doti_2
18.05.09, 07:56
dziewczyny napiszcie co radzicie bo za chwilę oboje z mężem wyjdziemy z siebie...
nasza kochana córcia nocnymi pobudkami chce nas wykończyć...
Z trudem odzwyczailiśmy ją od wstawania co godzinkę, dwie i jedzenia w nocy.
Trochę ciężko było bo mała nie toleruje smoków i jak nie jedzeniem albo piciem
to nie ma za bardzo czym ją zatkać czy przetrzymać. Stanęło na tym że po butli
o 20.00 budziła się koło 3 i dostawała 120 ml wody z łyżeczka mleka (bo na
samą wodę był wrzask) i o 5.00 na poranne karmienie.
Od kiedy synek ząbkuje (tzn. idzie mu drugi ząbek tak gdzieś od 2 tygodni)
córa budzi się co godzinę praktycznie. Dużo gorzej też usypia bo zazwyczaj z
płaczem, kiedy wcześniej ładnie sama zasypiała w łóżeczku. Teraz kładziemy,
ona zazwyczaj siada albo wstaje (zdolna bestia bo wyczynia akrobacje mimo że w
śpiworku jest) i płacze bo zmęczona, chciała by spać ale przecież siedzi albo
stoi więc jak...
no i w nocy budzi się, niby tylko jęczy i marudzi ale nie usypia i za pół
godziny jest płacz. I tak wstajemy co godzinę ... albo ja, albo mąż, albo
oboje jak budzi się też syn i jest ogólny ryk i wzajemne nakręcanie.
Nasze szkraby mają 10 m-cy, inne dawno w tym wieku smacznie śpią do 7-8. A
nasze potworki nie dość że maja jeszcze karmienie tak wcześnie (o 5.00),zwykle
wstają o 6.00 to teraz jeszcze te nocne pobudki i problemy ze snem. Jak im (i
sobie) pomóc.
Jakieś spostrzeżenia, pomysły... bo może ja czegoś nie zauważam, albo w rutynę
wpadliśmy a tu potrzebne zmiany ...