Może jak się pożalę to będzie mi lepiej...

05.05.09, 22:22
Ja doskonale zdaje sobie sprawę z tego, że tak naprawdę nie mam
powodu żeby się dołowac... Mam dwie cudowne, zdrowe dziewczynki i
wrażenie, że życie toczy się gdzieś z boku a ja ciągle tylko siedzę
w domu i karmię, przewijam, usypiam, bawię i nic się nie dzieje!!!
Kiedyś byłam zawsze umalowana, ładnie ubrana i ciągle w biegu bo tu
praca, tam mąż, jacyś znajomi, jakiś shoping, ciągłe wypady
gdziekolwiek... a teraz? Chodze w oplutych marchwią koszulkach, bez
makijażu, włosy spięte żeby paskudy mnie nie ciągnęły o malowaniu
paznokci już nie wspomnę. Jak mamy się gdzieś wybrac to planuje
wszystko przez dwa dni. Ciągle "tacham" ze sobą wózki, foteliki i
tysiące innych bardziej lub mniej istotnych rzeczy (łapska mam już
do kostek) a najgorsze jest to, że jak już spotykam kogoś kto
potrafi powiedziec więcej niż "AAGGGUUU" to i tak nawijam o kupkach,
pieluszkach, kaszkach itd. Stałam się strasznie monotemetyczna!
Ja naprawdę bardzo kocham moje dziewczyny i zrobiłabym dla nich
wszystko ale chyba potrzebuję już dnia wolnego... może dwa dni?
    • juliza Re: Może jak się pożalę to będzie mi lepiej... 05.05.09, 22:47
      Cała prawda o bliźniaczej mamie smile. "Nic nie trwa wiecznie, choć czasem będzie
      Ci się wydawać, że to nieprawda" to moje motto. Pozdrawiam wyjątkowo, bo
      wszystkie Mamy na tym forum są wyjątkowe smile - nawet bez makijażu.
    • hannamay Re: Może jak się pożalę to będzie mi lepiej... 05.05.09, 23:17
      doro
      • ma2ma Re: Może jak się pożalę to będzie mi lepiej... 06.05.09, 09:50
        przez pierwsze 6 mcy zycia moich chlopcow tez tak milaam i sie
        czulam....ciagle dzieci i dzieci, ale potem widzialam, ze jest mo
        zle choc wszystko bylo super...wiec musialam cos ze soba zrobic, i
        zrobilam poszlam do fryzjera, dizeci zostawaly z mezem, teraz chodze
        na sport, ostatnio fundnelam sobie calkiem nowe uczesnaie i kolorek
        i zaczelam o siebie dbac, jak smyki klade spac to biore sie za
        siebie, makijaz itd...tak jak pisaly tu dzieczyny odpusc sobie
        ganianie ze szmatka, nic sie nie stanie, odpocznij, niech na
        weekendy maz cie zastapi choc na 2 godziny a ty wyskocz sama albo na
        miasto albo do kolezanki albo do kosmetyczki...powoli a wrocisz so
        swiata zywych, jak ja to mowie...trzymam kciuki pa
    • cugier Re: Może jak się pożalę to będzie mi lepiej... 06.05.09, 10:19
      Po roku wróciłam do pracy. Siedzę przed kompem i ... pomalowana,
      ubrana, uczesana i zadowolona bo choć moje życie wywróciło się o
      jakieś 180 stopni to wszystko powoli się układa. Ale świetnie
      pamiętam co czułam pół roku temu. Nie interesowało mnie życie
      publiczne, gospodarcze itd... Ciagle tylko dzieci, pranie,
      sprzątanie, gotowanie. I choć nadal mam z tym do czynienia więcej
      niż wcześniej to wypracowałam metodę dla siebie, dzieci i domu
      najwygodniejszą. Wprawdzie nie nad wszystkim da się zapanować ale
      nie jest źle a nawet coraz lepiej smile
      PS. dbając o siebie nie zaniedbujesz dzieci smile zrób sobie przerwę
      bez poczucia "ograbiania" dzieci. One mają cudowną mamę i jest im
      naprawdę dobrze smile
      • modrakalina Re: Może jak się pożalę to będzie mi lepiej... 19.05.09, 14:29
        Popieram!smile Bycie idealną matką to kawał ciężkiej robotysmile
    • anna_sla Re: Może jak się pożalę to będzie mi lepiej... 06.05.09, 10:36
      no to podrzuć dzieci, jestem pełnoetatowa niania w dzień i w nocy big_grin

      Doskonale Cię rozumiem, ja najbardziej tak się czułam przy córeczce (jednej!!),
      bo mimo iż była jedna, z nikim zostać nie chciała/nie mogła.. a do trójki dzieci
      jeśli tata nie mógł z nimi zostać to musiałam mieć zawsze dwie osoby do opieki,
      dwie babcie (a i tak pamiętam, że dwa pierwsze razy nawet we dwie nie dały
      rady). Natomiast gdy moja mama wylądowała w szpitalu to musiałam aż trzy osoby
      zwerbować, bo jak się okazuje nikt nie był w stanie zająć się samemu dwójką
      niemowląt.. Nawet w tej chwili tylko moja mama jest w stanie ich upilnować mimo
      iż mają już po 3 lata + pięciolatka.

      Przytulam. Szkoda, że nie mieszkasz blisko, bo faktycznie czasem mogłabym Ci pomóc.
      • cytrusowa Re: Może jak się pożalę to będzie mi lepiej... 06.05.09, 11:48
        zmeczenie materialu, tak to sie zwie.
        a tym bardziej dotkliwe, ze do tej pory bylas zrobiona na tip-top i stad ten bol.

        no niesty, przed toba kolejne lata wokol dzieci....ale mozesz sobie ustalic
        jakies wolne dni, popoludnia czy cos w tym stylu, byle miec czas TYLKO dla siebie
        • doro77 Re: Może jak się pożalę to będzie mi lepiej... 06.05.09, 12:58
          No i chyba na tym polega mój problem, że chciałabym wszystko miec na
          tip-top i ciężko mi niektóre sprawy odpuścic. Wkurza mnie nieumyta
          podłoga i sterty prasowania ale NIE MAM CZASU!!!
          Z wolnymi dniami jest u mnie cięzko, bo mąż wyjeżdza w poniedziałki
          i wraca przeważnie dopiero na weekend, taka praca! Ale wczoraj jemu
          też się wyżaliłam i obiecał mi, żę pomyśli nad podratowaniem mojego
          dobrego samopoczucia big_grin Już nie mogę doczekac się weekendu!!
          Na znajomych zawsze mogę liczyc ale tylko jak muszę się urwac na
          moment i coś załatwic, ale wtedy oczywiście wszystko w biegu.
          Pozatym nie lubię nadwyrężac cudzej życzliwości więc korzystam tylko
          jak muszę! No i jest jeszcze moja mama, ale ona pracuje całymi
          dniami i wpada dopiero póżnym popołudniem i nie mam serca obarczac
          jej jeszcze dzieciakami chociaż ona chętnie się zajmuje jak
          trzeba... No a cała reszta rodzinki ponad tysiąc kilometrów od nas a
          przydaliby się nieraz!
          Anna sla dzieki za propozycję, kochana jesteśsmile Nie zdziw się jak ci
          kiedyś moje paskudy podrzucę big_grin
          • cytrusowa Re: Może jak się pożalę to będzie mi lepiej... 06.05.09, 17:22
            doro, jak cie to pocieszy to mialam podobnie. niestety jestem pedantka w wielu
            sprawach albo nie lubie po prostu odkladac na poizniej.

            efekt byl taki, ze nerwy mialam w strzepach.

            dobra rada, choc naprawde trudna w realizacji ale MOZLIWA: odpusc troche.
            przymknij oko na wiele rzeczy. nie musza byc zrobione super-hiper.
            nawet jesli zrobisz po lebkach, to zrobisz ale bedziesz miala czyste sumienie,
            ze zrobilas!!!
            • grzalka Re: Może jak się pożalę to będzie mi lepiej... 06.05.09, 19:13
              ale wiesz- to jest tylko etap, w dodatku wcale nie taki długi
          • anna_sla Re: Może jak się pożalę to będzie mi lepiej... 06.05.09, 21:26
            > Anna sla dzieki za propozycję, kochana jesteśsmile Nie zdziw się jak ci
            > kiedyś moje paskudy podrzucę big_grin

            ależ proszę bardzo big_grin Będę czekać z kawusią smile
            • ma2ma Re: Może jak się pożalę to będzie mi lepiej... 07.05.09, 11:10

              ja tez mieszkam b.daleko od rodzicow i tez nie mam na kogo liczyc,
              choc tesciowie prawie za plotem...w tym samym miescie, ale to juz
              starsi ludzie i nie daja rady z dziecmi...wiec sami dajemy rade, ale
              tak jak pisalam..musisz znalezc czas dla siebie...choc na pare
              godzin gdy maz bedzie w domu na weekend...
    • nochalopagus82 Re: Może jak się pożalę to będzie mi lepiej... 07.05.09, 13:51
      No to i ja się dołączę.
      Doskonale Cię rozumiem, bo jeszcze całkiem niedawno czułam dokładnie to samo. Ale to mija- uwierz mi. Z dnia na dzień, z miesiąca na miesiąc będzie coraz łatwiej, a i dzieci staną się coraz fajniejsze.

      Moi chłopcy maja prawie 2 i pół roku i odkąd skończyli 2 latka moje życie zaczęło wracać do dawnego ładu- tego "sprzed dzieci".
      Wiadomo, że już nigdy nie będzie tak samo, ale nawet bym już chyba tego nie chciała. Już trzeci rok siedzę z chłopcami w domu, ale muszę Ci powiedzieć, że dopiero teraz czuję się niemal w pełni tym faktem usatysfakcjonowana. Odkąd chłopcy zaczęli mówić- zrobili się fantastyczni! Mnóstwo czasu spędzają na wspólnej zabawie w swoim pokoiku. Czasami to aż mi smutno, że już mnie nie potrzebują tak jak kiedyś. Poza tym wreszcie można ich czymś zainteresować- sala zabaw, rowery, basen... To wszystko bardzo ich fascynuje.
      Dlatego spróbuj jeszcze trochę poczekać choć naprawdę wiem, że zapewne jest to trudne. I pewnie milion osób mówiło Ci już: poczekaj jeszcze trochę. Zobaczysz zaraz będziesz tęsknić za tymi czasami jak były małe... Mi też to wszyscy w kółko powtarzali i doprowadzało mnie to do szału smile No ale to trochę tak jest.
      I niczym się nie przejmuj- rób to co możesz i na ile możesz. Pomalutku wszystko będzie wracało do "normalności"

      Pozdrawiam
      • doti_2 Re: Może jak się pożalę to będzie mi lepiej... 07.05.09, 14:04
        miód na moje serce lejesz dobra kobieto...

        mnie w domu razi to, że nie posprzątane jak należy, że wiele rzeczy odłożonych i
        nie mam co z tym zrobić, że firanek nie piorę tak często jak bym chciała, że się
        nigdzie ruszyć niemożemy. Moje maluch mają 9 miesięcy i pocieszam się że jak
        wytrzymamy jeszcze tak z półtora - 2 lata to wrócimy do świata żywych. I dam
        radę i posprzątać, i znaleźć czas na wyjście dla siebie i sprowadzić zastępstwo
        które zajmie się dziećmi żebyśmy z mężem mieli wieczór tylko dla siebie.

        PS.
        jeśli to tylko moje marzenia to nawet nie piszcie że po kilku latach jest tak
        samo ciężko i wciąż nie ma czasu na nic, w szczególności na siebie. Bo trzymam
        się tego jak tonący brzytwy wink.
        • ladyacid Re: Może jak się pożalę to będzie mi lepiej... 07.05.09, 16:01
          heh,Doti_2 ja także mam podobne marzenia smile A moje panny właśnie skończyły 4
          latka ,ich brat z końcem wakacji skończy 3 i czekam aż będzie łatwiej smile Może za
          rok smile
        • hannamay Re: Może jak się pożalę to będzie mi lepiej... 07.05.09, 23:39
          Bedzie latwiej. lzej, w sensie fizycznym, dzieci stano sie samodzielne, wiecej
          czasu beda sie z soba bawic .. mozesz je zabrac tysiace miejsc .. w sensie
          psychicznym niekoniecznie - bo zaczna sie odzywki, zaczna sie niekonczace
          dyskusje, zle nawyki z przedszkola i udawadnianie jak duzym sie juz jest smile ..
          chcoiaz i ta faza minie .. nic nie trwa wiecznie. moja czterolatka mowi
          niedawno do mnie wieczorem - zmeczona jestes? pewno okres bedziesz miala smile
          • cytrusowa Re: Może jak się pożalę to będzie mi lepiej... 08.05.09, 09:16
            firanki nie poprane? kochana!!! to sa drobiazgi!

            dziewzcyny dobrze pisza, ze z pewnym wiekiem dzieci wchodza w inny etap i robi
            sie inaczej, latwiej. dla jednych to moment, gdy male zaczynaja chodzic, dla
            innych - gdy sie usamodzielniaja, dla jeszcze innych - gdy zaczynaja mowic.

            u nas przelom nasptapil, gdy mlode wyslalismy na 3 dni w tygodniu do
            przedszkola. nie ukrywam, ze wlansie dlateog, bym mogla zlapac oddech. bo my tez
            sami jak palce w promieniu 1000km.
            i jest lepiej.

            no i dodatkowo dziewczynki nauczyly sie razem bawic, bo wczesniej to sie tlukly
            (tez jest taki etap, niestety)
            mowic mowia srednio,b o dwujezyczne sa ale jest lepiej, naprawde

            mowili mi wszyscy, ze bedzie lepiej, jak skoncza rok, potem poltora itd.
            myslalam, ze ten moment juz nie nastapi a tu niespodzianka!!!

            fakt, nie wychodzimy razem wieczorem nigdzie, czy sami - bez dzieci nawet w
            ciagu dnia, bo nie mamy z kim dzieci zostawic lub maz jest w pracy.
            ale wreszczie mozna zabrac dzieci ze soba i jechac na zakupy, na
            wycieczke...wczensiej nie moglismy, bo Kalka jest dzieckiem z charakterem i nie
            pozawlaala na zalatwianie spraw. a teraz...raz lepiej raz gorzej ale mozna sie z
            dzieckiem dogadac.

            i o to chodzi - zobaczysz sama!

            wytrwalosci dla Ciebie i innych dziewczyn bedacych na tym, co ty, etapie
    • optymist1 Re: Może jak się pożalę to będzie mi lepiej... 08.05.09, 11:05
      moje bliźniaki maja 19 miesiecy i od tego czasu było moze kilka dni kiedy nie
      miałam makijażu smile
      to kwestia priorytetów, co prawda mój małż kiedys powiedział, ze makijaz jest
      dla mnie najwazniejszy, ale bardzo sie mylił sad makijaz i to jak wygladam sa
      dla mnie po prostu ważne, od maleńkosci przyzywczaiłam dzieci, ze rano spedzają
      z zabawkami lub książeczkami 10 minut w łózeczkach, zeby mama mogła zrobic sie
      ekspresowo na bóstwo wink oni sie do tego przyzywczaili, teraz co prawda juz nie
      czekaja w łóżeczkach, tylko biegaja w piżamach po domu smile
      musisz na nowo skompletowac garderobe (troche nowych, ładnych ale wygodnych
      ubrań, moga byc nawet nowe, niepowyciagane dresy jesli lubisz), to podstawa i
      opracuj szybki a efektowny makijaż (natrualny ale rozświetlający) a zeby
      pomalowac paznokcie bezbarwną odzywka wystarczy 1 minuta raz na kilka dni
      (wyschna w trakcie zabawy z dziecmi wink
      to sie da pogodzic, tylko trzeba chciec smile powodzenia wink
      • domi654 Re: Może jak się pożalę to będzie mi lepiej... 09.05.09, 20:01
        moje blizniaki maja miesiac, zapewne ktos powie, ze to nie duzo, ale
        nie zmienia to faktu, ze mialam chwile zwatpienia. Jestem zmeczona,
        czuje sie jak niejedna z was sie czula karmienie, zmienianie
        pieluch, zabawianie i tak w kolko. drazni mnei ,z e jest nie
        posprzatane tak jakbym chciala. malowac sie nei maluje, ale dbam o
        to, zeby sie umyc codziennie wink i poswieciec sobie troche czasu,
        niemniej ta cala sytuacja sparwia ,z e nerwy mam w strzepach. Ciesze
        sie, ze to nie bedzie trwac wiecznie wink dziekuje za wasze slowa. Bo
        dzis myslalam,z e jzu sie poddam i zalamie
        • domi654 Re: Może jak się pożalę to będzie mi lepiej... 09.05.09, 20:06
          moje blizniaki maja miesiac, zapewne ktos powie, ze to nie duzo, ale
          nie zmienia to faktu, ze mialam chwile zwatpienia. Jestem zmeczona,
          czuje sie jak niejedna z was sie czula: karmienie, zmienianie
          pieluch, zabawianie i tak w kolko. drazni mnie ,ze jest nie
          posprzatane tak jakbym chciala. Malowac sie nie maluje, ale dbam o
          to, zeby sie codziennie umyc i poswieciec sobie troche czasu,
          niemniej ta cala sytuacja sprawia ,ze nerwy mam w strzepach. Ciesze
          sie, ze to nie bedzie trwac wiecznie. Dziekuje za wasze slowa. Bo
          dzis myslalam,ze juz sie poddam i zalamie i tylko placz mnie
          ogarnial.
    • myszabw Re: Może jak się pożalę to będzie mi lepiej... 09.05.09, 22:28
      Doro77! Każda mama bliźniaków (i więcej) ma przez pewien czas takie odczucia jak
      Ty. Z jednym dzieckiem nie jest łatwo, a co dopiero z większą ilością. Każda z
      nas by czasem chętnie wróciła do czasów sprzed dzieci.
      U mnie początki były straszne, na nic nie miałam czasu. Do tego zawsze męczyło
      mnie straszne poczucie winy kiedy choćby na chwilę odchodziłam od dzieci. Ale
      dzięki mojej mamie zrozumiałam, że ja też jestem ważna. Mam prawo jeść, spać,
      kąpać się, iść do fryzjera i na zakupy. Ona wypychała mnie z domu, kazała iść do
      fryzjera, ubierać się rano, jeść regularnie. Werbowała mojego tatę żeby jej
      pomagał przy dzieciach, a ja mogłam wyskoczyć na kilka godzin. Dzięki temu
      dzieci się przyzwyczaiły że mamy czasem nie ma w domu i kiedy wróciłam do pracy
      nie było tragedii.
      Przy bliźniakach grunt to dobra organizacja. Kiedy dzieci idą spać, ogarniam dom
      tak z grubsza, żeby nie było ogólnego bałaganu, a potem zajmuję się sobą.
      Sprzątam dokładniej raz w tygodniu. Wysyłam wtedy męża z Maluchami na spacer i
      szaleję ze ścierką do woli.
      A dlaczego nie możesz się ładnie ubierać kiedy jesteś z dziećmi? Nie mówię, że
      noszę przy nich białe bluzki i obcasy, ale na pewno nie rozciągnięty dres. Jak
      dzieci mnie wybrudzą jedzeniem, od razu po jedzeniu się przebieram.
      Kiedy dzieci rano już "oprawione", ubieram się i maluję, a potem dopiero bawię
      się z nimi.
      Do fryzjera chodzę regularnie, umawiam się wcześniej żeby nie było odwlekania.
      Zaplanuj to na dzień kiedy mąż będzie w domu żeby został z dziećmi.
      A co do gadania o kupkach itd. No cóż. Te kupki i reszta to teraz najważniejsze
      rzeczy na świecie. Bo teraz jesteś MAMĄ i trzeba to polubić, myśleć o tym
      pogodnie i nie poddawać się złym nastrojom.
      • doro77 Re: Może jak się pożalę to będzie mi lepiej... 10.05.09, 20:20
        Chyba odrobinę przesadziłam z kolorystyką opisu, bo wyszło na to, że
        chodzę w wyciągniętym, poplamiomym dresie i nie mam czasu się
        wykąpac big_grin to nie do końca tak hihih big_grin Chodziło o to, żeby dosadnie
        zobrazowac różnicę między "teraz" a "wcześniej". A różnica jest nie
        czarujmy się spora!
        Pisałam ostatnio, że mój kochany mężulek obiecał mi poprawic humor
        jak wróci do domu. A więc zaprosił dzisiaj kilku znajomych (6
        dorosłych plus 3 dzieciaków), takich z którymi najczęściej się
        spotykamy... Był kociołek z ogniska i granie w siatkę do upadłego!
        Nawet zapomniałam, że mam dzieciaki, bo ciągle był ktoś do
        pilnowania smile Jutro jedziemy z dzieciakami nad morze (mamy naście
        kilometrów)
        Ok chciałam się tym razem szybciutko pochwalicsmile
        Pozdrowionka dla wszystkich mam!
        Ah i jeszcze jedno! Moje dziewczyny były dzisiaj najgrzeczniejszymi
        dziecmi pod słoncembig_grin
    • greenhills tez sie wyzale;) 10.05.09, 22:15
      Ojjjjjjjjjjjjj dziewczyny dołaczam do Waszego grona. Chlopcy-17 miesiecy.
      Przed dziecmi wypicowana, pachnaca, zadbana. Teraz-az szkoda gadac, zaraz sie
      rozrycze ze smutkuwink Kocham chlopakow nad zycie, ale zesz kurcze, nie mogl
      sie tak trafic jeden po drugim, a nie 2 na raz??? Dzis bylam pierwszy dzien
      tylko z jednym synkiem-cudownie! Na wszystko czas, mozna skupic sie na JEDNYM
      dziecku, cos pieknego! NIkt sie nie tlukl, nie bylo krzykow, zazdrosci,
      zabierania sobie zabawek...ale tesciowa powiedziala, ze nigdy wiecej nie
      zostanie nawet z jednym bo sobie nie radziuncertain
      Czekam na dzien kiedy skonczy sie ta cala fizyczna 'praca', a ja w pelni
      zaczne cieszyc sie maciezynstwem nie kojarzac go z wiecznym zmeczeniem,
      balaganem i zabieganiem, oraz z nieprzespanym nocami, co jest chyba ze
      wszystkiego najgorsze. Jeden synek byl wiele miesiecy rehabilitowany z powodu
      obnizonego napiecia, to dopiero byla jazda-3 razy dziennie rehabilitacja.
      Choc dzieci mam grzeczne, tak mysle.
      Wiecie, ze ja nie zdawalam sobie sprawy z tego, ze 2 dzieci to tyle pracy?
      Nie mialam o tym pojeciasmile! Nie zazdroszcze mamom, ktore sa na samym
      poczateczku tej drogi poprzez zawalone nocki, kolki, ulewania, alergie,
      ciezkie wozki, karmienie piersia, wielkie wyprawy na 3 godzinne wyjscia, i
      wiele wiele innych atrakcji.
      Pozdrawiam Was wszystkie i sle dobra energie i cieple mysli.
      • hannamay Re: tez sie wyzale;) 10.05.09, 23:55
        gdyby sie trafil jeden po drugim zamiast dwoch na raz - bylyby to zupelnie inne
        dzieci - ciekawa jestes czy umialabys sobie wyobrazic ze masz tylko synka tego
        ktorego urodzilas jako pierwszego lub tylko tego drugiego .. ja mam starsza -
        mam trojke dziewczynek - i w zyciu za zadne skarby nie zamienilabym, nie
        zmienilabym tego co mam .. ciesz sie naprawde dziecmi zamiast zadreczac sie ze
        masz dom nie tak posprzatany jak powinien byc .. zycie jest takie kruche o czym
        pisalam dwa tyg temu - wowczas moja amla o wlos a nie utopilaby sie w jeziorku
        tuz obok mnie .. koszmar .. ja nie zdawalam sobie sprawy ze nigdy nei wiesz ile
        ci przyjdzie cieszyc sie radoscia posiadania zdrowych, szczesliwych dzieci .. w
        takiech chwili te nieprzespane noce, te ciagle przepychanki, te ciagle obowaizki
        prozaicze wydaja sie najpiekniejsze ..

        a co do bycia zadbana, jak juz ktoras z mam pisala - zawsze mozesz
        wygospodarowac troche czasu na zadbanie o siebie - nie pisze o jakis mega
        zabiegach ale o tym aby kazdego ranka poczuc sie kobieta - mozesz miec dzieci i
        zadbany wyglad i ogarniety dom. wierz mi to kwestia tylko organizacji.


        Love, Peace and Lollipops

        <a href="myworldmybabies.shutterfly.com/ </a>
        • nochalopagus82 Re: tez sie wyzale;) 11.05.09, 16:19
          Muszę Wam koniecznie o czymś napisać! Wiem, że to może banalne i że na pewno już
          o tym nie raz myślałyście, ale mnie wczoraj olśniło. I to tak dobitnie.
          Też już nie raz o tym myślałam, ale wczoraj jakoś tak inaczej. Zobaczyłam
          podczas zakupów matkę z dwójką upośledzonych dzieci. Nie wiem czy top były
          bliźniaki, ale wyglądały bardzo podobnie. Miały chyba Zespół Downa. Tak to dla
          mnie wyglądało. I to był dla mnie prawdziwy szok! Zdałam sobie nagle sprawę, jak
          wiele w życiu mam. Kochanych superextramega synków. Zdrowych, roześmianych,
          brojących...
          Nagle zrobiło mi się strasznie głupio, że tak często tego nie doceniam i
          narzekam czasami z byle powodu.
          Tylko nie zrozumcie mnie źle- sama u góry żaliłam się na swój los- bo to
          normalne i zupełnie naturalne. Musiałybyśmy byś chyba jakimiś mutantami żeby
          wychowywać bliźniaki bez odrobiny "samoużalania się" smile Dlatego uważam, że żalić
          się można, a nawet czasami trzeba, żeby od tej szarej codzienności z dziećmi na
          czele zwyczajnie nie zwariować. No bo jak człowiek akurat nie ma czasu żeby
          cokolwiek innego dla siebie zrobić to chociaż niech się nad sobą pożali. Tyle
          naszego smile Tylko trzeba cholernie uważać żeby nie przesadzić.
          Pozdrawiam!
          • doro77 Re: tez sie wyzale;) 12.05.09, 13:17
            No i właśnie dlatego rozpoczynając ten wątek napisałam:
            " Ja doskonalę zdaje sobie sprawe z tego, że nie mam powodu żeby się
            dołowac... Mam dwie cudowne, zdrowe dziewczynki.... "
            Pewnie, że to powód do szczęścia i dumy smile dlatego przeważnie uważam
            się za przeszczęśliwą mamusię dumną ze swoich cudownych pociechbig_grin
            I to wcale nie zmienia faktu, że moja codziennośc teraz ogromnie
            różni się od codzienności przed...
            • hannamay Re: tez sie wyzale;) 12.05.09, 23:36
              doro77 --

              zawsze tak juz bedzie, nie mialas wowczas dzieci i swiat wydawal sie moze
              mniej/bardziej prozaiczny. teraz szczegolnie te pierwsze lata aklimatyzujesz sie
              do nowej roli .. daj sobie czasu troche i naprawde tylko sobie krzywde robisz
              myslami wracajac ach jak to dawniej bylo pieknie .. zycie masz jedno i tylko raz
              jestes mama dla tych maluszkow i wykorzystaj kazdy jeden dzien na maxa.
              • doro77 Re: tez sie wyzale;) 14.05.09, 00:23
                Wiesz hannamay ja wcale nie uważam, że robie sobie krzywde wracając
                do chwil kiedy nie miałam dzieci! To wszystko co było przed moimi
                paskudami należy tak samo do mojego życia jak to co jest teraz i
                uwierz mi, że moje dzieci są dla mnie najważniejsze na świecie i
                nawet nie mogę sobie wyobrazic, że mogłabym ich nie miec!
                Szkoda tylko, że niektóre osoby widzą rzeczy czarne lub białe a nie
                widzą nic pośrodkusad bo nie wmówisz mi, że ty zawsze od rana do
                wieczora przez 365 dni w roku jesteś szczęsliwa i to
                nie ważne czy w roli matki, żony czy kochanki... (niczego w tej
                chwili nie sugeruję) Więc jeżeli ktoś potrzebuje się poprostu
                wyżalic, bo nie mial najlepszego dnia, to nie znaczy, że nie nadaje
                się na matkę!
                Sorrki, może właśnie trochę przesadziłam, ale ty też sad
                • hannamay Re: tez sie wyzale;) 14.05.09, 00:50
                  nie pisalam ze nie nadaje sie na zadna matek jelsi ktos sie uzala lub mu jest w
                  danej chwili zle .. chcialam ci tylko dodac troche otuchy ze to co bylo bylo
                  fajne ale terazoze byc fajnie .,. wowczas nie mailas dzieci i mialas inne rzeczy
                  a teraz masz fajan rodzinke i cieszyc sie tylko .. zamiast stac z boku i patrzec
                  co bylo wowczas az przeleca ci te cenne dni kiedy dzieci sa male i jestes dla
                  nich osoba nr 1 .. pisze to tylko dlatego aby powiedziec ci ze nie jest dobrze
                  trwac w przeslosci ale zyc dniem dzisiejszym abys za 5 lat nei obudzila sie i
                  mowila .. jak fajnei bylo miec male dzieci ktore potrzebowaly mnei a jest juz za
                  pozno bo dzieic wyrosly i odeszy w swoj swiat .. po co stac z boku i patrzec na
                  zycie przelatujace przez palce i zamartwiac sie tym co bylo .. pisalam zebys sie
                  cieszyla i uwazala ze jets to czas naj ..

                  kazdy ma swoje slabe dni i trzeba sie wyzalic ale czego oczekujesz od innych
                  ktorzy czytaja twoj post .. oj jest zle i bedzie gorzej i taki to juz fatalny
                  los bycia matka .. czy wolisz jak ktos pisze .. cuiesz sie kobeito ze masz super
                  rodzinke, zdrowe kochane dzieci i naprawde ciesz sie kazdym dneim ich
                  dziecinstwa .. mi wlasnei takie pozytyne rzeczy dodaja skrzydel .. i wiesz co ja
                  dziekuje za te wszytkie osoby tutaj na forum ale przede wsyzstkim w moim zyciu
                  ktore wlasnie dodaja mi skrzydel i mowia moze byc pieknie nei wazne ze ciezko!
            • nochalopagus82 Re: tez sie wyzale;) 14.05.09, 23:26
              Wiecie co- życie potrafi być naprawdę przewrotne!

              Jeszcze kilka dni temu pisałam jak to cudownie jest mieć dzieci, ile to radości niesie ze sobą macierzyństwo, a dzisiaj miałam kolejny dzień o którym zwyczajnie chciałbym zapomnieć...Nawet przez moment miałam ochotę założyć nowy wątek o matkach dzieci z syndromem dwulatka smile

              Od kilku dni jedno z moich dzieciątek daje mi nieźle popalić. Jest nieznośne, krnąbrne i uparte jak... osioł! Chwilami już nie mam do niego siły.

              I dlatego postanowiłam się trochę wyżalić! Dzisiaj moja kolej smile

              Doro- chcę nawiązać też do kwestii wspomnień z przeszłości:
              Ja wcale nie uważam, że źle robisz wracając do czasów "sprzed dzieci". Nawet nie wiesz ile razy zdarzyło mi się po ciężkim dniu z rozrzewnieniem wspominać, jak to fajnie było móc robić co się chciało, być zupełnie wolnym i niezależnym. Wstawać rano o której się chciało, zawsze mieć porządek w domu i czas dla siebie oraz znajomych.
              Mi także strasznie brakuje czasów kiedy mogłam spokojnie zjeść, wykąpać się, zrobić makijaż... Czasów kiedy mogłam spokojnie wyjść z mężem do kina, na piwo, albo zwyczajnie na spacer... I nie musiałam angażować do tego pół rodziny smile
              Ale mimo to- siedziałam dzisiaj wieczorem i czekałam, aż moje paskudy łaskawie raczą zasnąć i podobnie jak Ty zdałam sobie sprawę, że... ja już nie umiem bez nich żyć. Że oni nadają sens mojemu życiu i wszystkiemu co robię. Dodają mi energii, po to żeby za chwilę mi ją odebrać. Dają mi mnóstwo radości, którą po chwili z nawiązką mi zabierają. Dali mi tak wiele, a jednocześnie, tak wiele "odebrali"...
              To takie moje 2 kochane kłopoty, dzięki którym czuję, że żyje. I kocham ich za to, że są i że tak bardzo dają mi czasem w kość smile
              A wspomnienia? Są tylko moje i nikt mi ich nie odbierze. I czasami bardzo pomaga, gdy można usiąść wieczorem, kiedy dzieci już śpią, zamknąć oczy i zwyczajnie przenieść się do czasów gdy wszystko było takie proste i banalne. Gdzie problemy same się rozwiązywały i gdy dzieci były odległym marzeniem...
              Pozdrawiam Was wszystkie bardzo serdecznie! I nie dajcie sobie wmówić, że bycie matką to tylko obowiązek i że nie macie prawa czasem "powiedzieć sobie DOŚĆ"!
              • hannamay Re: tez sie wyzale;) 14.05.09, 23:46
                blaski i cienie bycia mama smile ja tez wolalabym dzisiejsze przedpoludnie
                zapomniec - z trojka cala poszlam do przychodni na wizyte z okazji ich urodzin i
                w prezencie byly 2 szczepienia dla kazdej .. a ile krzyku i wrzasku - wydawao
                sie ze caly swiat moje dwa najmniejsze lobuzy slyszy .. z duma jednak patrzylam
                jak starsza dzielnei i samodzielnie przechodzi badania i kazde szczepenie i
                pobranie krwi .. dzielna dziewczynka! mog sie tylko pocieszac ze kiedys za 2
                lata moze nastapi chwila kiedy z usmiehcem na twarzy powitaja pania doktor ..
                • doro77 Re: tez sie wyzale;) 15.05.09, 13:23
                  Nochalopagus82
                  Twoje słowa są jak balsam dla mojej duszybig_grin
                  Podpisuje się pod każdym zdaniem które napisałaś!!

                  Bo jeżeli się żalimy to nie chodzi raczej o całe macierzynstwo i
                  dzieci ale o ten jeden dzien, jedno popołudnie lub nawet godzine
                  kiedy małe paskudy postanowiły dac nam w kośc i akurat mamy doścsmile
                  • nochalopagus82 Re: tez sie wyzale;) 15.05.09, 19:39
                    Dokładnie!
                    Nic dodać- nic ująć.
                    I strasznie się cieszę, że jest to forum, bo przynajmniej można się komuś
                    wyżalić i wypłakać w ramie smile No i pocieszyć z kimś bo powodów przecież nie brakuje!

                    Pozdrawiam bardzo serdecznie
    • zabulin Re: Może jak się pożalę to będzie mi lepiej... 19.05.09, 13:39
      doro77- owszem, potzrebujesz dnia wolnego i nic dziwnego. Jesteś
      super mama, a przy dzieciach zazwyczaj jest orka. Ja mam jedno i
      gdyby nie moja niestety już Sp. Mama nie przetrwalabym początków-
      było ciężko- problemy z karmieniem, z kupami, w międzyczasie do
      szpitala trafil, a mnie sie nawet uczesac nie chciało sad

      Siostra męża ma bliźniaki- tylko, ze Jej cąły sztab ludzi od
      początku pomagal.To, ze potrzebujesz chwili oddechu, to normalne-
      czasem chce sie wyjść z domu i powinnaś wyjść- zobaczysz z jaką nową
      siłą do nich bedziesz wracać smile

      Pozdarwiam i cierpliwości życzę.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja