedna i druga metoda jest na
                                  tej samej pozycji, nie ma lepszej i gorszej.

                                  a o jednoczesne karmienie pytałam i tak probowałam ale u nas sie nie
                                  sprawdza, bo chłopcy okropnie ulewają i nie dam rady ich odbijac
                                  jednoczesnie dlatego dalej karmie OSOBNO.

                                  ja równiez nie "obrzucam błotem" mam karmiących piersią bo sama tak
                                  karmiłam tylko niezmiernie smieszy mnie Twój pogląd ze:
                                  > powiem jedno nikt nie przekona mnie ze karmiac butelka sie ma
                                  te sama bliskosc z dzieckiem, ten sam kontakt fizyczny .. te sama
                                  wiez .. NIKT!


                                  bzdury piszesz i tyle, jeszcze raz Ci napisze to ze Ty nie miałas
                                  takiej wiezi nie znaczy ze inne mamy tez jej nie miały.


                                  albo to:

                                  > wiesz trudno mi pojac, ponad granice mojej wyobrazni ze za kazdym
                                  razem podajac
                                  > butelke przytulasz, glaskasz, calujesz .. zadziwiajace .. i nigdy
                                  przenigdy nic
                                  > innego nei robisz .. za kazdym razem .. nigdy nei odchodzisz zeby
                                  cos zrobic
                                  > nawet na sekunde, nigdy? przenigdy? blisko bliziutko i tak rok,
                                  dwa ..

                                  tu juz sie nie bede powtarzac, moge Ci tylko napisac popracuj nad
                                  wyobraznia.
Pełna wersja