Blizniaki- kurs przyspieszony

20.05.09, 09:21
Jestem tu nowa, ale ze to juz Final Countdown (bo jestem w 35tc.)
chcialabym zapytac Was o pierwsze, najwazniejsze wskazowki po
narodzinach blizniat. Jasne, ze kazde dziecko i mama i tato sa inni,
ale zaczynam czuc grzasko pod nogamismile))

1.W ktorym tygodniu ciazy rodzilyscie?
2.Jaki wplyw mial termin porodu na ewentualne klopoty z karmieniem-
czy piers wchodzila od poczatku w rachube- czy refleks ssania byl
juz rozwiniety?
3.Jak karmilyscie- czy obydwoje rownolegle? Czy nie brakowalo Wam
jednej pary rak? Czy stosowalyscie jakas specjalna poduszke?
4.Czy wstawalyscie same po cesarce do karmienia czy mialyscie kogos
do pomocy?
5.Jak dlugo trwal u Was ten najtrudniejszy okres- pytam, bo po
pierwsze nasze rodziny sa kilomeeeeetry od nas, a moj m chce wziac
dluzszy urlop, ktory oczywiscie w nieskonczonosc nie da sie
przedluzac...
6.Jak sie Waszym jednym zdaniem nalepiej zorganizowac, zeby miec
czas na sen?
7.Czy sa wsrod Was Mamy chlopca i dziewczynki- jakie byly roznice
przy poczatkowej pielegnacji blizniakow?

Dziekuje z gory doswiadczonym Mamom za pierwsze porady!
    • kinia.zak Re: Blizniaki- kurs przyspieszony 20.05.09, 10:08
      kolebeczka napisała:

      > Jestem tu nowa, ale ze to juz Final Countdown (bo jestem w 35tc.)
      > chcialabym zapytac Was o pierwsze, najwazniejsze wskazowki po
      > narodzinach blizniat. Jasne, ze kazde dziecko i mama i tato sa inni,
      > ale zaczynam czuc grzasko pod nogamismile))
      >
      > 1.W ktorym tygodniu ciazy rodzilyscie?
      37 i 6dni
      > 2.Jaki wplyw mial termin porodu na ewentualne klopoty z karmieniem-
      > czy piers wchodzila od poczatku w rachube- czy refleks ssania byl
      > juz rozwiniety?
      u nas było w terminie więc dzieci ssały super
      > 3.Jak karmilyscie- czy obydwoje rownolegle? Czy nie brakowalo Wam
      > jednej pary rak? Czy stosowalyscie jakas specjalna poduszke?
      karmiłam dwoje na raz też i miałam poduszkę do karmienia, taki duży księżyc który wcześniej służył mi do spania w ciaży
      > 4.Czy wstawalyscie same po cesarce do karmienia czy mialyscie kogos
      > do pomocy?
      mąż dostał dzieci od razu po porodzie i jak mnie zszyli to od samego początku połozna je mi dostawiała do piersi, a po kilku godzinach byłam już na sali ogólnej i sama ich przystawiałam pojedynczo (wtedy jeszcze razem ktoś mi ich podawał-mąż lub połozne)
      > 5.Jak dlugo trwal u Was ten najtrudniejszy okres- pytam, bo po
      > pierwsze nasze rodziny sa kilomeeeeetry od nas, a moj m chce wziac
      > dluzszy urlop, ktory oczywiscie w nieskonczonosc nie da sie
      > przedluzac...
      nie nas około 2mcy mąż był z nami smile i dzięki temu było wszystko super
      > 6.Jak sie Waszym jednym zdaniem nalepiej zorganizowac, zeby miec
      > czas na sen?
      kochana nie da się chyba jednym zdaniem, wszystkie dzieci są inne...
      > 7.Czy sa wsrod Was Mamy chlopca i dziewczynki- jakie byly roznice
      > przy poczatkowej pielegnacji blizniakow?
      > Żadne po za faktem ze chłopiec to chłopiec a dziewczynka to dziewczynka wink !! Mam parkę.
      > Dziekuje z gory doswiadczonym Mamom za pierwsze porady!

      Powodzenia przyszła mamusiu


      https://www.suwaczek.pl/cache/5eb89a8c9b.png
    • pszczolaasia Re: Blizniaki- kurs przyspieszony 20.05.09, 11:16
      ad1) 37 i 5 dni
      ad2) zadnego. mlody mial bardzo silny rozwiniety instynkt ssanaia agata troche
      mniej, ale sobie poradzilismy. sciagalam i dawalam jej w butelcesmile
      ad3) nigdy na raz. zawsze po kolei.
      ad4) po 10 godiznach nad ranem mnei spionizowaly i od tego czasu ama latalam.
      tyle ze ja je dostalam trochu pozniej bo one skurczybyki male byly i jeszcze
      jedna dobe w inkubatorku lezaly. nie masz pojecia jak mi zle bylo bo inne mialy
      swoje dzieci przy sobie a ja musialam czekac! za to jak je dostalam...to sie
      sajgon zrobilbig_grin i zadnych poduszek.
      ad5) moj maz mial wolne 2 tygodnie. starczylo w sumie. ale ja mialam mame tez do
      pomocy.
      ad6) spac z mlodymi. ciezko dawac rady... an pocztaku wszytsko ejst takie nowe.
      co zdalo rezultat u jednych iu innych nie zda. to zalezy jak bedziesz tez karmic
      czy piersia czy jednak sztucznym. sama zobaczysz...szybciutko sie nauczysz
      wyztskiego co trzeba i szybko sie nauczysz zrezygnowac z teog co naprawde jest
      niewazne a do tej pory wydawalo sie byc wazne...smile
      ad7) zadnej roznicy tak naparwde nie odczulamwink

      kurde..powodzenia Ci zycze!smile
      • kolebeczka Re: Blizniaki- kurs przyspieszony 20.05.09, 12:39
        Dzieki serdeczne!
    • nochalopagus82 Re: Blizniaki- kurs przyspieszony 20.05.09, 13:25
      Hej!
      No więc u mnie to było tak:
      1.Rodziłam w 36 tygodniu (dokładnie 36 + 4)
      2.Wiem, że się pewnie teraz niejednej z Was narażę, ale ja nie karmiłam piersią w ogóle. Mało tego- wcale tego nie żałuję i dzisiaj także podjęłabym taką samą decyzję. Karmiłam dzieci wyłącznie butelką dzięki czemu zawsze wiedziałam ile zjadły i czy są najedzone. Poza tym dzięki takiemu rozwiązaniu mój mąż był w 100 % zaangażowany w opiekę nad dziecmi- razem wstawaliśmy i karmiliśmy- ogólnie wszystko przy chłopcach robiliśmy razem więc nie było mowy o żadnych pretensjach czy licytowaniu się kto jest bardziej zmęczony itp. Normalnie równouprawnienie wink
      3.Karmiliśmy praktycznie zawsze równolegle- ale było to możliwe dzięki dodatkowej pomocy, bo rzeczywiście na początku, kiedy dzieci są jeszcze zupełnie maleńkie, ciężko jest karmic dwoje na raz. Próbowaliśmy karmienia na poduszce- ale tak jak pisałam- karmiliśmy sztucznie i ta poduszka przydała się tylko w ciąży. Karmienie na niej butelką było a wykonalne szczególnie na samym początku bo dzieciaczki się z niej zwyczajnie zsuwały.
      4.Ponieważ nie wodziłam w Polsce u mnie było trochę inaczej. Chłopcy urodzili się w Niemczech a tam dzieci urodzone przed 37 tyg. traktowane są jako wcześniaki i lądują z marszu w inkubatorach. Szczerze mówiąc- dla mnie to było super rozwiązanie. Wiem, że głupio to brzmi, ale dzięki temu, że nie musiałam się w pierwszych dniach nimi zajmowac- błyskawicznie doszłam do formy. Byłam przy nich cały czas, ale nikt nie zmuszał mnie do opieki nad nimi. Zresztą- dopóki byli w inkubatorach to i tak jedyne co mogłam przy nich robic to karmienie, przewijanie i głaskanie po brzuszku smilePo cesarce wstałam na drugi dzień- czyli dokładnie po jednej dobie i czułam się średnio gotowa na opiekę nad dwójką dzieci wink
      5.Dla mnie najtrudniejsze były pierwsze 3 miesiące. Przez pierwszy miesiąc był ze mną mąż- później codziennie przyjeżdżała mama. Najtrudniej było mi paradoksalnie nie z dziecmi, tylko z przyzwyczajeniem się do nich, do nowej roli i do nowych obowiązków. Nasze Maluszki były naprawdę mega grzeczne i na początku nie mielismy z nimi najmniejszych problemów. Karmiłam ich o określonych porach (co 3,5- 4 godziny), a między posiłkami pięknie spali, albo grzecznie sobie leżeli. Przez pierwszy miesiąc w ogóle nie odczuwałam, że mam dzieci. Po tych trzech miesiącach mieliśmy już wreszcie ustalony jakiś w miarę stały rytm dnia- pory karmień, spacerów i drzemek. Dla mnie to było bardzo ważne bo nie umiem na dłuższą metę życ w chaosie i totalnym nieładzie. Te 3 miesiące to był taki czas kiedy zdążyliśmy się z dziecmi lepiej poznac, zaakceptowac nowa sytuacje i wreszcie zacząc się cieszyc, że spotkało nas podwójne szczęście!
      6.Moja rada: w miarę możliwości rób wszystko przy dzieciach razem- to znaczy karm o tych samych porach, kładź równocześnie spac. Wiem, że bez pomocy drugiej osoby szczególnie na początku będzie Ci ciężko, ale wiem od innych mam które również musiały w ciągu dnia radzic sobie same- że wszystko da się poukładac. Poza tym u mnie rewelacyjnie sprawdziło się karmienie o określonych porach, a nie na żądanie. Dzięki temu od samego początku byłam w stanie przewidziec kiedy będzie następne karmienie, a to z kolei jest bardzo ważne żeby zaplanowac sobie np. wizytę u lekarza. Wiem, że ogólnie panuje trend na karmienie na żądanie, ale u nas to się zupełnie nie sprawdziło. Próbowałam przez kilka dni ale nie byłam w stanie nic zaplanowac ani przewidziec i wróciliśmy do karmienia o stałych porach.
      7.Mam dwóch chłopców więc w tej kwestii nie pomogę wink

      Życzę powodzenia i trzymam kciuki za Ciebie i Twoje dzieciaczki. I uwierz, że to co teraz wydaje Ci się przerażające zniknie bezpowrotnie po narodzeniu dzieci smile
    • anna_sla Re: Blizniaki- kurs przyspieszony 20.05.09, 16:14
      1) 35tc
      2) akurat w tym przypadku miał niewielki wpływ
      3) i równolegle i każde z osobna (drugi pół godziny później). Brakowało rąk, ale
      dawałam rady. Nie stosowałam żadnej poduszki specjalnej
      4) w szpitalu dostałam dzieci dopiero w 9-tej dobie, więc wcześniej mnie ten
      problem nie dotyczył. W domu mąż mi pomagał przez pierwszy miesiąc.
      5) po 3-cim m-cu do ok. 5-6-go m-ca ich życia.
      6) uregulować dzieci do takiego samego systemu, stosowałam go przez pierwsze 3
      m-ce, potem mi łatwiej było gdy każde miało inny rytm.
      7) między pielęgnacją dziewczynki a chłopca różnica polega na tym, że
      dziewczynce trzeba dokładnie pisię umyć nawet wewnątrz (rozchylić delikatnie z
      wierzchu i przetrzeć bo tam się zbierają takie brzydkie). Chłopcom niektórzy
      lekarze karzą odciągać napletek.
    • bweiher Re: Blizniaki- kurs przyspieszony 24.05.09, 16:59

      >
      > 1.W ktorym tygodniu ciazy rodzilyscie?

      W 32 ale w szpitalu powiedzieli że bliźniaki zawsze są dojrzalsze o
      2 tyg a więc oficjalnie w 34 tyg.

      > 2.Jaki wplyw mial termin porodu na ewentualne klopoty z
      karmieniem-
      > czy piers wchodzila od poczatku w rachube- czy refleks ssania byl
      > juz rozwiniety?

      Urodziłam przez cc,karmiłam butelką od początku bo tak chciałam.Ale
      dzieci były ogólnie zdrowe i nie miały żadnych problemów z
      jedzeniem.

      > 3.Jak karmilyscie- czy obydwoje rownolegle? Czy nie brakowalo Wam
      > jednej pary rak? Czy stosowalyscie jakas specjalna poduszke?

      Obydwoje na raz.Było mi tak łatwiej.Siadałam między młodymi z
      butelkami i sobie tam ssały.Żadnych poduszek specjalnych nie
      używałam.Na początku było zamieszanie ale szybko się nauczyłam.

      > 4.Czy wstawalyscie same po cesarce do karmienia czy mialyscie
      kogos
      > do pomocy?

      W szpitalu młodzi leżeli na innym oddziale,bo na wcześniakach a
      więc nie miałam ich przy sobie.Śmiałam się że leżę sobie jak na
      wakacjach.Spokój,żadnych obowiązków,jedzenie pod nos podtykane....

      > 5.Jak dlugo trwal u Was ten najtrudniejszy okres- pytam, bo po
      > pierwsze nasze rodziny sa kilomeeeeetry od nas, a moj m chce
      wziac
      > dluzszy urlop, ktory oczywiscie w nieskonczonosc nie da sie
      > przedluzac...

      Nie miałam żadnej pomocy.Mąz był 2 tygodnie z nami a potem musiał
      wrócić do pracy.Wychodził rano jak jeszcze spaliśmy a przychodził
      jak trzeba było młodych kąpać.A więc musiałam się w tych dwóch
      tygodniach nauczyć wszystkiego żeby móc potem sama działać.

      > 6.Jak sie Waszym jednym zdaniem nalepiej zorganizowac, zeby miec
      > czas na sen?

      Spać kiedy się da.Dzieci mają drzemkę-ty też się połóż.Zobaczysz
      ile energii dadzą ci takie dwie godzinki snu w ciągu dnia.Ja
      nauczyłam dzieci wszystko robić razem,czyli śpią o tej same
      porze,jedza o tej samej porze....dzięki czemu mogę odetchnąc smile I
      od początku miałam czas na wszystko czyli sprzątnąć,wyprać,zrobić
      obiad,usiaść z kawusią przed kompem big_grin

      > 7.Czy sa wsrod Was Mamy chlopca i dziewczynki- jakie byly roznice
      > przy poczatkowej pielegnacji blizniakow?

      Właśnie mam dziewczynkę i chłopaka.Jest oczywiście różnica w
      wycieraniu po kupce,w myciu.Z dziewczynką jest "gorzej",ze tak
      powiem.Musisz uważać bardziej niż przy chłopcu.A może mi się tylko
      tak wydaje bo mamy już syna(6 lat) i jakąś wprawę miałam...

      Z biegiem czasu wydaje mi się ze właśnie te początki były
      najfajniejsze i najłatwiejsze. Teraz jak młodzież już chodzi jest o
      wiele więcej roboty...
    • agnieszka_i_dzieci Re: Blizniaki- kurs przyspieszony 24.05.09, 18:31
      1- początek 40
      2- karmiłam piersią, ssali od początku dobrze
      3- karmiłam bez poduszki specjalnej, na początku kolejno, potem coraz częściej
      obydwoje na raz
      4- w szpitalu sama, w domu dzieci spały na materacyku tuz obok mojego
      materace,wiec daleko nie miałam wink
      5- ciężko stwierdzić- chyba około 3-4 tyg (obolała po cesarce byłam)
      6- spać jak dzieci śpią, nie zajmować się na siłę domem w tym czasie.
      7- Są smile Różnice wynikające z płci?- odrobinę inaczej się myje przy przewijaniu
      i tyle wink
      • kolebeczka Re: Blizniaki- kurs przyspieszony 24.05.09, 19:38
        Dziekuje raz jeszcze wszystkim podwojnym (i wiecej) Mamom!
    • grzalka Re: Blizniaki- kurs przyspieszony 24.05.09, 20:14
      kolebeczka napisała:

      > Jestem tu nowa, ale ze to juz Final Countdown (bo jestem w 35tc.)
      > chcialabym zapytac Was o pierwsze, najwazniejsze wskazowki po
      > narodzinach blizniat. Jasne, ze kazde dziecko i mama i tato sa inni,
      > ale zaczynam czuc grzasko pod nogamismile))

      przede wszystkim gratulacje, a że grząsko to nic dziwnego, ja to się wręcz czułam jakbym stała nad przepaścią wink
      >
      > 1.W ktorym tygodniu ciazy rodzilyscie?

      39

      > 2.Jaki wplyw mial termin porodu na ewentualne klopoty z karmieniem-

      mimo porodu w terminie kłopoty z karmieniem były, po pierwsze chłopaki mieli bardzo słaby odruch ssania (po porodzie przez 3 dni dostawali kroplówki z glukozą, bo wpadali w hipoglikemię, to mógł być jeden z powodów), ja byłam po c.c, więc też nie byłam specjalnie sprawna w pierwszych dniach

      > czy piers wchodzila od poczatku w rachube- czy refleks ssania byl
      > juz rozwiniety?

      j.w, ale mimo trudności uparłam się na karmienie piersią i walczyłam od początku

      > 3.Jak karmilyscie- czy obydwoje rownolegle? Czy nie brakowalo Wam
      > jednej pary rak? Czy stosowalyscie jakas specjalna poduszke?

      najpierw u obu rozbudzałam odruch ssania pojedynczo (pomagała mi jedna fajna pielęgniarka), 4-tego dnia spróbowałam ich przystawić razem, cały czas w szpitalu miałam pomoc (mąż, przyjaciółka, dziewczyna, która leżała ze mną na sali- jeszcze przed porodem, pielęgniarki, oczywiście na zmianę; miałam specjalną poduszkę, taką z granulkami i to był bardzo pożyteczny sprzęt


      > 4.Czy wstawalyscie same po cesarce do karmienia czy mialyscie kogos
      > do pomocy?

      j.w, dopiero po miesiącu zostałam zupełnie sama

      > 5.Jak dlugo trwal u Was ten najtrudniejszy okres- pytam, bo po
      > pierwsze nasze rodziny sa kilomeeeeetry od nas, a moj m chce wziac
      > dluzszy urlop, ktory oczywiscie w nieskonczonosc nie da sie
      > przedluzac...

      uuu, trudne pytanie, pierwszy okres był trudny przez jakieś dwa tygodnie, potem się zrobiło fajnie, a kolejny kryzys przyszedł jak chłopaki mieli 5 miesięcy, ale jak mieli 6 tygodni to zatrudniliśmy studentkę do pomocy na godziny (głownie, żebym się mogła zająć starszą córką )


      > 6.Jak sie Waszym jednym zdaniem nalepiej zorganizowac, zeby miec
      > czas na sen?

      nie wiem, ja miałam potworny deficyt snu dopóki nie zrównałam im rytmów i nie nauczyłam samodzielnego zasypiania metodą Tracy Hogg, a to było jak mieli jakieś 4 miesiące, wcześniej spałam po 4 godziny na dobę (jak się wybudzę to bardzo trudno mi zasnąć)
    • agulle Re: Blizniaki- kurs przyspieszony 24.05.09, 20:53
      1) 38 i 1dz (przez cc)
      2) żadnych problemów z odruchem ssania, ale mi pokarm pojawił się dopiero na
      3cią dobę
      3) nie karmiłam piersią ani razu równolegle. Zresztą piersią karmiłam tylko w
      szpitalu - taki był wymóg, szpital realizuje program pięć kroków do karmienia
      piersią i nie można było karmić butelką, a jeżeli już dokarmiać (chociaż tez
      niechętnie na to patrzyli)to z kieliszka - porażka. Po powrocie do domu od razu
      wzięłam laktator i karmienie z butli (przynajmniej wiem ile zjadają. Karmię na
      godziny, karmienie mieszane.
      4) w 3 godziny po zabiegu praktykantka pomagała mi przystawiać - ja leżałam, ale
      dosyć to nieudolnie nam wychodziło. Potem ja już sama ich przystawiałam ale na
      leżąco (mało wstawałam bo miałam zespół po punkcyjny do 6tej doby.
      5) 1sza noc w domu była najgorsza dali popalić (zmiana otoczenia, inne zapachy
      etc). Pierwszy tydzień w domu był super jedli i spali a potem im się pozmieniało
      i już nie były takimi aniołkami. Tak z 1,5 m-ca uważam było z nimi trudno, dużo
      płakali (ale nie mieli kolek), byli wrażliwi na bodźce, po spacerach dawali do
      wiwatu, po i w trakcie wizyt u nas czy u kogoś. Teraz (2,5 m-ca)jest lepiej,
      łatwiej znoszą takie wydarzenia, ale staramy się nie przeciągać wizyt za długo
      (choć stopniowo wydłużamy)
      Zorganizowanie sobie wszystkiego i poznanie się z maluchami zajęło nam kilka
      tygodni, chociaż my mieliśmy łatwiej, bo kilka m-cy wcześniej moja siostra
      urodziła bliźniaki i mama jej pomagała, więc miała praktykę a potem przyjechała
      pomagać nam (jest na emeryturze).
      A propos urlopu męża może on jeszcze wziąć opiekę (max 14 dni) na Ciebie -
      jeżeli mieszkacie w Polsce. Jesteś po cc i bliźniaki więc są argumenty.
      Niektórzy dostają to w szpitalu, nam nie chcieli tego dać ale załatwiliśmy to u
      lekarza rodzinnego. Potem jeszcze wziął urlop i cały miesiąc byliśmy razem w domciu.
      6) wg mnie to tak: - karmić na godziny,
      - zapisywać godziny karmień
      - karmić jednocześnie (na początku jak dla mnie niemożliwe bo są za malutkie i
      trudno karmić na poduszce - zsuwały się) więc karmiłam jedno po drugim
      - jak radzą poprzedniczki spać gdy dzieci śpią, domem niech zajmie się mąż na
      tyle na ile może.
      7) u mnie chłopcy wiec nie powiem
    • katgen Re: Blizniaki- kurs przyspieszony 25.05.09, 22:00
      1. 37 t + 0 d
      2. ssanie bardzo rozwinięte, problemów z karmieniem żadnych (ale starszego syna karmiłam przez rok i miałam z nim bardzo trudne poczatki, wiec teraz od razu wiedziałam o co chodzi)
      3. zawsze osobno (3 razy były karmione wspólnie i wtedy jak ssały w róznym rytmie to czułąm sie jak dojna krowa, a nie matka karmiaca)
      4. po cesarce nie ma pokarmu przez 2-3 doby i dzieciaki jadą na szutcznym - nawał pokarmu w 4 dobie i wtedy mozna zaczac przystawiac na dobre - ale wtedy to juz poradzisz sobie sama
      5. u mnie pomagali mi przez 3 pierwsze miesiace non stop był ktos drugi - potem juz jakos idzie to ogarnac
      6. oczwiscie ze spac z dziecmi w nocy - ja zaczełam to praktykowac od 4 miesiaca i sprawidziło sie rewelacyjnie bo nawet an karmienie sie nie budziałam, bo sie same dostawiały.
      7. mam starszego syna i bliźniaczki dziewczynki i jesli chodzi o pielegancje to chyba tylko iw yłacznie podcieranie tyłka (gorzej niestety u dziewczynek)
Pełna wersja