Blizniaki dwujezyczne

04.06.09, 08:32
Choc do cesarki mam jeszcze 12 dni- juz sie zastanawiam nad kwestia
wychowania naszej parki w dwoch jezykach...moze macie podobne
doswiadczenia?
Podobno blizniaki w kwestii rozwoju mowy sa troche w tyle za
pojedynczymi pociechami (+ ponoc maja wlasny jezyk), a tu jeszcze
dochodzi fakt, ze mieszkam poza krajem i chcialabym, aby dzieci
lyknely nie tylko jezyka meza, ale i mojego.
Jak zaczynaliscie "wdrazanie", jak rozmawialiscie z nimi w rodzinie
a jak tylko z nimi samymi? No i z jakimi efektami?
    • hannamay Re: Blizniaki dwujezyczne 04.06.09, 17:43
      u nas sa trzy jezyki - ja swoj, tata swoj, ogolnie angielski na podworku i
      pozniej w szkole. chcesz miec dwujezyczne musisz tylko byc konswkwentna i mowic
      tylko w jednym jezyku. u nas calkiem to naturalna sprawa. starsza 4-letnia juz
      mowi lepiej niz jednojezyczne, a dwuletnie blizniaczki poki co mieszaja
      wszystkie trzy i wybieraja co jest latwijsze ale to jest tylko faza. a od
      nastepnego roku starsza idzie do szkoly gdzie jest 50/50 angielksi i hiszpanski
      wiec teoretycznie moze mowic plynnie w 4 jezykach nim bedzie miala 6 lat smile
    • kremenaj Re: Blizniaki dwujezyczne 04.06.09, 20:14
      Moje tez sa w dwujezycznej rodzinie a tu gdzie mieszkamy ucza sie trzeciego. Na razie mieszaja jezyki tak jak mowi hannamay wybieraja sobie co latwiejsze z kazdego i bardzo smiesznie mowia.
      Ja mowie do nich tylko po polsku, maz po angielsku w domu angielski a opiekunka i cala reszta mowi do nich po bulgarsku.
      pozdrawiam
      • hannamay Re: Blizniaki dwujezyczne 04.06.09, 22:52
        z dzisiejszego dnia, moja dwu-letnia corka mowi : fifi lubi jump jump ew smile))

        smiesznei to brzmi ale to znaczy: sophia lubi skakac w domu smile trzy jezyki
        polaczone razem smile
        • cytrusowa Re: Blizniaki dwujezyczne 05.06.09, 08:56
          u nas dwa jezyki.
          mowimy do dziewczynek po polsku ale maz czesto po neimiecku choc nie zawsze.
          za to w przedszkolu niemiecki wszedzie indziej.

          efekty widac - dzieci wybieraja sobie latwiejsze slowa i mieszaja ale jakos tak
          zawsze smieszniesmile
          przykladowo licza do pieciu po polsku, potem - niemieckismile

          albo mowi corcia: 'mama daj apfel', 'nie ma balla' czyli nie ma pilki
          no i dziwnym sposobem juz widac sklonnosc do niemieckiego wymiawiania R

          mysle ze nie masz sie co stresowac, to przyjdzie naturalnie. owszem, pozniej
          moga zaczac mowic, albo pozniej sie rozkreca - coreczki rozkrecily sie
          przededniu skonczenia dwoch i pol roku
        • chrust5 Re: Blizniaki dwujezyczne 05.06.09, 09:37
          Moi bratankowie byli wychowywani w polskim domu, ale w USA. Pamietam
          pierwsze zdanie, jakie uslyszalam, gdy zaraz po przyjezdzie
          pojechalismy na plantacje truskawek: Ciocia Zosia, look jaki big one!
          • hannamay Re: Blizniaki dwujezyczne 05.06.09, 19:45
            widzisz to w duzej mierze dlatego ze zapewne rodzina lub znajomi polscy
            zamerykalizowali polski jezyk smile) ja nie mam znajomych polskich bo tutaj
            niewiele jest polakow akurat i po czesci na szczescie ale slysze na polkim forum
            mam w usa jak mowia - auto na kornerze, czy daje mu dzusa, czy poodkurzac
            karpety .. zadziwiajace ale tak sie mowi zapewne i stad duze dzieci i mieszaja
            jezyki .. spolszcaja amerykanski lub amerykalizuja polski smile
          • monika_irl Re: Blizniaki dwujezyczne 05.06.09, 22:30
            u mnie też dwa języki i moja trzylatka miesza polski z angielskim
            np 'mama look butterfly leci', zapewne bliźniaki jak już zaczną
            wydawać z siebie odgłosy będą mówiły tak samo.
            I nie jest to jak było podane wcześniej zangielszczenie języka bo w
            domu mówi się po polsku ale dziecko ma kontakt ze swoimi
            rówieśnikami, chodzi do przedszkola, oglada bajki po angielsku i po
            prostu samo się uczy. Na pewno z czasem poukłada sobie obydwa
            języki, na razie wybiera sobie łatwiejsze słowa.
            • yummym Re: Blizniaki dwujezyczne 06.06.09, 03:55
              hihi ja po polsku , maz w angielskim starsze cory po niemiecku a
              blizniaki roczniaki i tak w swoim jezyku mowia, ale nas tez
              rozumia wink
              • nina02 Re: Blizniaki dwujezyczne 06.06.09, 13:05
                Moje też dwujęzyczne. Rzeczywiście mówic zaczęli b. pożno (czym
                oczywiście sie martwiłam), bo do 2,5 roku mówili tylko kilka
                prostych (często zniekształconych słow, )ale rozumieli dobrze w obu
                językach (a rozumienie jest najwazniejsze. Potem nagle zaczęli mowić
                coraz więcej nowych słow i prawie z dnia na dzień zaczęli mówić
                zdaniami (wcześniej nie łączyli nawet 2 wyrazów).Teraz gadają bez
                przerwy jak najęci, czasem mieszają wyrazy z dwóch języków (chyba
                wybieraja wyrazy łatwiejsze lub te które bardziej im sie podobają).
                zabawnie jest bo synek czasem jak cos powie i widzi że przez jakąs
                osobe nie został zrozumiany to tłumaczy słowo na polskismile
                W dwujęzycznych rodzinach wazne jest stosowanie do dzieci zasady
                OPOL (one parent = one language), my staramy sie ją stosować choc
                nie zawsze (czasem w praktyce to trudne do wykonania)
                Jesli b. interesują cię te tematy to możesz poczytac sobie wiecej
                tutaj: forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=37229
                ale pewnie lada dzień będziesz miała inne tematy na uwadze smile
                Powodzenia!
    • kanja4 Re: Blizniaki dwujezyczne 23.06.09, 23:14
      moje maluchy(maj teraz 3lata)od poczatku mialy stycznosc z 4 jezykami.i kiedy
      ich rowiesnicy juz ladnie mowili,oni ni w zab.Co jakis czas odwiedzalismy
      lekarza,ale mowil zeby sie nie denerwowac.Jakies piec miesiecy temu zaczeli
      mowic,ale nezbyt im to wychodzilo.A teraz gadaja jak najeci.Corka duzo,wyraznie
      i przedewszystkim poprawnie gramatycznie pelnymi zdaniami.syn troche gorzej,ale
      niewiele.Nie ma sie co martwic.Moi wszystko zaczynali robic bardzo pozno(syn
      zaczal chodzic jak mial 17 mies).Kazde dziecko ma swoj rytm.
      • doro77 Re: Blizniaki dwujezyczne 23.06.09, 23:31
        Moje też będą dwujęzyczne, bo narazie ich "gagaga" albo "bababa" to
        takie internacjonalne raczejbig_grin
        Ogólnie znam kilka dwu lub nawet trzyjęzycznych dzieciaczków i
        wydaje mi się, że dzieci raczej nie mają problemu. Często zdarza się
        właśnie, że trochę pózniej zaczynają mówic i na początku trochę
        mieszają języki. Niestety znam też niemiecko języczne dzieci
        polskich rodziców...
        • hannamay Re: Blizniaki dwujezyczne - do doro77 24.06.09, 00:12
          a dlaczego piszesz "niestety" .. jesli mieszkaja w Pl i ucza niemieckiego to
          chwala im, jelsi w niemczech i ucza tylko niemieckiego ich wybor, z pewnoscia
          maja powody swoje, badz brak wiedzy badz brak pomocy ze strony innych .. stety
          czy niestety jezyk to dar jaki ofiarujemy dziecku .

          osobiscie uwazam ze lepiej podarowac jeden jezyk ( jelsi mieszkamyw innym
          kraju) niz uczyc dziecko mieszaniny niezrozumialej typu "kar an kornerze" smile
          • chrust5 Re: Blizniaki dwujezyczne - do doro77 24.06.09, 10:41
            Pewnie dlatego 'niestety', ze za tym czesto idzie wstydzenie sie
            swojej kultury, jezyka etc. i dlatego sie dzieci wlasnego nie uczy.
            Poznalam troche takich Polakow w USA, ale poznalam tez starszych
            emigrantow (Polakow i nie tylko), ktorzy kleli na rodzicow i
            dziadkow, ze ich jezyka ojczystego nie nauczyli, a im teraz - kiedy
            sa dorosli lub starsi - brak korzeni i poczucia przynaleznosci...
            • cytrusowa Re: Blizniaki dwujezyczne - do doro77 24.06.09, 13:19
              hana, oj niestety, niestety.

              z niemieckim jest inny problem, wlasnie wstyd - duzo Polakow, wlasciwie
              wiekszosc Slazakow sie wystydzi lub nie wiem co innego nimi kieruje ale wiem, ze
              mowia do dzieci tylko po niemiecku, oczekujac odpowiedzi tez po niemiecku.

              strasznie dla mnie to zenujace,b o czesto ten jezyk nie jest poprawny, a juz
              wogole dziwne jest gdy idzie rodzina, rodzice mowia miedzy soba po polsku, do
              dzieci po niemiecku, a dzieciaki do nich tez po neimiecku

              wielu Polakow stara sie za wszelka cene wtopic w tlum niemiecki, byc Niemcami.
              nie wiem czy to jakies kompleksy czy cos innego.

              ale to fakt zaistnialy w wielu kregach
              • doro77 Re: Blizniaki dwujezyczne - do doro77 24.06.09, 20:36
                Ja naprzykład nie chciałabym, żeby moje dzieci nie potrafiły kiedyś
                zamienic słowa z dziadkami czy kuzynostwem mieszkającym w Polsce.
                Troche to takie delikatnie mówiąc dziwne sad A znam dzieci które z
                własną babcią niestety porozmawiac nie potrafią...
                Pozatym wydaje mi się, że dla dzieci które właśnie zaczynają mówic
                to raczej bez różnicy czy uczą się jednego, dwóch czy pięciu
                języków, bo są w wieku kiedy uczą się najszybciej a przecież każdy
                język może się kiedyś w dorosłym życiu przydac...
                • hannamay Re: Blizniaki dwujezyczne - do doro77 24.06.09, 23:38
                  spotkalam sporo ludzi roznych narodowosci i powiem ze w duzej nei uczy sie
                  jezyka rodzimego powodow jest wiele ale nei spotkalam sie z tym aby ktos sie
                  wstydzil kraju z ktorego pochodzi. byc moze w niemczech jets to inaczej, nei
                  wiem ..
                  ja zauwazam natomiast ze jesli jest dziecko male to mowi sie w duzej mierze
                  50/50 ( brak konsekwencji) jednak gdy dziecko wyrasta spod skrzydel rodzicow,
                  idzie do szkoly, idzie na podworko .. automatycznie chce mowic w jezyku
                  rowiesnikow stad .. czesto dzieci pomimo ze znaja jezyk rodzicow odpowiadaja w
                  innym jezyku. i iwwczas rodzice to akceptuja i tym abrdziej przestaja mowic w
                  swoim jezyku do dzieci ..

                  poza tym nie sadze ze my w miare mloda emigracja, ale strasza .. przezyla swoje
                  ciezkie czasy, ktos ich szufladkowal ze wzgledu na kraj, zawsze pierwsze zdanei
                  bylo - skad pani/pan pochodzi i dalsze losy juz znane .. jets pewna presja i
                  pewien bol w rodzicach i proba podarowania "przecietnosci", aby nikt nie
                  zaszufladkowal, aby nikt nie pozwolil czuc sie gorzej ich dziecku .. fakt ze
                  to sie odbija niekrzystnie - bo akcent niechcaco daruja dziecku czesto juz na
                  zawsze. poza tym w zaleznosci od emigracji, czesto wlasnie rodzice nei posiadaja
                  wiedzy, ze dziecko potrafi nauczyc sie szybko jezyka, ze moze i ze zadna
                  tragedia .. ze poradzi sobie w szkole nawet jelsi nie mowi w danym jezyku ..

                  ja pochodze z malenkiego polskiego miasteczka/duzej wsi smile i wiekszosc mojej
                  rodziny uwaza ze mowienie do dziecka w trzech jezykach to robienie wody z mozgu
                  .. niestety .. nie potrafia uwierzyc ze to dziala .. ze z mama dzieci tylko po
                  polsku rozmawiaja, z tata po turecku, w przedszkolu, na podworku, na zajeciach -
                  po angielsku ..

                  i jeszce jedno czy uczenie jezyka ojczystego to przejaw patriotyzmu? .. hm ..
                  tak sie zastanawiam .. ja ogolnie nie uwazam sie za patriotke .. bardziej z
                  wygody ucze, wiem ze nigdy nei moglabym tak czule i tak serdecznie i tak
                  spontanicznie mowic do dziecka w jezyku angielskim .. i uwazam ze nie lada
                  wyzwanie jest wlasnie przelamac sie i nie uczyc swojego jezyka .. i jest to duze
                  poswiecenie ..
                  • chrust5 Re: Blizniaki dwujezyczne - do doro77 25.06.09, 09:12
                    Jasne, ze (przynajmniej w Stanach) niejedno pokolenie obrywalo za
                    fakt bycia Polakiem, podobnie zreszta za fakt bycia katolikiem, a
                    jednoczesnie nie-Irlandczykiem... Wtedy moze zaniechanie uczenia
                    polskiego, wbrew wlasnym uczuciom, stanowilo poswiecenie. Teraz
                    chyba to juz przeszlosc? Ja przynajmniej nigdy sie z tym nie
                    spotkalam, inna rzecz, ze moj akcent tego nie zdradza. Zdradza
                    natomiast doskonale, ze nie jestem Amerykanka, ale budzilo to
                    najwyzej zaciekawienie i tyle. Nie mam watpliwosci, ze uczenie
                    dziecka jezyka ojczystego, podobnie jak podtrzymywanie innych wiezi
                    z krajem, to przejaw patriotyzmu, nawet jesli w Twoim przypadku
                    wygody smile. Ktos slusznie wczesniej mowil, ze byloby wstydem, gdyby
                    dziecko nie potrafilo sie porozumiec z wlasna rodzina! No i jest to
                    dla mnie przejaw madrosci i dalekowzrocznosci, bo 1. nigdy nie
                    wiadomo, kiedy sie przyda (moje kompletnie zangliczale kuzynki
                    dostaly oferty pracy w banku wspolpracujacym z Polska i znakomicie
                    wykorzystuja polski, przyjaciel pol-Niemiec ni stad ni zowad zostal
                    w PL korespondentem itd), 2. kazdy kolejny jezyk ulatwia uczenie sie
                    nastepnego, po prostu 'poszerza mozg'. NB na innym forum pojawila
                    sie sugestia, ze (przynajmniej amerykanska) Polonia, jesli pochodzi
                    z ubogich i niewyksztalconych warstw, to czesto o jezyku zapomina i
                    mowi koszmarnie, ale twardo twierdzi, ze 'my sa Polacy', a ludzie
                    wyksztalceni, czesto z sukcesami w nowym kraju, jezyk pamietaja
                    dobrze, ale niekoniecznie za Polakow sie uwazaja. Co Ty o tym
                    sadzisz?
                    I jeszcze jedna anegdotka, nie zapomne starszej pani, lwowskiej
                    Zydowki, ktora z Pl wyjechala w 1942/43 i jeszcze zdazyla zrobic
                    polska mature. Od tego czasu mieszka we Francji i w Stanach, tam tez
                    oczywiscie pracowala. I mowi po polsku bez cienia akcentu! Jedyne
                    czego jej brakowalo to nowych okreslen typu 'komorka'... Reszta
                    idealnie, lacznie z idiomami typu' takie buty'! I do tego mamy
                    lwowski zaspiew smile
                    • aggy80 Re: Blizniaki dwujezyczne - do doro77 25.06.09, 11:33
                      mieszkamy w Belgii, w domu mowimy tylko po polsku, dziewczynki
                      chodza do francuskojezycznego przedszkola i tam chlona francuski i
                      juz zaczynaja uzywac (wiem od pan) w domu czasami spiewaja dwie
                      piosenki po francusku, natomiast mi nie pozwalaja mowic czy spiewac
                      inaczej niz po polsku.
Pełna wersja